Przyjazne pokoje przesłuchań dzieci. Choć niezbędne, dlaczego niewykorzystywane?

Tagi: , , ,
Przyjazny pokój w Sądzie Rejonowym w Mielcu

Fot. Wiesław Madej / Mavi Studio

Kiedyś do uzyskania miana przyjaznego pokoju przesłuchań dzieci wystarczył komplet dziecięcych mebli, kredki i kilka pluszaków. Dziś takie pokoje wyposażane są w nowoczesny sprzęt rejestrujący przesłuchania oraz poddawane procesowi certyfikacji. Podejście sędziów do problemu udziału pokrzywdzonych dzieci w procedurach sądowych zmienia się jednak dużo wolniej, niż standardy dotyczące pokoi. Czas na modyfikacje.

Jeszcze 10 lat temu wielokrotne przesłuchiwanie dziecka w sali sądowej w obecności oskarżonego można było „usprawiedliwić” brakiem odpowiednich regulacji prawnych oraz brakiem faktycznych możliwości zapewnienia dziecku przyjaznych warunków przesłuchiwania. Dziś taka wymówka jest nieaktualna. Nowelizacją kodeksu postępowania karnego z 2003 r. wprowadzono obowiązek jednokrotnego przesłuchania małoletniego pokrzywdzonego przestępstwem na tle seksualnym (art. 185a k.p.k.), zaś nowelizacją z 2005 r. rozszerzono ten obowiązek na małoletnich pokrzywdzonych przestępstwem przeciwko rodzinie i opiece oraz wprowadzono obowiązek nagrywania przesłuchań prowadzonych w tym trybie (art. 147 § 2 pkt 2 k.p.k.).

Obecnie w Polsce nie brak pokoi przystosowanych do przesłuchań małoletnich ofiar przestępstw. Tymczasem zdarza się, że część z tych pomieszczeń jest nieużywanych albo korzysta się z nich nieumiejętnie. Jedynym wytłumaczeniem odstępowania od takich przesłuchań może być nieznajomość procedur bądź brak wiary sędziów w sens wysiłku włożonego w odbieranie zeznań w przyjaznym pokoju. Z obserwacji osób zaangażowanych w promocję idei przyjaznych przesłuchań wynika, że unikanie przez sędziów prowadzenia przesłuchań w przyjaznych pokojach może też wynikać z niechęci do opuszczania budynku sądu, niechęci do sporządzania nagrania audiowizualnego, także ze zwykłego oportunizmu. Błędy w sposobie i procedurze przesłuchania dziecka mogą zaś wynikać ze złych przyzwyczajeń. Żaden z wymienionych powodów nie usprawiedliwia przy tym wadliwej praktyki.

Pokój pokojowi nierówny

Przyjazne pokoje przesłuchań dzieci powstały po to, aby zapewnić małoletnim świadkom oraz ofiarom przestępstw warunki komfortowego przesłuchania, a sędziom – możliwość zgromadzenia wiarygodnego i obszernego materiału dowodowego. – Przesłuchanie w przyjaznych warunkach, pod okiem psychologa, zapewnia dziecku komfort, który przede wszystkim zwiększa jego zdolność do odtwarzania zdarzeń– precyzuje Jolanta Zmarzlik, dyrektor ds. klinicznych Fundacji Dzieci Niczyje promującej ideę promocji przyjaznych pokoi przesłuchań.

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w Polsce istnieje ok. 300 „niebieskich pokoi” prowadzonych przez komendy i komisariaty policji, sądy, samorządy oraz organizacje pozarządowe. Każdy z nich gwarantuje dzieciom lepsze warunki przesłuchania niż sala sądowa. Pokoje te powstały w ciągu kilku ostatnich lat (pierwsze – na początku lat 90.), lecz ich poziom jest zróżnicowany. Większość, zgodnie z zaleceniami, wyposażono w meble i zabawki dostosowane do dzieci w różnym wieku, pomalowano też w spokojne, pastelowe kolory. Jednak wiele pokoi nie jest wyposażona w sprzęt umożliwiający nagrywanie przesłuchań, a jeżeli dokonanie nagrań audio-wideo jest możliwe, to format ich zapisu nie zawsze dostosowany jest do możliwości technicznych sprzętu używanego do odtwarzania nagrań w salach sądowych.

