Nowelizacja k.p.k.: rola tez dowodowych

Tagi:

22_1_c_optPo 1 lipca 2015 r. w praktyce procesu karnego znacznemu wzmocnieniu uległo znaczenie tezy dowodowej. Stało się tak za sprawą zmian art. 167 k.p.k. w zakresie inicjatywy dowodowej oraz samego przeprowadzania dowodów – w szczególności w przypadku przeprowadzania dowodów z urzędu.

Najogólniej rzecz ujmując, teza dowodowa to określenie okoliczności, która ma być udowodniona w postępowaniu dowodowym lub za pomocą danego dowodu. Ponieważ in casu nie musi być tak (choć oczywiście powinno), że uznanie pewnej okoliczności za udowodnioną oznacza, iż w rzeczywistości miała ona miejsce, dowodzeniu podlega raczej twierdzenie o istnieniu danej okoliczności.

Pojęcie tezy dowodowej łączy się nierozerwalnie z zagadnieniem wprowadzania dowodów do procesu. To, czy dany dowód jest dla procesu przydatny i czy powinien być w związku z tym przeprowadzony, podlega ocenie przez pryzmat jego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Owo znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy – jako wyznaczające wartość danego dowodu – jest tym samym zasadniczym kryterium eliminacji dowodów z procesu, zarówno tych potencjalnych (poprzez oddalenie wniosku dowodowego), jak i tych już dopuszczonych i przeprowadzonych (poprzez wyłączenie ich z podstawy rozstrzygnięcia jako nieistotnych). Prawidłowe określenie tezy dowodowej stanowi zatem warunek konieczny zaistnienia danego dowodu na gruncie postępowania karnego.

Inicjatywa dowodowa i przeprowadzanie dowodów

Modelowa konstrukcja wprowadzania dowodów do procesu jest od lat niezmienna, oparta na rozpoznaniu przez organ procesowy odpowiedniego wniosku lub podjęciu inicjatywy w tym zakresie z urzędu, dlatego podstawowa rola i funkcje tezy dowodowej nie uległy zmianom. Przepis art. 169 § 1 k.p.k. stanowi, że we wniosku dowodowym należy podać m.in. okoliczności, które mają być udowodnione (tzn. wskazać tezę dowodową). Przepis ten nie został zmieniony ustawami nowelizacyjnymi od dnia 1 lipca 2015 r., nie był zresztą poddawany modyfikacjom uprzednio. Bardzo podobne brzmienie miał też art. 154 § 1 k.p.k. z 1969 r.

O ile zatem wyodrębnienie, funkcje i rola tezy dowodowej pozostały stałym elementem konstrukcji procesu, o tyle jednak znaczenie tezy dowodowej w praktyce sądowej uległo od dnia 1 lipca 2015 r. daleko idącemu wzmocnieniu. Stało się tak za sprawą zmian art. 167 k.p.k. w zakresie inicjatywy dowodowej oraz samego przeprowadzania dowodów.

Według art. 169 § 1 zd. pierwsze k.p.k. we wniosku dowodowym należy podać oznaczenie dowodu oraz okoliczności, które mają być udowodnione. Oba te elementy mają znaczenie ze względu na możliwości rozstrzygnięcia wniosku, gdyż zarówno oznaczenie dowodu (rodzaj dowodu), jak i teza dowodowa, decydują łącznie o możliwości merytorycznego rozstrzygnięcia w przedmiocie samego wniosku, a więc uwzględnienia go lub oddalenia (art. 170). Teza dowodowa miała i ma równie istotne znaczenie w sytuacji dopuszczenia dowodów przez sąd z urzędu, gdyż w postanowieniu o dopuszczeniu dowodu z urzędu należy – analogicznie jak w wypadku wniosku dowodowego – podać oznaczenie dowodu oraz okoliczności, które mają być udowodnione.

Nowe problemy w praktyce stosowania prawa wyłonią się z pewnością w związku z odmiennym ukształtowaniem roli inicjatywy dowodowej oraz przeprowadzania dowodów w postępowaniu przed sądem, które zostało wszczęte z inicjatywy strony. Należy zwrócić przy tym uwagę, że dopiero od dnia 1 lipca 2015 r. ustawa procesowa używa sformułowania „teza dowodowa” – w art. 167 § 1 oraz w art. 427 § 4 k.p.k. Art. 167 § 1 zd. drugie k.p.k. głosi, że w razie niestawiennictwa strony, na której wniosek dowód został dopuszczony, a także w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami, dowód przeprowadza sąd w granicach tezy dowodowej. Przed wejściem w życie tej noweli wszystkie dowody przeprowadzał sąd, również wówczas, gdy zostały one dopuszczone na wniosek strony.

