Egzekutor o mocnych nerwach

Tagi: ,
Komornik Sądowy

Fot. Krzysztof Wojciewski

Z jednej strony dłużnik, który unika spłaty zobowiązania, z drugiej – wierzyciel skarżący się na powolne tempo egzekucji. Do tego niechęć społeczeństwa podsycana doniesieniami o „niesprawiedliwych” eksmisjach i zajęciach. Jak odnieść sukces w zawodzie komornika sądowego?

Powszechna opinia na temat komornika sprowadza się do kilku obraźliwych epitetów. W świadomości przeciętnego Kowalskiego prowadzenie egzekucji to sposób na błyskawiczne dorobienie się olbrzymiego majątku kosztem biednych, bogu ducha winnych dłużników. Z takiego stereotypowego obrazu środowiska komorników z całą pewnością można potwierdzić jedną przypisywaną mu cechę – zamknięcie i nieufność. Trudno się dziwić, że wielu komorników odmawia rozmowy z przedstawicielami mediów – paradoksalnie, robią to w trosce o dobre imię środowiska.

– Negatywne opinie wynikają przede wszystkim z niewiedzy na temat naszej pracy. Duży wpływ mają na to media, które opisując niejednokrotnie rzeczywistość w uproszczony sposób, wykreowały wizerunek komornika – bezdusznego urzędnika. Czasem politycy również zapominali, że komornik to organ władzy publicznej działający na podstawie obowiązujących przepisów. Częściowo są to zaszłości historyczne, gdyż zawód ten odgrywał marginalną rolę w okresie powojennym. Dopiero od pewnego czasu powoli rośnie prestiż komornika jako zawodu prawniczego– mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Pierwszy symptom zmiany wizerunku? Wzrost zainteresowania. Z badań prowadzonych przez Stowarzyszenie Studentów Prawa ELSA wynika, że w 2005 r. zawód komornika chciało wykonywać 4 proc. studentów prawa, w 2011 r. było to już 9 proc. ankietowanych. Dynamicznie rośnie też liczba absolwentów przystępujących do egzaminu konkursowego na aplikację komorniczą – w kolejnych latach wynosiła ona 66 osób (2008 r.), 245 osób (2009 r.), 351 osób (2010 r.) oraz 640 osób (2011 r.).

Co kusi absolwentów prawa w tej profesji? Przede wszystkim niewielka w porównaniu z innymi zawodami prawniczymi konkurencja, a co z tym związane, lepsze perspektywy zatrudnienia.

Prawnik w terenie

Ewelina Łącka, komornik przy Sądzie Rejonowym w Myślenicach, swoją przygodę z zawodem zaczynała dziesięć lat temu od pracy w kancelarii komorniczej. Po kilku miesiącach otrzymała propozycję odbycia aplikacji, z której bez wahania skorzystała: – Zawsze wiedziałam, że nie nadaję się do typowej pracy biurowej: siedzenia w papierach, studiowania wielotomowych akt czy podpisywania decyzji. W pracy komornika spodobała mi się przede wszystkim możliwość stosowania prawa w praktyce, na gorąco, w kontakcie z dłużnikami i wierzycielami.

Patryk Klimczak, komornik przy Sądzie Rejonowym dla Krakowa Podgórza, decyzję o aplikacji komorniczej podjął jeszcze w czasie studiów prawniczych. O wyborze ścieżki zawodowej zdecydowały doświadczenia zdobyte w okresie dorywczej pracy u komornika sądowego. – Najciekawszym elementem pracy komornika jest wykonywanie czynności terenowych, które za każdym razem są nowym wyzwaniem –opowiada.

W zależności od rodzaju egzekucji (z nieruchomości, wynagrodzenia za pracę, rachunku bankowego, innych wierzytelności, innych praw majątkowych, ruchomości) tzw. czynności terenowe polegają na udaniu się w miejsce zamieszkania dłużnika (jeśli to osoba fizyczna) lub siedziby przedsiębiorstwa (jeśli dłużnik jest osobą prawną) w celu ustalenia sytuacji majątkowej dłużnika, wysłuchania go do protokołu, zajęcia przedmiotów należących do jego majątku bądź – w skrajnych przypadkach – dokonaniu eksmisji.

