Na wokandzie ETPCz

Tagi:

8. nagłówek 2strony A_optPrezentujemy omówienie najciekawszych wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zapadłych w sprawach polskich od grudnia 2014 do lutego 2015 r.

Trybunał w Strasburgu, we wspomnianym okresie, wydał w sprawach polskich dziewięć wyroków, siedmiokrotnie stwierdzając naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W ramach owych dziewięciu wyroków Trybunał dwukrotnie zajmował się kwestią zarzucanego naruszenia art. 10 Konwencji dotyczącego wolności słowa (w sprawach Łozowska przeciwko Polsce i Marian Maciejewski przeciwko Polsce), pięć razy stwierdził naruszenie prawa do rozpoznania sprawy karnej w rozsądnym terminie (w sprawach Brejer, Kurowski, Masłowski, Tomczyk i Pawlak), a raz – w związku z przewlekłością postępowania administracyjnego (w sprawie Siermiński). Trybunał uznał również, że do naruszenia prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego nie doszło w sprawie Mierzejewski.

O swobodzie wypowiedzi

Naruszenia standardu ochrony swobody wypowiedzi Trybunał nie dopatrzył się w sprawie Łozowska przeciwko Polsce, dotyczącej tekstu autorstwa skarżącej, a opublikowanego w lokalnym dzienniku – Kurier Poranny. Z artykułu miało wynikać, że sędzia B. L. została ukarana karą dyscyplinarną pozbawienia urzędu, z uwagi na jej niejasne związki ze światem przestępczym, w szczególności rolę, jaką odegrała w sprawach, w których występował jej mąż. W istocie B. L. została w ten sposób ukarana, ale za innego rodzaju przewinienie dyscyplinarne.

Sąd krajowy, do którego wpłynął prywatny akt oskarżenia B. L., zarzucającej popełnienie przestępstwa pomówienia, uznał skarżącą za winną tego czynu i wymierzył jej karę grzywny w wysokości 2 tys. zł.

Analizując treść zarzutów sformułowanych przez skarżącą, Trybunał w pierwszej kolejności stwierdził, iż bezspornie skazanie za przestępstwo z art. 212 k.k. w związku z opublikowanym w prasie artykułem stanowiło ingerencję w sferę swobody wypowiedzi, chronionej w art. 10 Konwencji, która była zarówno przewidziana prawem krajowym (art. 212 k.k.), jak i służyła ochronie jednego z prawowitych celów, określonych w ust. 2 art. 10 Konwencji (ochrona dobrego imienia i praw osób trzecich).

Trybunał, przeszedłszy do kolejnego etapu testu zgodności tego rodzaju ingerencji ze standardem konwencyjnym, uznał, że ingerencja była konieczna w społeczeństwie demokratycznym. Pomimo roli, jaką odgrywa prasa w takim społeczeństwie i szczególnej ochrony, jakiej podlega, Trybunał w niniejszej sprawie uznał, że skarżąca nie postępowała w zgodzie z zasadami etyki dziennikarskiej i w dobrej wierze, zaś jej skazanie zostało należycie uzasadnione. W szczególności wziął tu pod uwagę to, iż sporna wypowiedź dotyczyła faktu, nie miała zaś charakteru opinii, w przypadku której ewentualnie m10_outside3_cmyk_optogłaby wchodzić w rachubę możliwość posłużenia się pewną dozą przesady. Trybunał podkreślił przy tym, iż z artykułu opublikowanego przez skarżącą można było wnioskować, iż posiada ona stosowną wiedzę dotyczącą postępowania dyscyplinarnego przeciwko B. L., choć w istocie tak nie było. Zdaniem Trybunału skarżąca, formułując tego typu poważne zarzuty, winna była wykazać się szczególną ostrożnością. Trybunał uznał także, że wymierzona skarżącej kara grzywny, uwzględniająca tak jej sytuację finansową, jak i rozmiar szkody wyrządzony tekstem, była proporcjonalna do celu, jaki miała chronić.

