Na wokandzie ETPCz

Siedziba ETPCz

Fot. Szymon Janczarek

Prezentujemy omówienie najciekawszych wyroków Trybunału w Strasburgu zapadłych między czerwcem a sierpniem 2013 r. w sprawach polskich.

Okres wakacyjny nie sprzyjał aktywności orzeczniczej Trybunału, przynajmniej w sprawach przeciwko Polsce. W czerwcu i lipcu br. (sierpień jest tradycyjnie miesiącem, w którym ETPCz nie wydaje orzeczeń, zaś sędziowie przebywają na wakacjach) Trybunał ogłosił cztery wyroki. W pierwszym podtrzymał zarzut nadmiernej długości tymczasowego aresztowania oraz naruszenia prawa do rozpoznania sprawy karnej w rozsądnym terminie (Zirajewski przeciwko Polsce), w drugim – zarzut odnoszący się do kwestii nieuwzględnienia wniosku o wyznaczenie obrońcy celem sporządzenia i wniesienia kasacji (Kowalski przeciwko Polsce). W dwóch kolejnych orzeczeniach ETPCz oddalił podnoszone zarzuty – nie doszukał się naruszenia prawa do swobody wypowiedzi (Remuszko przeciwko Polsce) oraz do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (Węgrzynowski i Smolczewski przeciwko Polsce).

Prawo do obrony w postępowaniu kasacyjnym

Pomimo że wyrok w sprawie ze skargi Daniela Kowalskiego został wydany przez Trybunał w składzie trzech sędziów – właściwym dla spraw, w których jego orzecznictwo jest już ugruntowane – warto zwrócić na niego uwagę. Po to, by uzmysłowić sobie, iż nawet odmowa ustanowienia obrońcy z urzędu w postępowaniu kasacyjnym, w sytuacji, gdy opiera się na błędnych przesłankach, może znaleźć swój finał w Strasburgu.

W sprawie tej skarżący, skazany prawomocnie na karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, złożył wniosek o wyznaczenie obrońcy z urzędu celem sporządzenia i wniesienia kasacji w jego sprawie. Wniosek wpłynął do sądu okręgowego w terminie do wniesienia kasacji, postanowienie o jego nieuwzględnieniu zostało jednak wydane już po jego upływie. To właśnie upływ terminu do wniesienia nadzwyczajnego środka zaskarżenia stanowił jedyny argument uzasadniający odmowę uwzględnienia wniosku skarżącego.

Trybunał w swoim orzeczeniu podkreślił, że korzystanie z prawa do bezpłatnej pomocy obrońcy w sprawach karnych, przewidziane w Artykule 6 ust. 3 lit. c Konwencji, uzależnione jest od spełnienia dwóch warunków: braku po stronie osoby zainteresowanej wystarczających środków na pokrycie kosztów pomocy prawnej, jak również występowania dobra wymiaru sprawiedliwości przemawiającego za przyznaniem takiej pomocy. Sąd krajowy rozpoznając wniosek o wyznaczenie obrońcy nie zbadał go co do istoty i nie przeprowadził analizy tego, czy sytuacja finansowa skarżącego rzeczywiście żądanie takie uzasadniała, poprzestając jedynie na stwierdzeniu faktu obiektywnego, jakim był upływ terminu do wniesienia kasacji. Trybunał zauważył przy tym, że takie uzasadnienie postanowienia o nieuwzględnieniu wniosku, jak również pouczenie co do prawomocnego jego charakteru, mogło wprowadzić skarżącego w błąd co do przysługujących mu praw procesowych.

Odmowa publikacji reklamy

Kolejny protokół do Konwencji Wokanda

2 października 2013 r. zostanie otwarty do podpisu kolejny protokół dodatkowy do Konwencji, szesnasty już w kolejności, wprowadzający możliwość zwrócenia się przez sądy krajowe do Trybunału z wnioskiem o wydanie opinii doradczych dotyczących interpretacji i stosowania praw i wolności chronionych w Konwencji oraz protokołach dodatkowych. Z tej możliwości będą mogły skorzystać wyłącznie najwyższe sądy i trybunały krajowe, tylko w kontekście toczących się przed nimi postępowań – wniosek swój w odpowiedni sposób uzasadniając oraz dostarczając Trybunałowi informacje dotyczące tak stanu faktycznego sprawy, jak i obowiazujących ram prawnych.

