Skuteczna ochrona ofiar przestępstwa zgwałcenia

Tagi: , ,
Jerzy M. Ferenz

fot. Krzysztof Wojciewski

Celem nowelizacji trybu ścigania przestępstw zgwałcenia jest zagwarantowanie wsparcia dla ofiar przy większym poszanowaniu ich godności i prawa do prywatności, a także poprawa skuteczności ścigania sprawców – pisze Jerzy Ferenz, asystent Podsekretarza Stanu w MS.

W debacie publicznej pojawia się dziś wiele postulatów dotyczących praw kobiet, w szczególności postulatów odnośnie eliminowania źródeł przemocy, której doświadczają kobiety. Konieczność zapobiegania przemocy nie podlega dyskusji. Kwestia w tym, że ideologiczny charakter części publicznych inicjatyw oraz de facto ich oderwanie od realnych problemów, jakie stają się udziałem krzywdzonych kobiet, każe zastanowić się celowością postulatów zgłaszanych przez niektórych uczestników wspomnianej debaty.

Warto w tym kontekście podkreślić, że dużo cenniejsze od słów promujących określoną ideologię wydają się konkretne działania służące poprawie sytuacji pokrzywdzonych, w tym zwłaszcza ofiar przestępstwa zgwałcenia. „Własna niemoc jest tak niebezpieczna jak obca przemoc” – te słowa Stanisława Jerzego Leca to dobry punkt wyjścia do rozważenia zaproponowanych przez Ministra Sprawiedliwości zmian w Kodeksie karnym i Kodeksie postępowania karnego.

Ostateczna wersja projektu jest owocem niełatwej pracy wielu osób. Za nami konsultacje z ofiarami, osobami niosącymi im każdego dnia pomoc, psychologami, seksuologami oraz przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości. Pozwoliły one zauważyć, że problem rysuje się szerzej i ma charakter bardziej subtelny, niż mogłoby się wydawać.

Zapobiegać, ale nie szkodzić

Problem ofiar przestępstwa zgwałcenia to coś więcej niż jedynie tryb ścigania i prosta zmiana przepisów. To nie tylko praktyka przesłuchania czy gwarancje procesowe. To przede wszystkim trauma ofiary, stające się jej udziałem nagromadzenie negatywnych emocji, poczucie niezrozumienia, rozpacz, czasem nawet samooskarżanie.

Rozmawiając z samymi ofiarami, słuchając ich historii, zrozumieliśmy, że należy właściwie wyważyć dwa, w niektórych sytuacjach konkurujące ze sobą dobra – tak, by znaleźć rozwiązanie chroniące jak najpełniej każde z nich. Pomoc udzielana ofierze musi odbywać się w poszanowaniu jej godności oraz prywatności. Nie można jej narażać na dalsze negatywne konsekwencje zaistniałych wydarzeń.

Obowiązkiem państwa w sytuacji zaistnienia przestępstwa zgwałcenia jest przede wszystkim udzielenie pomocy. W żadnym razie, nawet do celów prewencyjnych, nie wolno uprzedmiotawiać ofiary. Oczywiście, zrozumiały jest postulat lepszej ochrony ewentualnych, przyszłych ofiar, co wymaga bardziej skutecznego ścigania sprawców. Dziś wielu z nich unika odpowiedzialności za swoje czyny, stąd ich poczucie bezkarności oraz wysoki poziom swoistego społecznego „zezwolenia” w tym obszarze. To niepożądane zjawisko stanowiło jeden z motywów dla opracowania zmian. Nawiązując do słów poety – musimy zarówno zapobiegać przemocy, jak również nie potęgować poczucia niemocy w ofiarach już dotkniętych traumą. Takie poczucie pogłębia bowiem negatywne psychiczne skutki przestępstwa zgwałcenia oraz osłabia zaufanie do instytucji i organów państwa.

