Lekarstwo dla biegłych

Tagi:

46_TEL_3030_cmyk_optSzkolenia dla biegłych sądowych organizowane przez poszczególne korporacje zawodowe przy wsparciu sądów to remedium na niedobór ekspertów opiniujących dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości oraz lekarstwo na chorobę opinii nieprzydatnych procesowo – pisze biegły z zakresu medycyny.

Zapoznając się z treściami zawartymi na stronach internetowych sądów okręgowych oraz wczytując się w zamieszczane w ogólnodostępnej prasie informacje należy wskazać, że istnieje duży problem z ilością biegłych niewspółmierną do potrzeb polskiego wymiaru sprawiedliwości. Odnosząc się do biegłych z dziedziny medycyny, można z kolei wskazać, że w przypadku niektórych specjalności jest to brak wręcz zatrważający.

Niewątpliwie, niedobór biegłych powoduje wydłużenie czasu oczekiwania sądu na wydanie opinii (z uwagi na konieczność znalezienia odpowiednich specjalistów w innych okręgach), a co za tym idzie – przewlekanie się procesów karnych, cywilnych, ubezpieczeniowych. Oczywiście, w postępowaniach sądowych, które interesują opinię publiczną, ekspertyzy z reguły wykonuje się lub można je wykonać szybko. Niestety, nie wszystkie sprawy w sądach są sprawami „medialnymi”.

Stawki, stawki, stawki

Jedną z głównych przyczyn niedoboru biegłych oraz małej użyteczności niektórych ekspertyz są stawki wynagrodzeń za opiniowanie – zbyt niskie, aby rzeczywiście zapewnić do pomocy wymiarowi sprawiedliwości wybitnych specjalistów. Pomimo zmian przepisów (wymuszonych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego), ich wysokość wciąż pozostawia wiele do życzenia.

Należy zaważyć, że – trzymając się przykładu ekspertów z zakresu medycyny – nawet w sprzyjających okolicznościach profesor medycyny za godzinę swojej pracy opiniodawczej nie otrzyma więcej niż 100 zł (stawka niestandardowa, bo podwyższona o 50 proc.). Tymczasem jeśli ten sam profesor przyjmie pacjentów prywatnie, to za godzinę pracy w gabinecie uzyska kwotę 150-300 zł, a często nawet więcej, gdyż w ciągu godziny będzie w stanie przebadać kilka osób.

Zauważmy przy tym, że ekspert wydający dla sądu opinię często będzie musiał w jej następstwie wziąć udział w rozprawie, np. w sądzie odległym od jego miejsca zamieszkania. Biegły straci zatem czas na dojazd do siedziby sądu, będzie musiał dodatkowo poświęcić czas na ustosunkowanie się do „zarzutów” stron, które, niestety, wielokrotnie polegają na „wyciąganiu” fragmentów zdań z kontekstu całej opinii. Wszystkie te dodatkowe czynności oczywiście nie będą opłacone. Po kilku takich „lekcjach praktycznych” ekspert po prostu zrezygnuje z funkcji biegłego.

Problem ze szkoleniami

Kolejnym, jakże istotnym problemem, jest brak racjonalnego systemu szkolenia biegłych. W zakresie medycyny takiego systemu po prostu brak.

Szkolenia biegłych winny organizować, zgodnie z wytycznymi Ministra Sprawiedliwości, sądy okręgowe. Szkolenia takie są oczywiście realizowane, ale faktycznie nikt nie ma pomysłu, a właściwie możliwości, by organizowane szkolenia satysfakcjonowały biegłych. Żaden z sądów nie organizuje szkoleń „branżowych”, a jedynie ogólne „pogadanki” dla biegłych z różnych dyscyplin wiedzy. Co więcej, tak samo wyglądają szkolenia wstępne dla nowo powołanych biegłych oraz szkolenia okresowe dla biegłych już funkcjonujących. Udział w tych szkoleniach nie jest obowiązkowy, aczkolwiek biegli nowo wpisani na listy są nimi zainteresowani. Z moich doświadczeń wynika, że bardzo często niejako pobocznym celem takich szkoleń jest „mimowolne straszenie” nowo powoływanych biegłych przed świadczeniem usług dla sądu. Niestety, skutek tego wszystkiego jest żaden. Często słyszę od kolegów medyków: Wiesz, zostałem biegłym sądowym, mam dokument no i co mam robić, jak dostanę jak46_cmyk_optieś akta? To wszystko niestety nie nastraja optymistycznie.

