Sąd i alternatywne metody rozwiązywania sporów – działania praktyczne

Tagi: , ,
Mediacja

Rys. Łukasz Jagielski

Kto może przekonać środowisko sędziowskie do zalet kierowania spraw do postępowań mediacyjnych? Zdaniem specjalistów z Ministerstwa Sprawiedliwości – przedstawiciele tego środowiska pełniący w rejonach i okręgach funkcje koordynatorów ds. mediacji. Takich koordynatorów jest już w Polsce 100.

Zwiększenie udziału metod mediacyjnych w rozwiązywaniu sporów prawnych to zadanie niełatwe. Niewątpliwe zalety ADR (ang. Alternative Dispute Resolutions – alternatywne metody rozwiązywania sporów) – szybkość, niewielki koszt, możliwość zrozumienia wzajemnych stanowisk przez strony, zażegnanie lub załagodzenie konfliktu – powinny prima facieprzekonać każdego do celowości spotkań z mediatorem. Tak się jednak nie dzieje.

Mediacja pozostaje ciągle metodą „alternatywną” i to nie tylko w znaczeniu pozytywnym. Dlaczego? Po pierwsze, brak jest powszechnej świadomości o tej formie ADR i jej zaletach. Najczęściej – co wynika z badań prowadzonych dla Ministerstwa Sprawiedliwości – mediacja albo nie jest w społeczeństwie znana w ogóle, albo w opinii respondentów nie daje takich korzyści, jak postępowanie jurysdykcyjne. Przeciętny Kowalski w przypadku konfliktu prawnego zazwyczaj składa pozew i czeka na jego rozstrzygnięcie przez sąd w nadziei, że jego racje zwyciężą. Tymczasem o mediacji mógłby się dowiedzieć i z niej skorzystać także na etapie sądowym. Tu jednak występuje drugi problem – powszechny brak przekonania sędziów o celowości stosowania mediacji w ich praktyce orzeczniczej.

Pozytywne przyzwyczajenia?

Sędziowie nie stosują mediacji z wielorakich przyczyn. Główną, jak się wydaje, jest przyzwyczajenie środowiska do utartych ścieżek postępowania jurysdykcyjnego. Sąd, z definicji, ma zająć się subsumcją ustalonego dowodowo stanu faktycznego pod normę prawną i wydaniem rozstrzygnięcia. Powierzenie tej sfery innemu podmiotowi, który w dodatku postępuje tak, by strony same doszły do rozwiązania spornej kwestii, dla wielu stanowi zaprzeczenie sędziowskich powinności.

Istnieją też inne, bardziej przyziemne i praktyczne powody skutkujące słabą statystyką mediacji sądowych. Powszechny jest brak zaufania sędziów do mediatorów i ośrodków mediacyjnych. Sędziowie nie znają się z mediatorami wzajemnie, kontakty obu środowisk są albo powierzchowne, albo nie ma ich w ogóle. Brak uznania dla kompetencji poszczególnych mediatorów uzasadniany jest dodatkowo faktem zbyt szerokiego dostępu do wykonywania czynności mediacyjnych, a przez to niewielką profesjonalizacją zawodu mediatora. Praktycznie każdy może dziś zostać mediatorem, trudno więc o zaufanie sędziów do skuteczności tej metody rozwiązywania sporów.

Nadto, co do zasady, mediacja przedłuża czas trwania postępowania w sądzie. Z punktu widzenia tych sędziów, którzy w toku prowadzonych postępowań skłaniają strony do zawierania ugód i uważają się za dobrych rozjemców, mediacja nie przynosi więc żadnych korzyści. Zresztą, w sądzie liczy się przecież statystyka, a nie to, w jaki sposób doszło do rozstrzygnięcia konfliktu.

