Asystenci na nowo

Tagi: , , , ,
Asystenci

Rys. Łukasz Jagielski

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad regulacjami, które mają szansę rozwiązać problem zbyt małej liczby asystentów sędziów. Zmiany rozpoczęto od uniezależnienia wysokości ich wynagrodzeń od szczebla sądu, w którym są zatrudnieni. Trwają również prace nad deregulacją zawodu.

W kwietniu br. w sądach pozostawało 250 nieobsadzonych etatów asystenta sędziego. W porównaniu z grudniem 2009 r. (298 nieobsadzonych etatów) czy końcem 2010 r. (248 etatów), statystyki wydają się nie zmieniać (patrz ramka – red.). Jednak w ciągu ostatnich dwóch lat liczbę wszystkich etatów asystenckich w sądach powszechnych zredukowano o 161 (z czego 69 etatów przekształcono w stanowiska urzędnicze). Powód? Brak chętnych do pracy w zawodzie.

Potencjalnych kandydatów odstraszają wysokie wymagania kwalifikacyjne, niskie zarobki oraz stosunkowo duże obciążenie pracą. W Ministerstwie Sprawiedliwości rozważanych jest szereg zmian w przepisach, które z jednej strony mają przyczynić się do zwiększenia zainteresowania młodych prawników zawodem, z drugiej zaś – usprawnić pracę w sądach, w których jest najwięcej wakatów na stanowiskach asystenckich.

Wynagrodzenia na poziomie

Zmiany dotyczące statusu zawodu asystenta sędziego rozpoczęto od regulacji kwestii wynagrodzeń. W nowym rozporządzeniu w sprawie wynagrodzenia zasadniczego asystentów sędziów z 11 kwietnia 2012 r., które weszło w życie 18 kwietnia br., po raz pierwszy pojawiły się jednakowe progi kwotowe dla asystentów pracujących w sądach różnych szczebli.

Dotychczas, progi te zróżnicowane były w zależności od szczebla sądu, który zatrudniał asystenta: najwięcej zarabiali pomocnicy w sądach apelacyjnych, najmniej – rejonowych. Obecnie, zgodnie z treścią rozporządzenia, asystenci zarabiają od 2675 do 3824 zł, bez względu na miejsce zatrudnienia. Określając progi kwotowe, w rozporządzeniu odniesiono się do średniego poziomu pensji urzędników sądowych (od 1,5 tys. do 5,2 tys. zł).

Dzięki zmianie, prezesi sądów, uwzględniając możliwości finansowe jednostek, określają wysokość wynagrodzeń asystentów w ramach „widełek” kwotowych z rozporządzenia. Teoretycznie więc wynagrodzenia wszystkich asystentów w Polsce będą się wyrównywać. – Zerwanie ze sztucznym powiązaniem wysokości wynagrodzenia ze szczeblem sądu, w którym zatrudniony jest asystent, było jednym z postulatów środowiska asystentów. Zwracali oni uwagę, że praca w sądzie rejonowym często jest bardziej intensywna niż w sądzie apelacyjnym – tłumaczy sędzia Grzegorz Wałejko, do niedawna Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości odpowiedzialny za prace nad reformą ukształtowania zawodu asystenta.

– Kierunek zmian, sama ich koncepcja, jest dobra, jednak problem w tym, że z tą zmianą nie wiąże się zwiększenie puli środków budżetowych na wynagrodzenia asystentów, w związku z tym asystenci z apelacji nadal będą zarabiali nawet do 1.200 zł więcej niż ich koledzy z sądów rejonowych – ocenia nowe regulacje Piotr Kwaka, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Asystentów Sędziów. Stowarzyszenie podnosi zresztą wątpliwości co do zgodności z Konstytucją upoważnienia Ministra Sprawiedliwości do określania wysokości wynagrodzenia asystentów (art. 155 § 6 ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych). O stwierdzenie niekonstytucyjności tego przepisu wystąpił z kolei Związek Zawodowy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP.

Asystent do wydziału?

Problemy kadrowe tych wydziałów sądów, w których niedobory asystentów są największe, ma z kolei rozwiązać zerwanie ze sztywną regułą „jeden asystent dla dwóch sędziów”. W jaki sposób? Rozważany projekt rozporządzenia w sprawie czynności asystentów sędziów nie zawiera przepisu normującego tę kwestię (patrz ramka – red.). W efekcie, asystentów można by przydzielać do wydziału, a nie – tak jak dotychczas – do konkretnych sędziów. Zapisy projektu rozporządzenia nie limitują również liczby sędziów, z którymi asystenci współpracują. Szczegóły tej współpracy zostały pozostawione do określenia w wewnętrznych regulaminach sądów.

