Bez ławników w sądach rodzinnych?

Tagi:

48_IMG_1745_c_optUmożliwiając łączne rozstrzygnięcie w jednym postępowaniu problematyki władzy rodzicielskiej oraz kontaktów z dzieckiem drastycznie, ale w sposób mało przekonujący, ograniczono udział ławników w rozstrzyganiu spraw rodzinnych – twierdzi asystent sędziego.

Zgodnie z art. 2 pkt 1 ustawy z dnia 25 czerwca 2015 r. o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2015 r., poz. 1062), od dnia 29 sierpnia 2015 r. art. 509 k.p.c. brzmi: Sprawy o przysposobienie sąd rozpoznaje w pierwszej instancji w składzie jednego sędziego i dwóch ławników. Dotąd przepis stanowił, że sprawy o przysposobienie, o pozbawienie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej w pierwszej instancji sąd rozpoznaje w składzie jednego sędziego i dwóch ławników.

Nowelizacja zniosła składy ławnicze w rozpoznawanych przez sądy rodzinne (rejonowe), sprawach, gdzie podstawę orzeczenia stanowią przepisy art. 106 k.r.o., art. 107 k.r.o., art. 109 k.r.o. oraz art. 111 k.r.o. To rewolucyjna zmiana – usunięto jeden z niewielu filarów sądownictwa ławniczego. Uczyniono to w sposób daleki od zadowalającego, odwołując się do przesłanek, których analiza nie pozwala w pełni aprobująco przyjąć tej zmiany.

Ławnik w trendzie malejącym

Na gruncie obecnego k.p.c., czyli od 1 stycznia 1965 r., ławnicy byli obecni zawsze w składach sądzących sprawy o pozbawienie władzy rodzicielskiej. Nie zmieniły tego kolejne nowelizacje art. 509 k.p.c. – z 1985 r., z 1990 r., z 1996 r. (kiedy wyraźnie wskazano skład ławniczy w sprawach o ograniczenie władzy rodzicielskiej), z 2005 r. oraz z 2007 r.

Modyfikując przepisy o udziale ławników w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości utrzymywano stabilny trend w kierunku malejącym, choć w sprawach z zakresu władzy rodzicielskiej zachowywano czynnik społeczny. Przykładowo, nowelizując k.p.c. w 2005 r. wskazywano, że doświadczenie życiowe oraz umiejętność oceny różnych sytuacji życiowych przez składy ławnicze może mieć znaczenie przy podejmowaniu decyzji przez sąd tylko w sprawach o przysposobienie i o pozbawienie władzy rodzicielskiej – widząc tym samym zalety kolegialnego rozpoznania spraw rodzinnych (druk 3797 Sejmu RP IV kadencji). W 2007 r., gdy ograniczano udział składów ławniczych w k.p.c. (zostawiając je jednak w sądownictwie rodzinnym), akcentowano potrzebę wzmocnienia sądownictwa zawodowego. Jednocześnie postulowano ograniczanie wydatków, koszt utrzymania przez podatnika składów ławniczych określając na kwotę blisko 200 mln zł rocznie, w co wliczano koszty niewykonywania pracy przez ławników aktywnych zawodowo, koszty organizacji rozpraw odraczanych przez ławników, wreszcie – ławnicze ryczałty szacowane na ok. 38 mln zł rocznie (druk nr 639 Sejmu V kadencji).

Tymczasem w uzasadnieniu projektu nowelizacji k.p.c. z 2015 r. czytamy, że w celu umożliwienia łącznego rozstrzygnięcia w jednym postępowaniu problematyki władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem, w przypadku spraw rozpatrywanych na podstawie art. 107 k.r.o., niezbędne jest wprowadzenie zmian w Kodeksie postępowania cywilnego w celu ujednolicenia składu sądu orzekającego w tych sprawach. Poprzestano więc na sprawach, w którym podłożem materialno-prawnym orzeczenia jest jeden konkretny przepis Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Czy w sposób przemyślany, z uwzględnieniem wpływu tej zmiany na stosowanie pozostałych jego przepisów?

Jeden artykuł, znaczne konsekwencje

Zgodnie z treścią art. 107 k.r.o., gdy władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom żyjącym w rozłączeniu, sąd opiekuńczy może ze względu na dobro dziecka określić sposób jej wykonywania i utrzymywania kontaktów z dzieckiem. Sąd pozostawia władzę rodzicielską obojgu rodzicom, jeżeli przedstawili zgodne z dobrem dziecka pisemne porozumienie o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem. (…) (§1). W braku porozumienia (…), sąd, uwzględniając prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, rozstrzyga o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka, jeżeli dobro dziecka za tym przemawia (§ 2) (…).

