Mniej kognicji, więcej obywatela

Tagi: , , ,
Krzysztof Kwiatkowski - Minister Sprawiedliwości

Fot. Krzysztof Wojciewski

- Panie Ministrze, chciałbym porozmawiać jako dziennikarz, w mniejszym stopniu jako urzędnik resortu, a więc Pański podwładny…

– Bardzo proszę. Zdaję sobie sprawę, że jest duże zapotrzebowanie środowisk prawniczych na wydawnictwa, które obiektywnie przedstawiają problematykę wymiaru sprawiedliwości. Mam nadzieję, że choć w części ciekawość Czytelników w tym wywiadzie zaspokoję…

- Poprawa statusu pokrzywdzonych to szczególnie bliski Panu projekt. Niektórzy twierdzą, że najbardziej medialny.

– O problemach, z jakimi borykają się pokrzywdzeni i działaniach nakierowanych na ich rozwiązanie trzeba mówić dużo. Wykorzystując przy tym wszystkie możliwe środki przekazu, w tym mass media. Problem pokrzywdzonych jest mi szczególnie bliski, gdyż wiele osób, w tym wielu moich poprzedników, nie podejmowało realnych działań, aby kwestię tę rozwiązać.

Proszę zauważyć, że niemal cały wymiar sprawiedliwości zajmuje się głównie sprawcą. To on jest osobą, na której skupia uwagę i prokuratura, i sąd. To sprawca jest głównym bohaterem prawnych rozstrzygnięć. Wymiar sprawiedliwości za często zapomina o ofierze, a to przecież ona ucierpiała na skutek przestępstwa. Często pozostaje sama z urazami psychicznymi, cierpieniami i wyrządzonymi krzywdami. Taki stan trwa czasem nawet lata – wszystko dlatego, że postępowanie się przedłuża. Jako państwo mamy obowiązek przyjść ofierze z pomocą psychologiczną, prawną, niekiedy medyczną i materialną.

Już kiedy zostałem wiceministrem sprawiedliwości, zająłem się w resorcie pomocą poszkodowanym. Stworzyłem przy ministrze Radę do Spraw Pokrzywdzonych Przestępstwem, która od roku opiniuje wszystkie przepisy dotyczące praw ofiar. Już jako szef resortu powołałem Departament Praw Człowieka, który zajmuje się m.in. niezwykle uciążliwą dla obywateli przewlekłością postępowań.

Aktywność kierowanego przeze mnie resortu w obronie praw osób poszkodowanych została zauważona w Unii Europejskiej. W grudniu ubiegłego roku minister sprawiedliwości Hiszpanii zaproponował, aby oba nasze kraje opracowały projekt nowej dyrektywy – tzw. europejskiego nakazu ochrony. Pomysł sprowadza się do tego, by ofiara przestępstwa, która jest w swoim kraju otoczona ochroną, mogła liczyć na taką samą pomoc w innych krajach Unii.

- Co w swojej praktyce względem ofiar przestępstw mogliby zmienić prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy?

– Przede wszystkim – podejście. Wielokrotnie apelowałem i nadal apeluję o szczególną wrażliwość przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, np. w przypadku spraw dotyczących pedofilii.

Jestem przekonany, że wielu sędziów, prokuratorów czy kuratorów podchodzi do swoich obowiązków z wyjątkową starannością. Innych gubi jednak czasem rutyna. Dlatego już w tym roku odbędą się specjalne szkolenia dla kilkuset prokuratorów i sędziów po to, by m.in. sprawy pedofilii prowadzone były bezbłędnie, z poszanowaniem praw młodych ofiar. Jako Prokurator Generalny podjąłem także decyzję o wysłaniu do wszystkich prokuratur w Polsce odpowiednich wytycznych, jak prowadzić takie sprawy.

Naszym zadaniem jako Ministerstwa jest także stworzenie takich przepisów, które pracownikom wymiaru sprawiedliwości będą ułatwiały procedowanie, a ofiarom przestępstw ułatwiały los. I nad tym właśnie intensywnie pracujemy.

