W drodze po koronę

Tagi: , ,
Psychiatra na sali sądowej

Rys. Łukasz Jagielski

Odbycie praktyki asesorskiej umożliwi praktyczną weryfikację cech osobowościowych kandydata na urząd sędziego. Taki „sędzia na próbę” będzie dodatkowo cieszył się atrybutem pełnej niezależności od władzy wykonawczej. Ministerstwo Sprawiedliwości liczy na konsultacje ze środowiskiem prawniczym założeń projektu powrotu instytucji asesora.

Czy decyzja o bezwarunkowym i dożywotnim powierzeniu urzędu sędziego, w założeniu „korony zawodów prawniczych”, może być obarczona marginesem błędu? W obecnych warunkach, gdy w konsekwencji wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r. zlikwidowano instytucję asesora, nie można tego wykluczyć. W praktyce mogą zdarzać się sytuacje, w których przyszły sędzia – czy to aplikant Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, czy osoba z praktyką naukową, prokuratorską, radcowską bądź adwokacką – wykazuje się wprawdzie wybitną znajomością przepisów prawa, ale nie ma koniecznych predyspozycji osobowościowych niezbędnych w procesie wymierzania sprawiedliwości.

Dostrzegając ten problem, Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło prace w kierunku przywrócenia instytucji asesora – jako niezbędnego etapu poprzedzającego wykonywanie zawodu sędziego, weryfikującego ostatecznie praktyczne umiejętności prawnika aspirującego do tej zaszczytnej funkcji.

Odejścia i powroty

Formuła asesury znajduje w tradycji polskiego sądownictwa znaczące miejsce. Asesorzy zostali wprowadzeni do ustroju sądów powszechnych już w okresie międzywojennym, mocą Rozporządzenia Prezydenta RP z 6 lutego 1928 r. Ich kompetencje określono jako upoważniające do pełnienia czynności sędziowskich – z wyłączeniem wydawania wyroków.

Taki stan utrzymał się z niewielkimi modyfikacjami do 1950 r., kiedy w zakresie pełnienia funkcji orzeczniczych asesora zrównano z sędzią. W kolejnych latach doszło do praktycznego zrównania pozycji jurysdykcyjnej sędziego, powoływanego decyzją Rady Państwa PRL, oraz asesora, mianowanego decyzją Ministra Sprawiedliwości.

Tak ukształtowany zawód przetrwał – z nielicznymi modyfikacjami – do 2007 r., kiedy wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 24 października 2007 r. (sygn. SK 7/06) usunął tę instytucję z porządku prawnego Rzeczypospolitej. Wyrok TK znalazł następnie potwierdzenie w szeregu orzeczeń Europejskiego Trybunału Prawa Człowieka, z których fundamentalnym był wyrok z 30 listopada 2010 r. w sprawie Urban przeciwko Polsce (skarga nr 23614/08).

Co istotne, orzeczenia obu trybunałów nie podważyły instytucji asesury w ogólności. W uzasadnieniu wyroku Trybunał Konstytucyjny wskazał wprost, że nie wykluczył możliwości istnienia instytucji asesorów, zakwestionował natomiast jej normatywny kształt mając na uwadze okoliczność powierzania przez przedstawiciela egzekutywy – ministra sprawiedliwości, wykonywania funkcji wymiaru sprawiedliwości podmiotom bez gwarancji niezawisłości i niezależności, którą cieszą się sędziowie. Dalej Trybunał wskazał, że nie ma przeszkód, aby dopuścić do orzekania osoby inne niż sędziowie. Jako zasadnicze kryterium dla przyszłych rozwiązań ustrojowych wskazał na konieczność zagwarantowania rzeczywistego oddzielenia władzy sądowniczej od pozostałych władz wykonujących kompetencje państwa.

Niekonstytucyjność i sprzeczność z pryncypiami państwa prawnego poszczególnych elementów asesury, jak stwierdziły oba trybunały, wynikały z faktu powoływania asesora przez Ministra Sprawiedliwości, z możliwością jego odwołania – również w okresie tzw. wotum. Wskazano też na realny, a konstytucyjnie niedozwolony, wpływ władzy wykonawczej, tzn. ministra, w procesie następczego powołania asesora na stanowisko sędziowskie, brak kompetencji Krajowej Rady Sądownictwa w procedurze powoływania asesora, w końcu na zależność asesora od sędziego konsultanta w czasie pełnienia obowiązków orzeczniczych.

