Sposób na stres

Tagi: , , ,
Stres, panika

Fot. PantherMedia

Prawnicy są jedną z grup zawodowych najbardziej narażoną na stres i wypalenie zawodowe. Choć stresu nie da się uniknąć, to można skutecznie minimalizować jego oddziaływanie. Jak? Oto kilka praktycznych sposobów.

Stres jest zwyczajną reakcją biologiczną i przystosowawczą. Można go ująć w trzy podstawowe kategorie: stres jako sytuacja zewnętrzna (bodziec) wywołująca określone stany emocjonalne, stres jako reakcja organizmu na bodziec zewnętrzny, oraz stres jako dynamiczna relacja między człowiekiem a otoczeniem.

Pierwotnie stres sprowadzano do kategorii fizjologicznej i określano jako niespecyficzną reakcję ludzkiego organizmu na stawiane mu wymagania. Przebieg owej reakcji na bodźce stresujące okazał się jednak zależeć od charakteru działającego bodźca, a także od wiary danej osoby w możliwości stawienia mu czoła. Stres jest zatem zjawiskiem całkowicie subiektywnym, psychologicznym. Odczuwamy go, gdy sami ocenimy własną relację z otoczeniem jako zagrażającą.

Do jednych z najbardziej stresogennych zawodów należą zawody prawnicze. Dlaczego? Tak charakterystyczne dla przedstawicieli tych zawodów poczucie odpowiedzialności za ludzkie losy (czytaj: presja odpowiedzialności) oraz zadaniowy charakter pracy (czytaj: presja czasu i terminów) stanowią bowiem jedne z najsilniejszych stresorów psychicznych. Wielu prawników chwali sobie nienormowany czas pracy, jednak, jak pokazują badania, stresuje on znacznie bardziej niż jasno określone godziny wykonywania obowiązków zawodowych.

Nie mniej istotnym stresorem w zawodzie prawnika jest statystyka – tak często używana do ilościowej oceny pracy sędziego czy prokuratora, zaś w wolnych zawodach prawniczych przejawiająca się w limitach godzin wypracowanych dla klienta. Oprócz wspomnianych tzw. norm produktywności, klasycznym „prawniczym” stresorem jest też częsty brak wsparcia i uznania otoczenia, jak również permanentny brak relaksu i odpoczynku.

Stres a osobowość

To nie bodziec wywołuje stres. Określona sytuacja nie zawsze i nie dla wszystkich staje się stresująca. To osobowość danego człowieka nadaje stresowi znaczenie i wartościuje go – pozytywnie lub negatywnie. O tym, czy i jak poddajemy się stresowi, współdecyduje też nasza własna samoocena – to, na ile wierzymy w swój sukces w stawianiu czoła wymaganiom zawodowym oraz odnajdywaniu się w relacjach społecznych.

Najbardziej podatne na stres są osoby zaliczane do tzw. typu A (typy osobowości „A” i „B” sklasyfikowano w latach 50-tych XX w. na użytek badań nad chorobami układu krwionośnego, w szczególności ryzykiem zawału serca). Do tej grupy często zaliczani są właśnie prawnicy. „Typy A” cechuje wysoki poziom ambicji, myślenie w kategoriach rywalizacji, brak cierpliwości, perfekcjonizm, wysoki poziom uświadamiania sobie ponoszonej odpowiedzialności, pośpiech, skłonność do agresji oraz silna orientacja na cel.

Osoby o powyższej charakterystyce częstokroć odnoszą sukces już na początku swojej drogi zawodowej. Jednakże ich wojownicza natura i brak cierpliwości pchają je w kierunku konfliktów z najbliższym otoczeniem. Niejednokrotnie, w nadziei na kolejne spektakularne osiągnięcia, podejmują się one wyzwań obarczonych dużym prawdopodobieństwem niepowodzenia, wymagających wielkiego wysiłku. „Typy A” dają jednak z siebie wszystko, nie odczuwając przy tym rabunkowej eksploatacji swoich organizmów. Przejawianie powyższych zachowań sprawia, że tego typu osoby silniej niż inne reagują na stres. Są też dwa razy bardziej narażone na zawały serca oraz pięciokrotnie częściej na śmierć przed 50. rokiem życia niż „typy B”, które spokojniej reagują na stres.