- Wprowadzona niedawno nowelizacja ustawy o kompensacie, budowa sieci Ośrodków Pomocy dla Osób Pokrzywdzonych Przestępstwem, projekt telefonicznej linii dla ofiar oprawców skazanych prawomocnymi wyrokami, wreszcie utworzenie transparentnego funduszu, który będzie rozdzielał środki pochodzące z nawiązek sądowych. Jakie jeszcze inicjatywy dla pokrzywdzonych Pan przewiduje?

– Sieć Ośrodków Pomocy, które są afiliowane przy Ministerstwie Sprawiedliwości, funkcjonuje coraz lepiej. To pierwsza taka inicjatywa zapewniająca pokrzywdzonym kompleksową pomoc ze strony państwa – prawną, psychologiczną, także informacyjną w sferze uprawnień do opieki medycznej i socjalnej. Prowadzimy szkolenia dla wolontariuszy, którzy pełnią rolę „opiekuna ofiary”, szkolenia interdyscyplinarne dla sędziów, prokuratorów, pracowników pomocy społecznej, przedstawicieli organizacji pozarządowych. Uruchomiliśmy także stronę www.pokrzywdzeni.gov.pl zawierającą szczegółowe informacje i odpowiedzi na pytania, które najczęściej zadają pokrzywdzeni.

Z wyników przeprowadzonych badań opinii publicznej wynika, że świadomość społeczna w zakresie praw osób pokrzywdzonych przestępstwem jest w naszym kraju co najmniej niezadowalająca. Istnieje pilna potrzeba prowadzenia informacyjnych kampanii edukacyjno-społecznych o charakterze ogólnopolskim dla potencjalnych ofiar przestępstw. Ministerstwu Sprawiedliwości udało się to zapotrzebowanie społeczne zrealizować. W połowie stycznia tego roku ruszyła kampania społeczna pod hasłem „Poznaj swoje prawa. Wyjdź z cienia. Pozwól sobie pomóc”, w którą włączyły się największe telewizje, a także stacje radiowe. Planujemy także kampanię billboardową, która ma na celu utrwalić to hasło. Zostanie także wydrukowany i rozdystrybuowany w liczbie pół mln szt. „Informator dla pokrzywdzonego” zawierający ważne i przedstawione przystępnym językiem informacje o prawach osób pokrzywdzonych oraz wyjaśniający procedury stosowane przez prokuratury i sądy.

Oprócz działań organizacyjnych podejmujemy działania o charakterze legislacyjnym. Są one obecnie na różnym etapie prac i mają służyć różnym grupom pokrzywdzonych. W tym miejscu wymienię jedynie: projekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny, Kodeks karny wykonawczy oraz ustawy Prawo ochrony środowiska w zakresie utworzenia Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, projekt ustawy w zakresie zabezpieczenia z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, czy też projekt ustawy wzmacniający pozycję ofiary przestępstwa przemocy domowej na etapie wykonania orzeczenia, pozwalający uruchamiać natychmiastowe działania organów wobec sprawców przemocy w rodzinie, a pokrzywdzonym dający poczucie bezpieczeństwa oraz wzmacniający ich rzeczywistą ochronę. Realną szansę na uzyskanie finansowego wsparcia daje ustawa o kompensacie przysługującej ofiarom niektórych przestępstw, znowelizowana w czerwcu ubiegłego roku. Dzięki niej na uzyskanie świadczeń kompensacyjnych ma szansę dużo większa grupa osób.

Z inicjatywy powołanej przeze mnie Rady ds. Pokrzywdzonych Przestępstwem do wszystkich polskich sądów trafi pismo zwracające uwagę na konieczność pilnego zajmowania się sprawami, w których pokrzywdzonym jest dziecko. Jak już wspomniałem takie sprawy, z uwagi na szczególny rodzaj pokrzywdzonego, muszą być traktowane w sposób wyjątkowy i wymagają ze strony organów procesowych natychmiastowej reakcji.

- Status pokrzywdzonych to nie jedyna bolączka. Przeciągające się postępowania, nierównomierne obłożenie pracą sądów w dużych miastach w porównaniu z mniejszymi ośrodkami, konflikty na linii ministerstwo-sędziowie. Które z problemów polskiego sądownictwa zostaną rozwiązane?