Podczas takiej wizyty u dłużnika warto mieć, jak podkreślają komornicy, oczy szeroko otwarte. Dostrzeżona ukradkiem koperta z pismem z banku może później ułatwić dochodzenie należności. Zdarza się bowiem, że wierzyciel nie posiada żadnych informacji na temat majątku dłużnika, wtedy nazwa banku może okazać się cenną wskazówką przyspieszającą egzekucję.

Emocje na wodzy

Komornik to często profesja niebezpieczna. Groźby i wyzwiska ze strony dłużników są w tym zawodzie na porządku dziennym. Czasem dochodzi do rękoczynów, zwłaszcza w sytuacjach stosowania środków przymusu bezpośredniego w czasie przeszukania (rzeczy, pomieszczeń, osób) czy przeprowadzania eksmisji – W ubiegłym roku głośno było o sprawie, która wydarzyła się w apelacji poznańskiej. Podczas dokonywania eksmisji doszło do podpalenia dwóch policjantów przybyłych z komornikiem. Na szczęście komornikowi udało się sprowadzić pomoc i uratować policjantów– mówi Patryk Klimczak.

Egzekucje komornicze to bez wątpienia zadania dla osób o mocnych nerwach. Nie tylko ze względu na agresję dłużników, ale też z powodu dużego obciążenia psychicznego związanego z prowadzonymi sprawami. – Najtrudniejsze z ludzkiego punktu widzenia są sprawy dłużników rzeczywiście pokrzywdzonych życiowo, zwłaszcza żyrantów, którzy w dobrej wierze własnym majątkiem zabezpieczyli czyjąś pożyczkę. Także egzekucje z majątku osób starszych nie należą do przyjemności– opowiada Paweł Gintowt, komornik przy Sądzie Rejonowym dla M. St. Warszawy.

Jak radzić sobie z obciążeniami psychicznymi? Trzeba zachować dystans do pracy i umieć oddzielać obowiązki zawodowe od życia prywatnego. – W tej pracy nie ma miejsca na dylematy moralne. Komornicy wiedzą, czego się podejmują. Sprawują władzę publiczną w określonym obszarze, stosują przymus państwowy, bo do tego zostali powołani– mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.

Wydawałoby się zatem, że zawód komornika to nie miejsce dla kobiet. – Nic bardziej mylnego! – oponuje komornik Ewelina Łącka. – W czasie czynności terenowych kobieta nie wzbudza tak silnych emocji i agresji jak mężczyzna. Dłużnikowi łatwiej jest też „otworzyć się” przed komornikiem kobietą, co ułatwia współpracę.

Liczba kobiet w zawodzie systematycznie rośnie. Kobiety stanowią dziś 24 proc. komorników, 32 proc. asesorów komorniczych i aż 40 proc. aplikantów pierwszorocznych.

Aplikacja na etacie

Droga do zawodu komornika obejmuje trzy zasadnicze etapy: studia prawnicze, dwuletnią aplikację, wreszcie minimum dwuletnią asesurę kończącą się powołaniem na stanowisko komornika. Nowela Ustawy o komornikach sądowych i egzekucji z 2008 r. ograniczyła dostęp do zawodu wyłącznie do absolwentów prawa (wcześniej aplikację komorniczą mogli odbywać również absolwenci administracji) oraz wprowadziła obowiązkowy egzamin testowy na aplikację, podobny do egzaminów obowiązujących przyszłych adwokatów, radców i notariuszy (do 2008 r. warunkiem rozpoczęcia aplikacji był półroczny staż w kancelarii komorniczej).

Egzamin aplikacyjny można zdawać w jednej z trzech komisji: w Krakowie (obejmuje obszar Izby Komorniczej w Katowicach, Krakowie i Rzeszowie), Poznaniu (obszar Izby Komorniczej w Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie i Wrocławiu) oraz Warszawie (obszar Izby Komorniczej w Białymstoku, Lublinie, Łodzi i Warszawy). – Kandydat na aplikanta komorniczego powinien jeszcze przed egzaminem spróbować znaleźć patrona, u którego będzie mógł odbywać szkolenie praktyczne. Dzięki temu uniknie komplikacji związanych ze wskazaniem miejsca odbywania aplikacji– mówi Rafał Fronczek, prezes KRK.