Przyjazny pokój w Sądzie Rejonowym w Mielcu

Fot. Wiesław Madej / Mawi Studio

Ministerstwo Sprawiedliwości i Fundacja Dzieci Niczyje, w ramach działającej od 2007 r. „Koalicji na Rzecz Przyjaznego Przesłuchiwania Dzieci”, opracowały więc standardy, jakie winno spełniać pomieszczenie służące do przeprowadzania przyjaznych przesłuchań. Po jego dwukrotnym skontrolowaniu przez psychologa wskazanego przez Fundację oraz prawnika z Ministerstwa Sprawiedliwości, pomieszczenie takie może otrzymać certyfikat przyjaznego pokoju przesłuchań. Do października 2011 r. certyfikaty przyznano 54 instytucjom dysponującym tego typu pokojami.

Jakie standardy powinien spełniać certyfikowany pokój? Przede wszystkim winien być zlokalizowany poza budynkiem sądu, prokuratury czy komisariatu policji. Już samo wejście małoletniego świadka do tych instytucji może bowiem budzić w nim lęk i zakłócić, a nawet uniemożliwić prawidłowe przesłuchanie. W razie umiejscowienia przyjaznego pokoju w takim budynku, pokój koniecznie powinien mieć osobne wejście oraz ciągi komunikacyjne uniemożliwiające kontakt dziecka z oskarżonymi, podejrzanymi czy umundurowanymi funkcjonariuszami policji.

Zgodnie z zaleceniami MS i FDN, w skład takiego pomieszczenia musi wchodzić pokój bezpośredniej rozmowy połączony lustrem weneckim bądź systemem audio-wideo z pokojem technicznym, poczekalnia (przedpokój) oraz toaleta (łazienka). Pokój przesłuchań i pokój techniczny powinny być wyposażone w sprzęt umożliwiający utrwalanie obrazu i dźwięku, w szczególności mimikę twarzy dziecka, a także w sprzęt umożliwiający kontakt osób znajdujących się w pokoju technicznym z sędzią i psychologiem. Przesłuchanie winno być zarejestrowane w taki sposób, by możliwe było odtworzenie nagrania w sali sądowej bądź w prokuraturze.

Przyjazny pokój powinien być również wyposażony w meble dla świadków w wieku od 5 do 15 lat (czyli zarówno małych dzieci, jak i nastolatków) oraz dla dwóch osób dorosłych (sędziego i psychologa), także w materiały pomocne w pozyskaniu informacji od dzieci (papier, środki pisarskie, lalki, itp.).

Rozmowa, nie przesłuchanie

Ważnym elementem procesu certyfikacji jest ocena sposobu prowadzenia przesłuchań w przyjaznym pokoju. Nawet najpiękniejsze pomieszczenie wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt nagrywający nie gwarantuje bowiem należytego sposobu przesłuchania dziecka, ani nie zwalnia sędziego i psychologa uczestniczących w tej czynności z właściwego przygotowania się do niej.

 

Praktyka: kiedy sprawca jest nieletni
Czym różni się sytuacja 13-letniej ofiary przestępstwa dokonanego przez dorosłego sprawcę od sytuacji takiej osoby pokrzywdzonej przez nieletniego? W trybie art. 185a k.p.k. dziecko przesłuchiwane jest tylko raz, w przyjaznych dla niego warunkach, zaś z przesłuchania sporządzane jest nagranie służące jako dowód w sprawie i umożliwiające odstąpienie od przesłuchiwania małoletniego świadka w przyszłości. Z kolei dziecko pokrzywdzone podobnym czynem zabronionym, jeśli dopuszcza się niego nieletni sprawca, takich gwarancji w obowiązującym stanie prawnym już nie ma.Skąpe regulacje kodeksowe nie powinny jednak zwalniać z dbałości o dobro dziecka w sytuacjach nieuregulowanych przepisami. Dlatego przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości apelują, by z przyjaznych pokoi przesłuchań korzystali również sędziowie rodzinni mający na co dzień kontakt z nieletnimi sprawcami i ich małoletnimi ofiarami. Efekt? Do takich przesłuchań, choć nieuregulowanych w przepisach, dochodzi w Polsce coraz częściej. Z kolei to, czy sędziowie rodzinni będą mogli w codziennej praktyce korzystać z przyjaznych pokoi, zależy wyłącznie od przewodniczących wydziałów oraz ich dobrej współpracy z podmiotami dysponującymi takimi pokojami.

