Strasburg o ochronie najmłodszych

Tagi: , ,

Przemoc wobec dzieci

Rys. Łukasz Jagielski

Państwo, zgodnie ze standardami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, musi wywiązywać się z szeregu obowiązków pozytywnych odnośnie zapobiegania przemocy wobec dzieci – szczególnie przemocy, do której dochodzi w zaciszu domowego ogniska. Jak Trybunał ujmuje tę problematykę w swoich orzeczeniach?

Niestety, media w Polsce wciąż informują o przypadkach stosowania przemocy wobec dzieci, zwłaszcza przez osoby wobec nich najbliższe. Czy w tych przypadkach może aktualizować się odpowiedzialność państwa związana z ewentualnym naruszeniem przez nie postanowień Europejskiej Konwencji Praw Człowieka? Odpowiedź jest oczywiście twierdząca.

Podobnie jak w przypadku innych form przemocy domowej, w tego typu sytuacjach możemy mieć do czynienia z odpowiedzialnością za naruszenie art. 2 Konwencji (prawo do życia), art. 3 (zakaz tortur, niehumanitarnego, nieludzkiego traktowania lub karania), ewentualnie art. 8 (prawo do życia prywatnego i rodzinnego). Niedopełnienie przez państwo obowiązku pozytywnego w którymś z wymienionych zakresów może dotyczyć różnych sfer aktywności władzy publicznej – tak na szczeblu lokalnym, jak i centralnym. Przykładowo, podstawą odpowiedzialności państwa może być nieprzedsięwzięcie działań faktycznych mających na celu ochronę życia, brak wprowadzenia regulacji oddziałujących prewencyjnie na sprawców przemocy wobec dzieci, tolerowanie przemocy stosowanej jako rzekomy środek wychowawczy, zaniechanie ze strony stosownych służb skutkujące kontynuowaniem złego traktowania dziecka, także niepodjęcie działań mających na celu natychmiastowe odizolowanie dziecka będącego ofiarą przemocy domowej od sprawcy tej przemocy.

Dla zobrazowania możliwych postaci zaniechań dotyczących przeciwdziałania przemocy wobec dzieci celowym będzie posłużenie się kilkoma przykładami z orzecznictwa Trybunału.

Przemoc jako środek „wychowawczy”

W sprawie A. przeciwko Wielkiej Brytanii Trybunał badał kwestię zarzucanego bicia dziecka przez jego ojczyma z perspektywy naruszeń art. 3 oraz art. 8 Konwencji. W sprawie tej skarżący, rocznik 1984, w 1990 r. został wspólnie ze swoim bratem zarejestrowany w lokalnym rejestrze ochrony dzieci z uwagi na fakt wystąpienia nadużyć o charakterze fizycznym. Partner matki chłopców otrzymał bowiem policyjne ostrzeżenie w związku z przyznaniem się do uderzenia skarżącego rózgą. Dane obu chłopców zostały usunięte z rejestru w 1991 r., zaś partner matki, po jej poślubieniu, stał się ich ojczymem.

W lutym 1993 r. szkoła zawiadomiła odpowiednie służby socjalne o tym, iż brat skarżącego ujawnił fakt uderzenia skarżącego kijem przez ojczyma. Ojczym został zatrzymany, a następnie uwolniony za kaucją. Badanie dziecka przez pediatrę ujawniło szereg obrażeń ciała, zaś ojczym skarżącego został oskarżony o ich spowodowanie. W sprawie zapadł jednak wyrok uniewinniający. Ława przysięgłych uznała bowiem, że oskarżenie nie dowiodło, że tego rodzaju sposób postępowania ojczyma nie stanowił zgodnego z prawem środka wychowawczego stosowanego wobec chłopca sprawiającego poważne problemy wychowawcze.

Rozpoznając tę sprawę, Trybunał uznał w pierwszej kolejności, że zachowanie polegające na biciu dziewięcioletniego chłopca kijem ogrodowym, ze znaczną siłą, przy więcej niż jednej okazji, osiągnęło poziom natężenia mieszczący się w zakresie przepisu art. 3 Konwencji. Następnie stanął przed wyzwaniem dokonania oceny, czy za bicie skarżącego przez jego ojczyma można pociągnąć do odpowiedzialności państwo.

