Na wokandzie ETPCz

Tagi: ,
Siedziba ETPCz w Strasburgu.

Fot. Council of Europe

Prezentujemy krótkie charakterystyki szczególnie interesujących orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zapadłych w okresie od grudnia 2011 r. do lutego 2012 r. Jedno z nich dotyczy naszego kraju, drugie – postępowania, w którym pozwanym była Bułgaria.

W ostatnich trzech miesiącach Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał dziewięć wyroków w sprawach przeciwko Polsce, przy czym wszystkie z nich związane były z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości w aspekcie karnym.

Trzy z nich – w sprawach Zambrzycki (wyrok z 20 grudnia 2011 r.), Gałązka (wyrok z 14 lutego 2012 r.) i Ruprecht (wyrok z 21 lutego 2012 r.) – dotyczyły naruszenia art. 5 Konwencji (prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego) w związku z nadmierną długością tymczasowego aresztowania. Naruszenie tego artykułu, z uwagi na okresową bezprawność aresztowania, a także pozbawienia prawa do skorzystania ze środka odwoławczego, Trybunał stwierdził w sprawie Biziuk (wyrok z 17 stycznia 2012 r.).

Z kolei wyrok w sprawie Wojciechowski (z 20 grudnia 2011 r.) odnosił się do naruszenia art. 6 Konwencji (prawo do sprawiedliwego procesu) z uwagi na brak właściwego pouczenia o krokach, które mógł przedsięwziąć skarżący w związku z odmową sporządzenia kasacji przez obrońcę z urzędu. Naruszenie tego artykułu Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził także w sprawie Gil (wyrok z 20 grudnia 2011 r.) – z uwagi na nadmierną długość postępowania karnego, oraz w sprawie Pohoska (wyrok z 10 stycznia 2012 r.) – przez wzgląd na brak bezstronności sądu.

W sprawie Gąsior (wyrok z 21 lutego 2012 r.) Europejski Trybunał Praw Człwowieka nie dopatrzył się z kolei naruszenia art. 10 Konwencji (prawo do wolności wypowiedzi), natomiast w sprawie Miażdżyk (wyrok z 24 stycznia 2012 r.) uznał, że doszło do naruszenia art. 2 Protokołu Dodatkowego nr 4 do Konwencji (prawo do wolności poruszania się) – z uwagi na długotrwałe stosowanie wobec skarżącego środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju.

Słuszne zastosowanie art. 212 k.k.

Ciekawym z punktu widzenia praktyki, jak również ze względu na swoisty rozgłos, który towarzyszył tej sprawie w Polsce, jest rozstrzygnięcie wydane przez Trybunał w sprawie Gąsior.

Skarżąca zarzuciła Polsce naruszenie art. 10 Konwencji.

Jaki był stan faktyczny tej sprawy? Zięć skarżącej, właściciel firmy budowlanej, w 2002 r. wybudował willę dla prominentnego polskiego polityka – Z.W. Skarżąca, z uwagi na rzekome nierozliczenie się polityka z jej zięciem, wystosowała dwa listy – jeden adresowany do redaktor naczelnej programu TV „Sprawa dla reportera”, drugi – do prezesa TVP S.A. Zarzuciła w nich politykowi brak uczciwości oraz kłamstwa. Z.W. wniósł prywatny akt oskarżenia zarzucając pomówienie, a także brak uczciwości oraz oszukańcze działania ze strony zięcia skarżącej. Postępowanie to zostało warunkowo umorzone przy przyjęciu ustalenia, że skarżąca dopuściła się czynu z art. 212 § 1 k.k. (pomówienie). Sąd rozpoznający sprawę uznał, że treść listu, w szczególności użyte w nim sformułowania, mogły skutkować utratą przez Z.W. zaufania publicznego niezbędnego w jego karierze politycznej. Treść listów stanowiła prywatną opinię na temat polityka niemającą pokrycia w okolicznościach faktycznych sprawy. Oskarżenia zawarte w listach dotyczyły prywatnego życia Z.W. i nie mogły być chronione w ten sam sposób, co twierdzenia dotyczące jego działalności politycznej.

