Okiem Kowalskiego

Tagi: , , , ,
Raport Courtwatch

Rys. Łukasz Jagielski

W sądach z roku na rok zaobserwować można pozytywne zmiany odczuwalne dla obywateli. Wciąż jednak zdarzają się zjawiska niepożądane, jak nieuzasadnione ograniczanie jawności rozpraw, spóźnienia rozpraw czy niewłaściwa kultura ich prowadzenia. Jakie uwagi do jakości pracy sędziów ma przysłowiowy Kowalski?

Spośród wielu możliwych optyk, za pomocą których oceniane są polskie sądy, niezwykle ważną, choć często pomijaną, jest optyka obywatelska. Zgodnie z nią poprawność proceduralna postępowania w sądzie jest równie ważna co odpowiedź na pytanie, czy sąd oferuje obywatelowi rzetelne rozstrzygnięcie sporu w atmosferze szacunku i godności, czy jest raczej instytucją o nadmiernej liczbie procedur, posługującą się niezrozumiałą terminologią prawniczą, z wyniosłymi bądź aroganckimi pracownikami.

Perspektywa obywatelska zaczyna być w sądach coraz częściej brana pod uwagę, m.in. dzięki inicjatywom organizacji pozarządowych. Jedną z takich organizacji jest Fundacja Court Watch Polska, która od 2010 r. prowadzi projekt obywatelskiego monitoringu sądów. Wnioski z ostatniej obserwacji, prowadzonej od lipca 2012 r. do lipca 2013 r., zaprezentowano w raporcie opublikowanym na początku października 2013 r. W całej Polsce 450 wolontariuszy przeprowadziło obserwacje prawie 7 tys. rozpraw sądowych. Znaczna część obserwatorów Fundacji to studenci prawa, a zatem przyszli adwokaci, radcowie prawni, ale także sędziowie. Ponieważ nie weszli oni jeszcze w korporacyjne tryby funkcjonowania w którymś z prawniczych zawodów, można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że reprezentują „obywatelski” punkt widzenia.

Autorzy tegorocznego raportu skupiają się przede wszystkim na pozytywnych zmianach, jakie zanotowano w sądach, w których w ostatnich trzech latach dokonano największej liczby obserwacji. Nie zapominają też o wielu nieprawidłowościach będących udziałem polskiej Temidy. Zaobserwowane w salach sądowych zjawiska zakwalifikowano w raporcie do czterech kategorii spraw: jawność postępowania, przestrzeganie praw stron, organizacja pracy sądu oraz traktowanie uczestników postępowania.

Jawność postępowania

Stopień realizacji zasady jawności prezentowany jest w raporcie za pomocą zarówno możliwości uczestnictwa publiczności w dowolnej jawnej rozprawie, jak i poprzez wskazywanie na rozmaite bariery i utrudnienia dla obywateli zidentyfikowane w gmachu sądu. I tak, podobnie jak w latach ubiegłych, obserwatorzy odnotowali w niektórych sądach zwyczaj legitymowania obywateli przez ochronę tuż po wejściu do budynku. Pozbawianie publiczności anonimowości odbywa się również w salach rozpraw (sędziom zdarza się spisywać dane z dowodów osobistych osób chcących obserwować posiedzenie bądź rozprawę). Sprawia to, że obywatele przebywając w sądzie mają czasem odczucie, że są w miejscu obcym i nieprzyjaznym, o utrudnionej dostępności.

Największymi nieprawidłowościami w tym zakresie, jakie odnotowują autorzy raportu, są: zastrzeżenia sędziów do obecności lub robienia notatek przez publiczność, wypraszanie obywateli z sal rozpraw, instrumentalne traktowanie możliwości wyłączania jawności rozprawy w jej trakcie (po to, by uniemożliwić publiczności udział w rozprawie, mimo braku obiektywnych przesłanek), czy wymaganie pisemnej zgody prezesa danego sądu na uczestnictwo obywatela w jawnej rozprawie.