– Biegły psycholog przed zbadaniem dziecka powinien mieć możliwość zapoznania się z aktami, zaś po badaniu, ale jeszcze przed przesłuchaniem, koniecznie powinien porozmawiać z sędzią, z którym wspólnie ustali „taktykę” przesłuchania – wyjaśnia Jolanta Zmarzlik. W czasie przesłuchania sędzia i biegły powinni dostosować język oraz sposób rozmowy do możliwości rozwojowych i intelektualnych dziecka. – Dzieci do 10 roku życia nie posiadają zdolności abstrakcyjnego myślenia. O wartościach takich jak czas, ilość czy odległość należy z nimi rozmawiać operując przykładami. Nie można też z góry zakładać, że dziecko kłamie, gdy mówi rzeczy nieprawdopodobne. Zadaniem sędziego i psychologa jest oddzielenie prawdy od fantazji, która jest naturalną reakcją dziecka na silne emocje związane z wydarzeniami, o których opowiada– dodaje Zmarzlik.

W przesłuchaniu świadka może wziąć udział również prokurator, obrońca, pełnomocnik pokrzywdzonego, a także przedstawiciel ustawowy małoletniego. W przypadku małoletniego świadka wszyscy oni winni przebywać w pomieszczeniu technicznym zlokalizowanym przy przyjaznym pokoju. – Zdarza się tymczasem, że w małym pokoju przesłuchań sędziowie sadzają dziecko, biegłego psychologa, rodziców, prokuratora i jeszcze protokolanta. Ten błąd, wynikający po prostu z nieznajomości przepisów, znacznie utrudnia przesłuchanie– zauważa Jolanta Zmarzlik.

Przesłuchanie dziecka jest procesem skomplikowanym, wymagającym dodatkowych kwalifikacji osób je przeprowadzających. Dlatego, działająca przy Fundacji Dzieci Niczyje, Rada Ekspertów ds. Ochrony Dzieci-Ofiar Przestępstw, której członkami są również przedstawiciele Ministra Sprawiedliwości, opracowała standardy przesłuchiwania małoletnich świadków w trybie art. 185a i 185b Kodeksu postępowania karnego. Standardy te, po otrzymaniu rekomendacji Ministra Sprawiedliwości, w październiku 2010 r. przesłane zostały do wszystkich sądów w Polsce.

Zgodnie z tymi standardami, przesłuchanie małoletnich świadków i ofiar przestępstw powinno być prowadzone w sposób zgodny z systemem prawnym oraz standardami europejskimi i międzynarodowymi, umożliwiający pozyskanie wartościowego materiału dowodowego. Przesłuchanie takie powinno odpowiadać możliwościom rozwojowym przesłuchiwanego dziecka i gwarantować ochronę praw dziecka, ze szczególną dbałością o unikanie jego wtórnej traumatyzacji wynikającej z udziału w procedurach prawnych. Autorzy standardów podkreślają również, by przesłuchanie dziecka prowadzone było przy pełnym oraz właściwym wykorzystaniu możliwości lokalowo – technicznych przyjaznego pokoju przesłuchań dzieci, z dbałością o wyeliminowanie okoliczności mogących skutkować koniecznością przeprowadzenia kolejnych przesłuchań.

Znajomość standardów przesłuchiwania dzieci pozwala uniknąć wielu komplikacji w czasie późniejszego procesu. Dla przykładu, przygotowanie materiału dowodowego tak, by w trakcie przesłuchania dokonywanego przez sąd w toku postępowania przygotowawczego sprawca miał już przedstawiony zarzut i zapewnionego obrońcę, pozwala uniknąć ponownego przesłuchania dziecka właśnie z powodu braku udziału obrońcy w pierwszym przesłuchaniu. Pamiętać też należy, że w razie przedstawienia zarzutów jednemu z rodziców dziecka, sąd winien wyznaczyć małoletniemu kuratora, bowiem drugi rodzic nie może w tej sytuacji reprezentować przesłuchiwanego.

