Temat numeru

EPU po poprawkach

Tagi: , , ,
E-sąd

Rys. Łukasz Jagielski

Mimo olbrzymiej popularności i ukrócenia samowoli dłużników uchylających się od regulowania wierzytelności, elektroniczne postępowanie upominawcze nie zawsze było wykorzystywane zgodnie z jego celem. Wprowadzane właśnie zmiany w funkcjonowaniu e-sądu wzmocnią pozycję obywateli, których sprawy rozstrzygane są w tym systemie.

Elektroniczne postępowanie upominawcze (EPU) – jako jedno z postępowań odrębnych stypizowanych w ramach Kodeksu postępowania cywilnego – zostało wprowadzone ustawą z dnia 9 stycznia 2009 r. Jego wdrożenie miało umożliwić szybsze rozpoznawanie roszczeń dochodzonych dotychczas wyłącznie w trybie postępowania „papierowego”, obsługiwanego w sądach tradycyjnych. EPU było zatem powieleniem rozwiązań przyjętych już wcześniej – z tym jednak zastrzeżeniem, że zostało wkomponowane w nowe ramy, uwzględniające współczesne możliwości techniczne, jakie przyniosły systemy elektronicznego przysyłania danych. Rozwiązania przyjęte w ramach EPU były również realizacją idei implementacji do polskiego systemu prawnego rozwiązań istniejących w innych krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, skąd został zapożyczony np. interfejs systemu.

W postępowaniu upominawczym rozpoznawane są sprawy drobne, w których stan faktyczny nie jest skomplikowany i nie wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego. Jego elektroniczny model ułatwił sporządzanie pism procesowych w sposób minimalizujący ryzyko wystąpienia braków formalnych, odciążył wydziały sądów rozpatrujących pozwy tradycyjne oraz usprawnił całą procedurę. EPU stało się narzędziem atrakcyjnym głównie dla tzw. powodów masowych, których roszczenia są udowodnione dokumentami, najczęściej fakturami bądź rachunkami (np. przedsiębiorstw telekomunikacyjnych, gazowni, ciepłowni, zakładów energetycznych, kancelarii windykacyjnych).

Miara sukcesu

Nowy system spotkał się z olbrzymim zainteresowaniem wierzycieli. Do końca 2010 r., a więc w pierwszym roku funkcjonowania e-sądu, wpłynęło do niego blisko 700 tys. spraw. Świadczy to o dużej popularności tej formy dochodzenia roszczeń. Równocześnie nastąpiło odciążenie innych sądów od rozpoznawania spraw w tradycyjnym postępowaniu upominawczym, prowadzonym w modelu „papierowym”. We wspomnianym okresie, w 251 sądach rejonowych (z 320 wszystkich sądów tego szczebla) odnotowano zmniejszenie wpływu spraw podlegających rozpoznaniu w postępowaniach upominawczym i nakazowym. W przypadku 154 sądów spadek wyniósł od 10 do 30 proc. w stosunku do stanu z 2009 r., zaś w 37 sądach przekroczył 30 proc.

Na dzień 9 maja 2013 r. statystyki wyglądały następująco: do e-sądu wpłynęło ponad 5,6 mln spraw, wydano 5,2 mln nakazów zapłaty, nadano 4,4 mln klauzul wykonalności, wniesiono 207 tys. sprzeciwów od nakazów zapłaty (3,7 proc. wszystkich spraw), zaś uiszczone koszty sądowe to 295,2 mln zł.

Przedstawione wartości pokazują, że EPU odniosło bardzo duży sukces. Wpływ spraw do e-sądu jest przy tym znacznie większy niż początkowo przypuszczano. Przyjmowano bowiem, że w pierwszym roku jego działalności będzie to ok. 400 tys. pozwów.

Wpływ na popularność e-sądu ma niewątpliwie brak bezwzględnego wymogu korzystania przez powodów z bezpiecznego podpisu elektronicznego weryfikowanego za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu, a także o wiele niższe niż w postępowaniu „papierowym” koszty prowadzenia spraw – m.in. o 75 proc. mniejsza opłata sądowa, brak obowiązku uiszczania opłaty skarbowej od pełnomocnictwa (w e-sądzie nie składa się dokumentu pełnomocnictwa, a jedynie powołuje na niego) czy znacznie niższe koszty przygotowania i wysłania pozwów (brak opłat pocztowych, odstąpienie od papierowych wydruków).

Nie można jednakże bezkrytycznie oceniać istniejących uregulowań, gdyż po trzech latach od wprowadzenia elektronicznego postępowania upominawczego uwidoczniły się pewne praktyki powodów, które należy wyeliminować.

