Na wokandzie

W najnowszym numerze

Wydarzenia
Wokanda
Dobre praktyki
Studia i kariera
Opinie
Książki prawnicze
Felieton

Felieton

Niezawisłość i samorządność nie są nam dane raz na zawsze. Warto przy tym pamiętać, jakimi prawami cieszymy się dziś w Polsce, także w kontekście ich poszanowania w przeszłości oraz pod innymi szerokościami geograficznymi. Wpadł mi niedawno w ręce raport Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawników z siedzibą w Londynie, sporządzony w listopadzie 2007 r. Przedstawiciele tego Stowarzyszenia – a byli wśród nich reprezentanci świata prawnego ze Szkocji, Anglii, Irlandii oraz Czech – przyjechali na spotkanie z przedstawicielami zawodów prawniczych w Polsce. Wizyta ta była wyrazem zaniepokojenia międzynarodowego środowiska prawniczego sytuacją panującą wówczas w naszym wymiarze sprawiedliwości.
Skoro media zadomowiły się w sądach, najlepiej je polubić i dostrzec ich pozytywną stronę jako społecznego kontrolera wymiaru sprawiedliwości. Wszak nie chcąc zostać ofiarą publicznej krytyki, do sprawy zawsze przygotowujemy się perfekcyjnie. Dawno temu, oczekując na wywołanie sprawy, byłem świadkiem zabawnej sceny. Z sali jak błyskawica wypadł mężczyzna z torbą na ramieniu. Za nim w rozwianej todze biegł sędzia. Postanowiłem dociec, co się wydarzyło. Okazało się, że mężczyzna, chcąc udokumentować niegodziwości, które spotykają ze strony sądu jego szwagra, przybył na rozprawę z magnetofonem ukrytym w torbie. Wymieniając kasetę został zdekonspirowany przez sędziego, który zażądał wydania nagrania. Człowiek rzucił się do ucieczki, zaś sędzia ruszył za nim w pogoń, chcąc przejąć zakazane taśmy.
Kodeks karny nie jest najlepszym miejscem do regulowania zasad gospodarowania, zaś spory pomiędzy podmiotami życia gospodarczego winny być rozstrzygane nie przez sądy karne, a przede wszystkim przez sądy gospodarcze i cywilne.