Dowód przeprowadzany z urzędu

Zasadnicze pytanie dotyczy tego, w jakich sytuacjach sąd powinien przeprowadzić dowód dopuszczony na wniosek strony. Przeprowadzenie dowodu jest konsekwencją dyspozycyjności stron w zakresie inicjatywy dowodowej, tak więc gdyby strona nie złożyła wniosku o dopuszczenie dowodu, wówczas bezprzedmiotowa była kwestia jego przeprowadzenia. Jeżeli np. oskarżony złożył wniosek dowodowy, który został uwzględniony, a następnie, gdy przyjdzie do przeprowadzenia tego dowodu, nie będzie on obecny na rozprawie, to czy sąd ma obowiązek przeprowadzić ten dowód z urzędu? Z brzmienia art. 167 § 1 zd. drugie k.p.k. wynika, że tak.

Zgodnie z ustawą, sąd przeprowadza dowód w razie niestawiennictwa strony, na której wniosek dowód został dopuszczony, a także w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami. W świetle wykładni językowej tego przepisu nie powinno budzić wątpliwości, że ustawa nie łączy wyjątkowych wypadków z przesłanką w postaci niestawiennictwa strony, a ujmuje je jako oddzielną przesłankę („a także”). Co prawda w doktrynie przedstawia się również odmienny pogląd, wedle którego w razie niestawiennictwa strony sąd przeprowadza zawnioskowany przez nią dowód tylko jeżeli jest to niezbędne ze względów procesowych (por. np. D. Gruszecka w: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, red. J. Skorupka, Warszawa 2015, s. 370), jednak, pomimo istotnych merytorycznych racji przemawiających za tym poglądem (strona, która zaniedbuje możliwość dowodowego wykazania swych racji powinna ponosić tego negatywne konsekwencje, szczególnie w modelu kontradyktoryjnej rozprawy), nie znajduje on dostatecznego oparcia w brzmieniu ustawy.

Z treści art. 167 § 1 zd. drugie k.p.k. wynika również, że sąd przeprowadza dowód dopuszczony na wniosek strony nie tylko w razie niestawiennictwa tej strony, ale także w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami, tzn. także wówczas, gdy strona stawiła się na rozprawę. Jeżeli chodzi o te wyjątkowe wypadki, uzasadnione szczególnymi okolicznościami, to są one podyktowane koniecznością wydania wyroku, który nie będzie rażąco niesprawiedliwy, tak jak te same okoliczności, które uzasadniają dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z urzędu w myśl art. 167 § 1 zd. trzecie k.p.k. (jest to też zgodne z zasadą takiej samej wykładni tych samych wyrażeń ustawowych).

A zatem ze względu na ustawowy wymóg wyjątkowości ingerencji sądu w postępowaniu dowodowym wypada sformułować postulat, wedle którego zasadniczo sąd powinien przeprowadzić dowód w razie niestawiennictwa strony, na której wniosek dowód został dopuszczony, jedynie wówczas, gdy jej zaniechanie mogłoby skutkować skazaniem oskarżonego: 1) niewinnego, 2) za czyn o surowszej kwalifikacji prawnej, niż powinna być zastosowana do prawidłowo ustalonego stanu faktycznego, i 3) na karę rażąco surową, czyli w odniesieniu do istotnych, nieujawnionych dotychczas okoliczności łagodzących.

Związanie sądu granicami tezy dowodowej

22_2b_c_optKolejna kwestia sprowadza się do związania sądu przeprowadzającego dowód w razie niestawiennictwa strony, na której wniosek dowód został dopuszczony, granicami tezy dowodowej. Jaka będzie zatem swoboda sądu w zakresie przeprowadzania dowodu dopuszczonego na wniosek strony? Czy jeżeli np. oskarżony złoży wniosek o przesłuchanie określonego świadka na okoliczność, że nie był on na miejscu zdarzenia przestępnego, czyli w konsekwencji – na okoliczność, że nie popełnił przestępstwa, to czy można tego świadka przesłuchiwać jedynie co do tej jednej kwestii, do tego ujętej od strony negatywnej?