Niepożądana praktyka

Jak zatem przedstawia się sytuacja ofiary przestępstwa zgwałcenia w świetle obowiązujących przepisów? Przestępstwo z art. 197 k.k. jest ścigane z urzędu, jednakże dla wszczęcia śledztwa konieczne jest złożenie formalnego wniosku przez ofiarę. Taki wymóg to dla osoby pokrzywdzonej konieczność podjęcia dodatkowej decyzji (obok złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa), w której musi ona rozważyć np. skutki, jakie może wywołać wszczęcie postępowania karnego. Warto przytoczyć tu przedstawiane przez ofiary oraz osoby niosące im pomoc realne problemy, jakie wiążą się z obowiązującym dziś „trybem wnioskowym”.

Osoby zgwałcone są często w szoku – nie potrafią w pełni świadomie zadecydować o złożeniu wniosku. Często nie rozumieją konstrukcji tego wymogu (myśląc np., że do wszczęcia śledztwa wystarczy samo zawiadomienie), z czym wiąże się również problem nieprawidłowego pouczania ofiar przez organy ścigania. W efekcie, mimo że osoba pokrzywdzona ma wolę wykrycia i ukarania sprawcy, nie dochodzi do tego z powodów formalnych.

Każda styczność z tematem zgwałcenia, konieczność opowiadania o zdarzeniu i przypominania sobie szczegółów, wszystko to jest dla osoby pokrzywdzonej wyjątkowo trudne. Ofiara, na skutek traumy po zdarzeniu, nierzadko weryfikuje swoje pierwotne pragnienie ścigania sprawcy, rezygnując z niego m.in. na skutek sposobu potraktowania jej przez instytucje państwowe powołane do niesienia pomocy. Brak szacunku dla ofiary powoduje jej zniechęcenie do wymiaru sprawiedliwości i brak woli w dalsze angażowanie się w proces ścigania sprawcy. Jest to niekorzystne – zarówno w kontekście dążenia do sprawiedliwości, jak również bezkarności gwałciciela, który pozostaje zagrożeniem dla następnych, potencjalnych ofiar.

Zdarzający się dość często w komisariatach czy szpitalach brak szacunku dla godności osoby pokrzywdzonej sprawia, że ofiara zamiast odczuwać pomoc, zostaje zastraszona. Pokrzywdzeni spotykają się np. z sytuacjami, w których lekarz – nie mając pewności co do złożenia przez pokrzywdzonego wniosku o ściganie – odmawia pobrania materiału genetycznego. Powszechne są również sytuacje zniechęcania ofiar, bądź sugerowania im winy. Sugestie typu: „a sukienka to nie za krótka?” lub „czy na pewno to był gwałt?” są na porządku dziennym.

Znamienna jest tu relacja pewnej młodej dziewczyny, która czekając na policji na złożenie zeznań została poniżona, gdy funkcjonariusz publicznie, wśród wielu osób obecnych w komisariacie, wezwał ją okrzykiem: „Pani z gwałtu do dwójki!”. Zresztą problem braku szacunku dla sytuacji pokrzywdzonych sięga dalej, poza wstępną fazę procesu ścigania sprawcy. Ofiary czują się niekomfortowo także podczas rozpraw sądowych. Sposób usadzenia stron w sali rozpraw, sposób prowadzenia procesu, także obecność sprawców i ich obrońców, wszystko to wpływa niekorzystnie na stan psychiczny ofiary i utrudnia rzetelne zeznawanie.

Kiedy tryb bezwnioskowy?

Na skutek analizy opisanych wyżej mankamentów praktyki ścigania przestępstw zgwałcenia, w Ministerstwie Sprawiedliwości powstał projekt zmian w sposób możliwie najbardziej pełny godzący dobra społeczne z dobrami osób pokrzywdzonych.

