Wyznanie win

Krzysztof Sobczak

Niedopuszczalnym jest, by w demokratycznym państwie prawnym proces o zabójstwo trwał 18 lat. Tak się jednak stało. Wymiar sprawiedliwości w tej i podobnych prawach powinien wyrazić skruchę i błagać o przebaczenie. Kto jednak uderzy się w pierś? Cały wymiar sprawiedliwości – organy ścigania oraz sądy pierwszej i drugiej instancji – powinny przy tej sprawie uderzyć się w pierś – tymi słowami sędzia Igor Tuleya zakończył w listopadzie 2013 r. szósty proces w sprawie oskarżonego Waldemara T. Człowiek został uniewinniony po 18 latach kolejnych procesów, apelacji i odwołań. Także po ponad 4,5 roku pobytu w areszcie, bo taki środek był wobec

Popłoch w prokuraturze

Jacek Dubois

Nowa procedura karna to prawnicze wyzwanie. Jej wprowadzenie może przerażać, bo zostanie zabrany parasol ochronny roztaczany przez sąd nad uczestnikami procesu. Na prokuratorów padł bladych strach. Pod rygorami dotychczasowego k.p.k. zawsze można było liczyć, że przeoczone dowody zostaną zauważone i przeprowadzone przez sąd z urzędu. Dla adwokatów była to sytuacja oczywiście komfortowa. Nie wiedząc, jaki efekt przyniosą wnioski dowodowe, zamiast je zgłaszać i ryzykować narażenie się na zarzut działania na niekorzyść klienta, wygodniej było zaczekać na inicjatywę sądu. Prokuratorzy takich dylematów nie mieli, bo realizując zasadę prawdy materialnej zawsze działali w służbie prawa. Ich bolączką było jedynie pominięcie w postępowaniu przygotowawczym

Tagi: , ,