„Zawiasy”. Potrzeba reform czy opamiętania?

Tagi: , , ,
Cezary Kąkol - prokurator Prokuratury Rejonowej w Żarach

Fot. Elżbieta Przybyła-Szpakowska

Coraz częściej dyskutujemy nad sensem i skutecznością warunkowego zawieszenia wykonania kary. Faktem jest, że sądy i prokuratorzy nagminnie sięgają po ten środek probacyjny. Warto tymczasem stosować również inne rodzaje kar, szczególnie te o charakterze finansowym bądź wychowawczym – pisze prokurator Cezary Kąkol.

Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości za 2011 r., warunkowo zawieszanych jest prawie 57 proc. wszystkich wymierzanych przez sądy kar – w większości kar pozbawienia wolności. Na ponad 416 tys. skazań w sądach rejonowych w I instancji, kary bezwzględnego pozbawienia wolności stanowiły niewiele ponad 9 proc. Z kolei kara ograniczenia wolności została orzeczona w blisko 12 proc., a grzywna samoistna – w 21 proc. ogółu skazań.

Zwolennicy stosowania tego środka probacyjnego wskazują m.in., że jest on resocjalizacyjnie skuteczny, ponieważ skłania do przestrzegania porządku prawnego. Podnoszą również, że umieszczanie każdego skazanego w warunkach izolacji przynosiłoby więcej szkód niż korzyści, nie tylko ze względu na wysokie koszty utrzymania osadzonego, ale także z uwagi na jego przebywanie w warunkach izolacji z bardziej zdemoralizowanymi skazanymi, będącymi np. członkami subkultur więziennych. Po drugiej stronie „sporu o zawiasy” sytuują się ci, których zdaniem warunkowe zawieszenie powoduje nieskuteczność skazania (brak efektywnego wykonania kary) i nie czyni zadość społecznemu poczuciu sprawiedliwości.

Pośrodku tej batalii jest społeczeństwo, do którego za pośrednictwem mediów docierają jedynie proste, tj. nieuwzględniające wszystkich realiów danej sprawy, komunikaty o kolejnych wyrokach „w zawieszeniu”. Zdarza się, że w odczuciu opinii publicznej wyroki takie odbierane są jako przejaw pobłażliwości wobec przestępców czy nawet zwykłej nieskuteczności wymiaru sprawiedliwości.

Pozytywna prognoza a prymat kar wolnościowych

Materialnoprawne przesłanki stosowania „zawiasów” zostały opisane w Kodeksie karnym dość lakoniczne. Zgodnie z art. 69 § 1 k.k. sąd może warunkowo zawiesić wykonanie orzeczonej kary „jeżeli jest to wystarczające dla osiągnięcia wobec sprawcy celów kary, a w szczególności zapobieżenia powrotowi do przestępstwa”. Ta kodeksowa pozytywna prognoza kryminologiczna opiera się na ocenie postawy sprawcy, jego właściwości i warunków osobistych, dotychczasowego sposobu życia oraz zachowania się po popełnieniu przestępstwa (zob. art. 69 § 2 k.k.).

Dlaczego w praktyce orzeczona kara pozbawienia wolności to najczęściej kara warunkowo zawieszona? Pozbawienie wolności jest karą najsurowszą, która ze względu na swój izolacyjny charakter prowadzi do bardzo daleko idących skutków. W konsekwencji, w wielu przypadkach, sądy czy prokuratorzy w swoisty sposób „łagodzą” te dolegliwości. Zauważyć należy, że warunkowe zawieszenie można stosować w przypadku wielu drobnych przestępstw, które stanowią większość spraw w prokuraturze i sądach (np. kradzieże, uszkodzenia mienia, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, groźby karalne, spowodowanie obrażeń ciała, wypadki drogowe, znęcanie się, uchylanie się od płacenia alimentów). Kodeks karny w art. 69 § 1 k.k. pozwala bowiem na „zawiasy” zarówno w przypadku grzywny czy kary ograniczenia wolności, jak również kary pozbawienia wolności nieprzekraczającej dwóch lat.

Stosowaniu warunkowego zawieszenia sprzyjają również zasady sądowego wymiaru kary. Z art. 58 § 1 k.k. wynika, że sąd powinien wymierzać karę pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia jej wykonania „tylko wtedy, gdy inna kara lub środek karny nie może spełnić celów kary”. Sądy często wzmacniają siłę „zawieszenia” poprzez obwarowanie go dodatkowymi obowiązkami (np. poddania się leczeniu, opuszczenia lokalu, przeproszenia pokrzywdzonego), dozorem kuratora czy grzywną, które obowiązują w okresie próby. Pamiętać jednak należy, że wprowadzenie ich, poza nielicznymi wyjątkami, nie jest obowiązkowe i zależy od uznania sądu.