Krzysztof Kwiatkowski - Minister Sprawiedliwości

Fot. Krzysztof Wojciewski

– Jeżeli patrzymy w statystyki, to Polacy są jednym z tych społeczeństw, które najrzadziej korzystają z fachowej pomocy prawnej. Z jednej strony rozwiązywanie problemów w sądzie, a nie przy pomocy adwokata czy radcy, to kwestia przyzwyczajeń. Z drugiej – efekt tego, że usługi prawnicze są u nas relatywnie drogie w porównaniu do dochodów obywateli.

Pracujemy nad rozwiązaniami, które spowodują wzrost liczby osób wykonujących zawody prawnicze, ale też chcemy zapewnić fachową pomoc prawną osobom, których na nią nie stać. Projekt ustawy o bezpłatnej pomocy prawnej na etapie przedsądowym wkrótce trafi na Radę Ministrów. Wiążę z nim ogromne nadzieje. W pierwszym roku będzie traktowany jako projekt pilotażowy, funkcjonujący na obszarze wybranych apelacji, w kolejnych latach obejmie wszystkich obywateli. Taki tryb wprowadzania tych rozwiązań związany jest z ograniczonymi środkami budżetowymi na ich realizację.

- Czy stawia Pan sobie za punkt honoru, by ta ustawa została uchwalona za Pana kadencji?

– Stawiam sobie za punkt honoru, by ustawa została uchwalona i weszła w życie w drugiej połowie tego roku.

- Ten projekt, podobnie jak działania na rzecz pokrzywdzonych, realizowany jest z myślą o obywatelach. Jakie bolączki zamierza Pan rozwiązać, jeśli chodzi o problemy strukturalne wymiaru sprawiedliwości?

– W 2005 r. zarejestrowano w sądownictwie powszechnym 9,587 mln spraw, w 2006 r. – 10,111 mln, w 2007 r. – 10,670 mln, w 2008 r. – 11,210 mln, zaś stan na koniec 2009 r. było to 11,897 tys. spraw, czyli w skali ostatniego roku nastąpił wzrost o prawie 700 tys. Przytoczone przeze mnie dane pokazują, że nasze działania powinny dążyć do m.in. odciążenia sądów. I to już nam się udaje, dzięki wprowadzaniu najnowocześniejszych rozwiązań.

Od początku tego roku z dużym powodzeniem działa e-sąd. Przez kilka pierwszych tygodni wpłynęło do niego kilkadziesiąt tysięcy spraw, które są sprawnie rozpoznawane. To gigantyczne odciążenie dla „tradycyjnych” sądów. Spraw, które rozpatruje e-sąd, każdego roku wpływało do sądów przeszło milion. Nawet jeśli tylko część z nich trafi do e-sądu, sędziowie orzekający w „tradycyjnym” sądzie powinni odczuć ulgę.

W tym roku ruszy także nagrywanie rozpraw, czyli tzw. protokół elektroniczny. To rozwiązanie niezwykle usprawni postępowanie sądowe. Wyeliminuje żmudne pisanie protokołów, a tym samym wpłynie na skrócenie trwania procesu, co – jak wierzę – z ulgą przyjmą nie tylko reprezentanci stron, ale także sędziowie.

W 2010 r. notariusze i komornicy uzyskają dostęp online do ksiąg wieczystych. W kolejnych latach dostęp ten będą mieli wszyscy obywatele. W najbliższym czasie planujemy także wprowadzenie rozwiązań najpierw prawnych, a później informatycznych, po to, by w 24 godziny móc zarejestrować spółkę.

- Jakie rozwiązania systemowe w celu odciążenia sądów Pan przewiduje?

– Wiążę ogromne nadzieje z pracami Komisji Kodyfikacyjnych, tak prawa cywilnego, jak i prawa karnego. Sprawy związane z uproszczeniem procedur sądowych są obecnie jednym z największych stojących przed nami wyzwań. Ponadto, jak wspomniałem, rozpoczęliśmy swoistą rewolucję informatyczną w wymiarze sprawiedliwości. Wszystko po to, aby usprawnić postępowania.