Do odmiennej konkluzji Trybunał doszedł w innym wyroku, wydanym w tym samym dniu i również dotyczącym skazania na karę grzywny za przestępstwa pomówienia za pomocą środków masowego przekazu, w sprawie Marian Maciejewski przeciwko Polsce. Także ta sprawa dotyczyła wypowiedzi dziennikarskiej – artykułów opublikowanych w dodatku do Gazety Wyborczej – Gazeta Dolnośląska. Skarżący wskazywał w nich na rzekome liczne nieprawidłowości w śledztwie prowadzonym przez jednego z prokuratorów, jak również posłużył się sformułowaniami „złodzieje w wymiarze sprawiedliwości” oraz „mafijny układ prokuratorsko-sędziowski”, używając ich pod adresem pracowników Sądu Okręgowego we Wrocławiu oraz Sądu Rejonowego Wrocław – Krzyki, w kontekście rzekomej kradzieży trofeów myśliwskich z biura komornika znajdującego się w siedzibie sądu.

Fakt ingerencji w dobro chronione Konwencją oraz to, że była ona przewidziana prawem krajowym, jak również służyła realizacji prawnie uzasadnionego celu (ochrona autorytetu wymiaru sprawiedliwości oraz dobrego imienia osób trzecich), nie był kwestią sporną. Tym razem jednak Trybunał stwierdził, że ingerencja w postaci skazania skarżącego na karę grzywny nie była konieczna w społeczeństwie demokratycznym. ETPCz podkreślił, iż zdarzenia opisane przez skarżącego nie były kwestionowane przez strony, a przytoczone fakty wskazują na nieprawidłowości w funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości. Tego typu tematyka stanowi przedmiot publicznego zainteresowania i powinna być podejmowana, np. przez dziennikarzy. W zakresie zwrotu „złodzieje w wymiarze sprawiedliwości” Trybunał skrytykował zbyt dosłowną interpretację tej wypowiedzi. Jeśli chodzi o sformułowanie „mafijny układ prokuratorsko-sędziowski”, Trybunał zaakceptował stanowisko skarżącego co do tego, że była to opinia, która – w odróżnieniu od wypowiedzi o faktach – nie wymaga dowodu prawdy.

Trybunał podkreślił, iż wypowiedź skarżącego, choć niewątpliwie krytyczna i operująca pewną dozą przesady, mieściła się w dopuszczalnych granicach i była poparta przytoczonymi w artykule faktami. Ponadto, nie stanowiła ona nieuzasadnionego ataku mającego na celu podważenie zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Pomimo tego, iż sądy krajowe zauważyły, że w sprawie wystąpił konflikt pomiędzy swobodą wypowiedzi a autorytetem wymiaru sprawiedliwości, to jednak nie rozstrzygnęły tego konfliktu w sposób uwzględniający właściwy standard konwencyjny. Zdaniem Trybunału, władze krajowe skoncentrowały się niemal wyłącznie na kwestii prawdziwości słów skarżącego, pomijając fakt jego staranności w gromadzeniu i publikowaniu materiału prasowego. Przygotowując sporne publikacje nie tylko zgromadził on stosowne dokumenty, zapoznał się z aktami spraw sądowych i przeprowadził rozmowy z pracownikami sądu i prokuratury, ale również umożliwił on osobom zainteresowanym ustosunkowanie się do treści artykułu. Trybunał, stwierdzając naruszenie art. 10 Konwencji, przyznał skarżącemu słuszne zadośćuczynienie w kwocie 5 tys. euro.

Przewlekłość postępowania karnego

Wyroki zapadłe w skargach Brejer, Kurowski, Masłowski, Pawlak oraz Tomczyk dotyczyły spraw tzw. powtarzalnych, tj. problematyki ugruntowanej już w orzecznictwie ETPCz. Orzeczenia te odnosiły się do kwestii przewlekłości postępowania karnego prowadzonego od września 2006 r. (w sprawie skarżącego Piotra Pawlaka – od czerwca 2007 r.). Wszystkim skarżącym postawiono zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej. W sprawach tych właściwy sąd krajowy nie uwzględnił skarg na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki, uzasadniają swoje decyzje skomplikowanym charakterem prowadzonej sprawy, jak również działaniami podejmowanymi przez skarżących w celu zakłócenia prawidłowego toku postępowania. Trybunał nie podzielił tego typu rozumowania, wskazując, że postępowanie karne prowadzone przez ponad osiem lat przed sądem pierwszej instancji nie mieści się w zakresie standardu prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie, chronionego art. 6 Konwencji.