Ponad cztery lata funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w formule bez asesorów wywołały refleksję i rozważania o celowości rozważenia takiego ukształtowania ustroju sądownictwa, który przewidywałby możliwość orzekania przez sędziów powoływanych „na próbę” (by użyć sformułowania zaproponowanego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego) – po to, by sprawowanie wymiaru sprawiedliwości uczynić lepszym. Konieczność taką dostrzega zarówno Ministerstwo Sprawiedliwości, jak i Krajowa Rada Sądownictwa czy organy władzy ustawodawczej.

Gwarancja niezależności

W styczniu 2013 r. w Senacie RP odbyła się konferencja na temat powrotu do instytucji asesora sądowego. Swoje stanowiska przedstawili zarówno zwolennicy, jak i wątpiący w celowość tej zmiany. W rezultacie, wiosną 2013 r. rozpoczęły się prace Zespołu, w skład którego weszli przedstawiciele Krajowej Rady Sądownictwa i Ministerstwa Sprawiedliwości. Zespół wypracował wspólne stanowisko w kwestii założeń do projektu zmian legislacyjnych, przewidujące takie ukształtowanie asesury sądowej, która pozostając w zgodzie z niezbędnymi standardami konstytucyjnymi, poprawi skuteczność doboru kadr sędziowskich.

Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami, asesor sądowy, jako wykonujący uprawnienia stricte jurysdykcyjne, będzie w pełnym zakresie niezależny od władzy wykonawczej. Jego powołanie nastąpi w drodze decyzji Prezydenta RP, na wniosek KRS. Akt powołania wskazywałby jednocześnie sąd, do którego asesor został powołany.

W razie zwolnienia stanowiska sędziowskiego lub stanowiska asesora sądowego w sądach działających na obszarze danej apelacji, prezes sądu apelacyjnego, w terminie dwóch tygodni od dnia zwolnienia się stanowiska, zawiadamiałby o tym Ministra Sprawiedliwości. Minister, w terminie nie dłuższym niż miesiąc od dnia otrzymania zawiadomienia, przydzielałby stanowisko do danego albo innego sądu, bądź przekształcał stanowisko, odpowiednio, w stanowisko sędziowskie lub stanowisko asesora sądowego w danym albo innym sądzie, bądź też stanowisko znosił. Dalej, Minister przekształcałby w stanowisko asesora sądowego co drugie zwolnione stanowisko sędziowskie, a także wolne stanowisko sędziowskie, które nie zostało obsadzone, zaś w stanowisko sędziowskie – zwolnione stanowisko asesora sądowego.

Gwarancję niezależności asesorskiej stanowiłby z jednej strony immunitet analogiczny jak w przypadku pełnienia urzędu sędziego, z drugiej zaś zakaz przynależności do partii politycznej, związku zawodowego czy też, ogólnie, prowadzenia działalności publicznej niedającej pogodzić się z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Asesor sądowy orzekać będzie wyłącznie w sądach rejonowych. Jego powołanie nastąpi na okres pięciu lat i, co do zasady, będzie miało charakter trwały. Odwołanie możliwe będzie jedynie w rezultacie orzeczenia sądu dyscyplinarnego lub orzeczenia zapadłego w postępowaniu karnym. Poza kompetencjami asesora znalazłoby się orzekanie o tymczasowym aresztowaniu w postępowaniu przygotowawczym oraz w sprawach z zakresu prawa upadłościowego – z uwagi na skomplikowanie materii oraz społeczną wagę takich decyzji.

Prawie jak sędzia

Wymogi formalne, które musiałby spełniać kandydat na stanowisko asesora, odpowiadałyby rygorom względem sędziów zapisanych w treści art. 61 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Proponuje się, aby osoba taka odbyła aplikację sądowa i zdała egzamin sędziowski, przy czym dopuszczonymi do kandydowania byłyby zarówno osoby, które zdały egzamin wg zasad obowiązujących do 2010 r., jak i pierwsi absolwenci Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, którzy egzamin sędziowski zdali w 2013 r. Po ukończeniu aplikacji sędziowskiej nie byłoby konieczne odbywanie stażu na stanowisku asystenta sędziego lub referendarza sądowego – absolwenci KSSiP mogliby bezpośrednio przystępować do konkursu na stanowisko asesora.

