Rewolucja w procedurze karnej

Tagi: , , ,
Akta sądowe

Fot. Krzysztof Wojciewski

Ministerstwo Sprawiedliwości zakończyło prace nad nowelizacją Kodeksu postępowania karnego, która ma przyczynić się do przyspieszenia i usprawnienia postępowań. Kluczową zmianą zaproponowaną przez twórców projektu jest ograniczenie inicjatywy dowodowej sądu na rzecz zaktywizowania stron procesu.

Liczący ponad 210 zmian projekt to efekt niemal trzech lat pracy działającej przy Ministrze Sprawiedliwości Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego pod przewodnictwem prof. Andrzeja Zolla, a przede wszystkim pracującego w ramach tej Komisji zespołu ds. nowelizacji k.p.k. kierowanego przez prof. Piotra Hofmańskiego, sędziego Sądu Najwyższego.

Projektowana regulacja zakłada szereg rozwiązań, które przy łącznym zastosowaniu mają doprowadzić do skrócenia czasu oczekiwania obywateli na rozstrzygnięcia sądu. W założeniach Ministra Sprawiedliwości – aż o 1/3. To właśnie przewlekłość procesu karnego, generująca jego wysokie koszty, zadecydowała o konieczności wprowadzenia zmian do Kodeksu, a właściwie zaproponowania nowej formuły procesu karnego – bardziej efektywnej, a jednocześnie gwarantującej poszanowanie praw jego uczestników.

Walka z przewlekłością ma się odbywać poprzez m.in. dopuszczenie możliwości prowadzenia rozprawy pod nieobecność oskarżonego, ograniczenie obowiązku odczytywania materiału dowodowego na rozprawie czy rozszerzenie możliwości wydawania wyroków na wniosek oskarżonego.

Generalną ideą nowelizacji kryjącą się za wszystkimi proponowanymi zmianami przepisów jest zwiększenie kontradyktoryjności procesu karnego na etapie rozprawy sądowej. Ale konsekwencje tego założenia będą widoczne również na etapie postępowania przygotowawczego i odwoławczego.

Spór o kontradyktoryjność

Zgodnie z nowym brzmieniem art. 167 k.p.k., postępowanie dowodowe prowadzone będzie zasadniczo przez strony, zaś sąd będzie mógł dopuścić i przeprowadzić dowód z urzędu jedynie w „szczególnie uzasadnionych przypadkach”. – Po zmianie przepisów proces ma się toczyć jako rzeczywisty spór stron przed sądem, przy znacząco ograniczonej aktywności sądu. Inicjatywa dowodowa będzie więc spoczywać przede wszystkim na prokuratorze i obrońcy – mówi prof. Andrzej Zoll, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.

Nowe brzmienie wspomnianego przepisu, choć generalnie akceptowane przez praktyków, budzi jednak pewne wątpliwości. Po pierwsze, rodzi się pytanie o interpretację klauzuli generalnej zawartej w znowelizowanym przepisie oraz możliwości nadużywania jej przez sądy do przeprowadzania dowodów z urzędu. Po drugie, wyrażono obawę dotyczącą zwiększenia dysproporcji pozycji stron w procesie, przeciwstawiając szerokie możliwości prokuratora ograniczonym – co do zasady – możliwościom oraz wiedzy prawnej oskarżonego.

Sędzia Piotr Hofmański, który kierował pracami zespołu ds. nowelizacji k.p.k., uspokaja: – Kontradyktoryjny spór pomiędzy oskarżeniem i obroną jest najlepszym sposobem dochodzenia do prawdy. Jeśli zrozumieją to sędziowie, będą wprowadzać do procesu dowody i przeprowadzać je z urzędu rzeczywiście wyjątkowo, pozostawiając pole do popisu stronom toczącym spór.

Nierównościom stron w procesie zapobiec ma z kolei rozszerzenie dostępu do obrony z urzędu. Jako zasadę przyjmuje się korzystanie przez podejrzanego z prawa ubogich na etapie postępowania przygotowawczego (nowelizowany art. 78 § 1 k.p.k.) oraz ogólne prawo do wyznaczenia obrońcy z urzędu na etapie postępowania sądowego (nowelizowany art. 80a k.p.k.). Zatem tylko na etapie postępowania przygotowawczego wyznaczenie obrońcy z urzędu wymagało będzie wykazania braku możliwości poniesienia kosztów obrony. W postępowaniu sądowym wyznaczenie obrońcy następować będzie każdorazowo na wniosek oskarżonego, bez związku z jego sytuacją majątkową.

Koszty obrony z urzędu mają wzrosnąć po nowelizacji ok. trzykrotnie (z kwoty ok. 91 mln zł rocznie do ok. 321 mln zł). Twórcy projektu przyznają, że ten aspekt nowelizacji stanowi punkt sporny między Ministrem Sprawiedliwości a Ministrem Finansów.

