Zoll

E-dozór szansą dla polityki karnej?

Tagi: , ,
Andrzej Zoll

Rys. Łukasz Jagielski

Nie korzystamy w pełni z dobrodziejstw, jakie daje dozór elektroniczny. Systemem można objąć trzy razy więcej skazanych niż obecnie, zaś liczba osadzonych, którzy w przyszłości mogliby odbywać w nim karę, jest kilkakrotnie większa od „pojemności” SDE.

Od kilkunastu lat, a ściśle rzecz biorąc od 2001 r., podstawowym problemem polityki karnej jest przeludnienie zakładów karnych. Jeśli nawet w ostatnich latach norma powierzchni przypadająca na osadzonego nie odbiega od dopuszczalnego minimum, to ilość osób pozbawionych wolności w Polsce, w relacji do liczby ludności, znacznie odbiega od współczynników notowanych w innych krajach Unii Europejskiej.

W Polsce zbyt dużo osób przebywa w zakładach karnych. Osadzane są jednostki, które nie stanowią zagrożenia dla otoczenia i których izolacja oraz kontakt z osobami zdemoralizowanymi przynosi jedynie negatywne efekty społeczne i ekonomiczne. Koszt utrzymania jednego więźnia przekracza dziś znacznie kwotę 2 tys. zł miesięcznie. Koszt społeczny jest niewymierny, choć niewątpliwie bardzo wysoki.

Przy obecnej liczbie osób osadzonych w zakładach karnych i przypadających na tę liczbę osób zatrudnionych w więziennictwie nie ma mowy o racjonalnie prowadzonej pracy umożliwiającej osadzonym resocjalizację czy chociażby adaptację społeczną. Nadal więc podstawowym zadaniem dla osób mających wpływ na politykę karną jest doprowadzenie do istotnego zmniejszenia liczby osadzonych w Polsce. Nie może to jednak oznaczać liberalizacji podejścia wobec jednostek łamiących prawo. Karę pozbawienia wolności trzeba zastąpić innymi karami i środkami karnymi o charakterze nieizolacyjnym.

Wydaje się, że szansę w tym względzie stwarza możliwość stosowania wobec sprawców przestępstw systemu dozoru elektronicznego. Ustawa z 7 września 2007 r. o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym w systemie dozoru elektronicznego, po jej znowelizowaniu, stanowi obecnie instrument przyczyniający się do rzeczywistego umożliwienia osobom, które nie muszą być izolowane w zakładach karnych, odbywania kary w warunkach domowych. Ponad 2 tys. osób odbywa aktualnie karę do roku pozbawienia wolności w tym systemie. Nadal jednak nie wykorzystujemy w pełni szansy, jaką daje SDE. W dzisiejszych warunkach może nim być objętych przynajmniej trzy razy więcej skazanych, zaś liczba osadzonych spełniających warunki, zgodnie z obowiązującym prawem, do objęcia ich tym systemem jest znacznie większa, niż jego dotychczasowa „pojemność”. Koszty związane z odbywaniem kary pozbawienia wolności w ramach SDE są wielokrotnie niższe od kosztów ponoszonych przez państwo w związku z osadzeniem osoby w zakładzie karnym i nie sięgają obecnie 600 zł. miesięcznie.

Aktualnym pozostaje pytanie, czy dozór elektroniczny rozwijać oraz jaka ma być docelowa zdolność tego systemu

W rozpoczętych przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego pracach nad nowelizacją obowiązującego kodeksu karnego rozważana jest możliwość wykorzystania systemu dozoru elektronicznego w znacznie szerszym zakresie, niż przewiduje to ustawa z 7 września 2007 r. Planuje się „włączenie” SDE już na etapie orzekania kary, a nie tylko na etapie jej wykonywania. W szczególności, możliwe jest uzupełnienie kary ograniczenia wolności przez wprowadzenie – zamiast lub obok obowiązków związanych z wykonywaniem tej kary przewidzianych w art. 34 i 35 k.k. – dozoru elektronicznego o ograniczonym zakresie, który miałby charakter przypominający weekendowy areszt domowy. Rozwiązanie to mogłoby wpłynąć na znaczne zwiększenie korzystania przez sądy z kary ograniczenia wolności, także w stosunku do osób niezdolnych do wykonywania prac na cele społecznie użyteczne lub w warunkach, w których wykonywanie takiej pracy jest znacznie ograniczone. Kara ograniczenia wolności tak orzekana powinna wpłynąć także na ograniczenie stosowania kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem, łączącej się często z koniecznością zarządzenia jej wykonania (przykład pijanych rowerzystów).

Drugą rozważaną propozycją optymalnego wykorzystania systemu dozoru elektronicznego jest wprowadzenie kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem części tej kary. Warunkowe zawieszenie mogłoby dotyczyć kary orzeczonej w wysokości np. do 3 lat, przy czym przed okresem próby związanym z zawieszeniem skazany poddawany byłby dozorowi elektronicznemu na okres do 6 miesięcy. Wykonywanie w ten sposób warunkowego zawieszenia wykonania kary znacznie polepszyłoby ogólnoprewencyjne oddziaływanie tego środka probacyjnego.

System dozoru elektronicznego mógłby być także stosowany w okresie poprzedzającym przedterminowe warunkowe zwolnienie z reszty kary pozbawienia wolności, np. wobec recydywistów (art. 78 § 2 k.k.).

Realizacja planów Komisji Kodyfikacyjnej w tym względzie zależy jednak od pewnych decyzji rządowych. Ustawa z 7 września 2007 r. ma charakter ustawy czasowej i obowiązuje, zgodnie z jej art. 89, do 31 sierpnia 2014 r. Konieczne jest więc już dziś podjęcie decyzji, w oparciu o zebrane doświadczenia, czy dozór elektroniczny rozwijać oraz jaka ma być docelowa zdolność tego systemu. Propozycje Komisji Kodyfikacyjnej prowadzą bowiem do wielokrotnego zwiększenia zastosowań SDE, co musi się łączyć z rozbudową nie tylko urządzeń technicznych, ale również z zapewnieniem odpowiedniego nadzoru.

Na podjęcie decyzji nie mamy dużo czasu. Aktualnym pozostaje więc pytanie, czy rzeczywiście wykorzystamy szansę na dokonanie pożytecznych zmian polityki karnej?