Każdy wyrok skazujący jest opisywany w karcie karnej. Każda taka karta jest ważnym źródłem wiedzy dla sędziego czy prokuratora, stanowiącym podstawę do ustalenia, czy oskarżony rokuje pozytywną prognozę kryminologiczną lub czy zachodzą przesłanki do zarządzenia wykonania wcześniej orzeczonej kary (zob. art. 75 k.k.). Jeżeli w karcie karnej aż roi się od kar „w zawieszeniu”, a jej rubryka pod nazwą „Wykonanie kary, środków karnych, środków zabezpieczających” świeci pustkami, to z pewnością sytuacja ta może budzić zaniepokojenie i wymaga sprawdzenia, dlaczego żaden z wyroków nie został do tej pory „odwieszony”.

Areszt Śledczy - Warszawa Mokotów

Fot. Piotr Potrebka

Konflikt interesów

Prokuratorzy stosunkowo często wnioskują o warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności. W wielu przypadkach odbywa się to przy zastosowaniu art. 335 § 1 k.p.k., który pozwala prokuratorowi na umieszczenie w akcie oskarżenia wniosku o wydanie przez sąd wyroku skazującego i orzeczenie uzgodnionej z oskarżonym kary lub środka karnego za występek zagrożony karą nieprzekraczającą 10 lat pozbawienia wolności, bez przeprowadzenia rozprawy. Okoliczności popełnienia przestępstwa nie mogą wówczas budzić wątpliwości, a postawa oskarżonego winna wskazywać, że cele postępowania zostaną osiągnięte.

Możliwość konsensualnego zakończenia śledztwa czy dochodzenia daje szereg profitów prokuratorowi. Po pierwsze, może on ograniczyć czynności dowodowe do niezbędnego minimum. Po drugie, pisząc akt oskarżenia może w jego uzasadnieniu ograniczyć się do wskazania okoliczności, które uzasadniają wystąpienia z wnioskiem o skazanie. Po trzecie wreszcie, w takim trybie dochodzi do szybkiego wydania wyroku przez sąd na posiedzeniu (zob. art. 339 § 1 pkt 3 k.p.k.).

Paradoksalna zbieżność interesów prokuratora i podejrzanego może rodzić zachowania patologiczne, skutkujące nazbyt liberalnym podejściem organu ścigania do sprawcy i jego czynu. Prowadzi to w prostej linii do mnożenia niezasadnych wniosków o skazanie „w zawiasach”. Oportunizm procesowy i kierowanie się przez prokuratora własnymi celami muszą mieć jasne granice, zaś orzekanie omawianego środka nie może mieć miejsca wobec sprawców, którzy nie dają rękojmi pozytywnej prognozy kryminologicznej.

Do podobnego porozumienia „w imię zawiasów” może również dojść na etapie postępowania sądowego, po skierowaniu aktu oskarżenia. Ewentualność taką daje sądowi art. 387 k.p.k., w którym wskazano, że do chwili zakończenia pierwszego przesłuchania wszystkich oskarżonych na rozprawie głównej oskarżony, któremu zarzucono występek, może złożyć wniosek o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie mu określonej kary lub środka karnego bez przeprowadzania postępowania dowodowego. Sąd może uwzględnić wniosek oskarżonego, gdy okoliczności popełnienia przestępstwa nie budzą wątpliwości i cele postępowania zostaną osiągnięte mimo nieprzeprowadzenia rozprawy w całości. Uwzględnienie takiego wniosku jest możliwe jedynie wówczas, gdy nie sprzeciwiają się temu prokurator i pokrzywdzony.

Pokusa szybkiego wydania wyroku, bez przeprowadzania często żmudnego i długotrwałego postępowania dowodowego, powoduje, że czasami prokurator i sąd na sprzeciwiają się propozycji oskarżonego, a nawet „łagodzą” swoje pierwotne stanowiska odnośnie kary, zgadzając się na warunkowe zawieszenie jej wykonania.

Czy sankcja usprawiedliwia?

Praktycy często argumentują, że kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania są orzekane tak często, ponieważ ustawodawca w sankcji wielu przepisów zawarł tylko jeden rodzaj kary – pozbawienie wolności, zaś orzeczenie kary bezwzględnej byłoby zbyt surowe. Czy taka argumentacja jest trafna? Czy sąd rzeczywiście nie ma tutaj możliwości wyboru innego rodzaju kary? Okazuje się, że nie do końca.