Kwestia przedawnienia

Praktyka funkcjonowania e-sądu uwidoczniła brak mechanizmów służących zdyscyplinowaniu powodów do wskazania aktualnego miejsca zamieszkania lub siedziby pozwanego. Skutkuje to przypadkami, gdy nakaz zapłaty doręczany jest na nieaktualny adres dłużnika. W efekcie dochodzi do uprawomocnienia się takiego nakazu, np. z powodu nieodebrania przez dłużnika dwukrotnie awizowanej przesyłki z e-sądu, przy jednoczesnym braku informacji zwrotnej dla sądu o zmianie jego miejsca zamieszkania. Zgodnie z przepisami k.p.c. przyjmuje się wówczas, że pismo sądowe zostało doręczone.

Praktyka funkcjonowania EPU dostarczyła również przykładów nierzetelnego działania powodów. Zdarza się, że wskazują oni w pozwach nieaktualne adresy dłużników, co skutkuje przyjęciem przez sąd tzw. fikcji doręczenia, tj. uznania tego typu korespondencji za doręczoną. Warto w tym miejscu podkreślić, że obowiązujące w k.p.c. uregulowania dotyczące doręczeń pod nieobecność adresata, przyjęte na długo przed wprowadzeniem EPU, mają na celu minimalizować ryzyko uchylania się przez pozwanego od obowiązku odebrania pisma sądowego, a tym samym zapobiegać przedłużaniu postępowań sądowych. Brak tego rodzaju przepisów doprowadziłby do kuriozalnej sytuacji, w której osoba zobowiązana z danego stosunku prawnego w nieskończoność mogłaby uchylać się od skutecznego doręczenia. Wierzyciel, na skutek braku możliwości uprawomocnienia się orzeczenia, mógłby nigdy nie zaspokoić swojego roszczenia. Z drugiej jednak strony, tzw. fikcja doręczenia niejednokrotnie prowadzi do uprawomocnienia się nakazu zapłaty i skierowania go do postępowania egzekucyjnego przeciwko osobie, która o takim nakazie nigdy nie wiedziała, bowiem mieszka pod innym adresem. Zdarza się też, że majątek takiego dłużnika uszczuplany jest poprzez działania komornika, jeszcze zanim dłużnik zdoła zrealizować skuteczną obronę.

Problematyczną kwestią są też przypadki dochodzenia przez powodów roszczeń już przedawnionych, co przy niskim stanie świadomości prawnej dłużników może narażać ich na egzekucję zobowiązań sprzed wielu lat. Co do zasady, termin przedawnienia wynosi 10 lat, a w przypadku roszczeń o świadczenia okresowe (np. płatności za rachunki telefoniczne) oraz związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej – trzy lata. Po upływie tych terminów dług nadal istnieje i można go egzekwować, jednakże dłużnik w razie wytoczenia przeciwko niemu powództwa może podnieść przed sądem zarzut przedawnienia, co skutkuje jego oddaleniem. Przedawnienie nie jest przy tym brane pod uwagę przez sąd „z urzędu”, a zatem w każdym takim przypadku konieczna jest reakcja dłużnika i wyraźne podniesienie przed sądem zarzutu przedawnienia.

PESEL na ratunek

Identyfikacja powyższych problemów spowodowała, że instytucja elektronicznego postępowania upominawczego jest obecnie przedmiotem prac parlamentarnych mających na celu poprawę jej jakości i efektywności, przy zachowaniu w dotychczasowym kształcie ogólnych założeń tego postępowania.

Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami, pozew wnoszony w elektronicznym postępowaniu upominawczym będzie musiał zawierać, w celu bezbłędnej identyfikacji pozwanego, numer PESEL lub NIP osoby fizycznej, a w przypadku pozwanego niebędącego osobą fizyczną – numer KRS, NIP lub numer z innego właściwego rejestru bądź ewidencji (projektowana nowa treść art. 50532 § 2 k.p.c.).

Co więcej, sąd będzie mógł skazać na grzywnę powoda, jego przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika, który w złej wierze lub wskutek niezachowania należytej staranności oznaczy nieprawidłowo wspomniane dane, a także dane, o których mowa w art. 126 § 2 pkt 1 (oznaczenie miejsca zamieszkania lub siedziby i adresu stron, ich przedstawicieli ustawowych i pełnomocników). Już obecnie, w wyniku zmian w systemie teleinformatycznym obsługującym EPU, w celu bezbłędnej identyfikacji pozwanego, została wprowadzona możliwość weryfikowania przez sędziego bądź referendarza sądowego, w oparciu o dane z systemu PESEL, miejsca zamieszkania oraz zdolności sądowej powoda.