Trybunał podkreślił, że obowiązek zapewnienia każdej osobie znajdującej się w jurysdykcji państwa-strony Konwencji wynikających z niej praw i wolności obliguje państwo do przedsięwzięcia środków gwarantujących, że jego obywatele nie są poddawani torturom, nieludzkiemu czy też poniżającemu traktowaniu lub karaniu, w tym również ze strony innych jednostek. Dzieci i inne osoby wrażliwe podlegają szczególnej ochronie, realizowanej m.in. za pomocą skutecznych środków odstraszania przed popełnieniem poważnych naruszeń integralności osobistej.

Trybunał zaznaczył, że ówczesne prawo angielskie przewidywało możliwość powołania się przez sprawcę na element karcenia małoletniego, zaś na oskarżycielu spoczywał ciężar udowodnienia ponad uzasadnioną wątpliwość, że określone zachowanie wykraczało poza granice takiego karcenia. W tej sprawie, pomimo tego, iż skarżący został poddany traktowaniu na tyle poważnemu, by mogło być uznane za naruszające treść art. 3 Konwencji, ława przysięgłych uniewinniła jego ojczyma. W ocenie Trybunału, skoro ówczesne prawo nie zapewniało skarżącemu adekwatnej ochrony przeciwko traktowaniu czy karaniu sprzecznemu z treścią art. 3 Konwencji, w konsekwencji doszło do naruszenia postanowień Konwencji.

Zaniechania służb socjalnych

Z kolei w sprawie E. i inni przeciwko Wielkiej Brytanii Trybunał zajmował się skargą mieszkających w Szkocji trzech sióstr i brata, którzy zarzucili, że władze lokalne nie zapewniły im ochrony przed nadużyciami ze strony ojczyma. Czwórka skarżących zarzuciła, że przez długi czas byli oni ofiarami przemocy fizycznej i seksualnej. Przemoc ta, zdaniem Trybunału, mieściła się w zakresie stosowania art. 3 Konwencji – jako traktowanie nieludzkie i poniżające. Niektóre z zachowań ojczyma skarżących stanowiły przedmiot postępowań karnych, zaś on sam został uznany dwukrotnie winnym popełnienia wielu przestępstw.

Trybunał nie miał wątpliwości, na podstawie zaprezentowanych materiałów, że skarżący zostali poddani nieludzkiemu i poniżającemu traktowaniu. Kwestią problematyczną było natomiast to, czy władze lokalne działające poprzez służby socjalne były (powinny być) świadome tego, że skarżący byli poddawani nadużyciom, a jeśli tak, to czy podjęły dostępne im środki celem ochrony skarżących przed tego rodzaju traktowaniem.

Odwołując się do szczegółowych okoliczności sprawy, Trybunał stwierdził, że służby socjalne powinny były mieć świadomość, że sytuacja panująca w rodzinie skarżących wskazywała na nadużycia seksualne i fizyczne ze strony ojczyma, który pomimo skazania i zastosowanego środka probacyjnego utrzymywał w dalszym ciągu bliskie kontakty z rodziną. Nawet jeśli służby socjalne nie wiedziały, że w tym czasie również dopuszczał się on nadużyć, powinny być świadome, że dzieci były potencjalnie narażone na tego rodzaju ryzyko. Służby socjalne wiedziały, że w rodzinie skarżących wystąpiły przypadki nadużyć skutkujące skazaniem, dlatego miały obowiązek monitorowania sposobu postępowania sprawcy również po jego skazaniu.

Trybunał uznał, że ujawniony w tej sprawie brak działań ze strony stosownych władz musiał być uznany za mający poważny wpływ na bieg wydarzeń. Odpowiednie i wystarczające zarządzanie kompetencjami służb socjalnych, zdaniem Trybunału, mogło doprowadzić do uniknięcia, względnie minimalizacji, ryzyka wystąpienia szkody. W konsekwencji, w sprawie tej ETPCz uznał naruszenie art. 3 Konwencji.

