O zarobkach asystentów

Tagi:

Z informacji w prasie mogliśmy się niedawno dowiedzieć, że rozważana jest na szczeblu prawotwórczym koncepcja, w myśl której asystent sędziego miałby dodatkowo wykonywać polecenia referendarzy. Czy ta i podobne koncepcje są do końca przemyślane?

Zakres zadań asystenta sędziego wynika z rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 8 listopada 2012 r. w sprawie czynności asystentów sędziów. Do zadań tych należy przede wszystkim sporządzanie na zlecenie sędziego i pod jego kierunkiem projektów zarządzeń, orzeczeń lub ich uzasadnień. Ponadto na zlecenie sędziego asystent sędziego: 1) dokonuje analizy akt sprawy we wskazanym zakresie, 2) kontroluje stan spraw odroczonych, zawieszonych lub oczekujących na podjęcie czynności przez sędziego albo sąd, 3) zwraca się do osób i instytucji o nadesłanie informacji lub dokumentów niezbędnych do przygotowania sprawy do rozpoznania, 4) sporządza odpowiedzi na pisma niebędące pismami procesowymi, 5) gromadzi, we wskazanym zakresie, orzecznictwo i literaturę przydatne do rozpoznawania spraw lub wykonywania innych zadań powierzonych sędziom w danym wydziale. W uzasadnionych wypadkach, jeżeli wymagają tego zasady sprawności, racjonalności lub ekonomicznego i szybkiego działania, sędzia może zlecić asystentowi sędziego także wykonanie innych czynności, niezbędnych do przygotowania spraw sądowych do rozpoznania.

Rodzaje czynności powierzonych asystentowi sędziego zależne są m.in. od wydziału sądu, w którym pracuje, systemu pracy asystenta oraz tego, w jakim sądzie jest zatrudniony – rejonowym, okręgowym czy apelacyjnym. Asystenci pracują generalnie w systemie tygodniowym lub jednodniowym. W systemie tygodniowym każdy z sędziów danego wydziału ma asystenta raz na kilka tygodni w wymiarze pięciu dni. W systemie jednodniowym asystent wykonuje czynności codziennie dla innego sędziego. Każdy z tych systemów ma swoje minusy i plusy, lecz nie w tym rzecz.

Asystent ma swój grafik. Dodanie asystentowi dodatkowych zadań na polecenie referendarzy zburzy go definitywnie i spowoduje, że sędziowie będą mieli do dyspozycji asystentów jeszcze rzadziej niż teraz. I nie będą z takiego rozwiązania zadowoleni. W niektórych sądach jeden asystent przypisany jest do dwóch, trzech sędziów, w innych – jeden asystent w wydziale pracuje dla wszystkich sędziów tego wydziału.

Trudno jest ocenić jednoznacznie, czy asystent ma więcej pracy w sądzie rejonowym, czy okręgowym lub apelacyjnym. W sądach rejonowych jest wprawdzie tzw. „drobnica”, co nie oznacza wcale prostych spraw. Nie sposób nazwać „drobnicą” spraw kilku- czy kilkunastotomowych, a takie w sądach na szczeblu rejonowym są rzeczą normalną. W sądach wyższego szczebla spraw jest mniej statystycznie, lecz ich waga też jest inna. Do każdej sprawy należy podejść indywidualnie. Nie można zapominać, że asystent jest osobą, która z reguły nie zna sprawy w ogóle i zanim zasiądzie do sporządzania projektu decyzji, zapoznaje się z aktami od pierwszej do ostatniej karty.

Wszyscy asystenci mają wyższe wykształcenie prawnicze, a niektórzy dodatkowo inne uzupełniające. Bez względu jednak na zakres naszych obowiązków łączy nas jedno – relatywnie niskie w stosunku do wymagań pracodawcy zarobki oraz brak dodatkowych stałych dodatków do wynagrodzenia – np. w postaci rekompensaty (choćby częściowej) za dojazd z domu do pracy dla tych, którzy mieszkają w innych miejscowościach niż siedziba sądu, w którym pracują.

W sądzie rejonowym zarobki netto miesięcznie asystenta wynoszą w granicach od 2300 zł do 2700 zł. W sądach okręgowych i apelacyjnych są trochę wyższe. Ktoś powie „można zmienić zawód, pracę”, ale nie o to chodzi. My chcemy pracować zgodnie z wykształceniem, chcemy dokształcać się. Nasza praca jest ciekawa i satysfakcjonująca, lecz nie finansowo.

Asystenci sędziów to przeważnie ludzie  młodzi, ale już z kilkuletnim co najmniej doświadczeniem zawodowym lub osoby w wieku średnim. Brak dowartościowania tej grupy zawodowej z powodu braku podwyżek płac (bądź nałożenia dodatkowych zadań za to samo wynagrodzenie) skutkować będzie dużą rotacją na stanowiskach asystenckich. Niektórzy z nas zaczną szukać lepszych ofert pracy pod względem finansowym, zgodnie ze swoim wykształceniem lub nie. Gdyby aktualnie asystent (czy to kobieta, czy mężczyzna) musiał za swoją pensję utrzymać trzyosobową rodzinę, byłoby to raczej niewykonalne. To, że asystenci pracują na swoich stanowiskach, nie znaczy wcale, że czują się odpowiednio wynagradzani za swoją pracę. Pracują, bo raczej innej perspektywy stałej pracy w mniejszych miejscowościach nie mają, albo boją się dokonać zmiany we własnym życiu.

Zanim wprowadzi się zmiany w rozporządzeniu w sprawie czynności asystentów sędziów, powinno się dokonać dogłębnej analizy faktycznie wykonywanej przez asystenów pracy w różnych wydziałach i sądach. Być może się mylę, ale takich analiz nie widziałam i o nich nie czytałam.