Stowarzyszenie asystentów w opinii przesłanej do projektu rozporządzenia sprzeciwiło się tym zmianom, gdyż w ocenie jego przedstawicieli mogą one prowadzić do nadmiernego obciążenia asystentów pracą oraz powodować konflikty między sędziami. Ministerstwo Sprawiedliwości zwraca z kolei uwagę na fakt, że zmiana nie oznacza wcale, że automatycznie wszyscy asystenci zaczną pracować na rzecz wszystkich sędziów.

W uzasadnieniu do projektu rozporządzenia czytamy, iż określenie współpracy asystentów z sędziami na dotychczasowych warunkach (jeden asystent dla dwóch sędziów) będzie możliwe, o ile dany prezes sądu uzna je za odpowiednie. – Przewodniczący wydziałów powinni rozdzielać pracę między asystentów równomiernie i racjonalnie, nie obciążając ich ponad możliwości – zauważa minister Grzegorz Wałejko. Jednocześnie zwraca uwagę na fakt, że mechanizm „jeden asystent dla dwóch sędziów” był wprowadzany z założeniem, że uda się zwiększyć liczbę asystentów. Tak się jednak nie stało. – Liczba asystentów nie zwiększa się od kilku lat dlatego, że już przed zaostrzeniem kryteriów dopuszczenia do zawodu, w kolejnych ustawach budżetowych zaprzestano zwiększania środków na poszerzanie zatrudnienia w tej grupie zawodowej – tłumaczy Wałejko.

Aktualnie na ok. 10 tys. sędziów sądów powszechnych przypada ok. 3 tys. asystentów. Dalsze utrzymywanie przepisu „jeden asystent na dwóch sędziów” jest więc bezcelowe. Potwierdzają to dane samego stowarzyszenia asystentów, zgodnie z którymi blisko 40 proc. pomocników sędziów pracuje obecnie z więcej niż dwoma sędziami.

Piotr Kwaka z OSAP twierdzi, że są tylko dwa sposoby na rozwiązanie problemu: albo zawód asystenta stanie się bardziej atrakcyjny finansowo (pierwszym krokiem w tym kierunku było wejście w życie nowego rozporządzenia w kwestii wynagrodzeń), albo zostaną obniżone wymagania kwalifikacyjne na to stanowisko.

Deregulacja w toku

Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem kwestii niedoboru etatów pomocniczych wydaje się obniżenie kwalifikacji potrzebnych dziś do objęcia stanowiska asystenta sędziego. Prace nad deregulacją zawodu są w toku. Możliwy jest powrót do rozwiązania obowiązującego przed trzema laty, tj. rezygnacja z wymogu ukończenia aplikacji ogólnej dla kandydatów na stanowisko asystenta na rzecz wprowadzenia szkoleń permanentnych dla tej grupy zawodowej.

Przypomnijmy. Od czasu wejścia w życie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, tj. od 4 marca 2009 r., aby starać się o zatrudnienie w charakterze asystenta nie wystarczą ukończone wyższe studia prawnicze – trzeba ukończyć aplikację ogólną (ewentualnie zdać egzaminu sędziowski lub prokuratorski, albo ukończyć aplikację notarialną, adwokacką lub radcowską i złożyć odpowiedni egzamin). Natomiast zgodnie z rozważanymi obecnie propozycjami zmian, kandydat na stanowisko asystenta mógłby przystąpić do konkursu organizowanego przez prezesa sądu bezpośrednio po ukończeniu studiów prawniczych.

Stowarzyszenie Sędziów Themis zgłosiło z kolei postulat uatrakcyjnienia zawodu asystenta przez utworzenie trzech stopni na ścieżce jego kariery, a tym samym uzależnienia zarobków od liczby przepracowanych lat. Jednak według najbardziej prawdopodobnego scenariusza zawód asystenta dalej pozostanie jednolity. Sami asystenci również nie chcą „dzielenia środowiska na kategorie”, choć za wzór ścieżki swojej kariery podają model z sądownictwa administracyjnego, gdzie asystent może awansować na starszego asystenta, referendarza, a w końcu na sędziego. Ministerstwo Sprawiedliwości jednak nie przewiduje także takiego rozwiązania.

