Punktualny, czyli kulturalny

Publikujemy komentarz Dariusza Świeckiego, sędziego Sądu Najwyższego i rzecznika prasowego SN, do felietonu „Spóźnialski jak polski sędzia” autorstwa Krzysztofa Sobczaka, który ukazał się w nr 1 (23)/2015 „Na wokandzie”.

Punktualność jest elementem zachowania świadczącym o kulturze osobistej każdego człowieka. Wyraża też stosunek do osoby, która czeka. Przestrzeganie punktualności jest szczególnie ważne wtedy, gdy można pozwolić sobie na niepunktualność. Beze mnie nie zaczną – może pomyśleć sędzia. Taki sposób myślenia może prowadzić do opisanego w ostatnim numerze „Na wokandzie” artykule „Spóźnialski jak polski sędzia” niepokojącego – już na pierwszy rzut oka – zjawiska niepunktualnego rozpoczynania rozpraw. Podano w nim dane z raportu „Obywatelski Monitoring Sądów” przeprowadzonego przez fundację Court Watch Polska, że aż 52 proc. rozpraw, które obserwowali wolontariusze, zaczęło się z opóźnieniem. Z przedstawionego raportu nie wynika jednak, jaka była tego przyczyna, a więc, czy było to spowodowane spóźnieniem się sędziów, czy też przedłużeniem czasu przeznaczonego na rozpoznanie wcześniejszej sprawy z wokandy. Jest to o tyle istotne, że w pierwszym przypadku chodzi o postawę sędziów, a w drugim – o często obiektywne okoliczności, choć może też o układanie wokandy, ale o tym poniżej.

Kwestia przyzwolenia

Przedstawione w raporcie dane nie powinny pozostać bez komentarza z uwagi na wagę zaobserwowanego zjawiska. Jeżeli bowiem jest ono choć po części spowodowane postawą niektórych sędziów, to negatywnie oddziałuje na opinię o całym środowisku sędziowskim. Należy więc dążyć do zmiany tego stanu rzeczy. Najpierw trzeba jednak wskazać przyczyny.

Najistotniejszą może być brak wystarczającej samodyscypliny niektórych sędziów i należytej troski o wizerunek sądu. Wpływ na taką postawę może też mieć brak reakcji i słów dezaprobaty. W środowisku sędziowskim zapewne znani są sędziowie, którzy spóźniają się do sądu i z opóźnieniem rozpoczynają posiedzenia lub rozprawy. Jeżeli milcząco akceptuje się takie zachowanie, to niejako przyzwala się na jego kontynuację. Być może przyczyną takiego stanu rzeczy jest też zbyt mała aktywność prezesów sądów w monitorowaniu czasu rozpoczynania posiedzeń sądowych. W tym zakresie stosowne czynności można również podjąć w ramach okresowych ocen pracy sędziego. Ważny jest też proces szkolenia aplikantów sądowych. W kształceniu przyszłych sędziów kwestie kultury urzędowania powinny być szczególnie mocno akcentowane.

Poprawa tego stanu rzeczy leży w interesie całego środowiska sędziowskiego. Chodzi tu o wizerunek sądu i społeczny odbiór jego działalności. Sędziemu nie wolno więcej, wręcz przeciwnie – z racji sprawowanego urzędu podlega on licznym ograniczeniom. Sędzia ma obowiązek rzetelnie podchodzić do wykonywanych czynności urzędowych. Jednym z tego przejawów powinno być punktualne rozpoczynanie rozpraw i posiedzeń.

Drugą przyczyną opisanego w raporcie fundacji Court Watch Polska zjawiska może być niepunktualne rozpoczynanie kolejnych spraw z wokandy. Jest to kwestia złożona. Takie sytuacje można usprawiedliwić, jeżeli wynikają z dłuższego niż przewidywano rozpoznawania wcześniejszych spraw. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że już na etapie układania wokandy i planowania godzin rozpoczęcia poszczególnych spraw, sędzia powinien dokładnie je przeanalizować pod kątem czasu potrzebnego na ich rozpatrzenie. Oczywiście, nie jest możliwe, aby wszystko przewidzieć. Jednak w typowych sprawach czas potrzebny do ich rozpoznania jest w miarę przewidywalny. Sędzia nie powinien natomiast generować opóźnień już na etapie układania wokandy poprzez nadmierne nagromadzenie spraw lub wyznaczanie ich w niewielkim odstępie czasu. Nie powinien też zakładać, że być może jakaś sprawa się nie odbędzie („spadnie z wokandy”), co otworzy dodatkową przestrzeń czasową do rozpoznania kolejnych spraw. Przeładowane sprawami wokandy mogą być również przyczyną niepunktualności w rozpoczynaniu posiedzeń sądowych.

Magiczne „przepraszam”

Zaakcentować należy, że w odbiorze społecznym ważna jest także reakcja sędziego na zaistniałe opóźnienie. W takiej sytuacji sędzia powinien wyjaśnić uczestnikom postępowania, jaka była tego przyczyna, a gdy zawiniona przez sąd, powiedzieć słowo „przepraszam”. Takie zachowanie dyktują ogólne zasady kultury postępowania między ludźmi.

W wypadku przedłużającego się rozpoznawania sprawy, sędzia powinien wydać polecenie poinformowania osób oczekujących na kolejną sprawę z wokandy o przewidywanym czasie opóźnienia. Brak takiej informacji powoduje, że osoby oczekujące pozostają w stanie niepewności, co wytwarza stan zdenerwowania, który może przekładać się na ich późniejsze zachowanie na sali rozpraw. Łatwo temu zapobiec podejmując wcześniej wskazane czynności, a najlepiej dążyć do punktualności.