Zanim przejdziemy do analizy proponowanego trybu postępowania w przypadku przestępstwa zgwałcenia, warto zaznaczyć, że obejmuje ono kilka sytuacji: doprowadzenie przemocą, groźbą lub podstępem do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej (typ podstawowy zgwałcenia – art. 197 § 1 i 2 k.k.); zgwałcenie zbiorowe, ze szczególnym okrucieństwem, wobec małoletniego do lat 15, między członkami rodziny (typ kwalifikowany zgwałcenia, stanowiący zbrodnię – art. 197 § 3 i 4 k.k.); doprowadzenie do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej ze względu na niepoczytalność lub bezradność ofiary (art. 198 k.k.).

Ofiara gwałtu, poszkodowana

Rys. Łukasz Jagielski

Według proponowanego projektu ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny i Kodeks postępowania karnego, w przypadku przestępstwa zgwałcenia w typie podstawowym, jeżeli zawiadomienie złoży ofiara przestępstwa, ściganie odbywać się będzie co do zasady z urzędu i bez konieczności składania wniosku. W celu uruchomienia postępowania wystarczy zatem złożenie samego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Natomiast inaczej przedstawiać się będzie sytuacja, gdy zawiadomienie złoży osoba trzecia. Wówczas dla wszczęcia postępowania wystąpi konieczność złożenia wniosku.
Warto zwrócić uwagę na cel takiego kształtu regulacji. Uważamy, że zwłaszcza przy podstawowym typie przestępstwa zgwałcenia, pomimo oczywistej wartości, jaką jest ściganie sprawcy oraz prewencja, nie można tego czynić wbrew woli ofiary. Proponowane zmiany mają na celu lepszą ochronę pokrzywdzonych. Nie do przyjęcia będzie jednak sytuacja, kiedy chroniąc potencjalne przyszłe ofiary przestępstwa zgwałcenia uprzedmiotowimy osoby już pokrzywdzone. Nie można kazać im przeżywać tragedii raz jeszcze. Dlatego też, gdy o zawiadomieniu zdecyduje nie sama ofiara, lecz osoba trzecia, konieczne będzie złożenie wniosku przez ofiarę przestępstwa.

Znalezienie właściwej granicy w prawie pomiędzy dobrem społecznym a dobrem osoby pokrzywdzonej przestępstwem zgwałcenia nie należy do prostych zadań, także ze względu na charakter cierpień najmłodszych ofiar przestępstwa zgwałcenia. Stąd w przypadku typu kwalifikowanego zgwałcenia oraz każdego zgwałcenia na małoletnim przestępstwo to będzie ścigane zawsze z urzędu w trybie bezwnioskowym, na podstawie złożenia zawiadomienia lub innego powzięcia przez prokuratora uzasadnionego podejrzenia o popełnieniu przestępstwa. W przypadku typu kwalifikowanego poziom społecznej szkodliwości czynu jest w sposób oczywisty znacznie większy, przez co wymaga ostrzejszej, bardziej konkretnej, jak również nieuniknionej reakcji wymiaru sprawiedliwości.

Większe gwarancje dla pokrzywdzonego

Opisywany projekt nowelizacji to nie tylko zmiana samego trybu ścigania. W świetle proponowanych zmian konieczne wydaje się również wprowadzenie pewnych gwarancji dla ofiar w celu uniknięcia groźby ich wtórnej wiktymizacji oraz ewentualnej odpowiedzialności karnej pokrzywdzonych za składanie fałszywych zeznań. Istotne jest także wprowadzenie pewnych udogodnień dla ofiary – tak, by czynności konieczne do podjęcia ścigania sprawcy stanowiły dla niej jak najmniejsze obciążenie psychiczne.