Faktem jest, że polskie prawo karne przewiduje dość ograniczony arsenał kar. Oprócz pozbawienia wolności, w grę wchodzą właściwie tylko grzywna i kara ograniczenia wolności. Wydaje się jednak, że prokuratorzy i sędziowie często zapominają lub świadomie nie korzystają z możliwości, jakie daje im art. 58 § 3 k.k. Zgodnie z nim, w przypadku, gdy przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą pięciu lat, sąd może orzec zamiast tej kary grzywnę albo karę ograniczenia wolności do lat dwóch, w szczególności jeżeli orzeka równocześnie środek karny. Dotyczy to zatem większości spraw, z jakimi mamy do czynienia w salach sądowych.

W przypadku grzywny przeszkodą może być sytuacja majątkowa sprawcy. Zgodnie z art. 58 § 2 k.k., grzywny nie można orzec, jeżeli dochody sprawcy, jego stosunki majątkowe lub możliwości zarobkowe uzasadniają przekonanie, że grzywny nie uiści i nie będzie jej można ściągnąć w drodze egzekucji. Z kolei kary ograniczenia wolności, związanej z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne, zgodnie z art. 58 § 2a k.k., nie można orzec, jeżeli stan zdrowia oskarżonego lub jego właściwości i warunki osobiste uzasadniają przekonanie, że oskarżony nie wykona tego obowiązku.

Należy przy tym pamiętać, że kara ograniczenia wolności nie polega jedynie na obowiązku wykonywania określonych prac. Alternatywę daje tutaj art. 35 § 2 k.k., który pozwala sądowi w stosunku do osoby zatrudnionej, zamiast obowiązku wykonywania pracy, orzec potrącenie od 10 do 25 proc. wynagrodzenia za pracę w stosunku miesięcznym na wskazany przez sąd cel społeczny. Dodatkowym obostrzeniem dla skazanego jest zakaz rozwiązania przez niego stosunku pracy w okresie odbywania kary.

Kara ograniczenia wolności to zatem nie tylko tzw. „odróbka”, jak często nazywają ją oskarżeni, ale także realna dolegliwość o charakterze finansowym. Sądy, niestety, niemal nie korzystają z możliwości orzekania tej formy ograniczenia wolności.

Surowiej czyli łagodniej

W rozważaniach na temat warunkowego zawieszenia wykonania kary nie może zabraknąć kwestii zatarcia, którego skutkiem jest przyjęcie skazania za niebyłe i usunięcie stosownego wpisu z rejestru skazanych.

W tym aspekcie kara warunkowo zawieszona jest tylko pozornie bardziej surowa od grzywny bądź kary ograniczenia wolności. W przypadku dwóch ostatnich zatarcie skazania następuje z mocy prawa dopiero z upływem pięciu lat od wykonania lub darowania kary, albo od przedawnienia jej wykonania (na wniosek skazanego sąd może zarządzić zatarcie skazania już po upływie trzech lat). Tymczasem w przypadku warunkowego zawieszenia wykonania kary, skazanie ulega zatarciu z mocy prawa relatywnie szybciej, bo już z upływem sześciu miesięcy od zakończenia okresu próby.

Obowiązujący system kar oraz reguł ich wymierzania nie jest doskonały. Niezależnie od kwestii skuteczności wykonywania wyroków „w zawiasach”, analiza obecnej struktury orzekanych kar i częstotliwości ich „zawieszania” powinna skłaniać do głębokiej refleksji oraz podjęcia środków zaradczych.

Nie ulega wątpliwości, że omawiany środek probacyjny nie powinien być likwidowany. Wydaje się natomiast, że częściej należy sięgać nie tylko po krótkoterminowe (np. kilkumiesięczne) kary bezwzględnego pozbawienia wolności, ale przede wszystkim po inne rodzaje kar – tak, by kara była zarówno sprawiedliwą i realną, jak i odpowiednio dolegliwą dla sprawcy. Represja o charakterze finansowym skłania skazanego do refleksji nad swoim przyszłym zachowaniem bardziej niż warunkowe zawieszenie. Walor wychowawczy i edukacyjny ma również wykonywanie określonych prac społecznych (np. prac porządkowych, interwencyjnych) w ramach ograniczenia wolności.

Polityka karna, aby była akceptowalna społecznie i skuteczna w aspekcie resocjalizacyjnym, nie musi ewoluować w kierunku jej permanentnego zaostrzania. Konieczna jest przede wszystkim zmiana nawyków oraz rutyny w wyrokowaniu, a także odejście od dającego się zauważyć w salach sądowych konformizmu.