Prawo w kolorze niebieskim

Choć cieszy się nieco mniejszym prestiżem niż adwokat, to ma podobne kompetencje oraz podejmuje podobny zakres spraw – z wyłączeniem obrony w sprawach karnych i o przestępstwa skarbowe. Dlaczego warto zostać radcą prawnym?

Może dlatego, że – jak podkreśla Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych – w tym zawodzie najważniejsza jest niezależność. – A tę łączę z poczuciem wielkiej odpowiedzialności – dodaje Bobrowicz.

Tradycja i motywy

Radca prawny i adwokat to zawody pokrewne. Coraz głośniej mówi się o potrzebie ich ujednolicenia, jednak póki co, różnice między tymi zawodami wciąż istnieją. I nie chodzi tu wcale o zewnętrzne oznaki, czyli kolor żabotu – dla radców prawnych ciemnoniebieski, dla adwokatów zielony.

Prof. Tomasz Gizbert-Studnicki:

Z historycznego punktu widzenia adwokatura ma dłuższą tradycję. Zawód radcy prawnego pojawił się dopiero w PRL-u, na potrzeby dużych zakładów pracy, stąd często zakres jego obowiązków niesłusznie utożsamiany jest wyłącznie z pracą na rzecz biznesu. Radców od adwokatów różni w zasadzie to, że tylko ci drudzy mogą występować w charakterze obrońców w sprawach karnych. Często właśnie to uprawnienie decyduje o wyborze ścieżki kariery przez absolwentów prawa – jeśli ktoś nie lubi prawa karnego, wybiera aplikację radcowską. – Młodzi ludzie często decydują się na zawód radcy także wtedy, gdy ich rodzice prowadzą własne przedsiębiorstwa – mówi prof. Ewa Nowińska z Instytutu Prawa i Własności Intelektualnej Uniwersytetu Jagiellońskiego, radca prawny, partner kancelarii specjalizującej się w prawie gospodarczym, patentowym oraz ochrony konkurencji.

Kolejna różnica: radcowie prawni mogą być zatrudniani na umowę o pracę, adwokaci – już nie. Dlatego, jeśli ktoś chce mieć w przyszłości możliwość pracy na etacie w dużej firmie, wybiera karierę radcy prawnego.

Kilka słów o prestiżu

Z historii obu zawodów wynika też ich różny prestiż społeczny. Nazwa „radca prawny” najczęściej nic nie mówi zwykłym ludziom, natomiast powszechnie rozpoznawalna jest nazwa „adwokat”. – Niektórzy decydują się na aplikację adwokacką zamiast radcowskiej właśnie dlatego, że ten zawód ma większe tradycje i cieszy się większym szacunkiem. Istotna jest też medialność spraw karnych stawiająca adwokatów w centrum uwagi opinii publicznej – przyznają aplikanci.

Zanim zdecydujesz

1. Zarobki. Mitem jest, że radca prawny i adwokat to zawody, które zawsze pozwalają zarobić wielkie pieniądze. Wynagrodzenia bywają duże (Warszawa, która jest czubkiem piramidy, pozwala zarobić najlepszym młodym radcom nawet 15-20 tys. zł miesięcznie), jednak wiele zależy od miejsca pracy czy umiejętności poradzenia sobie na rynku. Rzesza radców, zwłaszcza pracujących w mniejszych miejscowościach, zarabia 1500 zł miesięcznie.

2. Walka o klienta. Choć „Ustawa o radcach prawnych” mówi, że zawód ten można wykonywać w ramach stosunku pracy, na podstawie umowy cywilnoprawnej, jak i w kancelarii radcy prawnego, w spółce cywilnej, jawnej, partnerskiej lub komandytowej, to przeważająca większość radców pracuje na własny rachunek.

3. Radca czy adwokat?Różnica między obiema profesjami leży w zakresie spraw, którymi zajmują się ich przedstawiciele. Ustawa o radcach prawnych mówi: „Wykonywanie zawodu radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej, z wyjątkiem występowania w charakterze obrońcy w postępowaniu karnym i w postępowaniu w sprawach o przestępstwa skarbowe”. Nie oznacza to wcale, że radcowie prawni na rozprawach karnych czy skarbowych nie bywają. W postępowaniu karnym mogą pełnić rolę pełnomocnika strony innej niż oskarżony (pełnomocnika pokrzywdzonego lub oskarżyciela posiłkowego), podobnie w sprawach o przestępstwa i wykroczenia skarbowe.

