Pomysły na mediację

Tagi: ,
Mediacje, uścisk dłoni

Fot. Ales Cerin / stock.xchng

Jak na stałe zbliżyć mediację do postępowania sądowego? Trzeba przekonać samych orzeczników o skuteczności i celowości kierowania spraw do rozstrzygnięcia w rygorach tej instytucji, w dalszej kolejności zaś – przyjąć regulacje upowszechniające mediację. Oto przegląd dobrych praktyk z krajów europejskich.

W powszechnej opinii, mediacje ze skierowań sądów przynoszą same zalety. Każda taka zakończona sprawa odciąża sędziów, gdy – co do zasady – ugody mediacyjne podlegają wykonaniu w toku egzekucji. Mediacja wpływa też na kształtowanie korzystnych postaw obywatelskich – promuje ugodowość, nastawienie na dialog i wspólne rozwiązywanie konfliktów.

Regulacje dotyczące mediacji od kilkunastu lat znajdują się w nieomal każdej sferze polskiego prawa. Dlaczego zatem jedynie promil spraw spornych zawisłych przed polskimi sądami kończy się zawarciem ugody mediacyjnej?

Przekonać społeczeństwo, przekonać profesjonalistów

Pierwszym i najszerzej podnoszonym zagadnieniem w przypadku mediacji jest brak powszechnej wiedzy o tej instytucji w społeczeństwie. Słowo „spór” w Polsce automatyczne kojarzy się z sądem, pozwem, opłatami sądowymi, komornikiem. Wiadomym jest, że musi być wygrany, a osoba przegrywająca ma słono „zapłacić”. Ubiegłoroczne badanie przeprowadzone dla Ministerstwa Sprawiedliwości przez TNS OBOP (dostępne na stronie www.ms.gov.pl) wskazuje, że tylko 43 proc. badanych Polaków wie o istnieniu jakichkolwiek pozasądowych metod rozwiązywania sporów, a spośród tej grupy aż 40 proc. obywateli nie wie, jak znaleźć profesjonalnego mediatora.

Drugą sferą problemową jest, najłagodniej rzecz ujmując, „zachowawcze” podejście sędziów i fachowych pełnomocników do korzystania z mediacji. Sędziowie najczęściej uważają, że nie po to godzinami przygotowują się do rozstrzygnięcia danej sprawy, by ot tak, oddać jej zakończenie mediatorowi i stronom. Dochodzi tu też przekonanie o niskiej skuteczności mediacji i o częstokroć niedostatecznym wykształceniu mediatorów. Co więcej, sędziowie pewni są własnych umiejętności mediacyjnych, nie zdając sobie najczęściej sprawy z tego, że brak zagwarantowania autonomii stron w dochodzeniu i wypracowywaniu porozumienia niewiele ma przecież wspólnego z polubownym zakończeniem sporu. Co do fachowych pełnomocników, to zatrudniani są oni po to, by możliwie w pełni urzeczywistnić żądania reprezentowanych stron, oczywiście sprzeczne z postulatami przeciwników. Pełnomocnik nie znajduje więc argumentów, by informować lub skłaniać mocodawcę do podjęcia mediacji.

Diagnozując fakt niepełnego wykorzystania mediacji w polskiej procedurze, nie można również pominąć niedoskonałości obowiązujących rozwiązań prawnych. W wypowiedziach publicznych wielokrotnie podnoszono kwestię braku ustawy kompleksowo regulującej mediację, niedostatecznego wspomagania finansowego dla tej instytucji ze środków budżetowych (wynagrodzenia mediatorów), a także braku certyfikacji i profesjonalizacji mediatorów. Wskazuje się też na konieczność odpowiedzi na pytanie, czy i w jakich sferach odbycie mediacji albo sesji informacyjnej o mediacji ma być obligatoryjne, a także, czy taka obligatoryjność ma być warunkiem dostępu do sądu, czy też sąd ma kierować strony do mediacji wedle własnego uznania.

W kontekście powyższego, warto przyjrzeć się rozwiązaniom pro-mediacyjnym z powodzeniem funkcjonującym na kontynencie europejskim.