ETPCz uznał bezspornie, że wyrok sądu krajowego stanowił przewidzianą prawem ingerencję w swobodę wypowiedzi skarżącej. Ingerencja ta służyła również realizacji prawnie uzasadnionego celu – ochrony dobrego imienia innych osób. Odnosząc się do kwestii konieczności owej ingerencji w społeczeństwie demokratycznym, Trybunał uznał, analogicznie jak sądy krajowe, że wypowiedzi skarżącej zawierały zarzuty co do faktów, a więc podlegały udowodnieniu. Natura zarzutów była poważna (brak uczciwości, chciwość, oszustwo na znaczną kwotę), dlatego tego typu oskarżenia wymagały rzetelnego uzasadnienia. Pomimo tego, skarżąca oparła je co do zasady na domysłach. Trybunał zwrócił w tym kontekście uwagę na fakt, iż w swoich listach skarżąca wspominała o kwocie sześciokrotnie wyższej niż kwota, której zapłaty domagał się od polityka zięć skarżącej w postępowaniu cywilnym. W owym postępowaniu ustalono ponadto, że zięć skarżącej wykonał prace wadliwie, a Z.W. w istocie przysługiwało roszczenie o zwrot kosztów niezbędnych napraw.

Trybunał zauważył, że uwagi skarżącej – w świetle poinformowania dziennikarzy o zarzucanym zachowaniu osoby publicznej – mogły stanowić element otwartej dyskusji co do kwestii interesujących opinię publiczną. Jakkolwiek granice dopuszczalnej krytyki polityków są szersze niż krytyki tzw. zwykłych obywateli, to nie wynika stąd, że politykom nie powinna przysługiwać możliwość obrony w sytuacji, gdy dotyczące ich publikacje mogą wprowadzić w błąd opinię publiczną. Trybunał uznał dalej, że przyczyny przywołane przez sądy krajowe do uzasadnienia ingerencji państwa w prawo do wolności wypowiedzi były odpowiednie i wystarczające, w szczególności zważywszy na użyte przez skarżącą w listach zwroty o wyraźnie pejoratywnym zabarwieniu, niemające przy tym uzasadnienia w faktach.

Za kolejny istotny element podlegający analizie Trybunał uznał kwestię natury i surowości wymierzonej kary. W tej sprawie postępowanie zostało warunkowo umorzone, skarżąca zaś została zobowiązana wyłącznie do publikacji przeprosin. Co równie istotne, akt oskarżenia w sprawie wniósł sam Z.W., nie zaś oskarżyciel publiczny.

Na kanwie tej sprawy Trybunał po raz kolejny podkreślił, że środek o charakterze penalnym, jako reakcja na pomówienie, nie może sam w sobie być uznany za nieproporcjonalny do prawnie uzasadnionego celu, którego realizacji służy. O ile więc sądy krajowe nie przekraczają przysługującego im marginesu swobody uznania, zaś pomiędzy zastosowanym środkiem a prawnie uzasadnionym celem istnieje relacja o charakterze proporcjonalnym, to – podobnie jak w sprawie ze skargi Gąsior – Trybunał nie stwierdza naruszenia art. 10 Konwencji.

Nadmierna długość postępowania

Siedziba ETPCz w Strasburgu.

Fot. Council of Europe

Standardem stało się, że nadmierna długość postępowań uznawana jest przez ETPCz za naruszenie art. 6 ust. 1 Konwencji, który gwarantuje osobom podlegającym jurysdykcji państw-stron Konwencji prawo do rzetelnego procesu. Należy jednak pamiętać, że sposób prowadzenia postępowania, w tym jego przewlekłość, może stanowić element przesądzający o stwierdzeniu przez Trybunał naruszenia art. 2 Konwencji (prawo do życia) lub art. 3 Konwencji (zakaz tortur, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania) w ich aspekcie proceduralnym. ETPCz przypomniał o tym w sprawie P.M. przeciwko Bułgarii (wyrok z 24 stycznia 2012 r.).

W sprawie tej ETPCz zajmował się kwestią skuteczności postępowania karnego dotyczącego dokonania i usiłowania dokonania w 1991 r. gwałtu na trzynastolatce przez dwóch młodych mężczyzn. Postępowanie władz krajowych zostało wszczęte krótko po zdarzeniu, jednakże było ono zawieszone przez ponad osiem lat z uwagi na rzekome ukrywanie się jednego z podejrzanych (faktycznie nie zmienił on miejsca zamieszkania), a następnie jeszcze dwukrotnie umorzone na etapie postępowania przygotowawczego. Akt oskarżenia w tej sprawie został wniesiony dopiero w 2005 r. Skarżąca zarzuciła w szczególności, że władze opóźniły zgromadzenie dowodów w toku postępowania o ponad 10 lat, przeciwdziałając tym samym ustaleniu prawdy oraz ukaraniu osób odpowiedzialnych. W ocenie skarżącej w sprawie tej nie przeprowadzono skutecznego postępowania.

