Spółka za złotówkę

Tagi: , , , ,
Biznes, pracownicy

Fot. Victor1558 / Flickr

Ministerstwo Sprawiedliwości kończy konsultacje projektu nowelizacji, która do porządku prawnego wprowadzi nową formułę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – tzw. „spółkę beznominałową”. Celem zapowiadanych zmian jest unowocześnienie i uelastycznienie struktury majątkowej spółek kapitałowych, a także stworzenie odpowiednich instrumentów ochrony ich wierzycieli.

Projekt reformy spółki z o.o. został opracowany przez działającą przy Ministrze Sprawiedliwości Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego. Prace koncepcyjne nad reformą rozpoczęły się pięć lat temu, zaś treść pierwszej wersji projektu ustawy została opublikowana przez Komisję i poddana tym samym ocenie przedstawicieli doktryny już w 2010 r. Projekt ewoluował, aż w czerwcu 2012 r. Komisja oficjalnie skierowała swoje propozycje do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Jakie są główne założenia projektu „spółki beznominałowej”?

Swoboda wspólników

Projekt przewiduje przede wszystkim dopuszczenie możliwości emitowania udziałów pozbawionych wartości nominalnej, tzw. udziałów beznominałowych. System takich udziałów pozwoli wspólnikom swobodnie wycofywać wkłady w całości lub w części, a zabieg ten nie będzie wymagać zastosowania procedury obniżenia kapitału.

Dzięki zastosowaniu konstrukcji udziałów beznominałowych skróceniu i uproszczeniu ulegnie także proces restrukturyzacji spółki. Na gruncie aktualnych przepisów restrukturyzacja spółki, która popadła w problemy finansowe, obwarowana jest zakazem obejmowania udziałów po cenie niższej od ich wartości nominalnej. Problem w tym, że rzeczywista wartość udziałów spółki jest odbiciem jej kondycji finansowej. Konieczne jest wówczas dokonanie obniżenia kapitału zakładowego przez zmniejszenie wartości nominalnej udziałów w celu dostosowania jej do realnej wartości spółki, a także zaspokojenie lub zabezpieczenie roszczeń wierzycieli w ramach postępowania konwokacyjnego. Procedury te są czasochłonne i kosztowne dla spółki. Udziały beznominałowe ułatwią natomiast emisję udziałów po cenie rynkowej, co umożliwi spółce szybkie pozyskanie kapitału, a jednocześnie zredukuje koszty restrukturyzacji.

Projekt stoi na gruncie autonomii woli wspólników, pozostawiając im pełną swobodę w obszarze wyboru modelu, w jakim spółka będzie funkcjonować w obrocie. W zależności od tej decyzji, spółka posiadać będzie bądź kapitał zakładowy podzielony na udziały o wartości nominalnej (model tradycyjny), bądź kapitał udziałowy i udziały beznominałowe (model alternatywny), bądź też kapitał zakładowy i kapitał udziałowy, a więc będzie posiadać zarówno udziały o wartości nominalnej, jak i udziały beznominałowe (model mieszany). Projekt opiera się na założeniu, że wprowadzenie alternatywnego modelu struktury majątkowej nie powinno wiązać się z koniecznością dokonywania zmian odnośnie sposobu funkcjonowania obecnych spółek z o.o. Reforma stwarza natomiast ich właścicielom możliwość wyboru elastycznych, alternatywnych rozwiązań wobec przewidzianych w aktualnie obowiązującym prawie.