Sam fakt wydania przez Trybunał wyroków w powyższych sprawach nie oznacza, że zamknął on już procedurę wyroku pilotażowego w sprawach odnoszących się do kwestii nadmiernej długości postępowań sądowych i skuteczności środka krajowego (trwająca procedura wyroku pilotażowego w sprawie Suchecki i inni). W każdej z powyższych spraw pojawił się bowiem jeszcze wątek zarzucanego naruszenia prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego, oceniony przez Trybunał jako oczywiście bezzasadny, wniesiony po terminie, czy też rozstrzygnięty w związku ze złożeniem przez polski rząd w tymże zakresie deklaracji jednostronnej – co przesądziło niejako o powrocie tego typu tematyki na wokandę Trybunału. Dopiero w długo oczekiwanym rozstrzygnięciu sprawy pilotażowej Trybunał powinien wypowiedzieć się w przedmiocie praktycznej skuteczności krajowego środka odwoławczego, pozwalającego na kwestionowanie nadmiernej długości postępowań sądowych.

Długotrwałe tymczasowe aresztowanie

Z kolei w sprawie Mierzejewski przeciwko Polsce Trybunał uznał za zgodne ze standardem strasburskim stosowanie tymczasowego aresztowania przez prawie dwa lata i dziesięć miesięcy. Skarżący w sprawie tej został zatrzymany pod zarzutem handlu narkotykami, który to zarzut, po sześciu miesiącach stosowania tymczasowego aresztowania, rozszerzono o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.

Trybunał podzielił tu zapatrywania sądów krajowych co do tego, iż w sprawie skarżącego, dotyczącej działania w zorganizowanej grupie zajmującej się handlem narkotykami, władze musiały pokonać trudności związane ze zgromadzeniem obszernego materiału dowodowego oraz ustaleniem faktów i stopnia odpowiedzialności poszczególnych członków grupy. W tego typu sprawach uniemożliwienie członkom grupy kontaktu pomiędzy sobą oraz z osobami trzecimi ma kluczowe znaczenie dla kwestii matactwa procesowego, a w szczególności – bezprawnego wywierania presji na świadków. Dlatego też w tego typu przypadkach dłuższe stosowanie tymczasowego aresztowania może być uzasadnione. W niniejszej sprawie, w ocenie Trybunału, sądy krajowe zasadnie przyjęły, że ryzyko bezprawnego oddziaływania przez skarżącego na tok prowadzonego przeciwko niemu postępowania karnego uzasadniało cały okres stosowania tego środka zapobiegawczego.

Przeszedłszy do oceny sposobu prowadzenia postępowania karnego przeciwko skarżącemu Trybunał uznał, że odznaczało się ono znacznym stopniem skomplikowania, zważywszy na liczbę oskarżonych, objętość materiału dowodowego oraz stosowane w jego toku środki bezpieczeństwa. Pomimo tego, zdaniem Trybunału, terminy rozpraw wyznaczane były często i regularnie, a zatem nie sposób było doszukać się po stronie władz krajowych braku staranności w zakresie prowadzenia postępowania, zaś czas jego trwania był uzasadniony wyjątkową złożonością sprawy.

Rok 2014 statystycznie

Pod koniec stycznia 2015 r. Trybunał zaprezentował dane statystyczne odnoszące się do jego aktywności w minionym roku.

Łączna liczba spraw zawisłych przed Trybunałem kolejny już rok z rzędu spadła, wg stanu na 31 grudnia 2014 r. – do 69 900, tj. aż o 30 proc. w porównaniu ze stanem na koniec 2014 r. Taki stan rzeczy wynika nie tylko z ciągle wysokiej załatwialności spraw, ale również mniejszej o 15 proc. liczby skarg, które wpłynęły do systemu. W 2014 r. Trybunał wydał łącznie 891 wyroków, tj. o 25 mniej niż rok wcześniej. Polski dotyczyło 28 wyroków, przy czym w sześciu z nich Trybunał nie stwierdził naruszenia Konwencji. Nasz kraj w 2014 r. znalazł się na 9 miejscu, jeśli chodzi o liczbę wydanych wyroków (za Rosją, Turcją, Rumunią, Grecją, Węgrami, Włochami, Ukrainą i Słowenią), a jednocześnie na 11 miejscu, co do liczby wyroków stwierdzających co najmniej jedno naruszenie Konwencji (za Rosją, Turcją, Rumunią, Grecją, Węgrami, Włochami, Ukrainą, Słowenią, Chorwacją i Mołdową).