Ustawa przesądziła, że sąd przeprowadza dowód w granicach tezy dowodowej, a zatem że jest granicami tej tezy związany. Kodeks nie definiuje tego pojęcia, natomiast z art. 169 § 1 zd. pierwsze k.p.k. wynika, że teza dowodowa to określenie okoliczności, która ma być udowodniona za pomocą danego dowodu. Okoliczność w podanym tu znaczeniu to tyle, co twierdzenie o zaistnieniu lub niezaistnieniu danego faktu. Zaznaczyć przy tym należy, że fakt ten może być ujęty bardzo szeroko i ogólnie, np. dowód na okoliczność sytuacji rodzinnej i majątkowej oskarżonego, jego sposobu życia. Granice tezy dowodowej są zatem wyznaczone treścią twierdzenia o zaistnieniu lub niezaistnieniu danego faktu, przy czym mieszczą się w niej zagadnienia bezpośrednio (np. opisanie przebiegu inkryminowanego zdarzenia), jak i pośrednio (np. związane z weryfikacją prawdomówności świadka) dotyczące tej treści.

Tak więc w podanym wyżej przykładzie świadka będzie można przesłuchać jedynie na okoliczność, że oskarżony nie był na miejscu zdarzenia przestępnego, czyli w zakresie tezy ujętej w sposób negatywny – choć wydaje się, iż w granicach tezy dowodowej znajdą się również wszelkie kwestie mające pośredni związek z treścią jego depozycji, a więc zwłaszcza dotyczące wiarygodności jego zeznań (np. czy świadek utrzymuje towarzyskie kontakty z oskarżonym, czy świadek był osobiście na miejscu zdarzenia, jaka była topografia terenu, pogoda itd.). Jeżeli zatem powstałaby kwestia dociekania, gdzie oskarżony był, czyli przedstawienia okoliczności od strony pozytywnej, byłoby to już wyjście poza tak zarysowaną tezę dowodową.

Dowód w kierunku odciążającym

W odniesieniu do przeprowadzania dowodu pod nieobecność strony, dopuszczonego na jej wniosek, pojawia się również zagadnienie sposobu przeprowadzenia dowodu i potencjalnych jego wyników w sytuacji, gdy oskarżony zawnioskował dowód w kierunku jednoznacznie odciążającym.

Przykładowo celem wykazania zasadności zastosowania wobec oskarżonego warunkowego zawieszenia wykonania kary na jego wniosek dopuszczono dowód z przesłuchania w charakterze świadka sąsiada. I oto okazuje się, że po przeprowadzeniu tego dowodu przez sąd pod nieobecność oskarżonego wymowa tego dowodu jest dla oskarżonego oczywiście negatywna, jego sytuacja procesowa w tym kontekście stała się mniej korzystna niż przedtem. Mało tego, nie ma przeszkód, by sąd – kierując się interesem postępowania – przeprowadzając dowód pod nieobecność oskarżonego doprowadził do wyeksponowania kwestii o raczej negatywnej wymowie dla oskarżonego. Z procesowego punktu widzenia oskarżony nie będzie mógł kwestionować takiego sposobu przeprowadzania dowodu, gdyż stoi temu na przeszkodzie art. 427 § 4 k.p.k.

W doktrynie nie ma wątpliwości co do tego, że w pełni można i należy procesowo wykorzystać wyniki przeprowadzonego dowodu zawnioskowanego przez oskarżonego lub jego obrońcę w celu uzyskania efektu dlań korzystnego, jeżeli faktyczne rezultaty przeprowadzenia tej czynności procesowej okażą się dla oskarżonego obciążające. Dlatego też oskarżony (oraz oczywiście i inne strony) powinien formułować tezę dowodową w sposób możliwie konkretny tak, by teza ta stanowiła odpowiedź na jego oczekiwania procesowe. W podanym wyżej przykładzie należałoby sformułować tezę o nienadużywaniu alkoholu przez oskarżonego lub o regularnym łożeniu przez niego na potrzeby rodziny. Aktywność podmiotu przesłuchującego nie mogłaby wówczas wykraczać poza tę tezę, zmierzać wprost do wykazania, że oskarżony nadużywa alkoholu lub nie łoży na utrzymanie rodziny. Oczywiście, w razie niewykazania pozytywnej dla oskarżonego okoliczności ujętej w tezie dowodowej, czyli niepodołania ciężarowi dowodu, fakt nieudowodnienia tej tezy może mieć faktycznie ujemne konsekwencje dla strony, lecz nie można tego utożsamiać z udowodnieniem negatywnie dla oskarżonego sformułowanej tezy przeciwnej.

