Jawność konieczna

Tagi: , , ,
Marek Niedużak

Fot. Krzysztof Wojciewski

Większa przejrzystość decyzji sądowych, ujednolicenie orzecznictwa, większy prestiż zawodu sędziego. Utworzenie i rozwój publicznie dostępnej internetowej bazy orzeczeń sądowych, ze względu na obiektywne korzyści płynące z jej funkcjonowania, zasługuje na poparcie środowiska profesjonalistów – piszą prawnicy Wojciech Marchwicki i Marek Niedużak.

Jawność życia publicznego to w demokratycznym państwie prawa wartość podstawowa. Dostęp do informacji publicznej jest obecnie uznawany za nieodłączny komponent społeczeństwa obywatelskiego, a w państwach europejskich traktowany jest jako standard. Dotyczy to w szczególności dostępu do wiedzy o działaniu organów państwa. Znajomość sposobów postępowania podmiotów sprawujących władzę stanowi niezbędny warunek realnej kontroli społeczeństwa nad jego reprezentantami. Rzecz jasna, powyższe uwagi odnoszą się także do sądów.

Wymiar sprawiedliwości stanowi „trzecią władzę”, orzecznictwo sądów jest zaś jednym z podstawowych przejawów państwowego imperium. W tym kontekście należy postrzegać niedawne uruchomienie publicznie dostępnej bazy, na początku obejmującej orzecznictwo sądów apelacyjnych i okręgowych. To projekt, który może przynieść korzyści nie do przecenienia – zarówno dla środowiska prawniczego, jak i dla obywateli.

Współczesna agora

Jawność treści wyroków i postanowień sądów ma bardzo solidne podstawy normatywne. To emanacja generalnej zasady jawności wymiaru sprawiedliwości, będącej elementem prawa do sądu i rzetelnego procesu. Źródłem obowiązującego w Polsce standardu rzetelnego, w tym jawnego, procesu jest nie tylko art. 45 Konstytucji RP (z oczywistymi ograniczeniami wskazanymi w ust. 2). Na podstawie przepisu art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka „każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd”. Każda sprawa powinna być zatem co do zasady rozpatrzona przez sąd jawnie. W taki sam sposób sąd musi ogłosić kończące sprawę orzeczenie.

Jawność rozpatrzenia sprawy, jej publiczny charakter, jest więc elementem konstytutywnym rzetelnego procesu sądowego, elementem prawa do sądu. Jawność może zatem być, a nawet powinna, skutecznie egzekwowana przez obywateli. Co istotne, przepisy Konstytucji RP czy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie ograniczają prawa do jawności tylko do stron danej sprawy. Chodzi tu o jawność w relacji do wszystkich. Art. 6 Konwencji wprost wymienia nawet „prasę i publiczność”, które tylko wyjątkowo, z pewnych określonych względów, mogą być wyłączone z udziału w całości lub części rozprawy sądowej. Warto też zwrócić uwagę, że nawet w sprawach, w których nastąpić może wyłączenie jawności rozprawy, samo ogłoszenie rozstrzygnięcia nie podlega już takiemu ograniczeniu. Orzeczenie sądowe jest zatem również jawne dla każdej zainteresowanej nim osoby.

Publikacja orzeczenia w Internecie jest w istocie jego „publicznym ogłoszeniem”, o którym mowa w Konstytucji RP. Internet to współczesna agora. Dawniej ważne dla społeczności wydarzenia (w tym i treść wyroków sądowych) ogłaszane były na miejskich rynkach. Dziś robi się to poprzez zamieszczanie ich treści w wirtualnej sieci.

U źródeł demokracji

Kolejnym źródłem jawności decyzji sądowych jest prawo dostępu do informacji publicznej. Przywilej ten, tak jak i prawo do rzetelnego procesu sądowego, wywodzi się bezpośrednio z Konstytucji RP. Zgodnie z przepisem art. 61 ust. 1 zd. 1, „obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”. Nie ma wątpliwości, że obywatelski dostęp do informacji publicznej obejmuje swoim zakresem także działalność organów wymiaru sprawiedliwości. Zgodnie z przepisem art. 1. ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, „informację publiczną stanowi każda wiadomość wytworzona przez szeroko rozumiane władze publiczne”.

