KRS czyli więcej obywatela w sądownictwie

Tagi:
Łukasz Bojarski, członek KRS

Fot. Krzysztof Wojciewski

Czy Krajowa Rada Sądownictwa powinna być tylko reprezentantem sędziów, czy konstytucyjnym organem będącym platformą wymiany poglądów płynących także spoza środowiska? Wydaje się, że w pracach Rady bardziej słyszalny powinien być głos organizacji obywatelskich, czy świata nauki – pisze Łukasz Bojarski, członek KRS.

Zgodnie art. 187 Konstytucji RP, w skład liczącej 25 osób Krajowej Rady Sądownictwa wchodzą sędziowie (17 członków – prezesi Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz 15 sędziów wybranych przez środowisko), parlamentarzyści (4 posłów i 2 senatorów wybranych przez swoje izby), Minister Sprawiedliwości oraz osoba powołana przez Prezydenta RP.

Od września 2010 r. jestem członkiem KRS z rekomendacji Prezydenta RP. Intencją głowy państwa było włączenie w prace Rady osoby wywodzącej się ze środowiska organizacji pozarządowych (ang. Non Government Organisations – NGOs) czy szeroko rozumianego społeczeństwa obywatelskiego. Przez wiele lat pracy, głównie w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, prowadziłem liczne programy dotyczące sądownictwa, stąd wybór padł na mnie. Uznałem to za wyjątkowe wyróżnienie oraz docenienie roli środowiska NGOsów. Powołanie w skład Rady oznaczało dla mnie także zmianę planów zawodowych i konieczność zakończenia pracy w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – jej standardy nie pozwalają na łączenie działalności w Fundacji ze sprawowaniem funkcji publicznych.

Jakie są moje obserwacje po ponad roku uczestnictwa w pracach Rady?

Sądy sędziów o sędziach

Podstawowym zadaniem Rady jest ocena kandydatów do pełnienia urzędu sędziowskiego. Ocena ta powinna mieć z jednej strony aspekt profesjonalny i dotyczyć ich przygotowania prawniczego, z drugiej – aspekt ogólnoludzki uwzględniający ocenę postawy kandydata oraz jego predyspozycji ogólnych. W pierwszym przypadku oceny powinni dokonywać specjaliści, w drugim – w dużej mierze także osoby wywodzące się spoza środowiska sędziowskiego. Niestety, udział „społeczeństwa obywatelskiego” jest dziś w tej ocenie marginalny.

Kandydaci na urząd sędziego opiniowani są przez sędziów wizytatorów, zgromadzenia ogólne sądów okręgowych, kolegia sądów okręgowych, Ministerstwo Sprawiedliwości, prezesów sadów i poszczególnych sędziów wystawiających kandydatom opinie. Jest też wymóg przedłożenia przez kandydata zaświadczenia od psychologa, ale to raczej formalność – stosowny dokument bardzo rzadko zawiera coś więcej niż zwrot o braku przeciwwskazań do pełnienia obowiązków sędziego (brakuje zresztą jednolitych standardów dokonywanej oceny i temat ten wymaga poważnej refleksji).

W samej Radzie dokonywanie wyboru osób, których kandydatury przedstawiane są następnie prezydentowi z wnioskami o powołanie na stanowisko sędziowskie, jest zdominowany przez członków Rady będących sędziami. Spośród sześciu członków KRS wybranych przez Parlament, w pracach w ostatnim roku de facto brało udział – choć w znacznie mniejszym zakresie niż pozostali członkowie Rady – dwóch senatorów i jeden poseł. Pozostali pojawiali się incydentalnie.

Obowiązek weryfikacji osób do pełnienia funkcji sędziego spoczywa zatem na samych sędziach. Dyskusja nad kandydaturami odbywa się przede wszystkim w ramach zespołów Rady (najczęściej trzyosobowych, złożonych z sędziów, czasem z udziałem członka Rady niebędącego sędzią). Zespół taki analizuje akta kandydatów oraz ich ocenę dokonaną przez środowisko sędziowskie (wyrażoną głównie przez zgromadzenia ogólne i kolegia sądów okręgowych oraz sędziów wizytatorów). Czasem podejmuje decyzję o zaproszeniu wszystkich lub części kandydatów na spotkanie i rozmowę, często opiera się jednak wyłącznie na lekturze akt osobowych i opinii. Członkowie zespołu referują poszczególne kandydatury na posiedzeniu plenarnym Rady rekomendując Radzie, decydującej w drodze głosowania, najlepszych kandydatów. A zatem w znakomitej większości przypadków o tym, czy ktoś dostąpi zaszczytu powołania na urząd sędziowski, decydują sami sędziowie, na podstawie opinii opracowanych przez innych sędziów.