Stosunkowo najwięcej zastrzeżeń do obecności publiczności zanotowano w Sądzie Rejonowym w Tarnowie (24 proc. z wszystkich 25 obserwacji), w trójmiejskich sądach rejonowych (Gdańsk-Północ – 21 proc. z 29 obserwacji, Gdańsk-Południe – 18 proc. z 28 obserwacji, Sopot – 16 proc. ze 102 obserwacji) oraz w Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej (16 proc. z 32 obserwacji). Co warte odnotowania, w aż 12 spośród 44 sądów, w których dokonano największej liczby obserwacji (od 18 do 93), nie odnotowano tego typu problemów. W całej Polsce średnio w 6 na 100 przypadków rozpraw sędziowie mieli zastrzeżenia do udziału publiczności lub robienia przez nią notatek.

Wyjątkowo nieprzychylnie niektórzy sędziowie odnosili się do faktu sporządzania notatek przez obserwatorów Court Watch Polska. W raporcie przywołana jest następująca wypowiedź obserwatora przyglądającego się rozprawie karnej w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy: Po posiedzeniu sędzia zatrzymała mnie, kiedy próbowałem z niego wyjść i kazała się przedstawić i zapytała co robię na „jej” sali sądowej i po co robiłem notatki, i powiedziała, że jak jestem obserwatorem to mam obowiązek poinformować o tym sąd, a nie wchodzić na rozprawę „jak do stodoły”.

Powyższe prowadzi do wniosku, że niektóre sądy mają problem ze stosowaniem zasady jawności. Jest ich oczywiście zdecydowana mniejszość, zaś sami autorzy raportu przywołują wiele pozytywnych przykładów przestrzegania tej zasady przez sędziów prowadzących rozprawy.

Tablica ogłoszeń sądu

Fot. Krzysztof Wojciewski

Respektowanie praw stron

Negatywnym zjawiskiem, na które przedstawiciele Fundacji zwracają uwagę od samego początku prowadzenia monitoringu, jest przebywanie w sali sądowej prokuratora lub pełnomocnika którejś ze stron poza czasem trwania rozprawy. Praktyka taka ma negatywne konsekwencje dla postrzegania sądu przez uczestników procesu, u których powstaje przekonanie, że w ten sposób jedna ze stron ma większy dostęp do sądu niż druga. Skutkuje to, zdaniem autorów raportu, zasadniczymi wątpliwościami obywateli co do bezstronności sądu.

Dzięki temu, że praktyka pozostawania prokuratorów lub pełnomocników którejś ze stron w salach rozpraw monitorowana jest już od trzech lat, w tegorocznym raporcie możliwe było zdiagnozowanie dwóch tendencji. Po pierwsze, w większości analizowanych sądów skala zjawiska zmniejszyła się. Po drugie, pozytywne zmiany można zaobserwować przede wszystkim w sądach, w których monitoring prowadzony jest z dużą regularnością i intensywnością. Tak stało się w sądach w Olsztynie i Toruniu (w większym stopniu) oraz Warszawie i Krakowie (w mniejszym stopniu). W wielu miejscach skala tego zjawiska jest jednak wciąż niepokojąca. Najgorzej pod tym względem wypadł Sąd Okręgowy w Lublinie (obecność prokuratora lub pełnomocnika którejś ze stron odnotowano tam w przypadku 31 proc. z 13 obserwacji), Sąd Rejonowy w Zamościu (28 proc. z 25 obserwacji), Sąd Rejonowy Lublin-Zachód (25 proc. z 16 obserwacji). W pozostałych sądach, w których zaobserwowano tę praktykę, wskaźnik ten pozostaje na poziomie poniżej 20 proc. spraw, zaś w 11 spośród 44 analizowanych sądów nie odnotowano jej w ogóle.

Badając praktyczne przestrzeganie prawa stron do rzetelnego procesu, autorzy raportu zwracają również uwagę na sposób protokołowania monitorowanych rozpraw. Zdaniem obserwatorów, protokołowanie wiernie odwzorowywało przebieg 51 proc. z nich, w 27 proc. pomijało tylko nieistotne informacje, zaś w 1 proc. przypadków pominięte zostały informacje ważne. Najkorzystniej w tym zestawieniu wypadł Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, gdzie w 85 proc. z 48 obserwowanych spraw stwierdzono właściwe, z perspektywy obserwatora, utrwalanie przebiegu rozprawy, a tylko w 2 proc. budziło ono wątpliwości. Na drugim końcu tego zestawienia znalazł się Sąd Rejonowy w Dębicy, gdzie w 26 proc. z 93 obserwowanych spraw sposób protokołowania budził wątpliwości. Obserwatorzy przede wszystkim wskazywali na zbytnie skracanie wypowiedzi świadków przez sędziów oraz pomijanie istotnych – zdaniem wolontariuszy Fundacji – fragmentów ich wypowiedzi.

