Kwestia autorytetu

Tagi: ,
Wymiar sprawiedliwości, sąd

Rys. Łukasz Jagielski

Z wizerunkiem sędziego, a więc i całego wymiaru sprawiedliwości, łączy się realne poparcie społeczne. A im większe zaufanie obywateli, tym większa skuteczność w realizacji postulatów naszego środowiska przez rządzących.

1.W jednym ze swoich felietonów opisałem moje wrażenia z sali rozpraw, na którą przyszedłem w charakterze publiczności – na prośbę koleżanki, by wysłuchać wyroku i uzasadnienia. Mój odbiór Sądu nie był wtedy najlepszy.

Kilka dni po opublikowaniu tego tekstu zadzwoniła do mnie do gabinetu sędzia jednego z sądów okręgu warszawskiego. Miała do mnie ogromne pretensje o to, że opisałem ją w tym artykule. Rozpoznali ją koledzy z pracy i znajomi adwokaci. Pani sędzia w zasadzie nie pozwoliła mi dojść do słowa. Na koniec rozmowy zdenerwowana rozłączyła się.

Pani Sędzio! Jest mi naprawdę bardzo przykro! Ale nie dlatego, że Panią Sędzię uraziłem, ale dlatego, że rozpoznała Pani w tym felietonie siebie. Co więcej, że rozpoznali Panią jej znajomi. Oznacza to przecież, że nie tylko ma Pani świadomość swojej postawy w sali rozpraw, ale również tego, że ma Pani określony wizerunek wśród osób, które znają Panią zawodowo.

Zapewniam Panią, że nigdy nie byłem na żadnych rozprawach, którym Pani przewodniczyła, ani nawet w sądzie, w którym Pani pracuje. Opisana przeze mnie sytuacja była fikcją literacką – na kanwie rzeczywistej wizyty w sądzie przedstawiłem kilka zdarzeń zaobserwowanych w telewizyjnych relacjach z sal sądowych, takich, o których dowiedziałem się ze skarg w trakcie pełnienia delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości, opowiedzianych przez adwokatów bądź zaobserwowanych jeszcze w trakcie aplikacji sędziowskiej.

2. Żyjemy w czasach, w których liczą się przede wszystkim słupki poparcia, a nie słuszne racje określonych grup społecznych czy zawodowych. Sędziowie mogą stanowić liczącą się grupę zawodową, która będzie w stanie przeforsować swoje postulaty wśród rządzących, jeżeli za ich słusznością będzie podążało poparcie społeczne. Takie poparcie możemy zyskać wyłącznie poprzez budowę dobrego wizerunku w społeczeństwie. Mądry, profesjonalny sędzia, specjalista w swojej dziedzinie, może być autorytetem w swoim środowisku, wśród prawników. Jeśli jednak w sali sądowej nie wykaże postawy i zachowania wskazującego na godność sprawowanego urzędu, nie będzie autorytetem społecznym. Niestety, samo stanowisko sędziego nie daje nam w społeczeństwie autorytetu, choć jest świetną podstawą, bazą wyjściową dla jego budowania. Dopiero nasza postawa i zachowanie, czyli to, co społeczeństwo może zaobserwować, tworzą autorytet. Profesjonalizm to tylko jeden z elementów zdobywanych przez sędziego przez lata pracy.

3.Celem moich felietonów publikowanych w „Na wokandzie” jest zainteresowanie Czytelników tematyką wizerunku wymiaru sprawiedliwości i możliwościami poprawy tego wizerunku przez samych zainteresowanych. Forma felietonu pozwala na dość swobodne opisywanie rzeczywistości przy zastosowaniu wielu środków literackiej ekspresji. Barwne, fabularne (a nie protokolarne) przedstawienie sytuacji z sali rozpraw, przerysowanie postaci czy opisywanie kilku zdarzeń jako jednego epizodu daje możliwość uwypuklenia określonych postaw lub zachowań uczestników postępowania. Chcę, by każdy felieton budził emocje i powodował, aby kolejny artykuł, o pozornie błahej i dość oczywistej tematyce, zechcieli Państwo przeczytać.

Sędzia Sławomir Różycki

Fot. Krzysztof Wojciewski

Nie piszę o konkretnych osobach, ale o pewnych negatywnych postawach, których obywatele doświadczają w sądach. Nie piszę o tym, jak ważny jest profesjonalizm sędziów, skupiam się na wyglądzie zewnętrznym i zachowaniu w sali rozpraw. Nie sposób w tak krótkiej formie pisać o wszystkim, co jest ważne w pracy sędziów. Świadomie koncentruję się na pewnym wycinku naszej pracy wpływającym na postrzeganie sądownictwa przez pryzmat działania sądu jako zorganizowanej instytucji.

Spotykam się z przychylnymi opiniami na temat poruszanych przeze mnie zagadnień, ale od znajomych sędziów wiem też o wielu bardzo krytycznych uwagach. W myśl zasady „co jednych bawi, innych oburza”,artykuły te wzbudzają w Czytelnikach dość zróżnicowane emocje, niektóre ponoć doprowadziły do dyskusji wśród sędziów – najpierw na temat opisywanych przypadków, a potem szerzej, na temat postawy sędziów i postrzegania ich przez społeczeństwo. Mam w każdym razie nadzieję, że osiągają swój cel – zwracają Państwa uwagę na problem postrzegania sędziów przez społeczeństwo i konieczność pracy nad naszym wizerunkiem.

4.W ubiegłym roku do sądów wpłynęło 13 mln spraw, z czego znaczna część to sprawy rozpoznawane na posiedzeniach jawnych. Licząc strony, świadków, biegłych, myślę, że przez polskie sądy przewija się rocznie około 3-4 mln osób. To ogromna rzesza obywateli, wśród których możemy budować właściwy wizerunek sądownictwa – naszą postawą, zachowaniem, wysławianiem się, szacunkiem dla obywateli, całym sposobem bycia w sali rozpraw. Warto tę możliwość wykorzystać i w ten sposób każdego dnia wzmacniać nasze poparcie w społeczeństwie.

Być może pozwoli nam to utrzymać zdobycze wywalczone przez środowisko sędziowskie na przestrzeni ostatnich 20 lat.