Na wokandzie

W najnowszym numerze

Wydarzenia
Wokanda
Dobre praktyki
Studia i kariera
Opinie
Książki prawnicze
Felieton

Felieton

Usankcjonowanie cywilizowanej formy łamania oporu podczas przesłuchań zrodzi nowe wyzwania. Obok dyżurów w sądach 24-godzinnych trzeba będzie wprowadzić dyżury torturowe. Niezbędnym będzie też przygotowanie zaplecza w postaci małej sali tortur przy każdym wydziale w sądzie.W XVIII w. w Europie zakazano stosowania tortur. Zlikwidowano sądy inkwizycyjne, z sal sądowych zniknęła przemoc. Jedyną formą dopuszczalnej „tortury” stały się rozwlekłe i pozbawione związku ze sprawą wystąpienia stron procesowych. W XXI w., gdy prawa jednostki uznawane są za najwyższą wartość, doszło do historycznej wolty. Rozpoczęto dyskusję nad ponowną legalizacją tortur. Widmo hiszpańskiego inkwizytora, Tomasa de Torquemada, powróciło.
Czy o karaniu sprawcy przestępstwa ma decydować wyłącznie państwo? Czy kara ma być bezwarunkowym następstwem przestępstwa, czy też społeczeństwo jest w stanie zaaprobować przestępstwo bez kary? A może to do pokrzywdzonego powinien należeć głos decydujący? Od odpowiedzi na te pytania zależy kierunek reformy ustawodawstwa karnego. Prawo państwa do sprawowania wymiarusprawiedliwości, w szczególności dookreślania tego, co zabronione pod groźbąkary oraz faktycznego wymierzania tej kary,wydaje się czymś oczywistym. Nie zawszejednak tytułowe „prawo karania” było domenąpaństwa. Kara wywodzi się przecieżz dawnej zemsty krwawej, odwetu osobybezpośrednio pokrzywdzonej lub osóbjej najbliższych wobec sprawcy naruszeniaobowiązującej normy postępowania.Kara wymierzana przez państwo jestucywilizowaniem dawnej zemsty, polegającymna wyznaczeniu jej granic orazwymierzaniu jej przez organ nie utożsamiającysię z pokrzywdzonym. Mówisię, że kara została „upaństwowiona” – pokrzywdzonyzostał pozbawiony prawajej wymierzania.
Sędzia musi lubić ludzi. To właśnie życzliwość i mądrość,a nie niechęć czy poczucie władzy, i nie tylko „sama” literaprawa, pomagają rozumieć i właściwie oceniać innych. Sędzia musi lubić ludzi. To właśnie życzliwość i mądrość, a nie niechęć czy poczucie władzy, i nie tylko „sama” litera prawa, pomagają rozumieć i właściwie oceniać innych.Dominująca wśród sędziów stała się ostatnio postawa „na nie”. Jesteśmy niezadowoleni z otrzymywanej płacy, proponowanych ocen sędziowskich, zmian administracyjnych, generalnie wszystko jest „na nie”. Wydaje się, że zaczyna nam brakować czasu na podstawową refleksję dotyczącą tego, jakie są zobowiązania sędziego wobec społeczeństwa.