Zaplanowane przez nas i już wdrażane poważne projekty informatyczne mają ogromną szansę usprawnić sądownictwo powszechne. Głęboko wierzę, że szansę tę wykorzystają. Wymiar sprawiedliwości oczywiście musi skutecznie rozstrzygać konflikty społeczne, reagować na pojawiające się problemy, ale z punktu widzenia obywatela musi być przyjazny i dostępny. Za to, aby taki był, odpowiada m.in. Ministerstwo Sprawiedliwości. Naszym zadaniem jest wypracowanie takich norm, aby obywatel miał poczucie, że kontakt z wymiarem sprawiedliwości jest mu ułatwiany.

- Z jednej strony uproszczenie procedur, z drugiej cyfryzacja postępowań. Ale żadna reforma bez aprobaty środowiska powodzenia mieć nie będzie. Jak Pan Minister zamierza rozmawiać z sędziami?

Krzysztof Kwiatkowski - Minister Sprawiedliwości

Fot. Krzysztof Wojciewski

– Liczę, że w takim samym stopniu jak Ministrowi Sprawiedliwości, także sędziom, prokuratorom, adwokatom, radcom prawnym i innym przedstawicielom środowisk prawniczych zależy na tym, aby obywatele mieli szeroki dostęp do fachowej pomocy prawnej. Aby sądy, do których kierują swoje sprawy, działały sprawnie. Dlatego też niezwykle liczę się z głosem zainteresowanych stron.

W centrum uwagi jest w ostatnim czasie projekt nowelizacji Ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych. Zawarte w nim propozycje budzą duże zainteresowanie i emocje sędziów. Rozpoczęliśmy niezwykle intensywne rozmowy z naszymi partnerami na temat tego projektu. Mam nadzieję, że ich efektem będzie wypracowanie takich zmian, które zadowolą obie strony rozmów, tzn. Ministerstwo Sprawiedliwości oraz środowiska sędziowskie. Zdaję sobie sprawę, że w przygotowanym przez nas projekcie są zapisy budzące sprzeciw sędziów. Mam jednak głęboką nadzieję, że wspólnie z naszymi partnerami będziemy je modyfikować. Zaznaczam, że tak jak w pewnych kwestiach jesteśmy gotowi do ustępstw, tak w innych liczymy na ustępstwa drugiej strony.

- Sędziowie podnoszą, że w przypadku kwestii ich dotyczących albo się z nimi rozmawia z pozycji siły, albo jedynie markuje konsultacje.

– Rozmowy, które prowadzimy zarówno z władzami Krajowej Rady Sądownictwa jak i szefostwem Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, to rozmowy trudne, ale merytoryczne i rzeczowe. Nie ma w nich ani próby sił, ani też markowania jakichkolwiek działań. Konsultacje prowadzą nie tylko moi współpracownicy, ale uczestniczę w nich osobiście. Mam nadzieję, że wszyscy dostrzegają wysiłek Ministerstwa Sprawiedliwości oraz środowisk reprezentujących sędziów, by szukać takich rozwiązań, które będą dobre, ale przede wszystkim skuteczne. Ich wypracowanie nie leży jedynie w interesie naszego resortu. Leży także w interesie środowiska sędziowskiego.

- Na koniec wybiegnijmy mocno w przyszłość. Czy zdaniem Pana, może już nie jako Ministra, a parlamentarzysty i polityka, nadzór administracyjny nad sądownictwem powszechnym mógłby przejąć samorząd?

– Przypomnę, że Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż przepisy dotyczące nadzoru ministra nad działalnością administracyjną sądów powszechnych są zgodne z konstytucją. Mimo to dyskusje na ten temat budzą niezwykłe emocje. Chcąc tego uniknąć powiem krótko – moim zdaniem rozwiązanie, które mamy dziś w Polsce, jest optymalne. Co więcej, to model powszechnie obowiązujący w krajach Unii Europejskiej. Myślę, że osoby postulujące wyłączenie sądownictwa spod nadzoru administracyjnego Ministra Sprawiedliwości nie mają świadomości, bądź nie chcą jej mieć, jakie to rozwiązanie niesie ryzyko dla samego sądownictwa. Choćby ryzyko związane z zapewnieniem sądownictwu środków budżetowych.