Z kolei, zgodnie z proponowanym brzmieniem art. 50529a k.p.c., w EPU będą dochodzone wyłącznie roszczenia, które stały się wymagalne w okresie trzech lat przed dniem wniesienia pozwu. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 50532, w pozwie wnoszonym w EPU wierzyciel będzie zobowiązany wskazać datę wymagalności roszczenia. Należy podkreślić, że projektowana zmiana nie pozbawi wierzycieli dostępu do sądu, gdyż nie wykluczy możliwości dochodzenia roszczenia, co do którego upłynął termin przedawnienia. Takiemu roszczeniu dalej będzie przyznana ochrona sądowa, o ile pozwany nie zgłosi zarzutu przedawnienia. Jego dochodzenie będzie jednak możliwe wyłącznie w „tradycyjnym” postępowaniu sądowym, np. w „papierowym” postępowaniu upominawczym.

Nowe obowiązki komorników

Zmiany obejmą także postępowanie egzekucyjne.

Zgodnie z proponowanym nowym brzmieniem art. 805 k.p.c., jeżeli podstawę egzekucji stanowić będzie tytuł wykonawczy w postaci zaopatrzonego w klauzulę wykonalności nakazu zapłaty wydanego w elektronicznym postępowaniu upominawczym, komornik pouczy dłużnika o zasadach doręczenia per aviso, a także możliwości żądania wydania przez sąd albo referendarza sądowego zaświadczenia potwierdzającego fakt takiego doręczenia. Komornik pouczy także dłużnika o tym, że jeżeli strona postępowania (np. pozwany) nie dokonała w terminie czynności procesowej bez swojej winy, sąd może na jej wniosek przywrócić termin, jak również o pozostałych regulacjach odnośnie przywrócenia terminu.

Co więcej, komornik zawiesi na wniosek dłużnika postępowanie prowadzone na podstawie nakazu zapłaty wydanego w elektronicznym postępowaniu upominawczym, zaopatrzonego w klauzulę wykonalności, jeżeli dłużnik przedstawi zaświadczenie, z którego wynika, że nakaz zapłaty został doręczony na inny adres aniżeli miejsce zamieszkania dłużnika ustalone w postępowaniu egzekucyjnym. Dłużnik nie będzie miał obowiązku przedstawienia tego zaświadczenia, jeżeli okoliczności, które mają być nim stwierdzone, wynikają z uzyskanego z e-sądu treści nakazu zapłaty zaopatrzonego w klauzulę wykonalności. Komornik, na wniosek wierzyciela, podejmie zawieszone na tej podstawie postępowanie, jeżeli sąd lub referendarz sądowy, przed którym sprawa się toczyła albo się toczy, stwierdzi, że doręczenie wyroku lub nakazu zapłaty było prawidłowe, albo – w razie ponownego doręczenia – że upłynął termin do wniesienia środka zaskarżenia, chyba że zachodzi inna podstawa zawieszenia postępowania albo postępowanie podlega umorzeniu. W tym celu, sąd albo referendarz sądowy na wniosek wierzyciela wyda odpowiednie zaświadczenie.

Warto w tym miejscu podkreślić, że – niezależnie od prac ustawodawczych – trwa obecnie modyfikacja techniczna systemu informatycznego obsługującego e-sąd. Wdrożono m.in. mechanizm pozwalający na weryfikację tzw. tożsamości wnoszonych pozwów – po to, by wyeliminować możliwość kilkukrotnego wnoszenia tego samego pozwu.

Wzmocniona ochrona pozwanego

Doświadczenia trzech lat funkcjonowania elektronicznego postępowania upominawczego uprawniają do twierdzenia, że wprowadzenie tej instytucji było bardzo dobrym rozwiązaniem zwiększającym skuteczność dochodzenia praw przez wierzycieli. Odformalizowanie postępowania „papierowego”, w połączeniu z wykorzystaniem w e-sądzie nowoczesnych technologii, bez wątpienia wpłynęło na ugruntowanie się społecznego przekonania, że nierzetelny dłużnik w państwie prawa nie może uniknąć odpowiedzialności cywilnej.

Wprowadzane obecnie zmiany legislacyjne wzmocnią pozycję pozwanych w ramach tego postępowania, co ważne, bez uszczerbku dla interesów wierzycieli.