Milczący obywatel

Bez wątpienia członkowie Rady będący sędziami mają znakomite przygotowanie, wiedzę profesjonalną i doświadczenie życiowe, które pomagają im w podejmowaniu decyzji. Brakuje jednak w tej procedurze udziału osób spoza wąskiego środowiska sędziowskiego – reprezentantów świata nauki czy społeczeństwa obywatelskiego. Budzi moje wątpliwości także wybór sędziów wyłącznie w oparciu o analizę materiałów pisemnych. Wydaje się, że spotkanie z kandydatem i rozmowa z nim powinna być elementem obowiązkowym.

Sąd widziany oczami obywatela

Rys. Łukasz Jagielski

Z pewnością pozytywną zmianą, wprowadzoną przez nową ustawę o KRS, jest zapraszanie na posiedzenia zespołów opiniujących przedstawicieli adwokatury, notariatu, prokuratury czy radców prawnych – jeśli wśród kandydatów na konkretne stanowisko jest osoba wykonująca dany zawód. Jak dotąd korzystają z tej szansy głównie adwokaci. Warto, by również przedstawiciele innych zawodów prawniczych wykorzystywali pełniej tę możliwość.

W kompetecji Rady pozostaje wiele innych spraw osobowych dotyczących sędziów, a związanych m.in. ze skargami na ich pracę, postępowaniami dyscyplinarnymi czy podejmowaniem decyzji o przeniesieniu sędziego w stan spoczynku. Także w tych sprawach warto zatroszczyć się o to, by w dyskusji reprezentowane były poglądy osób spoza stanu sędziowskiego. Poglądy pokazujące, jak dane rozwiązanie może być odbierane poza środowiskiem.

Głos w procesie legislacji

Kolejnym zadaniem KRS jest opiniowanie projektów aktów prawnych, najczęściej takich, które wpłynęły do Sejmu, rzadziej tych, które znajdują się dopiero na etapie prac rządowych. Projektów wpływa do Rady wiele, każdym zajmuje się kilkuosobowy zespół (najczęściej trzyosobowy), który proponuje Radzie zajęcie stanowiska – zgłoszenie konkretnych uwag do projektu bądź jego akceptację. Rada na posiedzeniu plenarnym podejmuje decyzję co do ostatecznego kształtu opinii. Jako że projekty dotyczą wielu dziedzin życia, uwzględnienie doświadczenia, wiedzy oraz dorobku organizacji społecznych może być przydatne również w tym aspekcie prac Rady.

Tytułem przykładu dwie sprawy. Już na pierwszym posiedzeniu KRS, w którym brałem udział (w październiku 2010 r.), stanęła sprawa opinii do nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego. Dotyczyła ona m. in. uprawnień procesowych organizacji społecznych określonych w art. 61 k.p.c. Przy tej okazji zespół Rady zaproponował znaczne ograniczenie uprawnień organizacji określonych również w art. 63 k.p.c., w tym np. usunięcie z ustawy zwrotu o możliwości wyrażenia przez organizacje pozarządowe „poglądu istotnego dla sprawy”. Jednak moja argumentacja, poparta stanowiskiem kilku sędziów, odwołująca się do doświadczeń międzynarodowych i praktyki polskiej, a także wyjaśnienia dotyczące istoty uprawnień organizacji, wszystko to przekonało Radę. Większością głosów usunięto wspomniane fragmenty opinii, przed przegłosowaniem całości stanowiska.

Drugi przykład to opiniowanie w lecie 2011 r. projektu zmiany ustawy o dostępie do informacji publicznej. Do projektu nowelizacji na końcowym etapie prac rząd wprowadził art. 5a znacznie ograniczający dostęp do informacji publicznej. Uczestnicząc w zespole przygotowującym opinię Rady mogłem przywołać stanowiska sformułowane przez organizacje pozarządowe zajmujące się problematyką dostępu do informacji publicznej. W efekcie Rada przyjęła opinię krytyczną (art. 5a został w Sejmie odrzucony, w zmienionej wersji dodano go jednak na etapie prac Senatu, Prezydent ustawę podpisał i jednocześnie zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją trybu zgłoszenia przez Senat poprawki, która wykracza poza zakres ustawy przyjętej przez Sejm).