Tego typu opinia doradcza będzie wydawana przez Wielką Izbę Trybunału, po przyjęciu wniosku przez jej 5-osobowy panel, z obowiązkiem uzasadnienia ewentualnej decyzji negatywnej w tym zakresie. W postępowaniu w przedmiocie wydania opinii doradczej będzie mogło uczestniczyć państwo, którego sąd zwrócił się do Trybunału ze stosownym wnioskiem, jak również Komisarz Praw Człowieka. Opinie doradcze nie będą wiążące w konkretnej sprawie, będą jednak publikowane i uzasadniane.

Protokół wejdzie w życie po podpisaniu lub ratyfikowaniu go przez co najmniej dziesięć państw-członków Rady Europy.

Zdecydowanie bardziej precedensowy charakter ma wyrok wydany w sprawie Remuszko przeciwko Polsce. Dotyczył on odmowy publikacji przez prasę płatnej reklamy promującej książkę napisaną i wydaną przez skarżącego, ukazującą w niekorzystnym świetle historię powstania Gazety Wyborczej.

Stan faktyczny sprawy nie należał do skomplikowanych – skarżący zwrócił się do szeregu gazet o publikację reklamy jego książki, a gdy spotykał się z odmową, występował ze stosownej treści powództwem. Jedno z takich powództw zostało wniesione przeciwko dziennikowi Rzeczpospolita i jej redaktorowi naczelnemu. Postępowanie w tej sprawie przed sądami krajowymi zakończyło się ostatecznie oddaleniem powództwa. Sąd Najwyższy oddalając skargę kasacyjną od wyroku sądu drugiej instancji zwrócił przede wszystkim uwagę na fakt, iż rynkiem prasowym rządzi zasada swobody działalności gospodarczej i handlowej, a zatem wydawca gazety nie może być zobowiązany do publikacji wszelkich ogłoszeń na życzenie klienta. Nawiązując do orzecznictwa Trybunału w Strasburgu stwierdził nadto, że wprawdzie podziela pogląd co do tego, że swoboda wypowiedzi odnosi się również do sfery wypowiedzi komercyjnych, jakkolwiek nie wynika stąd jeszcze, że w stosunkach horyzontalnych, między jednostkami, swoboda ta nie może być ograniczona zgodnie z regułą proporcjonalności.

W opinii skarżącego, rozstrzygnięcia sądów krajowych z jednej strony stanowiły ingerencję w przysługującą mu swobodę wypowiedzi, z drugiej – na pozwanej gazecie spoczywał pozytywny obowiązek publikacji ogłoszenia. Z kolei wydawca powoływał się na swoją wolność od ingerencji zewnętrznych w zakresie korzystania ze swobody wypowiedzi. Dlatego też Trybunał uznał, że prawo przywołane przez skarżącego należy interpretować i stosować z należytym uwzględnieniem praw przysługujących prasie, a chronionych Artykułem 10 Konwencji. Trybunał we wcześniejszym orzecznictwie stwierdził zresztą, że prasa powinna korzystać z nieograniczonej swobody uznania co do tego, czy publikować konkretny artykuł, komentarz, czy list, a spoczywający na państwie obowiązek zapewnienia jednostce swobody wypowiedzi nie daje jej nieograniczonego dostępu do mediów celem prezentacji swoich poglądów. To samo, zdaniem Trybunału, dotyczy publikacji ogłoszeń.

Zdaniem ETPCz, w sprawie nie zostało wykazane, że skarżący miał jakiekolwiek trudności przy publikacji swojej książki – że władze próbowały temu zapobiec albo że rynek mediów w Polsce nie jest pluralistyczny. Wprawdzie zagadnienia ujęte w spornej publikacji mogły stanowić przedmiot powszechnego zainteresowania, jednakże celem publikacji płatnej reklamy była promocja dystrybucji i sprzedaży książki. Skarżący nie był przy tym ograniczony w rozpowszechnianiu informacji o książce w inny sposób – w istocie stworzył nawet w tym celu własną stronę internetową.

Trybunał zauważył ponadto, że w sprawie skarżący zwrócił się o wydanie stosownego rozstrzygnięcia przez sądy krajowe, które dokonały jej analizy przez pryzmat przepisów ustawy Prawo prasowe, z uwzględnieniem sprzecznych interesów obu stron – prawa skarżącego do rozpowszechniania poglądów oraz prawa wydawcy do swobody wypowiedzi i wolności prowadzenia działalności gospodarczej. Sądy te uznały, że wydawca nie może zostać zobowiązany do publikacji ogłoszenia wyłącznie na życzenie klienta.