Dobre praktyki u sąsiadów

Popularyzując mediację w społeczeństwie, oprócz ogólnokrajowych kampanii mediacyjnych, w tym dofinansowanych ze środków europejskich działań uświadamiających o istnieniu i zaletach alternatywnych metod rozwiązywania sporów (np. polski projekt „Ułatwianie dostępu do wymiaru sprawiedliwości”), poszczególne państwa proponują różnorodne rozwiązania. Przykładowo, w Bułgarii nakazano dołączanie informacji o mediacji do pozwów kierowanych do stron, umożliwiono także sędziemu przeprowadzenie w obecności stron i ich pełnomocników rozmowy informacyjnej o mediacji. W Hiszpanii administracja publiczna zobowiązana jest do informowania o dostępności i korzyściach płynących z postępowania mediacyjnego jako alternatywy postępowania sądowego.

Kluczem do upowszechnienia mediacji jest postawa sędziów. Orzekający grają kluczową rolę w promocji alternatywnych metod rozwiązywania sporów, gdyż to od sądu strony dowiadują się o mediacji i jej zastosowaniach. Co ważniejsze, sędziowie niezwykle efektywnie legitymują też wobec stron tę instytucję jako skuteczną, godną zaufania metodę rozwiązywania sporów.

Spójrzmy na doświadczenia bułgarskie. Początkowo niewielka grupa sędziów, członków Stowarzyszenia Profesjonalnych Mediatorów, powołała tam Sądowe Centrum Mediacji. Jako jego główny cel określono systematyczne przeprowadzanie szkoleń dla sędziów, a przez to przekonanie ich o celowości i wadze mediacji. Centrum organizuje też i świadczy, z pomocą mediatorów– wolontariuszy, usługi mediacyjne w sprawach zawisłych w Sądzie Okręgowym i Sądzie Miejskim w Sofii. Jak zauważają tamtejsi sędziowie, dzięki odpowiednio przekazanej wiedzy o mediacji zaczęli oni wierzyć w celowość tej instytucji, a przez to kierować prowadzone przez siebie sprawy do mediacji. W 2011 r. we wspomnianych sądach skierowano do mediacji ponad 90 proc. więcej spraw niż w 2010 r., zaś w ponad 1/3 spraw strony samodzielnie skierowały spór do tamtejszego Sądowego Centrum Mediacji.

W podobny sposób, poprzez włączanie korporacji prawniczych do promowania wśród swoich członków mediacji i wskazywanie na możliwość aktywnego uczestniczenia pełnomocników stron w procesie mediacji, możliwym jest systematyczne pozyskiwanie adwokatów i radców prawnych do idei polubownego kończenia sporów. Zupełnie inny, nakazowy model postępowania, przyjęto we Włoszech. Każdy tamtejszy pełnomocnik w każdej prowadzonej przez siebie sprawie ma obowiązek informowania reprezentowanej strony, na piśmie, o mediacji i korzyściach finansowych z jej stosowania. W przypadku, gdy pełnomocnik nie wypełni nałożonego obowiązku informacyjnego, udzielone pełnomocnictwo może być unieważnione.

Potrzeba ustaw mediacyjnych

Obchody Międzynarodowego Dnia Mediacji (jesień 2009 r.)

Fot. Krzysztof Wojciewski

W wielu opiniach osób profesjonalnie związanych z mediacją powtarza się postulat, by tej instytucji poświęcić osobne regulacje prawne, a przez to uporządkować stosowne rozwiązania i podnieść rangę mediacji jako alternatywnego sposobu rozwiązywania sporów.

Wiele krajów europejskich wprowadziło ustawy mediacyjne lub jest na etapie ich tworzenia. Najogólniej rzecz ujmując, są to akty definiujące pojęcia i zasady mediacji, które odnoszą się do profesjonalizacji, certyfikowania i szkoleń mediatorów, zasad ich odpowiedzialności cywilnej, kwestii przebiegu i kosztów mediacji, a także regulujące problematykę ugód mediacyjnych i ich wykonalności.