Organizacja i kultura rozpraw

Z perspektywy obywatelskiej, niezwykle istotne wydaje się być to, w jaki sposób organizacja pracy sądu wpływa na sposób traktowania uczestników postępowań. Spóźnianie terminów rozpoczęcia rozpraw czy ich odwoływanie bez wcześniejszego poinformowania uczestników może być z perspektywy sądowego personelu bez znaczenia, jednak dla interesanta sądu są to najbardziej frustrujące praktyki.

Choć punktualność wydaje się mieć coraz większe znaczenie dla sędziów, to nadal daleko tu do ideału. W poprzednim cyklu ponad połowa na 4005 obserwacji rozpoczęła się niepunktualnie (54 proc.). Tegoroczny raport pokazuje pewną poprawę, gdyż proporcje odwróciły się – punktualnie rozpoczęło się 55 proc. rozpraw i posiedzeń (z obserwowanych prawie siedmiu tysięcy). Także w tym roku obalony został mit, że rozprawy i posiedzenia opóźniają się ze względu na wcześniejsze opóźnienia w salach rozpraw. Zostało to ustalone dzięki porównaniu opóźnień pierwszych i kolejnych spraw z wokand ogłoszonych danego dnia w każdym z badanych sądów. Okazuje się, że rozprawy, które widnieją na wokandzie jako pierwsze, rozpoczynają się z opóźnieniem częściej niż sprawy kolejne (55 proc. obserwowanych pierwszych spraw z wokand rozpoczynało się punktualnie, kolejne – już w 58 proc. przypadków).

Najgorzej pod względem spóźnień wygląda sytuacja w Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe (72 proc. opóźnionych rozpraw z 28 obserwowanych), Sądzie Rejonowym w Bielsku-Białej (69 proc. opóźnionych rozpraw z 22) oraz Sądzie Okręgowym w Warszawie i Sądzie Okręgowym w Gdańsku (odpowiednio, 67 i 66 proc. z 56 i 31 spraw). Dla porównania, w Sądzie Okręgowym w Zielonej Górze, Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie oraz Sądzie Rejonowym w Mysłowicach mniej niż 15 proc. obserwowanych rozpraw odbyło się z opóźnieniem. Średnia długość opóźnienia dla poszczególnych sądów wyniosła od pięciu minut (Sąd Rejonowy w Mysłowicach) do 41 minut (Sąd Apelacyjny w Warszawie).

Podkreślić należy, że sędziowie częściej wyjaśniają przyczyny opóźnień lub przepraszają za nie niż zaobserwowano to w poprzednim cyklu monitoringu (16 proc. spraw w 2011 r., 22 proc. – w tym roku). Najbardziej pozytywne zmiany w tym względzie odnotowano w sądach o największej liczbie obserwacji, głównie w Olsztynie i Krakowie.

Jeśli chodzi o sposób traktowania uczestników rozpraw, autorzy raportu podkreślają, że – podobnie jak w poprzednich latach – doświadczenie obserwatorów wynoszone z sal rozpraw jest w tym zakresie bardzo dobre lub dobre. Istnieją jednak przypadki zachowań zdecydowanie niekulturalnych i nader emocjonalnych. Ku zaskoczeniu autorów raportu, kolejny rok z rzędu potwierdziło się, że stosunkowo większej liczby niewłaściwych zachowań obserwatorzy doświadczyli w sądach okręgowych niż w rejonowych.