Co oczywiste, prawo dostępu do informacji publicznej może wyjątkowo podlegać ograniczeniom. Niemniej, jego skuteczne funkcjonowanie jest nierozłącznie powiązane z samą istotą demokratycznego państwa prawa. Obecnie obywatele i organizacje społeczne coraz częściej korzystają z trybu przewidzianego w ustawie o dostępie do informacji publicznej celem poznania treści rozstrzygnięć sądowych. Jednostkowe działania, choć pozytywne, nie zastąpią jednak rozwiązania systemowego. Utworzenie publicznej bazy orzeczeń sądowych ustanawia jednolity dla całego kraju system informowania obywateli o treści decyzji sądowych.

Pamiętać także należy, co wielokrotnie podkreślał w swoim orzecznictwie Trybunał Konstytucyjny, że uprawnienia zagwarantowane w Konstytucji czy ustawach nie mogą sprowadzać się wyłącznie do formalnych przywilejów, w praktyce trudnych do realizacji. Muszą one zostać wsparte odpowiednimi mechanizmami zapewniającymi faktyczną możliwość ich urzeczywistnienia. Utworzenie powszechnie dostępnej, internetowej bazy orzecznictwa niewątpliwie stanowi odpowiedź na tego rodzaju postulaty.

Wojciech Marchwicki

Fot. Krzysztof Wojciewski

Korzyść dla obywatela

Co najmniej kilka zasadniczych argumentów przemawia za koniecznością funkcjonowania i rozwoju publicznie dostępnej bazy orzeczeń sądów powszechnych. Spróbujmy je rozważyć.

Jawność to fundament efektywnej społecznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości, nad prawidłowością procesów zachodzących podczas orzekania. Transparentność działania sądów nie jest możliwa bez dostępu do treści wydawanych przez nie orzeczeń. Nie chodzi przy tym jedynie o sprawdzenie legalności rozstrzygnięć. Rolą uzasadnienia orzeczenia jest przecież przedstawienie motywów, założeń i rozumowania, którymi kierował się sąd przy podejmowaniu decyzji. Publikowanie orzeczeń wraz z uzasadnieniem w sposób gwarantujący powszechny do nich dostęp daje wgląd w rozumowanie sądu – pozwala na ocenę słuszności i prawidłowości zapadających rozstrzygnięć, a tym samym wzmacnia funkcjonowanie w Polsce rządów prawa.

Powszechna dostępność orzecznictwa niewątpliwie wpłynie też pozytywnie na świadomość prawną społeczeństwa i pewność obrotu. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że poszerzy wiedzę obywateli o realnym kształcie przysługujących im praw i obowiązków. Powszechna i nieograniczona dostępność do treści być może wzmocni też takie postawy obywateli, które uwzględniają nie tylko „literę prawa”, ale również stanowisko organów prawo to w praktyce wykładających i stosujących. Większa świadomość w zakresie działania wymiaru sprawiedliwości może się także pozytywnie przełożyć na postrzeganie sądów przez obywateli oraz pokładane w nich zaufanie.

Co nie mniej istotne, upublicznianie orzecznictwa przyczyni się do jego ujednolicenia, dzięki czemu zwiększy się „przewidywalność” decyzji sądowych. Wskazują na to choćby doświadczenia krajów, które zdecydowały o udostępnianiu treści orzeczeń sądowych w Internecie. Tak od lat dzieje się m.in. w Niemczech, gdzie do sieci trafiają nawet orzeczenia tamtejszych sądów rejonowych. Jednolitość orzecznictwa w podobnych stanach faktycznych służy tak obywatelom, jak i sądom. Jedni i drudzy zyskują wiedzę o tym, jak w podobnych przypadkach orzekano w przeszłości. Wiedza oznacza w tym wypadku większe poczucie bezpieczeństwa co do rezultatu postępowania sądowego.

Korzyść dla profesjonalisty

Możliwość wglądu w treść orzeczeń sądowych za pomocą publicznie dostępnej bazy jest niewątpliwie korzystna dla środowiska profesjonalistów – tak sędziów, jak i pełnomocników czy przedstawicieli świata nauki.

Publikacja orzeczeń to przejaw docenienia pracy sędziów. Wzmacnia znaczenie wyroków, a tym samym prestiż tego zawodu. Nikt rozsądny nie odważy się przecież na kwestionowanie znaczenia, jakie w budowaniu fundamentów państwa prawa w Polsce ma wieloletnie doświadczenie orzecznicze sędziów – często wybitnych specjalistów w nietypowych dziedzinach prawa, kiedy indziej erudytów poruszających się sprawnie w wielu obszarach praktyki i nauki prawniczej.