Na końcowym etapie uchwalania jest ustawa mediacyjna w Niemczech, Włosi ogłosili swój dekret o mediacji w marcu 2010 r. Kosowo, Mołdawia, Rumunia, Bułgaria i Rosja także uregulowały już kwestie mediacji w drodze ustawowej. W 2009 r. ustawę o mediacji w sprawach cywilnych oraz ustawę o pozasądowym rozwiązywaniu sporów wprowadziła Słowenia. Jako ostatnia, w dniu 5 marca 2012 r. mocą Królewskiego Dekretu, do grona państw posiadających prawo mediacyjne dołączyła Hiszpania.

Ustawodawstwa krajów europejskich w różnoraki sposób gwarantują partycypację państwa w kosztach prowadzenia postępowań mediacyjnych. W Słowenii, w sprawach rodzinnych i ze stosunku pracy, mediacje ze skierowań sądowych są bezpłatne. W sprawach cywilnych mediator opłacany jest z budżetu państwa za trzy pierwsze godziny prowadzenia sesji oraz za dojazdy. W sprawach gospodarczych mediacja jest w całości opłacana przez strony. W Hiszpanii uczestnicy postępowania obciążani są wydatkami związanymi z mediacją, jednak dla stron niemogących ponieść tych kosztów istnieje możliwość zwolnienia. Co ciekawe, w niektórych hiszpańskich regionach (prowincjach) funkcjonują programy bezpłatnych mediacji dla każdego chętnego, jednak każdorazowo czas trwania takiego „bezpłatnego” postępowania jest ograniczony. We Włoszech zaproponowano rozwiązanie polegające na możliwości odliczania od podatku kwoty do 500 euro za wydatki poniesione na mediację. W przypadku, gdy nie zakończyła się ona osiągnięciem porozumienia, strony mogą zmniejszyć należność podatkową o 250 euro.

Większość wspomnianych państw ustanowiło w przepisach mediacyjnych reguły rządzące powoływaniem mediatorów oraz ich szkoleniami. Projekt ustawy niemieckiej wskazuje na konieczność odbycia szkolenia teoretycznego, zdobycia praktycznego doświadczenia oraz nakłada na mediatorów obowiązek regularnego dokształcania. Mediatorzy będą tam certyfikowani, zaś szczegóły dotyczące nauczania ich określonych zagadnień prawnych, jak i technik negocjacyjnych i technik służących rozwiązywaniu konfliktów, zostaną określone w przepisach wykonawczych Federalnego Ministerstwa Sprawiedliwości.

Podobnie jest w Słowenii. „Zakon o alternativnem reševanju sodnih sporov” (Ustawa o Pozasądowym Rozwiązywaniu Sporów, z 2009 r.) przewiduje, że warunkiem niezbędnym do wykonywania zajęcia mediatora jest dodatkowo posiadanie wyższego wykształcenia oraz przeprowadzenie minimum sześciu sesji mediacyjnych pod nadzorem zarejestrowanego mediatora. Przy tamtejszym ministrze sprawiedliwości działa Rada ds. ADR, która czuwa m.in. nad tworzeniem i prowadzeniem listy mediatorów. Bardzo podobne wymagania wobec kandydatów na mediatorów zapisano w ustawie mołdawskiej i bułgarskiej.

Ciekawe rozwiązanie obowiązują w Rosji, gdzie mediatorów podzielono na profesjonalnych (ukończone 25 lat, wyższe wykształcenie, kurs, i wpis na listę), mających uprawnienia do prowadzenia mediacji ze skierowań sądów, oraz na mediatorów nieprofesjonalnych (ukończone 18 lat), którym umożliwiono prowadzenie wszystkich pozostałych mediacji. Niezależne organizacje mediacyjne wpisane do centralnego rejestru określić mają standardy kształcenia, a także zasady wykonywania zajęcia, prowadzenia rejestrów i wykonywania procedur monitorujących jakość prowadzonych mediacji.

W Rumunii ustawa nadaje usługom wykonywanym przez mediatora rangę zawodu. Nad odpowiednim poziomem szkoleń mediacyjnych czuwa Rada Mediacyjna, która prowadzi też i uaktualnia listy mediatorów, w tym dba o przestrzeganie standardów mediacji.