Konstrukcja psychiczna to jeden z czynników definiujących podatność na stres. Stres jest często skutkiem wiary w kategoryczne przekonania. Przedstawiciele zawodów prawniczych są najczęściej wyrazicielami poglądów, że – jako osoby silne – nie potrzebują pomocy, muszą być lepsze od innych, nie mogą popełnić błędu oraz nikogo zawieść, zaś decyzję mogą podjąć tylko wtedy, gdy są jej absolutnie pewne.

Chcąc zmniejszyć codzienny poziom stresu warto poddać analizie podobne zapatrywania, w konsekwencji zaś zweryfikować zasadność i odrzucić część z nich, jeśli nie wszystkie.

Stres – eliminacja

A zatem, spróbujmy zastanowić się, gdzie tkwią przyczyny stresu, któremu ulegamy. Być może zbytnio identyfikujemy się z naszą pracą? A może nie potrafimy dostrzec i uznać, że inni kierują się w życiu odmiennymi od naszych wartościami, mają inne cele i inaczej interpretują rzeczywistość? Może problem polega na tym, że nie umiemy delegować zadań – chcemy wszystko robić sami żyjąc w przekonaniu, że nikt nie zrobi tego wystarczająco dobrze? Czy jesteśmy cierpliwi wobec siebie i innych? Czy dostatecznie słuchamy i obserwujemy, zamiast wciąż stawiać wymagania? Czy powinniśmy przejmować się wszystkimi drobiazgami?

Stres, ból głowy

Fot. PantherMedia

Obok refleksji nad własnymi przekonaniami i reakcjami, w próbie stawienia czoła stresowi niezwykle istotna jest też tzw. samoświadomość. Zastanówmy się nad naszymi atutami i mocnymi stronami. Które z zachowań nie ułatwiają nam radzenia sobie z przeciwnościami i które z nich możemy wyeliminować? Jaka część bodźców doprowadzających nas do stanu emocjonalnego wrzenia jest poza naszą kontrolą? Czy zawsze stawiamy sobie realne, możliwe do zrealizowania cele? Jak możemy lepiej przygotować się do wykonywania obowiązków tak, by minimalizować to, co nieoczekiwane?

Jedną z metod pracy nad własnymi reakcjami jest konstruktywna „rozmowa z sobą”. Niech pierwszym krokiem w walce ze stresem będzie spisanie dialogów, które prowadzisz w myślach w sytuacjach stresowych. Co wtedy przychodzi Ci do głowy? Podziel owe myśli na pozytywne i negatywne. Dokonaj rozróżnienia na to, co rzeczywiście dzieje się w określonej sytuacji, oraz na własne interpretacje zdarzeń.

Kolejnym krokiem niech będzie umniejszenie wagi zawodowego problemu, z którym w danej chwili masz się zmierzyć. Koncentrując się bowiem na samym problemie, a nie na jego rozwiązaniu, sam pogarszasz własny nastrój. Dalszym krokiem może być pozytywna autosugestia, a więc wypracowanie nowego sposobu interpretacji negatywnych myśli. Naucz się akceptować pozytywne sformułowania – przykładowo stwierdzeń „na pewno zrobię błąd” nie zamieniaj na „nigdy nie zrobię błędu”, lepiej przekształć je w sformułowania typu „to nie będzie katastrofa, jeśli zrobię błąd”.

W sytuacji, gdy stres dopadnie Cię nieoczekiwanie, pomyśl o skutecznej formie relaksacji – tzw. spowolnieniu psychofizycznym. Polega ono na redukcji naprężenia mięśniowego, z jednoczesnym zmniejszeniem aktywności myślowej. Aby relaks był skuteczny i długotrwały, powinien odwoływać się do ciała, umysłu i sposobu oddychania. Tej trudnej sztuki warto uczyć się na podstawie kilku prostych ćwiczeń.