Reforma postępowania przygotowawczego

Nowy model postępowania

Zaproponowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości i Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego zmiany w procedurze obejmują m.in.:
– ograniczenie inicjatywy dowodowej sądu na rzecz zaktywizowania stron procesu,
– rozszerzenie możliwości stosowania trybów konsensualnych,
– wprowadzenie obligatoryjnego posiedzenia przed rozprawą w przypadku spraw skomplikowanych,
|– zmiany w zakresie podstaw stosowania tymczasowego aresztowania i innych środków zapobiegawczych,
– wprowadzenie odszkodowania z tytułu niesłusznego stosowania środków zapobiegawczych innych niż tymczasowe aresztowanie i zabezpieczenie majątkowe,
– powierzenie nowych czynności referendarzom sądowym,
– ograniczenie możliwości zwrotu przez sąd sprawy prokuratorowi,
– wprowadzenie możliwości reprezentowania oskarżonych przez radców prawnych.

Konsekwencją rozszerzenia zasady kontradyktoryjności na sądowym etapie procesu karnego jest przemodelowanie postępowania przygotowawczego. Po nowelizacji nie będzie ono – jak obecnie – służyć „wszechstronnemu wyjaśnieniu sprawy i przygotowaniu sądowi dowodów”, ale jedynie zgromadzeniu informacji koniecznych do wniesienia skargi oskarżycielskiej.

– Oczywiście, w postępowaniu przygotowawczym nadal trzeba będzie przeprowadzać i utrwalać dowody, których na rozprawie powtórzyć się nie da, jednak po nowelizacji co do zasady miejscem przeprowadzania dowodów ma być sala sądowa, a nie pokój śledczego – zauważa SSN Piotr Hofmański.
Zmiana celu postępowania dowodowego wynika nie tylko z konieczności zachowania równości stron w kontradyktoryjnym sporze na sali rozpraw, ale także z zasad ekonomii procesowej. – Obecnie przed sądem powtarza się całe postępowanie dowodowe przeprowadzone wcześniej w postępowaniu przygotowawczym. Komisja Kodyfikacyjna stanęła przed wyborem: albo rozbudować postępowanie dowodowe na etapie postępowania przygotowawczego i wprowadzić do niego kontrolę sądową, albo przyjąć model odwrotny – ograniczyć możliwość przeprowadzania dowodów przez prokuratora na rzecz tych niezbędnych, służących do podjęcia decyzji o wniesieniu aktu oskarżenia. Wybraliśmy to drugie rozwiązanie – tłumaczy prof. Andrzej Zoll.

Przyjęte rozwiązanie zwiastuje nową konstrukcję aktu oskarżenia. Prokurator będzie musiał dokładniej selekcjonować materiał, aby przedstawić dowody na poparcie tezy oskarżenia, nie będzie zaś mógł w skardze oskarżycielskiej wnioskować o powołanie szeregu świadków niekoniecznie związanych ze sprawą.
Konsekwentnie, w nowelizacji zrezygnowano z instytucji zwrotu sprawy do prokuratora w celu uzupełnienia postępowania przygotowawczego (także w przypadku sądów odwoławczych). Powrót sprawy na poprzedni etap procesu będzie możliwy jedynie w sytuacji braków proceduralnych, a nie braków natury dowodowej.

Szybciej, bardziej efektywnie

Projekt zawiera szereg szczegółowych rozwiązań mających przyspieszyć postępowanie: od rozszerzenia możliwości stosowania trybów konsensualnych po rezygnację z przepisów, które „blokują” postępowanie.
Nowelizacja przewiduje rozszerzenie instytucji wniosku o skazanie bez rozprawy na wszystkie występki, bez względu na zagrożenie karą (obecnie obowiązujący art. 335 k.p.k. przewiduje taką możliwość jedynie w przypadku występków zagrożonych karą nieprzekraczającą 10 lat pozbawienia wolności). Analogicznie, na etapie postępowania sądowego, rozszerzono możliwość dobrowolnego poddania się karze w stosunku do wszystkich rodzajów przestępstw – włączając w to zbrodnie (obecnie prawo złożenia wniosku o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej przysługuje tylko oskarżonym o występki). Rozszerzono również długość terminu na złożenie takiego wniosku. Zgodnie z planami autorów nowelizacji, wniosek o dobrowolne poddanie się karze będzie można złożyć nie tylko przed prokuratorem i sądem, ale także między zakończeniem postępowania przygotowawczego a otwarciem przewodu – zostanie wówczas rozpoznany na posiedzeniu sądu (co ma być regułą) albo na pierwszej rozprawie.

– Bardzo podobają mi się projektowane propozycje rozszerzenia stosowania trybów konsensualnych, zwłaszcza w sprawach o tzw. mniejszym ciężarze gatunkowym – zmiany czekające polską procedurę karną ocenia prof. Zoll. – Szczególnie interesujący wydaje się nowy rodzaj umorzenia postępowania na wniosek pokrzywdzonego. Zgodnie z proponowanym art. 59a k.k., postępowanie karne o występek zagrożony karą nieprzekraczającą pięciu lat pozbawienia wolności może zostać umorzone na wniosek pokrzywdzonego, jeżeli sprawca pojednał się z pokrzywdzonym i naprawił szkodę wyrządzoną przestępstwem lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie.
Planowana jest rezygnacja z przepisów, które czyniły postępowanie mniej efektywnym i były wykorzystywane przez oskarżonych do wydłużania go. Sąd nie będzie np. zobowiązany do odczytywania akt sprawy na życzenie strony, chyba że rzeczywiście nie miała ona możliwości zapoznania się z aktami. Obecność oskarżonego na rozprawie nie będzie zaś jego obowiązkiem, lecz prawem, dzięki czemu uniknie się wielokrotnego odraczania rozpraw.