Umożliwienie dostępu do efektów pracy sędziowskiej umożliwi innym naukę w oparciu o sędziowską wiedzę i doświadczenie. Najczęściej będzie to zapewne nauka oparta na pozytywnych przykładach. Niekiedy też, co równie ważne, okaże się ona nauką na cudzych błędach. Nie wypada jednak obawiać się dyskusji i kontrowersji, jakie niewątpliwie towarzyszyć będą społecznej percepcji niektórych orzeczeń. Wymiana poglądów jest istotą stosowania prawa i prowadzi do jego rozwoju, zresztą „prawdziwa cnota krytyki się nie boi”. Zauważmy, że trwająca już od dłuższego czasu praktyka zamieszczania w Internecie orzeczeń Sądu Najwyższego czy Trybunału Konstytucyjnego, mimo wyrażanych często uwag krytycznych dotyczących poszczególnych rozstrzygnięć, w żadnym wypadku nie doprowadziła do obniżenia rangi orzecznictwa tych sądów.

Warto podkreślić i to, że jawność orzecznictwa pozytywnie wpływa na jakość pracy sędziów oraz pełnomocników profesjonalnych. Pokazuje to chociażby doświadczenie polskich sądów administracyjnych. Po tym, jak zaczęły one publikować swoje orzecznictwo w Internecie, dało się zaobserwować – na co wskazują sami sędziowie – wyraźny wzrost jakości skarg oraz skarg kasacyjnych. Pełnomocnikowi łatwiej jest sprawnie uargumentować swoje stanowisko, gdyż ma pełny wgląd w dotychczasowe decyzje sądowe zapadłe w podobnych sprawach. Wydaje się, że znajomość wcześniejszych rozstrzygnięć wpływa także pozytywnie na komfort pracy samych sędziów. Z pewnością jest zwyczajnie łatwiej uzasadniać swoje rozstrzygnięcia (co najmniej w odniesieniu do argumentacji prawnej), jeżeli ma się pełen wgląd w orzecznictwo innych sądów.

Wreszcie, jawność orzecznictwa to niewątpliwie korzyść również dla nauki prawa. Dostępność treści rozstrzygnięć ułatwi wielu polskim uczonym prowadzenie badań, w konsekwencji pozwoli na szeroką i realną ocenę sposobu stosowania prawa. Co najmniej część z tych badań z pewnością okaże się pożyteczna dla wymiaru sprawiedliwości. Nie można też zapomnieć, że internetowa baza orzeczeń to duże ułatwienie również dla samych studentów oraz aplikantów, stanowiąca nieocenioną pomoc dydaktyczną.

Słowo o anonimizacji

Jednym z najważniejszych wyzwań związanych z publikacją orzeczeń w internetowej bazie danych będzie konieczność ich anonimizacji. Zresztą, wymóg ten dotyczy także udostępniania treści decyzji sądowych w drodze ustawy o dostępie do informacji publicznej. Wszystkie podmioty zobligowane do przekazywania tego typu informacji muszą przestrzegać pewnych ograniczeń. Przepis art. 1 ust. 1 tej ustawy stanowi, że każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych. Za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

W perspektywie funkcjonowania powszechnie dostępnej bazy orzeczeń, powyższy wymóg oznacza, że publikowane orzeczenia muszą być pozbawione zawartych w ich treści danych osobowych. Takie są standardy polskiego systemu ochrony danych osobowych. Warto przy tym zauważyć, że anonimizacja raczej nie może być prowadzona automatycznie. Wymaga starannej lektury orzeczenia i co najmniej elementarnego zrozumienia jego treści, co z pewnością obarczy sądy dodatkowymi zadaniami.

Niedogodności związane z procesem anonimizacji wyroków nie powinny jednak przysłaniać korzyści, jakie płyną z utworzenia internetowej bazy orzeczeń. Trudno się nie zgodzić, że projekt ten zasługuje na poparcie. Demokratyczne państwo prawa nie może, co do zasady, odmawiać obywatelom szerokiego dostępu do informacji o działaniu swoich organów władzy. Dotyczy to także orzeczniczej działalności sądów.

Utworzenie internetowej bazy orzeczeń wydaje się najlepszym z dostępnych dziś rozwiązań, które zagwarantuje możliwie szeroką jawność funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Bez wątpienia, baza ta przysłuży się samym sądom, a także praktyce obrotu prawnego. Łatwiejszy dostęp do przeszłych decyzji sądu to także ogromne ułatwienie w pracy każdego prawnika – bez względu na to, po której stronie sędziowskiego stołu zasiada.