Wreszcie, na mediację często niechętnie patrzą prezesi sądów oraz wizytatorzy. Brak zrozumienia jej zasad oraz korzyści, jakie wynikają również z mediacji, które nie kończą się zawarciem ugód, wszystko to powoduje, że wizytatorzy niekiedy porównują ilość spraw kierowanych do mediacji z tymi, które wracają do sądu z porozumieniem stron. Zdarzało się już w praktyce, że na tej podstawie stwierdzano niewielką skuteczność mediacji, a tym samym „niepotrzebne czynności wydłużające czas postępowania”. Takie działania w prosty sposób zniechęcają innych sędziów do podejmowania wysiłku rozpoznania, czy dany konflikt nadaje się do mediacji, a następnie do skierowania do niej stron.

Jak sędzia sędziemu

Jak zatem połączyć zalety mediacji ze społecznym zapotrzebowaniem na szybkie i tanie rozstrzyganie sporów prawnych?

Ministerstwo Sprawiedliwości realizuje w tym zakresie trzy inicjatywy. Przekonaniu społeczeństwa do mediacji jako dobrego sposobu rozwiązywania problemów służy kampania społeczna prowadzona od marca 2011 r. w środkach masowego przekazu. Drugi aspekt działań Ministerstwa to prace nad zmianami przepisów prawa ukierunkowane na kwestie wynagrodzeń mediatorów, ich profesjonalizację, także ustalenie szerszego katalogu spraw, w których Skarb Państwa ponosi koszty mediacji. Na rzecz upowszechnienia mediacji i przekonania do niej środowiska sędziowskiego działają natomiast powoływani przez prezesów sądów od lipca 2010 r. z inicjatywy Ministerstwa koordynatorzy ds. mediacji – zarówno sędziowie, jak i kuratorzy czy referendarze sądowi.

Obchody Dnia Mediacji, Warszawa, jesień 2009 r.

Fot. Krzysztof Wojciewski

W zamyśle, koordynator ds. mediacji prowadzi działania zbliżające środowisko sędziów do mediatorów, w tym organizuje spotkania zapoznawcze dla obu grup, wypracowuje zasady wzajemnej współpracy, analizuje bariery występujące między sędziami a mediatorami. Przy promocji mediacji koordynator współpracuje z prezesem sądu (konferencje, organizacja i zachęcanie sędziów do brania udziału w szkoleniach z zakresu mediacji, organizacja obchodów Międzynarodowego dnia Mediacji) oraz z sędziami wizytatorami (w sferze ich czynności kontrolnych). Uczestnicząc w regularnych zjazdach sędziów okręgu, koordynator powinien przybliżać mediację jako skuteczny i potrzebny środek rozjemczy, a tym samym przełamywać barierę nieufności sędziów wobec mediacji oraz przekonywać ich o celowości jej stosowania. koordynator winien również promować dobre praktyki mediacyjne wykształcone w innych ośrodkach oraz czuwać nad merytoryczną zawartością strony internetowej swojego sądu odnośnie promowania mediacji.

Co nie mniej istotne, koordynator winien mieć możliwie najszerszą wiedzę o mediatorach ze swojego terenu oraz wpływać na kształt list mediatorów zatwierdzanych przez prezesa sądu okręgowego. Powinien analizować przygotowanie merytoryczne osób wpisanych na listy (wykształcenie, odbyte szkolenia, ilość przeprowadzonych mediacji), także zbierać dane dotyczące skuteczności przeprowadzonych przez nich mediacji, w tym opinie samych stron (wprowadzenie tzw. karty pracy mediatora).

Do dziś powołano 100 koordynatorów – głównie w sądach okręgowych, ale także w wielu sądach rejonowych, choćby w tak małych ośrodkach jak limanowa, Muszyna, Kozienice czy Lubartów. W okręgach Sądu okręgowego w Kaliszu i Sądu okręgowego w lublinie koordynatorzy działają w każdym z sądów rejonowych, zaś w Sądzie okręgowym w Łodzi funkcjonują osobni koordynatorzy w pionach: karnym, rodzinnym, cywilnym i gospodarczym.