Prowadzone w MS prace nad zmianą wymagań kwalifikacyjnych na stanowisko asystenta mają wciąż charakter propozycji. Ponowne ukształtowanie tych wymagań będzie zależeć od decyzji co do przyszłego charakteru samej aplikacji ogólnej.

Nowe obowiązki

Nowe obowiązki pomocnika?

Proponowany katalog obowiązków asystenta sędziego – zgodnie z projektem rozporządzenia w sprawie czynności asystentów sędziów (§2 projektu, stan na dzień 4 lipca 2012 r.):
Na zlecenie sędziego i pod jego kierunkiem asystent sędziego sporządza projekty zarządzeń, orzeczeń lub ich uzasadnień.
Na zlecenie sędziego asystent sędziego samodzielnie:

  1. dokonuje analizy akt sprawy we wskazanym zakresie,
  2. kontroluje stan spraw odroczonych, zawieszonych lub oczekujących na podjęcie czynności przez sędziego albo sąd,
  3. zwraca się do osób i instytucji o nadesłanie informacji lub dokumentów niezbędnych do przygotowania sprawy do rozpoznania,
  4. sporządza odpowiedzi na pisma niebędące pismami procesowymi,
  5. gromadzi, we wskazanym zakresie, orzecznictwo i literaturę przydatne do rozpoznawania spraw lub wykonywania innych zadań powierzonych sędziom w danym wydziale.

W uzasadnionych wypadkach, jeżeli wymagają tego zasady sprawności, racjonalności lub ekonomicznego i szybkiego działania, sędzia może zlecić asystentowi sędziego także wykonanie innych czynności, niezbędnych do przygotowania spraw sądowych do rozpoznania.

Znacznie bliższe czasowo wydają się zmiany proponowane w nowym projekcie rozporządzenia w sprawie czynności asystentów sędziów. Oprócz wspomnianej już rezygnacji z reguły „jeden asystent dla dwóch sędziów”, projekt przewiduje rozszerzenie samego zakresu obowiązków pomocników sędziów. Obok zadania przygotowywania projektów zarządzeń, orzeczeń lub ich uzasadnień, asystentowi będzie można polecić samodzielne wykonywanie czynności przygotowawczych i porządkowych zmierzających do rozpoznania spraw sądowych, podejmowanych w ramach „obsługi” postępowania sądowego w poszczególnych sprawach.

Asystenci również wobec tego pomysłu zgłaszają zastrzeżenia. Największe wątpliwości środowiska budzi ogólne rozszerzenie zakresu obowiązków asystenckich do „innych czynności niezbędnych do przygotowania spraw sądowych do rozpoznania” (§2 ust. 3 projektu rozporządzenia, stan na dzień 4 lipca br.). W pierwszej wersji projektu (z 22 lutego br.) przesłanej organizacjom związkowym do konsultacji, przepis ten zezwalał na zlecanie asystentom „wykonania czynności należących do pracowników sekretariatów sądowych”. W opinii przesłanej Ministerstwu asystenci podnosili, że „nałożenie na asystentów sędziów dodatkowych obowiązków technicznych obniży efektywność merytorycznej pracy, a w najbardziej skrajnych przypadkach spowoduje wykonywanie pracy sekretarza sądowego”.

Asystentów nie przekonuje zmiana treści tego zapisu, która pozwalałoby na zlecanie im wykonywania „innych czynności” jedynie „w uzasadnionych wypadkach, jeżeli wymagają tego zasady sprawności, racjonalności lub ekonomicznego i szybkiego działania”. Piotr Kwaka z OSAS ocenia: – Wykonywanie dodatkowych czynności będzie odbywać się kosztem czasu, który asystenci mogliby przeznaczyć na sporządzanie projektów zarządzeń, orzeczeń lub ich uzasadnień – twierdzi.

Czas zmian

Proponowane zmiany przepisów skutkujące nowym ukształtowaniem zawodu asystenta sędziego będą wprowadzane stopniowo. Najszybciej można spodziewać się rozszerzenia zakresu obowiązków asystentów oraz zmiany organizacji ich pracy polegającej na rezygnacji z reguły „jeden asystent dla dwóch sędziów”. Dłużej przyjdzie czekać na konkretne rozwiązania w kwestii deregulacji zawodu, zwłaszcza, że są one uzależnione od przyszłości samej aplikacji ogólnej.

Pewne jest to, że zmiany dotyczące asystentów nastąpić muszą. Sprawne funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w dużej mierze uzależnione jest właśnie od optymalnego kształtu przepisów dotyczących pomocników sędziów.