Kamasze dla chuligana

Andrzej Zoll

Więzienie dla pseudokibica nie jest żadnym rozwiązaniem. Rozwiązaniem służącym socjalizacji takiej osoby byłby wyrok z warunkowym zawieszeniem wykonania kary i jednoczesnym powołaniem jej do wojska na okres próby. Odpoczynek w sierpniową niedzielę na plaży w Gdyni został zakłócony przez rozwydrzonych i pewnych swojej bezkarności pseudokibiców Ruchu Chorzów. Ich głośne, często wulgarne zachowanie, znalazło finał w bitwie z członkami załogi meksykańskiego statku przebywającego w gdyńskim porcie. Wtedy dopiero wkroczyła policja, zatrzymano trzech uczestników bójki. Jeśli dokładne były informacje prasowe, to w pobiciu (tak prokuratura zakwalifikowała to wydarzenie) meksykańskich marynarzy brało udział ok. stu chuliganów ze Śląska. Sprawa stała się głośna także poza granicami Polski. Stanowisko zajęli przedstawiciele władz meksykańskich, strona Polska wyraziła ubolewanie. U premiera odbyła

Chaos w ławach obrończych?

Jacek Dubois

Czy Samuel L. Jackson mógłby zagrać Winnetou? Oczywiście, że tak, jednak zwolennicy porządku, w którym wodzowie indiańscy są Indianami, poczuliby się rozczarowani doborem aktora. Podobnie jak oskarżeni bronieni przez radców. Zgodnie z aktualną nowelizacją kodeksu postępowania karnego obrońcami, obok adwokatów, będą mogli być radcowie prawni. Nie ucierpi na tym jakość obrony, radcowie mają bowiem do tego stosowne wykształcenie. Pomysł zatem z pozoru wydaje się sensowny. Jednak podobne kompetencje mają również notariusze, prokuratorzy czy sędziowie. Mogliby bronić, a nie bronią. Posiadanie pewnych kompetencji przez określoną grupę nie oznacza przecież, że jej przedstawiciele powinni wykonywać prace należące do innego zawodu. Adwokaci od zawsze zajmują się obroną karną, zaś radcowie prawni nie zajmowali

Wielki powrót asesora

Krzysztof Sobczak

Być może już w przyszłym roku w salach sądowych ponownie pojawią się asesorzy. Nad ustawą wprowadzającą tę instytucję pracują wspólnie Prezydent, Krajowa Rada Sądownictwa i Ministerstwo Sprawiedliwości. Miejmy nadzieję, że będzie to powrót bez potknięć. Jak zapowiadają autorzy wstępnego projektu, „nowy” asesor będzie instytucją zbliżoną do urzędu sędziego. Powoływałby go Prezydent lub Przewodniczący KRS na czas określony, maksimum na pięć lat. O stanowisko takie mogliby się ubiegać na równych prawach asystenci i referendarze, absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, przedstawiciele innych zawodów prawniczych, a także osoby, które ukończyły aplikację sędziowską czy prokuratorską lub mają odpowiedni staż pracy w sądzie i

My i oni

Teresa Romer

Sędziowskiej bezstronności sprzyja powściągliwość w relacjach z przedstawicielami innych profesji prawniczych. Różne role procesowe, które pełnią „oni”, a więc różne perspektywy w ocenie ludzkich problemów, dają „nam” jak najpełniejszy obraz faktyczny i prawny prowadzonej sprawy. Taki obraz jest niezbędny do wydania właściwego rozstrzygnięcia. My, sędziowie, i oni – zajmujący miejsca po drugiej stronie stołu sędziowskiego, zadający za naszym przyzwoleniem pytania stronom i świadkom, wygłaszający mowy zawsze w pozycji stojącej, w tej samej pozycji wysłuchujący wyroków. „Oni”, czyli pełnomocnicy stron, obrońcy oskarżonych, prokuratorzy. Poza salą sądową – często nasi koledzy ze studiów, dobrzy znajomi. Jak powinny wyglądać kontakty sędziów z przedstawicielami innych profesji prawniczych? Czy należy ich unikać, by nie narazić się na zarzut stronniczości? W czasach