Dowody w sądzie odwoławczym

Konsekwencje zmiany modelu procesu będą również widoczne na etapie postępowania odwoławczego, w którym postuluje się ograniczenie orzekania kasatoryjnego (ze zwrotem sprawy do niższej instancji) na rzecz rozszerzenia orzekania reformatoryjnego (merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy w sądzie odwoławczym). – Obecnie uchylanie wyroków sądów pierwszej instancji i przekazywanie spraw wadliwie osądzonych do ponownego rozpoznania jest regułą. Nie trzeba tłumaczyć, jaką oszczędność przyniesie rozszerzenie możliwości dokonywania w postępowaniu odwoławczym zmian w zaskarżonych wyrokach – ocenia sędzia Piotr Hofmański. Rozszerzenie możliwości orzekania reformatoryjnego wiąże się z przyznaniem prawa przeprowadzania dowodów w postępowaniu odwoławczym.

Do skrócenia czasu rozpatrywania spraw ma przyczynić się nowe rozwiązanie ograniczające podstawy apelacyjne w przypadku wyroków wydanych w trybie konsensualnym. Po nowelizacji nie będzie już można podnosić kwestii uzgodnionych w wyroku pierwszej instancji, np. wysokości kary. Dopuszczalne będzie natomiast skarżenie innych elementów wyroku, choćby popełnienia przez sąd błędów proceduralnych czy przyjęcia błędnej kwalifikacji popełnionego czynu.
Kontrowersje praktyków budzi natomiast zmiana składu sądu w postępowaniu odwoławczym. Zgodnie z proponowaną treścią art. 30 k.p.k., sąd odwoławczy na posiedzeniu będzie orzekał w składzie jednoosobowym. W założeniu autorów nowelizacji, rozwiązanie takie ma służyć lepszemu wykorzystaniu sił i środków w sądach okręgowych.

Pozytywnie, z uwagami

Podczas prawie trzech lat prac nad nowelizacją k.p.k. przeprowadzono szereg spotkań oraz konferencji z udziałem praktyków. – W czasie konsultacji środowiskowych Komisja otrzymała ponad tysiąc uwag dotyczących szczegółowych rozwiązań, które zostały nadesłane z najróżniejszych instytucji związanych z wymiarem sprawiedliwości. Często uwagi te były wzajemnie sprzeczne, jednak ku naszej satysfakcji przeważały opinie pozytywne – mówi prof. Andrzej Zoll.

Najmniej zadowoleni z projektu są prokuratorzy, którzy obawiają się, że przy obecnym obciążeniu pracą, zwłaszcza w prokuraturach rejonowych, nie będą w stanie zagwarantować właściwej jakości oskarżenia przed sądem. Z powodu planowanej likwidacji trybu uproszczonego, obowiązki prokuratorów poszerzą się o udział w rozprawach dotychczas rozpoznawanych w tym trybie, jak również obowiązek sporządzania aktów oskarżenia dotychczas przygotowywanych przez Policję. W opinii przygotowanej przez Radę Główną Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP skrytykowano również pomysł wprowadzania tak fundamentalnych zmian w formie nowelizacji, a nie w projekcie nowego Kodeksu.

Twórcy obecnej modyfikacji procedury karnej zgadzają się z tezą, że projektowane zmiany mają charakter fundamentalny, jednak podkreślają zalety ścieżki nowelizacyjnej umożliwiającej zachowanie dużej części judykatury i piśmiennictwa prawniczego powstałych w odniesieniu do treści przepisów Kodeksu z 1997 r.

Sędzia Piotr Hofmański podsumowuje: – Wszyscy boją się nowego. Z punktu widzenia prokuratury reforma niewątpliwie oznacza zasadnicze wzmocnienie roli prokuratora w postępowaniu przed sądem i obciążenie go większą niż dzisiaj odpowiedzialnością za wynik procesu. Poczucie zwielokrotnionej odpowiedzialności za losy oskarżonych powinno być też udziałem adwokatów i radców prawnych. Także sędziowie będą musieli nauczyć się zupełnie nowej roli. Nikomu nie będzie łatwo, zwłaszcza w pierwszym okresie obowiązywania nowego prawa – zauważa przewodniczący zespołu ds. nowelizacji k.p.k. – Nowela nie jest pisana dla sędziów czy prokuratorów, nie jest też antyprokuratorska czy antyadwokacka. Napisano ją z myślą o usprawnieniu procesu. Jego przewlekłość stała się realnym problemem społecznym, który, jak wierzę, przezwyciężymy wspólnym wysiłkiem.