Faktyczne różnice między zawodem radcy i adwokata nie są jednak znaczące, zwłaszcza w kontekście codziennej pracy przedstawicieli obu profesji. Na rynku znajdziemy duże kancelarie adwokackie, które obsługują tylko klientów korporacyjnych, jak również kilkuosobowe kancelarie radcowskie zajmujące się obsługą osób fizycznych. Po ukończeniu każdej z tych aplikacji można więc podobnie kształtować swoją karierę. – W moim odczuciu nie ma wyraźnych różnic między wykonywaniem zawodu radcy prawnego a adwokata, poza różnym zakresem spraw, w których mogą występować ich przedstawiciele. Myślę, że już w niedługiej przyszłości zawody te zostaną ujednolicone. Najpewniej zniknie pojęcie „radca prawny” jako wymyślone za komunizmu i mniej rozpoznawalne w społeczeństwie, zaś ta grupa zawodowa będzie się nazywać po prostu adwokatami – twierdzi prof. Tomasz Gizbert-Studnicki, radca prawny i kierownik Katedry Teorii Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Aplikacja, czyli przepustka do zawodu

Najpierw kilka liczb – aplikacja radcowska trwa trzy lata, czyli tyle samo, co adwokacka. To dłużej niż w przypadku pozostałych zawodów korporacyjnych (aplikacja komornicza – dwa lata, notarialna – dwa i pół roku), ale mniej niż przygotowanie do zawodu prokuratora czy sędziego, za które odpowiada Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury (odpowiednio trzy i pół oraz pięć i pół roku). Decydując się na aplikację radcowską musisz zatem wiedzieć, czy jesteś gotowy na tak długą naukę. – Nie raz towarzyszy nam zwątpienie wynikające z poczucia ciągłej „niepełności” czy niedoskonałości zawodowej. Mając prawie trzydzieści lat wciąż jesteś uczniem, w przypadku innych zawodów w tym wieku już profesjonalistą wykonującym swoje obowiązki w pełnym zakresie – mówią aplikanci.

O popularności zawodu radcy wśród absolwentów prawa najlepiej świadczy frekwencja na egzaminach wstępnych na aplikacje. Od kilku lat najwięcej kandydatów ubiega się właśnie o aplikację radcowską. Egzamin (opłata za ubiegłoroczny wyniosła 638 zł) przeprowadzają komisje kwalifikacyjne powoływane przez Ministra Sprawiedliwości. To trwający dwie i pół godziny test jednokrotnego wyboru, który składa się ze 150 pytań. By zdać, trzeba uzyskać co najmniej 100 punktów. Ale jeśli zdasz, wcale nie musisz od razu zaczynać szkolenia – masz dwa lata na ubieganie się o wpis na listę aplikantów.

Zgodnie z Ustawą o radcach prawnych aplikację organizują i prowadzą okręgowe izby radców prawnych. Opłata roczna za aplikację radcowską równa jest trzyipółkrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę i od października 2009 r. wynosi 4466 zł. Aplikant szkoli się pod opieką patrona, najczęściej pracując w pełnym wymiarze godzin w kancelarii lub jednostce organizacyjnej, w której patron wykonuje swój zawód. Dopuszcza się też, że patron „zaocznie” nadzoruje pracę aplikanta. Ma wtedy obowiązek spotykać się ze swoim podopiecznym co najmniej dwa razy w miesiącu – uczy go wykonywania czynności radcowskich, posługiwania się literaturą prawniczą i orzecznictwem, występowania przed sądem, a także umożliwia aplikantowi zastępowanie go przed sądem rejonowym, organami ścigania i organami administracji publicznej (zgodnie z Ustawą, aplikant nabywa to uprawnienie już po sześciu miesiącach szkolenia).

Na aplikacji radcowskiej jest też sześć godzin obowiązkowych wykładów w tygodniu. Obecność sprawdza się na początku i końcu każdych zajęć, by nikogo nie skusiła wizja ich opuszczenia. Do tego dochodzą obowiązkowe praktyki w sądzie, prokuraturze i kancelarii notarialnej – często niedoceniana część kształcenia. – Wiele osób uważa, że praktyka w sądzie to niepotrzebna strata czasu. Tymczasem pozwala ona poznać, jaki jest sposób rozumowania sędziów, jak w sądach postrzegana jest materia prawa. Taka wiedza jest ważna już na etapie pisania pozwów – mówi Krzysztof Bielański, 30-letni radca prawny, który od 2006 roku wraz z dwoma adwokatami prowadzi w Krakowie własną kancelarię.