Debaty, szkolenia, działalność międzynarodowa

Punkt widzenia środowisk niesędziowskich na kluczowe zagadnienia związane z wymiarem sprawiedliwości wydaje się także istotny przy okazji dyskusji i debat o stanie polskiego sądownictwa i statusie sędziów. Warto, by w takich debatach brany był pod uwagę głos obywateli reprezentowany m.in. przez dorobek organizacji społecznych. Krajowa Rada Sądownictwa jest naturalnym adresatem działań takich organizacji, m.in. opracowań, raportów, konferencji i seminariów dotyczących kondycji wymiaru sprawiedliwości.

Rada ma także wpływ na kształcenie przyszłych sędziów, sędziów w służbie oraz pracowników wymiaru sprawiedliwości. Opiniuje programy szkoleniowe, wskazuje trzech członków Rady Programowej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Warto, by rekomendacje dotyczące edukacji i szkoleń dotyczyły – obok umiejętności prawniczych – także szeregu „umiejętności miękkich” związanych m.in. z komunikacją, psychologią, wizerunkiem medialnym. Zwłaszcza tutaj przydatny jest „głos społeczeństwa“.

Krajowa Rada Sądownictwa angażuje się także w działania na arenie międzynarodowej – w ramach współpracy z radami z innych państw oraz poprzez udział w pracach Europejskiej Sieci Rad Sądowniczych (European Network of Councils for the Judiciary, ENCJ). Jako przedstawiciel Rady mam okazję pracować w dwóch grupach roboczych ENCJ, dla których zagadnienie postrzegania sądownictwa w społeczeństwie jest kwestią kluczową. Pierwsza z grup skupia się na problemie zaufania społecznego, jakim cieszy się (bądź nie) wymiar sprawiedliwości w poszczególnych państwach. Druga podjęła niedawno problematykę relacji wymiaru sprawiedliwości i mediów, i po etapie badań porównawczych ma ambicję określenia standardów współpracy sądów z dziennikarzami. W pracach obu grup roboczych punkt widzenia spoza sądownictwa, w tym doświadczenie organizacji społecznych, jest ze wszech miar istotny.

Dla dobra wspólnego

Konkludując, w organie takim jak Krajowa Rada Sądownictwa powinny znaleźć reprezentację różne poglądy, także te spoza środowiska sędziowskiego. Niestety, z praktyki parlamentarnej wynika, że członkowie KRS wybierani przez Sejm i Senat są członkami czasem tylko formalnymi i nie biorą udziału w bieżących pracach Rady. Warto zatem rozważyć zmiany w prawie zwiększające reprezentację w Radzie osób z innym niż sędziowskie wykształceniem i doświadczeniem życiowym (rzecz jasna, zgodnie z przyjętymi standardami sędziowie powinni stanowić większość członków KRS).

Warto w tej mierze prześledzić doświadczenia innych państw. W skład niektórych rad sądowniczych wchodzą bowiem przedstawiciele organizacji społecznych (w Rumunii z mocy ustawy są to dwie osoby) czy też przedstawiciele świata nauki, np. socjologii, psychologii społecznej (jak w radach w Belgii i Holandii). Warto także, by same organizacje pozarządowe inicjowały kontakt z Radą (co się już w pewnej mierze dzieje) i informowały ją o podejmowanych inicjatywach dotyczących wymiaru sprawiedliwości. Działalność NGOsów jest dla wielu osób w Polsce zjawiskiem wciąż nowym, pozbawionym waloru oficjalności. Ich dorobek jest jednak na tyle bogaty, że głos NGOsów, wyniki prowadzonych przez te organizacje badań, ich poglądy czy propozycje powinny być dostrzegalne i analizowane przez instytucje państwa, w tym wymiar sprawiedliwości i Krajową Radę Sądownictwa.

Instytucje społeczeństwa obywatelskiego dysponują dużą wiedzą na temat funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oraz tego, jak jest on postrzegany przez obywateli. Takie przejrzenie się w lustrze, uzyskanie informacji zwrotnej na temat podejmowanych działań, potrzebne jest sędziom tak jak każdej grupie zawodowej.