Trybunał zaakceptował to rozumowanie wskazując, iż analiza sądów była zgodna ze standardami konwencyjnymi, w szczególności z uwagi na odwołanie się przez Sąd Najwyższy do orzecznictwa Trybunału i jego interpretacji pojęcia obowiązków pozytywnych w sferze swobody wypowiedzi, jak również zastosowania zasady proporcjonalności. W konkluzji stwierdził, że stanowisko, iż w ramach pluralistycznego rynku prasowego wydawcy nie powinni być zobowiązani do publikowania ogłoszeń osób prywatnych, jest zgodne z konwencyjnymi standardami swobody wypowiedzi.

Prawo do prywatności a archiwum internetowe

Również tematyki prasowej, tym razem analizowanej z punktu widzenia zarzucanego naruszenia prawa do życia prywatnego i rodzinnego, dotyczyła sprawa Węgrzynowski i Smolczewski przeciwko Polsce.

W sprawie tej, w 2002 r., Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że dziennikarze gazety Rzeczpospolita, publikując artykuł, w którym zarzucili skarżącym czerpanie nieuzasadnionych korzyści z likwidacji bankrutujących przedsiębiorstw państwowych, nie przedsięwzięli elementarnych kroków celem weryfikacji zawartych w artykule zarzutów, poprzez co najmniej uzyskanie komentarza skarżących. Sąd uznał, że stanowiło to naruszenie ich dóbr osobistych, zasądził od dziennikarzy i redaktora naczelnego stosowną kwotę tytułem zadośćuczynienia i nakazał publikację przeprosin.

W 2004 r. skarżący ponownie pozwali gazetę, wskazując, iż sporny artykuł nadal dostępny jest w jej archiwum internetowym, zaś ich prawa są przez to naruszane w analogiczny sposób jak poprzez pierwotną publikację artykułu. Domagali się przy tym nie tylko usunięcia artykułu z archiwum, lecz również kolejnych przeprosin i stosownego zadośćuczynienia. Sąd krajowy uznał jednak, że usunięcie artykułu z archiwum nie miałoby w praktyce żadnego znaczenia i byłoby równoznaczne z cenzurą oraz pisaniem historii od nowa, w konsekwencji zaś oddalił powództwo. Skarżący, po wyczerpaniu drogi krajowej, wnieśli skargi do Trybunału zarzucając naruszenie ich prawa do życia prywatnego i rodzinnego.

Trybunał, rozpoznając co do meritum wyłącznie skargę drugiego ze skarżących (pierwszy uchybił terminowi do jej wniesienia) zauważył, że niewątpliwie artykuł opublikowany w gazecie naruszał prawa skarżącego, co zostało zresztą potwierdzone w obu postępowaniach cywilnych. Tym niemniej, w pierwszym postępowaniu skarżący nie sformułował żadnych żądań co do obecności artykułu w Internecie, a zatem sądy nie mogły wydać rozstrzygnięcia w tym zakresie. Ponadto, w drugim z postępowań sądy nie stwierdziły występowania powagi rzeczy osądzonej, co dało możliwość zbadania żądania skarżącego w postępowaniu sądowym zapewniającym cały szereg gwarancji proceduralnych.

Trybunał podzielił również stanowisko sądów krajowych co do tego, że nie jest rolą władz sądowych angażowanie się w ponowne pisanie historii poprzez nakazywanie usunięcia ze sfery publicznej wszelkich śladów publikacji, która w przeszłości została uznana za naruszającą dobre imię innych. Trybunał podkreślił także, że w toku postępowania krajowego Sąd Apelacyjny w Warszawie zwrócił uwagę na celowość umieszczenia w internetowej wersji artykułu informacji o uwzględnieniu powództwa o ochronę dóbr osobistych skarżącego, a zatem sądy krajowe miały świadomość tego, jakie znaczenie może mieć publikacja dostępna powszechnie w Internecie dla skutecznej ochrony praw skarżącego i jego dobrego imienia. Tym niemniej Trybunał zwrócił uwagę na to, iż w niniejszej sprawie skarżący nie domagał się zamieszczenia w publikacji internetowej odnośnika do wyroku kończącego pierwsze z postępowań cywilnych. W postępowaniu przed ETPCz nie zostało przy tym wykazane, że obowiązujące ramy prawne uniemożliwiały przedsięwzięcie kroków dotyczących publikacji w Internecie celem skutecznej ochrony dobrego imienia skarżącego.

Mając na uwadze całokształt okoliczności sprawy Trybunał uznał, że państwo zachowało właściwą równowagę pomiędzy prawami chronionymi tak w Artykule 10 Konwencji, jak i jej Artykule 8, a ograniczenie swobody wypowiedzi z uwagi na potrzebę ochrony dobrego imienia skarżącego nie byłoby proporcjonalne względem konieczności ochrony pierwszego z dóbr.