W konkursie mogliby brać również udział przedstawiciele innych zawodów prawniczych (adwokaci, radcowie, notariusze, prokuratorzy). O ile będą się legitymować wymaganym ustawą stażem pracy w dotąd wykonywanym zawodzie, rzecz jasna posiadać będą uprawnienia również do ubiegania się o stanowiska sędziowskie. Asesura będzie zatem alternatywną droga uzyskania statusu sędziego dla tych, którzy odpowiedniego stażu pracy nie nabędą, bądź też uznają, że mimo spełniania wymogów kandydowania na stanowisko sędziowskie, wezmą udział w konkursie asesorskim. Na stanowisko asesora aspirować będą mogli również asystenci i referendarze, którzy zdali eksternistycznie egzamin sędziowski. W tym przypadku jednak wymagany będzie odpowiedni staż asystencki lub referendarski.

Procedura konkursowa w znacznej mierze bazowałaby na zasadach, które dotyczą kandydowania na wolne stanowiska sędziowskie (z uwzględnieniem projektowanych rozwiązań wykorzystujących technologie informatyczne). Istotnym wyjątkiem, w zamierzeniu mającym skrócić postępowanie, jest rezygnacja z zasięgania opinii o kandydacie zgromadzenia ogólnego sędziów – poprzestawano by na opinii kolegium sądu.

Asesor sądowy podlegałby ocenie, zarówno bieżącej, jak i tej związanej bezpośrednio z kandydowaniem na wolne stanowisko sędziowskie. Pierwszej obowiązkowej oceny jego pracy dokonywałby sędzia wizytator po upływie 24 miesięcy od daty powołania takiego asesora.

Asesor mógłby zgłosić swoją kandydaturę na wakujące stanowisko sędziowskie po dwóch latach orzekania. Pięcioletni okres asesury umożliwiłby mu kilkukrotne wzięcie udziału w konkursie, na wypadek nie uzyskania nominacji w pierwszej kolejności. Jeśli asesor w ciągu tego okresu nie uzyskałby nominacji, jego stosunek pracy wygasałby, choć asesor mógłby jeszcze w ciągu kolejnych pięciu latach przystępować do konkursów na stanowiska sędziowskie.

Wynagrodzenie asesora sytuowałoby się pomiędzy dochodami referendarza a sędziego sądu rejonowego. Asesor nie byłby objęty uprawnieniem przejścia w stan spoczynku. Jego odpowiedzialność dyscyplinarna kształtowałaby się podobnie do sędziowskiej.

Czas na dyskusję

Jak wynika z przedstawionych rozważań, podstawowym celem nowej regulacji jest możliwość wprowadzenia mechanizmu praktycznego sprawdzenia kwalifikacji kandydata do objęcia urzędu sędziowskiego. Owa weryfikacja dotyczyć będzie, poza oceną merytoryczną osiągnięć zawodowych asesora (jakość jego orzecznictwa, sprawność postępowania), również weryfikację predyspozycji charakterologicznych, tj. samodzielności w podejmowaniu decyzji, umiejętności rozstrzygania sporów, stanowczości połączonej ze szczególną wrażliwością i kulturą osobistą.

Z uwagi na wspomniane wyżej wyroki Trybunału Konstytucyjnegi i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, opracowany projekt – poza temporalnością funkcji – maksymalnie zbliża instytucję asesury do reguł zawodu sędziego.

Jeżeli zatem przyjąć, że pryncypia państwa prawnego opierające wymierzanie sprawiedliwości na przymiotach niezależności i niezawisłości zostaną uszanowane, to asesor z powodzeniem będzie mógł powrócić do systemu ustroju sądownictwa.

Waga projektowanych zmian uzasadnia, by w ich wypracowywaniu czynny udział wzięły naczelne organy państwa, autorytety nauki prawa oraz judykatura. W związku z powyższym, rozwiązania dotyczące powrotu instytucji asesora zostały przedstawione Prezydentowi RP. Projekt będzie również przedstawiony m.in. Pierwszemu Prezesowi Sądu Najwyższego, Prokuratorowi Generalnemu, Krajowej Radzie Sądownictwa, stowarzyszeniom sędziowskim, a także samorządom korporacji prawniczych.