Na granicy wartości i zysku

Dyskusja o kondycji etycznej zawodów prawniczych – Uniwersytet Warszawski, listopad 2009 r.

Fot. Radosław Gomulski

Jaka jest kondycja moralna polskich prawników? Przed jakimi dylematami etycznymi najczęściej stają dziś adwokaci, radcowie i sędziowie? Odpowiedzieć na te pytania próbowali uczestnicy konferencji naukowej „Wartości a sukces zawodowy prawników – granice kompromisu?”, która 27 listopada 2009 r. odbyła się na Uniwersytecie Warszawskim.

Główni organizatorzy konferencji – Naczelna Rada Adwokacka i Krajowa Rada Radców Prawnych – do dyskusji na temat etyki zawodowej zaprosili przedstawicieli środowisk adwokackich i radcowskich, sędziów, teoretyków prawa, socjologów i etyków. Ci za największe zagrożenie dla etyki adwokatów i radców prawnych uznali coraz powszechniejsze w środowisku przedkładanie sukcesu materialnego nad wartości moralne. Istotna z punktu widzenia etyki sędziów wydała się im również kwestia przemilczania przez instytucje wymiaru sprawiedliwości spraw osób niewinnie skazanych.

Biznes a społeczna posługa

Czy łatwo być uczciwym prawnikiem? Takie pytanie jedna z panelistek, doc. dr Elżbieta Łojko, prodziekan w Instytucie Nauk o Państwie i Prawie Uniwersytetu Warszawskiego, zadała w ankiecie badawczej studentom Wydziału Prawa i Administracji UW, której wyniki zaprezentowała w trakcie konferencji. Od ponad połowy ankietowanych uzyskała odpowiedź negatywną. Co więcej, co dziesiąty student zadeklarował w badaniu gotowość wręczenia łapówki dla dobra klienta i prowadzonej sprawy.

Taka postawa przyszłych prawników wzbudziła niepokój uczestników konferencji. Ich zdaniem adwokat i radca prawny to zawody zaufania publicznego. Tylko, że w dzisiejszej rzeczywistości społeczno-gospodarczej coraz częściej młodzi prawnicy stają przed dylematem wyboru pomiędzy satysfakcją finansową a satysfakcją zawodową. - Niebezpieczne jest to, że zaczynamy być przedsiębiorcami – mówił w trakcie swojego wystąpienia zatytułowanego „Prawnicy wobec kryzysu gospodarczego” prof. Roman Nowosielski, adwokat, obecnie sędzia Trybunału Stanu.

Zawód zaufania publicznego

W debacie nad kształtowaniem etyki zawodowej przez samorządy prawnicze głos zabrała m.in. adwokat Joanna Agacka-Indecka, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. - Jesteśmy odpowiedzialni za wpajanie aplikantom wszystkich zawodów prawniczych, że jest to działalność, która łączy się z misją społeczną – zaznaczyła. – Jako samorządy ustalamy normy etyczne, które towarzyszą nam w codziennej praktyce. Pieczę nad ich przestrzeganiem sprawują nasze sądy dyscyplinarne – dodawał adwokat Ziemisław Gintowt, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Jego zdaniem kultywowaniu wartości etycznych z jednej strony nie służy coraz częstsze przedkładanie zysku finansowego nad wartości moralne, z drugiej stale zwiększająca się liczba radców i adwokatów.

Aktualnie w stolicy funkcjonuje blisko dwa tysiące adwokatów. Kolejnych tysiąc siedmiuset kształci się na aplikacjach. – Dlatego tak ważne jest ciągłe uczenie młodych prawników zasad etyki tego zawodu oraz uświadamianie im dylematów moralnych, przed którymi kiedyś pewnie staną – dodał Gintowt. Jak zaznaczył, jest to o tyle istotne, że w kraju w ciągu czterech ostatnich lat dyscyplinarny zakaz wykonywania zawodu otrzymało 30 adwokatów.

Dylematy etyczne w sądownictwie

W wystąpieniach panelistów poruszono też temat etyki zawodu sędziego. Prof. Jacek Hołówka z Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego w swoim wystąpieniu „Dylematy etyczne w zawodach prawniczych” za problem godny uwagi w każdym systemie prawa uznał kwestię tzw. pomyłek sądowych. Jego zdaniem skala zjawiska skazywania osób niewinnych pozostaje trudna do oszacowania, ponieważ zazwyczaj brakuje dostatecznych dowodów rzeczowych pozwalających udowodnić sądowi pomyłkę. Pomyłkę, która bywa wynikiem zaniedbań zarówno ze strony prokuratora, jak i obrońcy, ale czasem również mylnej oceny i błędnego werdyktu sędziego.

Zdaniem prof. Hołówki, przyczyną pomyłek sądowych bywają wadliwe procedury stosowane przez policję. Ta w toku postępowania wyjaśniającego zbyt często kieruje się zasadą, że w imię poznania prawdy musi tak samo intensywnie przesłuchiwać zarówno osoby, wobec których podejrzenie popełnienia przestępstwa wydaje się uzasadnione, jak i osoby niesłusznie podejrzewane. Ten sposób pracy łączy się ze zjawiskiem tzw. false positives, czyli przypadkami fałszywie rozpoznanych sprawców, którzy okazali się mało odporni na presję organów ścigania, lub stali się ofiarami fałszywie świadczących przeciwko nim okoliczności.

Profesor Hołówka ubolewał też nad brakiem w Polsce statutowej instytucji powołanej do ochrony niewinnie skazanych. Organizacje kontrolujące akta w procesach sądowych, co do których istnieje podejrzenie o zaistnieniu uchybień proceduralnych, z powodzeniem działają choćby w Stanach Zjednoczonych.