Po zakończeniu aplikacji przyszłych radców czeka jeszcze egzamin zawodowy, od 2009 r. już tylko pisemny. Egzamin radcowski składa się z pięciu części pisemnych – zestawu 100 pytań testowych oraz czterech zadań do rozwiązania (z zakresu prawa karnego, cywilnego, gospodarczego i administracyjnego), ocenianych w skali 2-6. Za egzamin radcowski również należy wnieść opłatę, w 2009 r. było to 957 zł.

Stroma ścieżka kariery

Prof. Ewa Nowińska:

Jeśli nie znasz „Zaklinacza deszczu” Johna Grishama, to koniecznie przeczytaj tę książkę zanim podejmiesz decyzję o wyborze kariery. Historia młodego zdolnego prawnika, który nie ma na czynsz, bliska jest rzeczywistości początkującego radcy. – Na początku, gdy założyliśmy naszą kancelarię, w ogóle nie włączaliśmy ogrzewania. Było okropnie zimno, a mimo to pracowaliśmy – Krzysztof Bielański przyznaje, że tylko osoby zdeterminowane mogą przebrnąć przez trudne zawodowe początki. O godziwych pieniądzach w zawodzie radcy można myśleć dopiero po kilku latach solidnej pracy. – Przy czym warto sobie uświadomić, że prawie nigdy nie jest to poziom wielkich pieniędzy, a zaledwie poziom rzemieślniczy – dodaje Bielański.

Drogę do kariery warto zacząć już na studiach. Dobrym sposobem jest chociażby podjęcie praktyki w kancelarii lub zaangażowanie się w prace studenckiej poradni prawnej, tak jak to zrobił Krzysztof Bielański. – Tam można zobaczyć, jak się rozmawia z klientem, jak się pisze opinię prawną czy pozew, tam też można zdobyć swoje pierwsze kontakty – tłumaczy młody radca. Jak cenne jest takie zetknięcie z praktyką, wiedzą wszyscy ci, którzy pamiętają pierwszą napisaną przez siebie opinię prawną – niegdyś powód do dumy, dziś raczej wstydu.

Prof. Jerzy Stelmach:

Kryterium doboru przedmiotów na studiach w żadnym wypadku nie powinna być łatwość ich zaliczenia. By nie zaszkodzić swojej karierze warto wybierać zagadnienia, których opanowanie wymaga wysiłku, gdyż to właśnie one przydadzą się na etapie zdawania na aplikację oraz podczas wykonywania zawodu. Na studiach powinniśmy też kształcić w sobie umiejętność słuchania innych oraz postawę otwartości na argumenty. – Radca nigdy nie może lekceważyć przeciwnika w procesie i nawet jeśli wydaje mu się, że to on ma rację, nigdy nie powinien tego okazywać. Radca powinien raczej ciągle zastanawiać się, czy przypadkiem sam czegoś nie wie – tłumaczy prof. E wa Nowińska.

Decyzji o podjęciu aplikacji powinna towarzyszyć uporczywa walka o zdobycie, tuż po studiach, pracy w kancelarii. – Można oczywiście iść do dużej firmy, by pracować jako prawnik wewnętrzny. Tam na starcie można zarobić większe pieniądze, ale tej drogi nie polecam osobom, które poważnie myślą o zawodzie radcy czy adwokata prowadzącego własną praktykę. Po kilku latach pracy może się bowiem okazać, że zna się tylko na bardzo ograniczonym wycinku spraw, bo miało się do czynienia z powtarzalnymi problemami firmy – radzi Krzysztof Bielański.

Myślenie, nie paragrafy

Jakie cechy powinna mieć osoba, która chce zostać radcą prawym? Przede wszystkim odporność psychiczną. – Radca to przecież usługodawca, który spotyka klientów o różnym temperamencie czy wymaganiach. Z drugiej strony na ten zawód częściej składają się porażki, niż zwycięstwa. Dawno temu, gdy podejmowałam pracę, pewien adwokat powiedział mi „pamiętaj, do sądu idzie się po wyrok”. To stwierdzenie nie tyle oddaje rolę sądu, co ma przygotować do porażki – opowiada prof. Nowińska.

Z kolei prof. Tomasz Gizbert-Studnicki zwraca uwagę, że osoba wykonująca ten zawód musi być przedsiębiorcza. – Liczy się odwaga. Znakomita większość radców wykonuje ten zawód jako wolny, zatem nie ma etatu ani żadnej gwarancji stabilności zatrudnienia. Ktoś, kto chce być radcą, musi zatem wierzyć w siebie – że jest zdolny zdobyć klientów i zarobić tyle, by móc utrzymać kancelarię i samego siebie. Taka cecha nie jest już potrzebna np. sędziemu czy prokuratorowi – tłumaczy prof. Studnicki.