Z powyższego jasno wynika, że w interesie strony leży obecność na rozprawie i osobiste przeprowadzanie dopuszczonych na swój wniosek dowodów, gdyż w przeciwnym wypadku wyniki przeprowadzenia tych dowodów przez sąd (z udziałem strony przeciwnej) mogą okazać się dalekie od oczekiwanych. Sąd może w tej sytuacji również sam wykroczyć poza tezę dowodową, o czym niżej.

Postępowanie poza tezą dowodową

Kolejne pytanie dotyczy tego, jak sąd ma zachować się, gdy postępowanie dowodowe wykracza poza tezę dowodową – zarówno gdy wynika to z treści dowodu oferowanego samoistnie przez źródło dowodowe, jak też jest efektem aktywności stron.

Przykładowo świadek przesłuchiwany na okoliczność nadużywania przez oskarżonego alkoholu zeznaje w fazie swobodnej wypowiedzi co do sprzedaży przez niego rzeczy pochodzących z przestępstwa lub też o tę kwestię jest indagowany przez podmioty zadające pytania. Trzeba tu wyróżnić dwie sytuacje: pierwszą, gdy wykroczenie poza tezę dowodową wynika z aktywności sądu; drugą, gdy wykroczenie poza tezę dowodową wynika z innych przyczyn. Jeżeli chodzi o sytuację drugą, to sąd powinien uchylić pytanie wykraczające poza tezę dowodową, z powołaniem się na art. 171 § 6 k.p.k. – jako pytanie nieistotne. Nawet jeśli byłoby one istotne dla rozstrzygnięcia sprawy, to z punktu widzenia przedmiotu dowodzenia zakreślonego tezą dowodową istotne ono nie jest. Z kolei w sytuacji wykraczania świadka w treści jego zeznań poza tezę dowodową, przewodniczący powinien przywołać go do rzeczy, stosując art. 366 § 1 oraz art. 372 k.p.k.

W sytuacji przeprowadzania dowodu przez sąd nie powinien on swą aktywnością wykraczać poza tezę dowodową – chyba że podejmie postanowienie o dopuszczeniu z urzędu dowodu na tę okoliczność w trybie art. 167 § 1 zd. trzecie k.p.k., oczywiście przy zaistnieniu wskazanych w przepisie przesłanek. Jeżeli jednak sąd, wbrew wyraźnemu wymaganiu ustawy, tego nie uczyni, należy przyjąć, że dowód ten, w zakresie wykraczającym poza tezę dowodową, został przez sąd dopuszczony z urzędu w sposób dorozumiany. Za takie dorozumiane dopuszczenie dowodu należy traktować zadawanie przez sąd pytań w zakresie wykraczającym poza tezę dowodową, tolerowanie i nieuchylanie takich pytań zadawanych przez inne podmioty, jak również brak reakcji na wykraczanie poza tezę dowodową przez samo źródło dowodowe.

Przed nowelizacją również nie budziła wątpliwości praktyka przeprowadzania przez sąd dowodów z urzędu bez wydawania formalnego postanowienia, a nawet zarządzenia przewodniczącego. Czynności te uznawano za konwalidowane poprzez wyrażenie woli przez sąd dopuszczenia i przeprowadzenia dowodu. Za zbytni formalizm trzeba bowiem uznać zakwestionowanie dowodu tylko dlatego, że nie wydano w tej mierze właściwej decyzji procesowej, a żadna ze stron nie miała wątpliwości, jaki dowód i w związku z czym był przeprowadzany. Należy dodać, że zgodnie z art. 427 § 4 k.p.k. w środku odwoławczym nie można podnosić zarzutu naruszenia przepisów dotyczących aktywności sądu przy przeprowadzaniu dowodów, w tym również przeprowadzenia dowodu poza zakresem tezy dowodowej.

Tak więc nawet naruszenie przez sąd zasad związanych z nieprzekraczaniem tezy dowodowej oraz formalne niedopuszczenie dowodu z urzędu w zakresie wykraczającym poza pierwotną tezę nie może być przedmiotem zarzutu. Jeszcze raz podkreślić wypada – najważniejsza będzie rola sądu i przestrzeganie przezeń przepisów postępowania dowodowego, przepis art. 427 § 4 k.p.k. wyłącza bowiem w zasadniczej mierze możliwość podnoszenia zarzutów co do zakresu postępowania dowodowego.