Kolejne naruszenie art. 3

W innej ze spraw – Z i inni przeciwko Wielkiej Brytanii – pięcioro rodzeństwa także zarzuciło zaniechanie ze strony władz lokalnych w postaci braku przedsięwzięcia odpowiednich środków ochronnych w sytuacji poważnych zaniedbań i nadużyć związanych ze złym traktowaniem ich przez rodziców. W sprawie tej Wielka Izba Trybunału uznała, w świetle drastycznych okoliczności oraz wieloletnich zaniedbań i nadużyć, że zaniechania osiągnęły poziom nieludzkiego i poniżającego traktowania. Obowiązkiem ustawowym władz lokalnych była ochrona dzieci, władze miały przy tym do dyspozycji szereg środków, m.in. możliwość zabrania dzieci z domu rodzinnego. Odpowiednie działania zostały przedsięwzięte ze znacznym opóźnieniem, w konsekwencji czego przez cztery i pół roku skarżący byli poddani traktowaniu, które psychiatra dziecięcy określił mianem „okropnego doświadczenia”. W innym postępowaniu uznano, że dzieci przez dłuższy czas były poddane oczywistym zaniedbaniom i cierpiały fizycznie i psychicznie, co wyczerpywało znamiona przestępstwa przemocy.

Trybunał wskazał w tej sprawie na trudny i delikatny charakter decyzji, które muszą podejmować służby socjalne, często w konflikcie z zasadą poszanowania i ochrony życia rodzinnego. Sprawa ta nie pozostawiała jednak wątpliwości co do błędnego funkcjonowania systemu pomocy społecznej mającego chronić skarżących przed poważnym oraz długotrwałym zaniedbaniem i nadużyciem. W konsekwencji Trybunał doszedł do wniosku, że w sprawie doszło do naruszenia art. 3 Konwencji.

Dzieci i przemoc domowa

W dwóch sprawach, Kontrovà przeciwko Słowacji oraz E.S. i inni przeciwko Słowacji, w których Europejski Trybunał Praw Człowieka odniósł się do zjawiska przemocy domowej i przemocy wobec kobiet, pojawił się również element przemocy względem dzieci.

W pierwszej ze spraw skarżąca, zawiadamiając organy ścigania o pobiciu i okolicznościach wskazujących na długotrwałe znęcanie się jej męża nad rodziną, uzyskała od funkcjonariusza policji poradę odnośnie podjęcia działań prowadzących do tego, by sprawa nie zakończyła się oskarżeniem męża. Niecałe dwa miesiące po tym zdarzeniu członek rodziny skarżącej i ona sama zawiadomili telefonicznie policję, że mąż skarżącej ma broń i grozi, że zabije siebie i dzieci. Po przybyciu patrolu okazało się, że sprawca gróźb uciekł. Skarżąca po tym zdarzeniu udała się jeszcze raz na posterunek. Kilka dni później mąż skarżącej zastrzelił ich córkę i syna. W sprawie tej Trybunał stwierdził m.in. naruszenie prawa do życia (art. 2 Konwencji) polegające na zaniechaniu przedsięwzięcia wszelkich możliwych środków celem ochrony życia dzieci skarżącej (doprowadzenie do umorzenia postępowania przeciw mężowi skarżącej). Odpowiednie działania funkcjonariusze policji winni byli podjąć zgodnie z ustawodawstwem wewnętrznym.

Druga ze spraw odnosiła się do sytuacji, w której sąd krajowy nie uwzględnił wniosku skarżącej o nakazanie opuszczenia wspólnego mieszkania przez jej męża skazanego za przestępstwo znęcania się m.in. nad ich dziećmi, jak i nadużycia seksualne wobec jednej z córek. Trybunał uznał, że Słowacja, nie zapewniając skarżącej adekwatnej ochrony przed mężem, naruszyła art. 3 i art. 8 Konwencji. W efekcie skarżąca i jej dzieci zostały faktycznie zmuszone do wyprowadzenia się z mieszkania i zamieszkania u rodziny, chociaż – zważywszy na wagę formułowanych pod adresem męża skarżącej zarzutów – wymagali oni natychmiastowej ochrony.