Zgodnie z przepisami to właściwa rada izby komorniczej wskazuje komornika, u którego aplikant odbywa praktykę. W przypadku przyszłych komorników ma ona formę umowy o pracę. Miesięczne zarobki aplikantów kształtują się od 1,5 tys. zł do 4 tys. zł. Roczne koszty aplikacji w wysokości czterokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę (obecnie to kwota równa 5,5 tys. zł) pokrywa aplikant, albo, zwyczajowo, komornik. W ramach pracy u patrona aplikant zapoznaje się z całokształtem jego zadań: w pierwszym roku dokonuje czynności kancelaryjnych, w drugim może być upoważniony przez komornika do samodzielnego wykonywania wybranych czynności egzekucyjnych.

Zajęcia seminaryjne na aplikacji odbywają się cztery dni w miesiącu. W ramowym programie aplikacji, oprócz typowych zajęć prawniczych (np. prawo konstytucyjne, cywilne, postępowanie cywilne, prawo gospodarcze, prawo spółek handlowych), są też zajęcia praktyczne np. z postępowania w sytuacjach stresowych. Po pierwszym roku aplikacji przeprowadzane jest kolokwium, zaś na jej zakończenie – egzamin składający się z części pisemnej i ustnej.

Zarobki małe i duże

Siedziba Komornika Sądowego

Fot. East News

Uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu komorniczego jest warunkiem rozpoczęcia asesury. Asesor ma status zawodowy zbliżony do komornika i większość czynności może wykonywać samodzielnie. Jego zarobki wahają się w przedziale 2-5 tys. zł. Dzięki zapisom w Ustawie o komornikach sądowych i egzekucji zobowiązujących każdego komornika do zatrudnienia co najmniej jednego asesora w okresie dwóch lat, przy najbliższych naborach na aplikację posady dla asesorów wydają się niemalże pewne.

Powołanie na stanowisko komornika to wypadkowa wyników w nauce, ciężkiej pracy, szczęścia i dobrych kontaktów w środowisku. Otwarcie własnej kancelarii oznacza wydatek kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Komornik, mimo że jest funkcjonariuszem publicznym, powierzone mu przez prawo czynności wykonuje na własny rachunek. – Jedno, co jest pewne, to koszty. Przychodów nikt nie gwarantuje – podsumowuje Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej. Jednak o bankructwie kancelarii w tym środowisku raczej się nie słyszy. Komornicy świetnie sobie radzą, pomimo wprowadzonych w ostatnich latach niekorzystnych dla nich zmian w wysokości opłat za czynności komornicze oraz rosnącej liczby kancelarii (w 2007 r. działało ich ok. 650, obecnie – ponad 900).

W typowych, ustabilizowanych kancelariach, szacunkowe średnie przychody komorników (przed opodatkowaniem) wynoszą ok. 30-40 tys. zł miesięcznie. Rozwarstwienie zarobków jest jednak bardzo duże – początkujący komornicy często funkcjonują na progu rentowności, zaś duże, znane na rynku kancelarie, potrafią jedną egzekucją osiągać przychody rzędu setek tysięcy złotych. Za przykład niech posłuży niebagatelna kwota ok. 600 tys. zł, jaką komornik miał otrzymać za eksmisję kupców z warszawskich hal kupieckich KDT.

Między młotem a kowadłem

Większość spraw w typowej kancelarii komorniczej dotyczy jednak egzekucji świadczeń alimentacyjnych albo niespłacanych kredytów. Często dłużnikami są ludzie ubodzy, wobec których czynności równolegle prowadzi kilku komorników. W takich sytuacjach egzekucje kończące się pełnym sukcesem należą do rzadkości. – Dłużnicy nie potrafią zrozumieć, że zadaniem komornika jest wykonanie orzeczenia wydanego przez sąd, a nie osądzanie dłużnika. Z kolei wierzycielom trudno zrozumieć, że skuteczność egzekucji zależy przede wszystkim od sytuacji majątkowej dłużnika. Od komornika zależy jedynie sprawność egzekucji: uzyskanie informacji niezbędnych do jej przeprowadzenia oraz szybkość reakcji– mówi Ewelina Łącka, komornik z Myślenic.

Jak więc znaleźć satysfakcję w tym ze wszech miar niewdzięcznym zawodzie? Komornikowi nikt przecież nie przyzna racji, nikt nie pogratuluje mu dobrze wykonanej pracy. Poczucie spełnionego obowiązku każdy komornik musi wykształcić sobie sam.