Obligatoryjność mediacji

Jednym z najbardziej fundamentalnych zagadnień spornych w dyskusjach o mediacji jest kwestia jej obligatoryjności – rozumianej z jednej strony jako warunek dostępu do sądu, z drugiej zaś jako władza sądu, który w określonych przypadkach może nakazać skierowanie stron na sesję informacyjną albo od razu do postępowania mediacyjnego.

Przeciwnicy obligatoryjności wskazują, że w definicję mediacji wpisana jest przecież jej dobrowolność. Zwolennicy z kolei podnoszą, że strony, którym nakazano mediację, nie mają obowiązku wypracowania ugody, a jedynie muszą wziąć udział w sesji mediacyjnej. Po drugie, profesjonaliści opowiadający się za „przymusowością” przywołują badania przeprowadzone już prawie 20 lat temu w USA, wskazujące na swoisty paradoks mediacji – strony, które sprzeciwiały się początkowo uczestnictwu w tym postępowaniu, po jego przeprowadzeniu były częstokroć bardziej usatysfakcjonowane niż strony przystępujące do mediacji dobrowolnie (zob.: C. McEwen, T. W. Millburn – „Explaining a Paradox in Mediation”). Warto tu również przytoczyć wypowiedź Prezesa Sądu Apelacyjnego w Mediolanie w stanie spoczynku, Giuseppe Grechiego, który przypomniał, że „video bona, proboque deteriora sequor”, a więc „widzę i pochwalam to, co lepsze, ale idę za tym, co gorsze”. Sędzia Grechi zauważył, że wiele dobrych rozwiązań dotyczących mediacji musi być wdrożonych odgórnie, by faktycznie stały się elementem codzienności. Strony równie często bowiem dochodzą do porozumienia, gdy dobrowolnie, jak i gdy przymusowo trafiły do mediacji (zob.: „Alternatives to the high cost of litigation”, nr 29 z 4 kwietnia 2011 r.).

Jak wspomnianą problematykę regulują ustawodawstwa europejskie? W Niemczech, zgodnie z treścią art. 15a przepisu wprowadzającego kodeks postępowania cywilnego (Gesetz betreffend die Einführung der Zivilprozeßordnung, EGZPO), w pewnych kategoriach spraw istnieje obowiązek skorzystania z mediacji przed uzyskaniem dostępu do sądu (np. dla roszczeń pieniężnych poniżej 750 euro czy w niektórych sporach sąsiedzkich). Prócz tego, art. 278 niemieckiego Kodeksu postępowania cywilnego nakłada na sąd, w każdej sprawie cywilnej, obowiązek działania w pierwszej kolejności w kierunku polubownego rozwiązania sporu. W tym celu sąd kieruje strony na sesję koncyliacyjną, podczas której – jeśli sprawa się do tego nadaje – dopuszczalne jest sugerowanie stronom skorzystania z mediacji pozasądowej.

W Bułgarii natomiast, przed rozpoznaniem przez sąd sprawy małżeńskiej, obowiązkowo musi być ona poddana mediacji. W Szwajcarii, w przeważającej ilości spraw cywilnych, istnieje konieczność poddania się obligatoryjnemu postępowaniu koncyliacyjnemu, w czasie którego (lub zamiast niego) strony mogą zdecydować o przekazaniu ich sprawy do mediacji (art. 197 oraz 213 i dalej tamtejszego Kodeksu postępowania cywilnego). W Słowenii zaś, jeśli strony nie proponują mediacji, sąd może skierować je na obligatoryjną sesję informacyjną, pod sankcją finansową za nieobecność. Gdy strona oczywiście bezpodstawnie odmawia przystąpienia do mediacji, słoweński sąd może nałożyć na nią dodatkowe koszty.

