Na wokandzie ETPCz

Na wokandzie Europejskiego Trubanału Praw Człowieka

Tagi: ,
ETPCz

Fot. Council of Europe

Pomiędzy czerwcem a sierpniem br. Trybunał w Strasburgu wydał w sprawach polskich dziesięć wyroków, w których rozstrzygał merytorycznie w przedmiocie zarzucanego naruszenia Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, w czterech z nich nie stwierdzając naruszenia jej postanowień.

Trybunał uznał, że Polska ponosi odpowiedzialność w związku z naruszeniem Konwencji, w odniesieniu do jej art. 3, z uwagi na warunki w jakich był pozbawiony wolności skarżący (Wenerski przeciwko Polsce /Nr 2/, skarga nr 38719/09), art. 6 – w zakresie naruszenia prawa do rozpoznania sprawy karnej w rozsądnym terminie (Chyżyński przeciwko Polsce, skarga nr 32287/09), naruszenia zasady bezstronności sądu (Lewandowski przeciwko Polsce, skarga nr 66484/09, Toziczka przeciwko Polsce, skarga nr 29995/08), czy też wyznaczenia obrońcy z urzędu celem sporządzenia i wniesienia kasacji (Szubert przeciwko Polsce, skarga nr 22183/06), jak również co do art. 1 Pierwszego Protokołu Dodatkowego do Konwencji (Waldemar Nowakowski przeciwko Polsce, skarga nr 55167/11).

Z kolei pogwałcenia praw i wolności gwarantowanych Konwencją Trybunał nie dopatrzył się w trzech sprawach dotyczących zarzucanego naruszenia swobody wypowiedzi, przewidzianej art. 10 Konwencji (Ciesielczyk przeciwko Polsce, skarga nr 12484/05; Łopuch przeciwko Polsce, skarga nr 43587/09 oraz Ziembiński przeciwko Polsce, skarga nr 46712/06), jak również co do zarzutu naruszenia zasady rzetelnego procesu sądowego, wynikającej z art. 6 Konwencji (Siwiec przeciwko Polsce, skarga nr 28095/08).

Należy również zauważyć, że w omawianym okresie Trybunał wydał jeden wyrok – w sprawie Rosenzweig i Bondem Warehouses Ltd. przeciwko Polsce (skarga nr 51728/99), w którym nie analizował kwestii merytorycznych (pierwotny wyrok w sprawie zapadł 28 czerwca 2005 r.), lecz jedynie rozstrzygał w przedmiocie wysokości odszkodowania i słusznego zadośćuczynienia.

Z uwagi na fakt, iż wśród czterech wyroków, w których Trybunał nie podzielił stanowiska skarżących co do zasadności ich żądania, trzy dotyczyły jakże istotnej kwestii ograniczenia swobody wypowiedzi, warto omówić te przypadki, jako przykłady dobrych praktyk. Zwłaszcza, iż – jak podkreśla Trybunał – dla oceny zasadności ingerencji w sferę praw i wolności chronionych Konwencją istotnym jest sposób rozpoznania sprawy na poziomie krajowym, a przede wszystkim – uwzględnienie w toku postępowania standardów wynikających z jego orzecznictwa.

Pomówienie dziennikarza

W pierwszej ze spraw, Ciesielczyk przeciwko Polsce, lokalny polityk zarzucił naruszenie art. 10 Konwencji z uwagi na rozstrzygnięcie wydane wobec jego osoby w toku postępowania karnego, zainicjowanego prywatnym aktem oskarżenia, dotyczącym przestępstw pomówienia na szkodę stacji telewizyjnej S.Tar TV Małopolska Telewizja Kablowa oraz dwóch jej dziennikarzy. Skarżący oskarżał pokrzywdzonych o brak obiektywizmu, manipulację, oraz współpracę z innymi lokalnymi politykami. Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał go winnym popełnienia zarzucanych czynów i skazał na karę grzywny. Z kolei Sąd Okręgowy uniewinnił skarżącego od części zarzutów, uznając, iż dopuścił się on dwukrotnego pomówienia jednego z dziennikarzy i warunkowo umorzył postępowanie.