Oto przykładowe wypowiedzi, jakie sędziowie kierowali do uczestników postępowań: Jak ma pani problemy to trzeba wziąć relanium, bo zachowuje się pani jak małpa w cyrku (Sąd Rejonowy w Busku‐Zdroju), Dla mnie to jest chore, proszę pani. Mówię to jako osoba prywatna (Sąd Rejonowy w Olsztynie), Według mnie pan dawno powinien siedzieć w więzieniu; Pan jest oszustem. Oszukał pan swojego chlebodawcę, a w tym kraju trudno jest o pracę; Co pan zrobił z pieniędzmi, które pan ukradł? Nie zatrudniłbym pana nawet na najniższym stanowisku (Sąd Okręgowy w Olsztynie), Pani leczy się od pięciu lat, więc to wszystko, co Pani mówi, to i tak trzeba dzielić przez trzy (Sąd Rejonowy dla Krakowa Podgórza).

Na szczęście, skala tego typu zjawisk nie jest duża. Największą odnotowano w Sądzie Rejonowym w Białymstoku i Sądzie Rejonowym Gdańsk-Północ (po 10 proc. przypadków na 29 obserwowanych spraw w obu sądach), Sądzie Okręgowym w Gdańsku (9 proc. przypadków na 46 spraw), Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Podgórza, Sądzie Okręgowym w Olsztynie, Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia oraz Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe (po 8 proc. przypadków na, odpowiednio, 153, 313, 51 i 26 obserwowanych spraw).

Sąd Rejonowy w Pile

Fot. Łukasz Januszewski

Słowo o metodologii

Raport Obywatelski Monitoring Sądów 2012/2013 powstał na bazie 6938 obserwacji dokonanych w 125 sądach powszechnych (w tym trzech sądach apelacyjnych oraz 30 sądach okręgowych), czterech wojewódzkich sądach administracyjnych, Naczelnym Sądzie Administracyjnym oraz w Sądzie Najwyższym. Monitoring prowadzony był w oparciu o metody powszechnie przyjęte w naukach społecznych, przede wszystkim metodę obserwacji uczestniczącej. Sposób doboru sądów był dla obserwatorów całkowicie dowolny, obserwowano zarówno sprawy karne, jak i cywilne. Wolontariusze Fundacji wyposażeni zostali w formularze obserwacji przygotowane wcześniej przez zespół Court Watch Polska i konsultowane z przedstawicielami środowiska prawniczego. Zawierają one szereg szczegółowych pytań, na które wolontariusze odpowiadają w trakcie dokonywania obserwacji w salach rozpraw, ale również umożliwiają im bardziej wyczerpujące opisanie co ciekawszych zjawisk oraz odnotowanie konkretnych wypowiedzi sędziów.

Podkreślić należy, że autorzy raportu są socjologami, dlatego ich podejście nie jest zogniskowane na formalnej realizacji praw przysługujących uczestnikom procesu sądowego, tylko na społecznym odczuciu realizacji owych praw. Przyjęta metodologia badania sprawia, że jego wyniki nie mają charakteru ściśle reprezentatywnego. Główną zaletą jest jego poglądowy charakter oraz możliwość dokonywania porównań między konkretnymi sądami – szczególnie tymi, w których dokonano największej liczby obserwacji.

Najnowszy raport z monitoringu sądów mówi wiele o stanie polskiego sądownictwa. Jak podkreślają jego autorzy, większość wolontariuszy Fundacji wychodzi z sądów zbudowana, z ugruntowanym poczuciem zaufania do instytucji trzeciej władzy, odnotowawszy wiele przykładów zwiększających autorytet sądu. Niemniej, w wielu aspektach i wielu przypadkach jest jeszcze dużo do poprawienia, by obywatel był w gmachu sądu traktowany z należytym szacunkiem, jako podmiot – we własnym przekonaniu – rzetelnego, bezstronnego i sprawiedliwego postępowania. Obserwacje rozpraw prowadzą również do wniosku, że znaczna część niekorzystnych dla obywateli zjawisk mogłaby zostać usunięta bez większych kosztów oraz zmian uregulowań prawnych. Tak jest chociażby w kwestii sędziowskich spóźnień czy pozostawiania otwartych drzwi do sal rozpraw, w których poza czasem trwania posiedzeń przebywa sędzia oraz prokurator lub pełnomocnik jednej ze stron.

Raport dostępny jest do pobrania na stronie internetowej http://courtwatch.pl.