Jakie to gwarancje? Po pierwsze, zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa składane przez pokrzywdzonego zostanie ograniczone do podstawowych faktów i dowodów. Po drugie, przesłuchanie pokrzywdzonego w charakterze świadka przeprowadzi sąd na posiedzeniu, w którym prawo wzięcia udziału będzie miał wyłącznie prokurator, obrońca oraz pełnomocnik pokrzywdzonego. Po trzecie, na rozprawie głównej wystąpi możliwość odczytania protokołu przesłuchania świadka – pokrzywdzonego lub odtworzenia sporządzonego zapisu dźwięku i obrazu. Po czwarte, w sytuacji, gdy zajdzie potrzeba ponownego przesłuchania pokrzywdzonego w charakterze świadka i jednocześnie realną będzie obawa, że obecność oskarżonego na przesłuchaniu mogłaby ograniczać treść zeznań pokrzywdzonego lub wywrzeć negatywny wpływ na jego stan psychiczny, wówczas przesłuchanie ofiary nastąpi za pośrednictwem urządzeń przekazu obrazu i dźwięku.

Wartość posiadanych przez ofiarę informacji dla powodzenia procesu ścigania sprawcy jest oczywista i bezcenna. Mimo to nie można zmuszać osoby tak obciążonej psychicznie do składania zeznań, a zwłaszcza narażać ją, w związku z jej ewentualną biernością w tym względzie, na postępowanie karne. Dlatego wprowadzony zostanie instrument odmowy składania zeznań. Przy czym oświadczenie, że ofiara chce z tego prawa skorzystać, będzie można złożyć nie później niż przed złożeniem pierwszego zeznania w postępowaniu sądowym. Oczywiście, takie oświadczenie nie spowoduje przerwania procesu – ściganie sprawcy, mimo że w tym przypadku trudniejsze, będzie możliwe na podstawie innych dowodów, np. zeznań świadków, nagrań z monitoringu, czy też analizy wcześniej pobranego materiału genetycznego.

Przede wszystkim skuteczność

Zrozumiałym jest, że opisywany projekt u praktyków prawa może wywołać pewne wątpliwości, zwłaszcza co do zmiany trybu ścigania sprawców przestępstwa zgwałcenia. Właściwie od początku istnienia tego przepisu uczono bowiem, że tryb wnioskowy służy ochronie sfery prywatnej kobiety. Ratio legis takiego rozwiązania jest zrozumiałe i słuszne. Niestety, teoretyczne założenia nie zawsze mają swoje odzwierciedlenie w praktyce stosowania prawa. Wniosek, który miał być gwarancją prywatności, intymności i ochroną przed wtórną wiktymizacją, stał się uciążliwą barierą w skutecznym dochodzeniu praw przez osoby pokrzywdzone. Proponując rezygnację z trybu wnioskowego nie zapomniano jednak o bezwzględnej konieczności poszanowania godności ofiary. Dobro to będzie zatem chronione poprzez szczególną regulację w przypadku zgłoszenia zgwałcenia w typie podstawowym oraz poprzez instytucję prawa do odmowy składania zeznań.

Zagadnienie zmiany trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia nie jest proste. Podstawową misją ustawodawcy jest w tym przypadku zapewnienie obywatelom właściwej ochrony ich praw i wolności, a także ustanowienie instrumentów, które w sposób rzeczywisty i nieutrudniony będą służyły dochodzeniu sprawiedliwości przez osobę pokrzywdzoną. Niestety, niejednokrotnie uchodząca za prawidłową dana konstrukcja prawna okazuje się upadać w zetknięciu z mankamentami praktyki. Taka sytuacja wymaga reakcji, by chronić obywateli. W szczególności nie może dochodzić do sytuacji, w których ofiara po zetknięciu się z instytucjami państwa popada w jeszcze większą bezsilność.

Proponowana przez Ministra Sprawiedliwości nowelizacja rozwiązaniem, które w sposób możliwie najlepszy urzeczywistni konieczność poszanowania godności ofiary, prawa do jej prywatności i intymności. Jest też rozwiązaniem najpełniej realizującym obowiązek państwa zapobiegania niepożądanym sytuacjom, zanim one nastąpią.