Radcowie prawni zgodnie podkreślają też, jak ważna w tej profesji jest samodzielność myślenia – podstawowe kryterium, które dzieli radców na dobrych i złych. – Dobry prawnik musi mieć to samo, co powinno też cechować dobrego lekarza czy ekonomistę, a więc zdolność rozwiązywania przypadków trudnych. Konieczna jest zatem pewna umiejętność samodzielnego myślenia o prawie. Predyspozycja, która sprawia, że prawnik bierze się za trudny kazus i zaczyna walczyć. Robi wszystko dla dobra klienta, ale jest w swych działaniach autonomiczny – mówi prof. Jerzy Stelmach, kierownik Katedry Filozofii Prawa i E tyki Prawniczej UJ, radca prawny i wspólnik jednej z krakowskich kancelarii.

Co na aplikacji?

Studia prawnicze, a przede wszystkim egzaminy na aplikacje, powszechnie kojarzą się z koniecznością uczenia się na pamięć aktów prawnych. Okazuje się jednak, że w praktyce zawodowej przydatność takiej „pamięciówki” nie jest już najważniejsza. Najlepszy radca prawny to bowiem wcale nie ten, kto zna najwięcej przepisów i potrafi je cytować o każdej porze dnia i nocy. – Wiedza z tysiąca paragrafów, które się przeczytało, to… za mało, by wymyślić rozwiązanie w prowadzonej sprawie. Kluczem do sukcesu w tym zawodzie jest umiejętność selekcji wielu chaotycznych informacji i argumentów oraz wybór tych, które są naprawdę istotne dla sprawy, dla wywodzonej tezy – potwierdza Krzysztof Bielański.

Epitafium dla oratorów

Każdy radca prawny występuje w sądzie, dlatego cechą bardzo przydatną w tym zawodzie jest umiejętność szybkiego reagowania na nowe sytuacje procesowe. Kompetencje oratorskie liczą się już mniej. – Istotne dla przebiegu sprawy są za to procedury pisemne. W polskim prawie, inaczej niż w amerykańskich filmach, wygrywa nie ten, kto przekona ławę przysięgłych płomienną mową, ale ten, kto zgromadzi odpowiedni materiał dowodowy i przeprowadzi jego właściwą interpretację oraz wywód prawny – tłumaczy prof. Tomasz Gizbert-Studnicki.

I jeszcze jedna równie ważna cecha zawodu radcy. Mowa o etyce. – Trzeba zawsze pamiętać, że po drugiej stronie jest człowiek, za którego jako radcowie odpowiadamy. Jeśli więc założymy, że naszym celem ma być wyłącznie wykonywanie pracy lub zarabianie pieniędzy, napiszemy tym samym epitafium dla złego wykonawcy tego zawodu – przestrzega prof. Ewa Nowińska. Jej zdaniem etykę prawnika można streścić jednym zdaniem: „jeśli dla dobra klienta trzeba złamać prawo, znaczy to, że nasz klient nie jest tego wart”.

, współ. mt
Autorka jest dziennikarką specjalizującą się w tematyce edukacyjnej

Egzaminy bardziej dostępne
– lata 1997–2001 – egzaminy przeprowadzane przez Okręgowe Izby Radców Prawnych, złożone z części pisemnej (test jednokrotnego wyboru i praca pisemna) i ustnej (rozmowa kwalifikacyjna). Z części pisemnej zwolnione były osoby mające już na swoim koncie pozytywny wynik z egzaminu na aplikację sędziowską, notarialną lub adwokacką. Obowiązuje limit przyjęć.

– lata 2002–2004
– egzaminy przeprowadzane przez Okręgowe Izby Radców Prawnych, złożone z części pisemnej (test wielokrotnego wyboru i praca pisemna) oraz ustnej (rozmowa kwalifikacyjna). Część pisemna obowiązkowa dla wszystkich kandydatów. Brak limitu przyjęć.

– lata 2005–2008 – egzaminy przeprowadzają komisje wyznaczone przez Ministra Sprawiedliwości, w całym kraju w tym samym terminie. Obowiązuje tylko część pisemna (test jednokrotnego wyboru złożony z 250 pytań). Brak limitu przyjęć (próg punktowy – 190 poprawnych odpowiedzi).

– rok 2009– wspólny egzamin dla kandydatów na aplikację adwokacką i radcowską.