Z sądu do pokoju

Dlaczego niektóre przyjazne pokoje przesłuchań stoją puste, a do innych trzeba czekać kilka dni na możliwość przesłuchania dziecka? Taka sytuacja często wynika z wadliwej współpracy podmiotów zarządzających pokojami z sądami albo po prostu z braku takiej współpracy. Z jednej strony podmioty prowadzące pokoje powinny je promować w sądach i zachęcać do korzystania ze swoich usług, z drugiej – sędziowie powinni być przekonani do celowości prowadzenia przyjaznych przesłuchań.

– Kluczową barierą powodującą niechęć sędziów do przesłuchiwania w przyjaznych pokojach jest ich nieznajomość psychiki dzieci. Wielu sędziów uważa, że przyjazny pokój to miejsce jak najbardziej odpowiednie do słuchania dziecka pięcio- czy sześcioletniego, ale ich zdaniem dwunastolatek powinien być już przesłuchiwany w sali sądowej – twierdzi Jolanta Zmarzlik. – Dodatkowo, w programie kształcenia sędziów jest za mało zajęć z zakresu psychologii, zwłaszcza psychologii dziecięcej. W efekcie sędziowie doskonale radzący sobie w sali sądowej nie wiedzą jak zachować się przesłuchując dziecko. W przyjaznym pokoju nie mogą „straszyć” karami porządkowymi, muszą też „zejść” na poziom wzrokowy dziecka, a to dla nich sytuacja nietypowa– dodaje Zmarzlik.

Sędzia Tomasz Kudla z Sądu Okręgowego w Krakowie, zwolennik idei „przyjaznych pokoi”, wyjaśnia, że niejednokrotnie dla sędziów przyzwyczajonych do występowania w togach i „uzbrojenia” w środki dyscyplinujące przewidziane w k.p.k., przesłuchiwanie dziecka w przyjaznym pokoju zlokalizowanym poza sądem jest sytuacją niestandardową, a przez to bywa stresujące. – W czasie takich przesłuchań sędziowie często nie wiedzą, jak z dziećmi rozmawiać. Stosują jedną z dwóch błędnych taktyk – albo używają zbyt infantylnego języka, albo posługują się słownictwem typowym dla sali rozpraw. Zdarzają się sytuacje, gdy sędziowie pytają dziecko np. o formę własności mieszkania rodziców. Z powodu obaw czy braku umiejętności wielu z nich rezygnuje z prowadzenia przesłuchań poza gmachem sądu– mówi sędzia Kudła.

Bez wątpienia rezygnacja z przeprowadzenia przesłuchania dziecka w przyjaznym pokoju powoduje negatywne, dwojakiego rodzaju skutki. Z jednej strony wiąże się z przykrymi konsekwencjami psychologicznymi i skutkuje jego wtórną wiktymizacją, z drugiej – zmniejsza zdolność małoletniego do odtwarzania faktów, wpływając tym samym na jakość materiału dowodowego.

Jeżeli więc nie z powodu ujemnych konsekwencji dla psychiki dziecka, to może z powodów czysto procesowych warto uznać, że przyjazne przesłuchiwanie małoletnich jest rozwiązaniem, dla którego nie ma alternatywy?

Dziecko – świadek szczególny
Tomasz Kudla, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie

Fot. Jerzy Ruciński

Rozmowa z Tomaszem Kudlą, sędzią Sądu Okręgowego w Krakowie

– Dlaczego niektórzy sędziowie unikają przesłuchiwania dzieci w przyjaznych pokojach?
– Nie znajduję żadnego racjonalnego wytłumaczenia takich sytuacji. Być może to z powodu błędnego przekonania, że takie same wyniki przesłuchania można uzyskać w sądowym gabinecie czy w sali rozpraw? U podstaw takiego przekonania leży pewnie zwykłe lenistwo związane z koniecznością wyjścia poza budynek sądu, czasem też niechęć do uczestnictwa w nagraniu audiowizualnym.