Trybunał, analizując zasadność wniesionej skargi, w pierwszej kolejności stwierdził, iż wydanie orzeczenia warunkowo umarzającego postępowanie w sprawie niewątpliwie stanowiło ingerencję w sferę swobody wypowiedzi, jednakże ingerencja ta była przewidziana prawem, służyła realizacji jednego z celów ograniczenia przewidzianego w art. 10 Konwencji (ochrona dobrego imienia dziennikarza), jak również była proporcjonalna do tego celu. Trybunał podkreślił, iż postępowanie przed sądami krajowymi było wnikliwe, zaś wnioski wysnute przez sąd II instancji jak najbardziej prawidłowe. W szczególności Trybunał pozytywnie odniósł się do ustaleń, co do konotacji wiążących się ze sformułowaniami „współpraca” oraz „manipulacja” w kontekście systemu politycznego obowiązującego w Polsce do roku 1989. Pomówienie o tego rodzaju postępowanie było niewątpliwie szczególnie dotkliwe dla dziennikarza. Ponadto, nawet, gdyby przyjąć, że wypowiedź skarżącego stanowiła opinię, była ona pozbawiona jakichkolwiek podstaw faktycznych. Nawet jeśli przyjąć, że negatywne odczucia skarżącego co do stacji telewizyjnej były uzasadnione, skierował on krytykę także wobec osoby dla stacji tej jedynie pracującej i nie ponoszącej odpowiedzialności za jej działania.

Trybunał zwrócił uwagę na kwestię dolegliwości wynikającej dla skarżącego z treści rozstrzygnięcia, podkreślając, że warunkowe umorzenie postępowania w sprawie zainicjowanej prywatnym aktem oskarżenia, uwzględnia właściwą równowagę pomiędzy umożliwieniem skarżącemu korzystania z przysługującej mu swobody wypowiedzi oraz koniecznością zapewnienia ochrony dobrego imienia pomówionego dziennikarza.

Fot. Szymon Janczarek

Siedziba ETPCz w Strasburgu

Układ mafijno-korupcyjny

Kolejna sprawa, Łopuch przeciwko Polsce, odnosiła się z kolei do zarzutu pomówienia prezesa jednego z sądów oraz orzekających w nim sędziów, o działanie w ramach układu mafijno-korupcyjnego. Skarżąca, w piśmie skierowanym do tego sądu stwierdziła m.in., iż wniosek o egzekucję w sprawie jest wynikiem przestępczej działalności grupy osób mającej na celu – jak stwierdziła – zastraszenie, szantażowanie i wyłudzanie pieniędzy oraz doprowadzenie do śmierci. W skład owej grupy wchodzić mieli: były sędzia Sądu Rejonowego „działający w mafijno – korupcyjnym układzie z Wydziałem I Cywilnym SR” i komornikiem sądowym, pod egidą prezesa Sądu Rejonowego.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w tej sprawie złożył nie bezpośrednio prezes sądu, pod adresem którego skarżąca formułowała swoje zastrzeżenia, lecz prezes sądu wyższego rzędu, któremu pismo to zostało przekazane, celem podjęcia ostatecznej decyzji co do potrzeby zawiadomienia organów ścigania. Oskarżyciel w sprawie tej zdecydował o wniesieniu aktu oskarżenia dotyczącego czynu z art. 212 k.k., przy czym sprawa, z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości, została przekazana innemu sądowi równorzędnemu. Skarżąca została uznana winną popełnienia przestępstwa pomówienia i skazana na karę 70 stawek dziennych grzywny po 10 zł każda. Wyrok ten został utrzymany w mocy przez sąd II instancji.

Skazanie na karę grzywny również w tym przypadku stanowiło niewątpliwie ingerencję w prawo gwarantowane skarżącej art. 10 Konwencji, służącą realizacji uprawnionego celu, którym tym razem była konieczność ochrony autorytetu organów wymiaru sprawiedliwości. Badając kwestię proporcjonalności ingerencji, Trybunał w pierwszej kolejności podkreślił, że kwestionowana wypowiedź nie padła w ramach debaty publicznej, jak również wskazał na fundamentalne znaczenie sprawnego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości dla poszanowania rządów prawa. Trybunał stwierdził dalej, że wypowiedzi zawarte w piśmie skarżącej sugerowały brak bezstronności sędziów, jak również negowały ich profesjonalizm. Co więcej – pomimo tego, iż były pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych, sugerowały nawet możliwość podejmowania przez sędziów działań sprzecznych z prawem. Wypowiedź skarżącej nie stanowiła również dozwolonej prawem krytyki organów wymiaru sprawiedliwości, bowiem skarżąca mogła wyrazić swoje niezadowolenie w innej formie, na przykład w treści środka zaskarżenia.