Tezy dowodowe – zadania dla stron

Praktyczne znaczenie tez dowodowych istotnie wzrosło od 1 lipca 2015 r. z uwagi na powiązanie przeprowadzania dowodów przez podmioty, z inicjatywy których został on dopuszczony, z granicami tez dowodowych. Oznacza to przede wszystkim konieczność precyzyjnego ujmowania tezy dowodowej – jeżeli chodzi o strony, to zgodnie z ich interesem procesowym.

Ta precyzja winna się wyrażać w konkretnym wskazaniu okoliczności, na której zależy stronie (np. że oskarżony nie nadużywa alkoholu, że nie było go w miejscu zdarzenia), oraz ujęciu jej w konkretnej stylizacji – pozytywnej lub negatywnej. Należy mieć przy tym na względzie, że niewykazanie tezy negatywnej nie pociąga za sobą wprost wykazania tezy pozytywnej (i odwrotnie), choć via facti może być w kontekście pozostałego materiału dowodowego interpretowane w kierunku niekorzystnym dla wnioskującego. Przykładowo niewykazanie, że oskarżony w chwili popełnienia czynu nie przebywał w miejscu jego popełnienia nie oznacza wcale, że tam przebywał, ale w kontekście innych ustalonych faktów można taką obecność w miejscu zdarzenia mu przypisać (w szczególności w dowodzeniu poszlakowym).

Sąd powinien formułować tezy dowodowe raczej ogólnie, gdyż kierując się zasadami obiektywizmu powinien dążyć do ustalenia, jak wyglądały pewne okoliczności, a nie zawężać się do ich pozytywnego lub negatywnego aspektu. Przykładowo, jeżeli zachodzi potrzeba ustalenia, czy oskarżony prowadzi naganny i „pasożytniczy” tryb życia, sąd nie powinien formułować tezy dowodowej poprzez określenie, że ten tryb życia jest naganny i pasożytniczy czy też taki nie jest. Chcąc ustalić te okoliczności, sąd powinien przyjąć, że tezą dowodową jest określenie trybu życia oskarżonego, a dopiero wyniki przeprowadzenia tego dowodu ukażą, jaki ten tryb życia jest.

Samo określenie tezy dowodowej powinno wprost zmierzać do opisania konkretnej okoliczności, którą zainteresowana wnioskująca strona chciałaby mieć uznaną za pewnik, w celu wprowadzenia jej do ustaleń faktycznych sądu. Przykładowo, oskarżyciel chciałby wykazać za pomocą zeznań świadka, że oskarżony X w dniu i o godzinie Y pchnął nożem osobę Z, powodując jej śmierć na miejscu. Wykazanie tej konkretnej okoliczności będzie dlań wystarczające dla przypisania oskarżonemu popełnienia zarzucanego czynu. Z kolei oskarżonemu wystarczy wykazanie, że w tym dniu i miejscu nie był w ogóle tam obecny i skuteczne przekonanie o tym sądu będzie wyłączało jego odpowiedzialność. Zatem dla stron formułowanie precyzyjnych tez dowodowych będzie miało pierwszorzędne znaczenie z tego względu, by zawnioskowany przez stronę dowód nie został wykorzystany przez przeciwnika procesowego lub sąd dla osiągnięcia ustaleń dla strony niekorzystnych.

Inaczej jest – jak wskazano wyżej – w wypadku dopuszczania dowodów z urzędu przez sąd, gdyż zasada obiektywizmu przemawia za koniecznością wyjaśnienia określonych kwestii, niezależnie od tego, dla kogo okażą się one korzystne. Wskazać jednak należy, że te zasady w odniesieniu do stron będą w pełni aktualne przy minimalnej inicjatywie dowodowej wykazywanej przez sąd z urzędu. Aktywny w tym zakresie sąd może bowiem wykraczać poza tezy dowodowe, biorąc udział w przeprowadzeniu dowodu zawnioskowanego przez strony, przeprowadzać dowody z urzędu, oraz nie reagując na wykraczanie poza zakres tez dowodowych przez strony przeprowadzające dowód lub zadające pytania. Wymownie świadczy to o wielkiej odpowiedzialności ciążącej na sądzie w toku postępowania dowodowego – wbrew temu, co mogłoby się pozornie wydawać po skonstatowaniu samego tylko kierunku wprowadzanych od 1 lipca 2015 r. zmian w modelu procesu karnego.