Śląska Izba Lekarska, której jestem członkiem, usiłowała wypełnić problem braku przygotowania biegłych do czynności w sądzie organizowaniem własnych specjalistycznych szkoleń, konferencji itp. Niektóre inne izby okręgowe także idą w tym kierunku, ale nikt nie myślał do tej pory, co począć z obecnymi, mało efektywnymi szkoleniami w sądach. Projekt nowej ustawy o biegłych nakłada na sądy przeprowadzenie obowiązkowego szkolenia dla każdego biegłego dwukrotnie w ciągu roku. Jeżeli szkolenia miałyby wyglądać tak jak do tej pory (czyli „dla wszystkich” razem), to pożytek z udziału w nich biegłych wiązałby się głównie z uzyskaniem stosownych zaświadczeń o uczestnictwie. De facto takie szkolenie stanowiłoby więc stratę czasu dla wykładowców, którymi wielokrotnie są wybitni przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, a którzy jednak w obecnej formule nie są w stanie przekazać istotnych treści podczas swoich wykładów. Także ich uczestnicy nie wynieśliby z takich szkoleń żadnych korzyści. To wszystko przekładałoby się następnie na niską jakość ekspertyz. Biegli lekarze, pomimo swojej wielokrotnie wybitnej wiedzy, dalej nie rozumieliby potrzeb sądów, gdyż nikt wcześniej tych potrzeb w aspekcie ich specjalności nie byłby w stanie wyartykułować.

Przykład Katowic

Czy w obecnych warunkach lekarz może w jakiś sposób rzetelnie przygotować się do roli biegłego? Cóż, nie bardzo.

W ramach studiów medycznych nie ma praktycznie zajęć, na których studentom przekazywano by informacje dotyczące opiniowania dla sądów i organów prowadzących postępowania przygotowawcze. Być może gdzieniegdzie w ramach zajęć z medycyny sądowej takie treści są przekazywane, ale jedynie w aspekcie ról pełnionych przez specjalistów zatrudnionych w zakładach medycyny sądowej. W ramach szkoleń przygotowujących do specjalizacji w trakcie omawiania zagadnień z zakresu zdrowia publicznego poruszane są pewne kwestie opiniowania, ale często jedynie w zakresie tzw. „obdukcji”. Gdzieniegdzie w trakcie staży podstawowych z zakresu medycyny pracy także szczątkowo omawiana jest problematyka opiniodawcza.

Śląska Okręgowa Izba Lekarska postanowiła wyjść naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom sądów, a także postulatom wielu lekarzy, którzy chcieliby podjąć prace w charakterze biegłych sądowych. Dzięki życzliwości kierownictwa Sądu Apelacyjnego w Katowicach opracowano program modelowego szkolenia biegłych z zakresu medycyny, na który składało się 20 godzin wykładów pogrupowanych w czterech modułach.

Lekarzom biorącym udział w tym szkoleniu przedstawiono problemy ogólne dotyczące pozycji biegłego, przepisy związane z orzekaniem w sprawach karnych, cywilnych, prawa pracy, ubezpieczeń społecznych i komercyjnych, a także problematykę związaną z orzecznictwem wydziałów rodzinnych – w aspekcie opiniowania biegłych oraz potrzeb i oczekiwań sądów w tym zakresie. Ponadto, w programie znalazła się problematyka opiniowania w sprawach prowadzonych przez organy przygotowawcze, zaś zaproszony przedstawiciel adwokatury przedstawił kwestię opiniowania z perspektywy potrzeb klientów korzystających z usług profesjonalnych pełnomocników. Oczywiście, w ramach tzw. słowa wstępnego znalazł się również wykład dotyczący „psychologii” biegłego sądowego, a także informacje o systemie wynagradzania biegłych.

Jako jeden z organizatorów tego szkolenia i wieloletni biegły z zakresu medycyny przyjmuję, że tak skonstruowany program zapewnia kandydatowi na biegłego wiedzę ogólną dotyczącą jego przyszłej pracy i pozwala mu na świadome podjęcie działalności opiniodawczej. Wspomniane zagadnienia omawiali wysokiej klasy fachowcy z długoletnim doświadczeniem zawodowym – sędziowie, prokuratorzy i adwokaci, także księgowa oraz lekarze zajmujący się problematyką odpowiedzialności zawodowej. Należy wskazać, że w trakcie wykładów omówiono najważniejsze oraz najbardziej drażliwe kwestie wymagające przeszkolenia przyszłych biegłych, a w związku z doborem kadry szkolącej – przedstawiono przykłady „z życia wzięte”.