Włoskie przyspieszenie

Spotkanie mediatorów z Fundancji Partners Polska

Fot. Krzysztof Wojciewski

Swoistą nową jakość stanowi obecna regulacja mediacji we Włoszech, wprowadzona ustawą z 2010 r. Ponad osiem lat oczekiwania na rozstrzygnięcie statystycznej sprawy cywilnej oraz prawie 6 milionów zawisłych każdego roku przed sądami spraw doprowadziło ustawodawcę włoskiego do podjęcia zdecydowanych działań przynoszących przełom w myśleniu o mediacji, a następnie do olbrzymiego upowszechnienia tej instytucji. Efekt? Z niedawnych 4 tys. spraw kierowanych przez sądy we Włoszech do mediacji rocznie nastąpił wzrost do 10 tys. spraw miesięcznie. W niedługim czasie spodziewane jest osiągnięcie we Włoszech liczby miliona spraw kierowanych do mediacji rocznie!

Po 12 miesiącach vacatio legis (służącemu wprowadzeniu w życie ustawy w zakresie certyfikacji i szkoleń mediatorów), obowiązkowej przedsądowej mediacji poddano we Włoszech spory sąsiedzkie, dotyczące własności, podziału majątku, nieruchomości, przedsiębiorstw rodzinnych, sporów na linii wynajmujący– najemca, dotyczące pożyczek, leasingu przedsiębiorstw, błędów medycznych, w sprawach o pomówienie, z kontraktów ubezpieczeniowych, bankowych i finansowych. Jak widać, wybrano katalog spraw potencjalnie najlepiej nadających się do mediowania. Z dniem 21 marca 2012 r. dodano do niego kolejne kategorie spraw, głównie spory wynikające z wypadków samochodowych.

Sędzia włoski ma dyskrecjonalną władzę do kierowania spraw do mediacji (na każdym etapie postępowania), jeśli tylko uzna, że sprawa się do tego nadaje. Strona, która nie pojawi się na posiedzeniu mediacyjnym, obowiązana jest do zapłaty kwoty odpowiadającej kosztom mediacji, co stanowi swoistą sankcję państwową. Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości Włoch wynika, że w okresie od 21 marca 2011 r. do 31 grudnia 2011 r. w 52 proc. spraw obligatoryjnie skierowanych do mediacji, strony, które się na nią stawiły, zawarły ugodę.

Jak zauważa David A. Hoffman, wykładowca mediacji na Uniwersytecie Harvarda, „(…) mediacja zakorzeniła się najmocniej [i najszerzej] w tych obszarach, gdzie jest obligatoryjna. Jak wskazało dwóch badaczy, <>. Sukces obligatoryjnej mediacji może doprowadzić niektórych do wniosku, że dobrowolność jest pożądaną, ale niekoniecznie zasadniczą częścią mediacji” (zob.: David A. Hoffman „Paradoxes of Mediation”, w: „American Bar Association Dispute Resolution Magazine” – Jesień/Zima 2002 r.). Warto w tym miejscu przypomnieć, że Dyrektywa WE 2008/52/WE z dnia 21 maja 2008 r. nie zakazuje państwom członkowskim wprowadzania obowiązkowej mediacji do swoich porządków prawnych. A zatem, w ocenie prawodawcy europejskiego, nic nie stoi na przeszkodzie, by obligatoryjność w pełni urzeczywistniła cele stawiane przed instytucją mediacji ze skierowań sądowych.

Czas na regulacje

Jakie zmiany winny się dokonać w Polsce, by mediacja przestała być niszowa, a stała się rzeczywistym alternatywnym sposobem rozwiązywania sporów? Zaryzykować można stwierdzenie, że przekonanie społeczeństwa oraz samych sędziów do niewątpliwych zalet tej pozasądowej formy rozstrzygania sporów nie zagwarantuje pełnego sukcesu. Niezbędną wydaje się dodatkowa konieczność wprowadzenia do porządku prawnego jednolitego aktu rozstrzygającego kluczowe kwestie dotyczące mediacji. Pozwoliłoby to na wypracowanie modelu pracy i kształcenia mediatorów, a co najważniejsze, przyniosło rozstrzygnięcie w kluczowej kwestii kosztów oraz obligatoryjności mediacji w postępowaniach sądowych.