A zatem – zacznij od splecenia dłoni na karku, kierując łokcie na zewnątrz. Wykonaj skręt tułowia w lewą, potem w prawą stronę. Następnie połóż dłonie na biodrach. Pochyl powoli głowę i klatkę piersiową, następnie prostuj kręgosłup, krąg za kręgiem, następnie wypchnij do przodu klatkę piersiową. Wyciągnij ręce przed siebie, zaciśnij pięści, a potem naprzemiennie rozprostowuj energicznie palce (koniecznie pamiętaj o wspomnianej naprzemienności). Na zakończenie, w pozycji stojącej, sięgnij jedną dłonią w górę tak wysoko, jak tylko potrafisz, następnie wykonaj to samo ćwiczenie drugą ręką. Powtarzaj schemat naprzemiennie i próbuj za każdym razem sięgnąć nieco wyżej.

Podczas wykonywania każdego z opisanych ćwiczeń staraj się oddychać głęboko i świadomie. Zacznij od zmniejszenia napięcia mięśni – rozluźnienie “głowy” przyjdzie samoistnie i niepostrzeżenie.

Stres, wypalenie zawodowe

Fot. PantherMedia

Groźba wypalenia zawodowego

Negatywnymi skutkami pracy w stresie, tak zgubnymi w zawodzie prawnika, są: obniżenie koncentracji, rozproszenie uwagi, zaburzenie myślenia, uleganie złudzeniom. Obniża się poziom obiektywizmu i krytycyzmu, wzrasta natomiast irracjonalność i nieadekwatność oceny sytuacji oraz jej następstw. Wszystko to skutkuje zmniejszeniem kreatywności i pomysłowości, co wprost prowadzi do uczucia frustracji czy bezradności.

Długotrwałe trwanie w stresie przynosi dużo bardziej zgubne, negatywne efekty dla naszego organizmu. „Zaniedbany” stres prowadzić może do zaburzeń funkcji serca i układu krążenia, w tym nadciśnienia oraz podwyższonego ryzyka zawału serca. Jego skutkiem bywa też nieżyt żołądka, a nawet wrzody żołądka i jelit. Pojawiać się mogą zaburzenia snu, problemy z utrzymaniem wagi ciała, także chroniczne zmęczenie, napadowe zawroty głowy, problemy z oddychaniem, migrena – nie wspominając o zaburzeniach funkcji seksualnych.

Długi okres przeżywania ciągłego stresu i angażowania całej energii życiowej w pracę zawodową w końcowym efekcie skutkuje negatywnym wpływem na motywacje, przekonania i nasze zachowania. Specjaliści nazywają ów skutek syndromem wypalenia. Typowa wypowiedź osoby „wypalonej zawodowo” bywa podobna do tej: „Czuję się dość kiepsko, czuję się wyczerpany/a emocjonalnie, fizycznie i psychicznie. Mam poczucie bezradności i braku perspektyw. Nie jestem w stanie emocjonować się pracą. Nie odczuwam radości życia”.

Czas na dystans

Stresu nie sposób wyeliminować całkowicie. Można natomiast znaleźć skuteczny kompromis pozwalający zrealizować zawodowe cele przy mniejszym obciążeniu psychicznym.

Nie traktujmy pracy zbyt osobiście. Perfekcjonizm uznawany przez wielu prawników za podstawowy warunek osiągnięcia sukcesu jest zdecydowanie częściej powodem złego samopoczucia, niż satysfakcji z wykonanej pracy. Tuż przed perfekcjonizmem jest przecież zawodowa rzetelność i sumienne wywiązywanie się z obowiązków, co w zupełności wystarczy do osiągnięcia zawodowego celu. Warto przy tym pamiętać, że posunięty o krok za daleko perfekcjonizm psychologowie diagnozują jako dewiację, która może uniemożliwić normalne funkcjonowanie.

Zarówno w przypadku eliminowania codziennego stresu, jak i zabezpieczania się przed syndromem wypalenia zawodowego, warunkiem powodzenia wydaje się być przyjęcie własnego tempa pracy i życia. Właściwe ustalenie priorytetów, umiejętność oddzielenia spraw jednocześnie ważnych i pilnych, od tych zaledwie pilnych lub zaledwie ważnych, w świecie wiecznego pośpiechu pomaga zachować psychiczną równowagę.

Praca to nie wszystko. Nie dopuśćmy też, by realizacja zawodowych obowiązków kiedykolwiek odbywała się kosztem rezygnacji z tego, co nas satysfakcjonuje i uszczęśliwia w życiu prywatnym.