Kwestia w tym, że podstawą orzeczenia sądu opiekuńczego o ograniczeniu władzy rodzicielskiej jest nie tylko art. 107 k.r.o., ale także art. 109 k.r.o. (sąd może wydać odpowiednie zarządzenia, gdy dobro dziecka jest zagrożone, a katalog środków sięga od określonych zobowiązań, poprzez nadzór kuratora aż po odizolowanie dziecka od rodziców i umieszczenie go w pieczy zastępczej). Podstawą prawną dla pozbawienia władzy rodzicielskiej jest z kolei art. 111 k.r.o. (odnoszący się do niemożności wykonywania władzy z powodu trwałej przeszkody, do nadużywania władzy rodzicielskiej, do rażących zaniedbań obowiązków względem dziecka lub też do trwania przyczyn uprzedniego odizolowania dziecka od rodziców, mimo udzielenia pomocy, gdy rodzice trwale nie interesują się dzieckiem). Sąd rodzinny może także zmieniać orzeczenia o władzy rodzicielskiej i sposobie jej wykonywania, zawarte w wyroku orzekającym rozwód, separację, unieważnienie małżeństwa, albo ustalającym pochodzenie dziecka – w oparciu o art. 106 k.r.o.

W cytowanym uzasadnieniu nie ma tymczasem odniesienia do innych sytuacji związanych z orzekaniem o władzy rodzicielskiej, aniżeli sprawy rozstrzygane w oparciu o treść art. 107 k.r.o. Nie da się zatem rozstrzygnąć, czy projektodawca nowelizacji chciał, by sąd orzekający w oparciu o wymienione przepisy k.r.o. działał w składzie ławniczym. Jednocześnie brak jest podstaw normatywnych dla tezy, że nowelizując art. 509 k.p.c. ustawodawca dążył do usprawnienia postępowań wyłącznie w tych sytuacjach, gdy w układzie rodzice – dziecko trzeba równolegle rozważyć problem władzy rodzicielskiej oraz kontaktów rodziców z potomstwem. Przepisowi art. 509 k.p.c. nadano bowiem kształt tak kategoryczny, że nie pozostawia on dowolności interpretacyjnej – stosując przy tym argumentację lakoniczną, ograniczoną tylko do kwestii praktycznych (możliwości łącznego rozpoznania spraw o władzę i o kontakty, gdy orzeka się w oparciu o treść art. 107 k.r.o.). Skutki noweli są natomiast szersze, bo rzutują na wszystkie postępowania o ograniczenie lub pozbawienie władzy rodzicielskiej.

W poszukiwaniu przyczyn

48_sąd1_Wojciewski_c_optOmawianej zmianie brak wsparcia w tezach, że usunięcie ławników przyniesie oszczędności (nadmieniono wręcz, iż nowe przepisy nie przyniosą skutków finansowych dla budżetu państwa), że sprawy o pozbawienie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej przestały wymagać życiowego doświadczenia do oceny sytuacji i okoliczności związanych z sytuacją konkretnych rodzin i dzieci, że złożoność kwestii związanych z władzą rodzicielską i kontaktami wymaga profesjonalizacji sądownictwa rodzinnego. Nie ma też krytyki jakości działania ławników czy deprecjacji instytucji ławnika (jako reliktu systemu czy zbędnego amatora). Pytanie – dlaczego?

Oceniając omawianą nowelizację z pozycji podmiotów, które postrzegają sąd jako gwaranta poczucia bezpieczeństwa prawnego w sferze rodzinno-prawnej wyłącznie przez pryzmat szybkiego sądzenia, kierunek wydaje się być słuszny. Wspomnianą ingerencją ustawodawca eliminuje rozbijanie problemów jednej rodziny na kilka spraw. Dotąd, gdy do sądu wpływały od rodziców dziecka nierzadko rozbieżne wnioski dotyczące władzy rodzicielskiej (oparte o treść art. 107 k.r.o.) oraz wnioski o uregulowanie kontaktów, istniał problem składów rozpoznających poszczególne sprawy. O kontaktach sąd orzekał bowiem jednoosobowo, co nie godziło się z wymogiem składu ławniczego w sprawie o ograniczenie władzy rodzicielskiej na podstawie art. 107 k.r.o. Dlatego spraw takich nie łączono do wspólnego rozpoznania. Po wtóre, powstawało zagadnienie prejudycjalne – sąd, zawieszając sprawę o kontakty, oczekiwał na uprawomocnienie się orzeczenia w przedmiocie władzy (determinującego miejsce zamieszkania dziecka), aby dopiero wtedy rozważyć, czy i który wniosek odnośnie kontaktów uwzględnić.