Dobre praktyki mediacyjne

Od koordynatorów ds. mediacji oczekuje się, by – obok realizacji opisanych powyżej działań – wdrażali również własne inicjatywy.

Spośród ciekawych działań służących „oswajaniu” mediacji wśród sędziów warto wyróżnić inicjatywę sędzi Anny Korwin-Piotrowskiej z Opola, która przy okazji obchodów Międzynarodowego dnia Mediacji zademonstrowała sędziom przebieg sesji mediacyjnej z udziałem skłóconych małżonków (w ich rolach wystąpili sami sędziowie). Prezentację uzupełniono o przedstawienie modelowych pism procesowych: postanowienia sądu o skierowaniu sprawy do mediacji, pisma sądu do mediatora, postanowienia sądu o zatwierdzeniu ugody lub o odmowie jej zatwierdzenia, a także o praktyczne wskazówki odnośnie metod poszukiwania i wyboru mediatorów, do których sędzia będzie kierował strony postępowań.

Szeroko zakrojone działania promujące mediację podejmuje też sędzia Eleonora Porębiak-Tymecka z lublina, która w maju i czerwcu 2011 r. przeprowadziła szkolenia z mediacji dla sędziów, kierowników sekretariatów, kuratorów zawodowych, asystentów sędziów, referendarzy, kierowników oddziałów administracyjnych, pracowników biur informacji dla interesantów i biur podawczych okręgu lubelskiego. Łącznie przeszkoliła 333 osoby. Zajęcia prowadzone były w małych grupach oraz w siedzibach poszczególnych sądów, a więc bez konieczności delegowania ich uczestników do siedziby sądu okręgowego.

Jakie z kolei inicjatywy mediacyjne podejmowane są w poszczególnych sądach? W Sądzie okręgowym w Płocku od ponad roku strony postępowań otrzymują komplet informacji dotyczących mediacji oraz postępowania mediacyjnego, który jest im dostarczany wraz z wysyłką pierwszej korespondencji z sądu (np. wraz z odpisem aktu oskarżenia, odpisem pozwu czy wniosku). Dzięki udostępnianiu informacji na tak wczesnym etapie – w przypadku skorzystania przez strony z mediacji – samo postępowanie sądowe nie ulega przedłużeniu już w jego trakcie. Wspomniane informacje zostały opracowane we własnym zakresie przez płockich sędziów, dodatkowo udostępniane są na stronie internetowej sądu.

W innym ośrodku, w sytuacji dojścia stron mediacji do porozumienia, projekt ugody mediacyjnej konsultowany jest z sędzią prowadzącym sprawę. Pozwala to zapobiec niewłaściwemu zredagowaniu ugody uniemożliwiającemu jej późniejsze zatwierdzenie przez sąd (mediator często nie posiada dostatecznej wiedzy prawniczej). W tym przypadku, jak się wydaje, zasada poufności mediacji nie zostaje zaburzona, jeśli strony postępowania mediacyjnego wyrażają zgodę na taki zabieg.

Szansą – współpraca

Ze względu na nowatorskość pomysłu i stosunkowo krótki czas jego wdrażania, trudno jest obecnie podsumować efekty funkcjonowania sieci koordynatorów ds. mediacji. Zakres zadań koordynatorów wciąż się kształtuje, podobnie jak metody ich pracy. Wciąż również poszukiwanie są osoby, które z zaangażowaniem podejmą się upowszechniania wiedzy o zaletach kierowania stron do mediacji.

Optymizmem napawa jednak potencjał tkwiący w sporej już grupie profesjonalistów – sędziów, kuratorów i referendarzy promujących mediację w swoich okręgach i rejonach, jak również praktyka wymiany wśród tych osób doświadczeń i autorskich pomysłów. Wszystko to daje nadzieję na zmianę postaw osób wciąż nieufnych wobec instytucji mediacji, dostrzeżenie przez nich korzyści tej formy ADR, a także na zbliżenie środowisk sędziowskiego i mediacyjnego.