– Sędziowie boją się technologii?
– Nie są do niej przyzwyczajeni i wolą korzystać z pomocy protokolanta. Tymczasem przerywanie rozmowy w celu dyktowania protokołu zaburza dialog z dzieckiem i nie jest dla przesłuchiwanego sytuacją zrozumiałą psychologicznie. Sędziowie często nie zdają sobie też sprawy z tego, że pewne istotne elementy zachowania dziecka trudno jest zauważyć od razu, ujawniają się one dopiero podczas przeglądania nagrania. Z punktu widzenia psychologa istotne jest bowiem każde zachowanie przesłuchiwanego – czy dziecko macha nóżkami, wyłamuje paluszki, zwleka z odpowiedzią, itd. Poza tym, podczas odtwarzania zarejestrowanego przesłuchania widać, czy sędzia prowadził je prawidłowo i czy był do niego należycie przygotowany. Analizując na potrzeby projektu Ministerstwa Sprawiedliwości nagrania z przyjaznych pokoi porównywaliśmy treść zarejestrowanych przesłuchań z treścią równolegle sporządzanych protokołów. Okazuje się, że protokoły nie odzwierciedlają treści przesłuchań. Sytuacja autentyczna, na pytanie: „czy tatuś wkładał Ci paluszki tam” dziecko kiwnęło twierdząco głową. W protokole zapisano zaś, że dziecko odpowiedziało: „tak, często”.

– Jak przekonać sędziów do konieczności przesłuchiwania dzieci w przyjaznych pokojach?
– Wcale nie trzeba ich przekonywać, bo kiedy raz czy dwa przesłuchają dziecko w takim pokoju, sami bez trudu zauważą ogromną różnicę. To kwestia szkoleń i informacji, czasem po prostu przełamania obaw związanych z przesłuchaniem poza salą rozpraw. Na szczęście coraz więcej sędziów akceptuje ideę przesłuchiwania dzieci w przyjaznych pokojach. Odpowiednie przygotowanie sędziego jest oczywiście najważniejszym warunkiem powodzenia takiego przesłuchania. Chodzi tu zarówno o jego znajomość psychiki dzieci, empatię i umiejętność kontaktu w dzieckiem, jak i po prostu o dokładne zapoznanie się z aktami sprawy. Sędzia powinien być szczególnie wrażliwy na potrzeby takiego świadka, poważnie podchodzić do zjawiska wtórnej wiktymizacji, przede wszystkim wiedzieć, na czym to zjawisko polega. Proszę zwrócić uwagę, że relacja dziecka, którą składa sędziemu, nie jest pierwszą, ale którąś z kolei jego relacją. Najpierw informuje matkę czy babcię o przykrym zdarzeniu, potem rodzina często konfrontuje dziecko ze sprawcą, by zweryfikować jego opowieści, później małoletni opowiada tę samą historię policji. To wszystko bolesne przeżycia nawet dla dorosłego, dlatego starajmy się zapewnić dziecku odrobinę komfortu w tego typu sytuacjach.

– Czy standardy przesłuchania dziecka zapisane w k.p.k. są wystarczające?
– Tak, choć namawiam, by nie ograniczać się do skąpych przepisów proceduralnych, ale wykraczać poza nie, oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Byłem kiedyś świadkiem sytuacji, w której policja, chcąc pomóc matce i dziecku, zawiozła ich do przyjaznego pokoju radiowozem. Cel był godny pochwały, jednak w tym wypadku środek okazał się nienajlepszy. Dziecko po dotarciu do pokoju nie chciało rozmawiać, kompletnie się zablokowało. Okazało się, że w domu straszono je policją, mówiono: „jak będziesz niegrzeczny, to przyjdzie pan policjant i zabierze cię radiowozem”. Przesłuchanie małoletniego wymaga od nas przede wszystkim elastyczności. Dla przykładu, kiedy dziecko się zablokuje, trzeba przerwać przesłuchanie i przesunąć je na inny termin. Z tego, że w Kodeksie mówi się o jednokrotnym przesłuchaniu, nie wynika, że nie można go przeprowadzić w kilku sesjach.

Sędzia Tomasz Kudła od września 2009 r. do maja 2010 r. prowadził warsztaty na temat przesłuchiwania małoletnich świadków w ramach cyklu szkoleń dla sędziów, prokuratorów, policjantów oraz kuratorów pt. „Metodologia pracy z osobą pokrzywdzoną przestępstwem”, których organizatorem był Departament Praw Człowieka Ministerstwa Sprawiedliwości.