ETPCz stwierdził, że 7 września 1992 r., a więc w dniu wejścia w życie Konwencji w stosunku do Bułgarii, postępowanie w sprawie skarżącej było w stanie uśpienia. Nie były przedsiębrane w jego toku żadne istotne czynności śledcze, które uzasadniałyby niemożność ustalenia adresu jednego z podejrzanych. Podejrzany ten rzekomo odnalazł się osiem lat później, jednak w rzeczywistości nigdy nie zmieniał miejsca zamieszkania. Nie wzięto również pod uwagę możliwości odrębnego rozpoznania spraw przeciwko obu podejrzanym.

W ocenie Trybunału, brak podjęcia działań ze strony władz krajowych świadczył o arbitralności ich postępowania, zważywszy w szczególności na rodzaj przestępstwa i wiek ofiary w momencie zdarzenia. W konsekwencji wiele pilnych czynności śledczych, takich jak np. zbadanie ubrania ofiary oraz przesłuchanie świadków, odbyło się wiele lat po zdarzeniu. Ze względu na wyjątkowo powolny sposób procedowania, w sprawie doszło do przedawnienia (co do jednego z oskarżonych postępowanie zostało umorzone, w stosunku do drugiego – pomimo jego skazania, przedawnieniu uległo wykonanie kary). Prowadzone postępowanie nie mogło więc być uznane za skuteczne i służące pociągnięciu do odpowiedzialności sprawców przestępstwa, tym bardziej, że stan faktyczny sprawy i sami sprawcy zostali zidentyfikowani. Ze względu na czas trwania postępowania Trybunał orzekł w tej sprawie o naruszeniu konwencyjnego zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Słowo o statystykach

Siedziba ETPCz w Strasburgu.

Fot. Council of Europe

W styczniu 2012 r. opublikowano raport dotyczący aktywności orzeczniczej Europejski Trybunał Praw Człowieka w 2011 r. Z treści dokumentu wynika, że Trybunał stoi przed nie lada wyzwaniem – aktualnie znajduje się w nim 151,6 tys. skarg, przy czym ponad połowa z nich dotyczy jednego z czterech krajów – Rosji, Turcji, Włoch i Rumuni. W zakresie liczby kierowanych skarg, Polska znalazła się na siódmym miejscu (4,2 proc. ogółu spraw w Trybunale). W ubiegłym roku do Trybunału wpłynęło z Polski 5039 skarg.

Szczególnie istotnym wskaźnikiem pozwalającym na zobrazowanie stanu przestrzegania Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w danym kraju jest liczba wyroków, w których Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził naruszenie co najmniej jednego jej postanowienia. W 2011 r. w sprawach przeciwko Polsce ETPCz wydał 71 wyroków, zaś naruszenie co najmniej jednego postanowienia Konwencji stwierdził w 54 z nich. Uplasowało to Polskę na 6. miejscu w zakresie liczby wyroków stwierdzających naruszenie (za Rumunią – 58 wyroków, Grecją – 69, Ukrainą – 105, Rosją – 121 i Turcją – 159).

Zauważalna jest tendencja do znacznego zmniejszenia się liczby tego rodzaju rozstrzygnięć w porównaniu z latami poprzednimi. W 2009 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał 123 wyroki stwierdzające w sprawach polskich naruszenie co najmniej jednego postanowienia Konwencji, podczas gdy w 2010 r. było 87 takich rozstrzygnięć.

Warto przy tym zauważyć, że w 2011 r. ponad jedna trzecia z wyroków stwierdzających naruszenie dotyczyła jednego z czterech krajów: Turcji, Rosji, Ukrainy i Grecji. Jeżeli chodzi o przedmiot naruszeń, oczywiście dominuje art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do rzetelnego procesu) – 33 proc. wszystkich naruszeń. W dalszej kolejności najczęściej stwierdzano naruszenia art. 3 Konwencji (zakaz tortur, niehumanitarnego, poniżającego traktowania lub karania) – 15 proc, art. 1 Protokołu Dodatkowego nr 1 (prawo własności) – 14 proc., art. 5 Konwencji (prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego) – 13 proc., art. 13 Konwencji (prawo do skutecznego środka odwoławczego) – 9 proc., jak również art. 2 Konwencji (prawo do życia) – 8 proc. wszystkich naruszeń.

Co do spraw kierowanych przeciwko Polsce, również i tu Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdzał najczęściej naruszenie art. 6 Konwencji (30 wyroków), art. 5 Konwencji (16 wyroków) oraz art. 8 Konwencji (8 wyroków).