Nadmienić należy, że inicjatywa Śląskiej Izby Lekarskiej jest pierwszą tego typu w Polsce.

Pierwsza edycja szkolenia odbyła się na przełomie listopada i grudnia 2014 r., zaś kolejna – lutego i marca 2015 r. Przyjęto zasadę, że biegły może zrealizować cały program szkolenia uczestnicząc w jednej edycji we wszystkich czterech modułach lub zrealizować wybrane moduły z pierwszej i drugiej edycji. Kolejna edycja planowana jest na przełomie listopada i grudnia 2015.

Lekarstwo na problemy

Dlaczego takie lub podobne szkolenie, jego zakres i dobór wykładowców, ma szansę wyeliminować problemy z biegłymi medykami? Otóż, po pierwsze, jego uczestnik dowiaduje się, na czym polega praca biegłego, jakie jest jego miejsce w systemie sądownictwa, jakie są jego prawa i obowiązki, jakie są stawiane wobec biegłego oczekiwania. Wykładowcy będący, z jednej strony, przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości, z drugiej – lekarzami o znacznym doświadczeniu zawodowym, są gwarantem właściwego przekazania wiedzy słuchaczom szkolenia.

Po drugie, szkolenie takie adresowane jest tylko do jednej, aczkolwiek niejednorodnej grupy zawodowej – do lekarzy. Oczekiwania ze strony wymiaru sprawiedliwości wobec biegłych lekarzy są określone, z reguły jednak podczas dotychczasowych szkoleń sędziowie nie są w stanie ich jednoznacznie wyartykułować albo robią to w sposób zniechęcający do podjęcia obowiązków biegłego. Lekarze są specyficzną grupą zawodową i szkolenie adresowane do ich środowiska, dotyczące ich problematyki (na tle całego wymiaru sprawiedliwości) ma dużą szansę powodzenia, choć przy odpowiednim doborze tematyki i wykładowców.

Po trzecie – izba lekarska dzięki szkoleniu gromadzi grono medyków rozumiejących nie tylko specyfikę swoich specjalności, ale również specyfikę tychże na tle zapotrzebowania wymiaru sprawiedliwości, w tym sądownictwa korporacyjnego (rozpoznającego sprawy błędów medycznych).

Gdyby przyjąć opisany model za obowiązujący, szkolenie tego typu i o takiej tematyce powinno stanowić niejako szkolenie wstępne, którego odbycie byłoby warunkiem złożenia wniosku o wpis na listę biegłych. Z kolei przewidziane przepisami kolejne okresowe szkolenia biegłych – niechby nawet organizowane dwa razy w roku, choć w zupełności wystarczyłoby jedno szkolenie – powinny obejmować w sposób szerszy problematykę poszczególnych czynności sądowych (sprawy karne, cywilne, dotyczące orzecznictwa korporacyjnego medyków itp.), a także dotyczyć bieżących zmian i uściśleń przepisów.

Wzór dla innych zawodów

Problemy biegłych omówiono w tym artykule wyłącznie w aspekcie jednej tylko grupy zawodowej. Gdyby zastanowić się, istnieje kilka grup zawodowych biegłych, które organizują szkolenia dla swoich przedstawicieli – mam tu na myśli psychologów, biegłych z zakresu informatyki czy biegłych opiniujących w sprawach wypadków drogowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby również te grupy zawodowe także opracowały programy szkoleń uwzględniające specyfiki ich zawodów. Warto również, by szkolenia okresowe organizowane były także w sposób interdyscyplinarny, by wykłady niejako fakultatywne dla jednych grup zawodowych były przedstawiane również innym biegłym – może w mniej specjalistycznym, choć zawsze przydatnym zakresie.

I na koniec – pomimo że dżentelmeni o pieniądzach nie mówią – należałoby zastanowić się nad możliwością sfinansowania lub współfinansowania takich szkoleń przez wymiar sprawiedliwości. Jest to zasadny do rozważenia problem, bowiem w przypadku przyjęcia tego typu systemu kształcenia biegłych korporacje i towarzystwa zawodowe (naukowe) wzięłyby na siebie część obowiązków sądów okręgowych, czyniąc jednocześnie szkolenia bardziej efektywnymi, a przede wszystkim dostosowanymi do realnych potrzeb biegłych sądowych. Tego typu szkolenia dawałyby też rękojmię ustawicznego kształcenia, o którym wspomina się w projekcie nowej ustawy o biegłych.