Tyle tylko, że uprzednio uwypuklany (sztandarowy w prawie rodzinnym) interes dziecka, wymagający w rozstrzygnięciu sprawy wnikliwości i wrażliwości – wzbierających na sile w składzie ławniczym – ustępuje teraz względom li tylko praktycznym, gdy chodzi jedynie o to, by rozstrzygać łącznie, w jednej sprawie, kilka kwestii. Stan ten nie pozwala uznać, że rezygnacja z ławników w sprawach o pozbawienie i ograniczenie władzy rodzicielskiej, mająca charakter en bloc, jest zamierzeniem trafnym.

Niekonsekwencje z konstytucją w tle

Nic nie przekonuje o tym, że w sprawach, gdy ważą się losy rozdziału bądź zakresu kompetencji rodzicielskich, rzeczywiście trzeba wyciszyć głos czynnika społecznego. Wszak nadal istnieje dualizm polegający na tym, że kwestie dotyczące ewentualnego ograniczenia władzy rodzicielskiej oraz kontaktów, ale orzekając na podstawie art. 58 § 1 a k.r.o. (w sprawie o rozwód) rozważa sąd okręgowy w składzie kolegialnym – ławniczym. Tymczasem dobro dziecka jest zawsze takie samo – niezależnie, czy bada je sąd okręgowy rozwodzący rodziców tego dziecka, czy sąd rejonowy rozpoznający sprawę rodziców małoletniego, którzy po prostu nie żyją razem (czy to jako małżeństwo, czy jako związek nieformalny). Dokonując zmiany nowelizacyjnej równie dobrze można było przecież rozszerzyć właściwość składów ławniczych na sprawy o kontakty i w ten sposób też usuniętoby problem prowadzenia odrębnych spraw.

Warto przy tym spojrzeć w Konstytucję RP, której art. 182 stanowi, że udział obywateli w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości określa ustawa. Choć Konstytucja nie określa formy ani zakresu tego udziału, to niemożliwym jest, by całkowicie odsunąć obywateli od sprawowania tej funkcji, bądź też, by ich aktywność społeczną zawęzić do znikomej ilości sytuacji wywołując iluzję realizacji tej funkcji. Zresztą, jeśli orzeczenie sądu jest efektem zestawienia profesjonalnego i społecznego punktu widzenia – skutkującego szeroką, wielostronną analizą okoliczności konkretnego przypadku – to niweluje się ryzyko wyobcowania sądów (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dn. 29 listopada 2005 r., sygn. P 16/04; OTK-A 2005/10/119; Dz. U. z 2005 r., Nr 24, poz. 2037).

Aktualnie obecność ławników w sądach rejonowych (rodzinnych) staje się wyjątkiem. Stosunek spraw o przysposobienie i spraw o pozbawienie lub ograniczenie władzy rodzicielskiej to ok. 1 do 10. Czy sprawy o adopcję mają większy ciężar znaczeniowy niż sprawy dotyczące pozbawienia lub ograniczenia władzy rodzicielskiej?

Strategia bez strategii?

Nowelizację art. 509 k.p.c. wprowadzono szybko. Świadczy o tym także fakt, że ustawa z dnia 25 czerwca 2015 r. nie ma przepisów przejściowych. Dotychczas, gdy zmieniano w k.p.c. reguły rządzące składami orzeczniczymi, wskazywano zasady prowadzenia spraw zastanych w biegu (np. art. 4 ustawy z dnia 1 lipca 2005 r., art. 18 ust. 3 ustawy z dnia 15 marca 2007 r.). Brak w tym przypadku klarownej normy intertemporalnej każe sięgnąć do postulatu racjonalnego ustawodawcy i za wystarczającą uznać przesłankę zgodności składu sądu z przepisami prawa obowiązującymi w czasie działania tego składu.

Omawianą nowelizacją poważnie ograniczono udział czynnika społecznego w rozstrzyganiu spraw rodzinnych. Jaki cel przyświecał ustawodawcy? Z pewnością nie można uznać, że chodziło tu o dogłębnie przeanalizowaną profesjonalizację sądownictwa rodzinnego, wyrastającą z krytyki instytucji ławników sądowych.