Trybunał podkreślił, że skarżąca była świadoma bezprawności swoich działań, bowiem już wcześniej, przy okazji innych jej wypowiedzi, była informowana o takim ich charakterze. Trybunał pozytywnie ocenił fakt rozpoznania sprawy przeciwko skarżącej przez inny sąd równorzędny, gwarantujący bezstronność w sprawie, jak również pozytywnie odniósł się do rodzaju i rozmiaru zastosowanej wobec skarżącej kary, oscylującej w jej dolnej granicy przewidzianej prawem.

Korupcja dyrektora szpitala

Ostatnia z omawianych spraw – Ziembiński przeciwko Polsce – dotyczyła zarzutów sformułowanych przez dziennikarza i jednocześnie redaktora periodyku Komu i Czemu pod adresem miejscowego starosty. Skarżący, w kilku artykułach, zarzucił mu w szczególności zaniechanie w zakresie powiadomienia organów ścigania o rzekomej korupcji dyrektora szpitala, o której rzekomo miał on wiedzę. Skarżący oparł się w tym zakresie wyłącznie na informacjach pochodzących z niezweryfikowanego źródła – relacji jednego z miejscowych przedsiębiorców. Postępowanie zainicjowane prywatnym aktem oskarżenia wniesionym przez starostę, zakończyło się skazaniem za pomówienie oskarżyciela prywatnego. Sąd orzekający w sprawie podkreślił przy tym, ze skarżący zarzut swój pod adresem starosty sformułował wyłącznie w oparciu o informacje pochodzące od przedsiębiorcy, odwołując się do wyrwanych z kontekstu fragmentów wypowiedzi, nie dokonując żadnej w tym zakresie weryfikacji. Bacząc na charakter zarzutu, jego ciężar gatunkowy oraz adresata, świadczyło to o uchybieniu przez skarżącego zasadom profesjonalizmu, wymaganym od dziennikarza, braku staranności oraz przesądziło o rażącym naruszeniu przez niego zasad etyki dziennikarskiej. Uznając skarżącego winnym przestępstwa pomówienia sąd wymierzył mu karę grzywny w wysokości 10 tys. zł. Wyrok tern został utrzymany w mocy przez sąd II instancji.

Badając kwestię rzekomego naruszenia w tej sprawie art. 10 Konwencji Trybunał doszedł do wniosku, podobnie jak w poprzednich sprawach, że istotnie doszło tu do ingerencji w sferę swobody wypowiedzi skarżącego dziennikarza, jak również ingerencja ta służyła realizacji jednego z uprawnionych celów przewidzianych w ust. 2 przywołanego postanowienia Konwencji. Trybunał nie podzielił jednak stanowiska skarżącego co do nieproporcjonalności zastosowanej ingerencji do celu, którego realizacji miała służyć – aprobując tym samym ustalenia sądów krajowych co do tego, iż powaga stawianego staroście zarzutu tolerowania korupcji, wymagała potwierdzenia za pomocą odwołania się do solidniejszych podstaw niż jedynie do niezweryfikowanych informacji. Zachowanie skarżącego naruszyło podstawowe reguły odpowiedzialnego dziennikarstwa, jak działanie w sposób profesjonalny i w dobrej wierze.

Trybunał podkreślił, iż przyczyny wskazane przez sądy krajowe stanowiące podstawę skazania skarżącego, pozostawały w związku z uprawnionym celem, jakim była ochrona reputacji starosty, jak również wystarczające w rozumieniu nadanym temu pojęciu w jego orzecznictwie. Trybunał zaznaczył dalej, że samo zastosowanie w sprawach o pomówienie sankcji karnej nie przesądza o nieproporcjonalności ograniczenia. W tej konkretnej sprawie wymierzona grzywna uwzględniała sytuację majątkową i zarobkową skarżącego, wobec niego nie zastosowano żadnych kar dodatkowych, a postępowanie w sprawie zostało zainicjowane prywatnym aktem oskarżenia, bez jakiejkolwiek aktywności w tym zakresie ze strony organów prokuratury. Wszystko to przesądza o proporcjonalności zastosowanej przez sądy ingerencji do celu, którego realizacji miała służyć, jak również zachowaniu właściwej równowagi pomiędzy ochroną dobrego imienia starosty oraz możliwości korzystania przez skarżącego, jako dziennikarza, ze swobody wypowiedzi.