Mniejsze wymogi kapitałowe, więcej realnej ochrony

Kolejnym środkiem mającym na celu unowocześnienie struktury majątkowej spółki z o.o. jest nadanie instytucji kapitału zakładowego charakteru fakultatywnego oraz zredukowanie jego ustawowego minimum do kwoty 1 zł. Obecnie obowiązujący ustawowy minimalny poziom kapitału zakładowego spółki z o.o. w wysokości 5 tys. zł nie może być uznany za kwotę wystarczającą do rozpoczęcia działalności gospodarczej. Tymczasem o wysokości kapitału zakładowego, poza ustawowym minimum, decydują w autonomiczny sposób wspólnicy spółki, co powoduje, że w praktyce jego wysokość nie musi odpowiadać faktycznym rozmiarom działalności i branży, w jakiej funkcjonuje spółka. Nie ma bowiem możliwości skonstruowania przez prawodawcę normy prawnej adresowanej do ogółu spółek, której treścią byłby obowiązek utrzymywania kapitału zakładowego na odpowiednim poziomie. Przy założeniu, że każdą branżę gospodarki cechuje inny poziom koniecznych nakładów inwestycyjnych oraz inne ryzyko poniesienia straty, nie jest możliwe obiektywne ustalenie „należytej” wartości kapitału zakładowego.

Korelatem rozwiązań proponowanych w zakresie uelastycznienia struktury majątkowej spółki jest wprowadzenie nowych instrumentów prawnych – w postaci tzw. testu wypłacalności i obowiązku gromadzenia w spółce kapitału zapasowego – które mają przyczynić się do wzmocnienia poziomu ochrony interesów jej wierzycieli. Oba instrumenty będą miały zastosowanie we wszystkich spółkach z o.o., niezależnie od wybranego modelu struktury kapitałowej. Test wypłacalności polegać będzie na poprzedzeniu każdorazowej wypłaty na rzecz wspólników, dokonywanej pod tytułem korporacyjnym (np. dywidendy), oświadczeniem zarządu spółki, że wypłata nie poskutkuje utratą zdolności spółki do wykonywania wymagalnych zobowiązań, w toku zwykłej działalności, na przestrzeni jednego roku. Natomiast obowiązek gromadzenia kapitału zapasowego sprowadzać się będzie do nakazu odkładania części zysków w postaci rezerwy na pokrycie przyszłych strat.

Opisany mechanizm wydaje się pod wieloma względami mniej uciążliwy od instytucji kapitału zakładowego w jej obecnym kształcie, bowiem powstanie tylko pod warunkiem, że spółka osiągnie zysk. Rezerwa obejmie 1/10 zysku, przy czym minimalna wysokość kapitału zapasowego będzie zależna od sumy zobowiązań spółki i stanowić będzie 5 proc. tej kwoty, nie mniej jednak niż 50 tys. zł.

Spółka kapitałowa bez kapitału?

Proponowana reforma była szeroko komentowana zarówno przez przedstawicieli doktryny prawa handlowego, jak i praktyków.

Wśród uwag krytycznych na pierwszy plan wysuwa się zarzut dekompozycji tradycyjnego modelu spółki z o.o. Krytycy podnoszą, że nie może istnieć spółka kapitałowa bez kapitału zakładowego – w przeciwnym razie zatarciu ulegną różnice między spółką z o.o. a spółkami osobowymi. Jak podkreślają niektórzy, w świetle projektowanych rozwiązań możliwe będzie istnienie spółki pozbawionej majątku, której wspólnicy nie będą odpowiadać za jej zobowiązania. Taki stan doprowadzi do sprzeczności systemowej, skoro spółkom z o.o. – jako spółkom kapitałowym – stawiane będą mniejsze wymogi kapitałowe niż spółkom osobowym, np. spółce komandytowo-akcyjnej.

Należy podkreślić, że wyznacznikiem kapitałowej natury spółki z o.o. nie jest instytucja kapitału zakładowego, ale przede wszystkim kapitałowe uczestnictwo wspólników, które przejawia się w uzależnieniu praw udziałowych wspólnika od wartości jego zaangażowania kapitałowego (wniesionego wkładu), zbywalny charakter praw udziałowych oraz brak osobistej odpowiedzialności wspólnika za zobowiązania spółki. Wszystkie te cechy zachowa proponowana spółka bez kapitału zakładowego, której udziały nie będą posiadały wartości nominalnej, stąd teza o utracie kapitałowej natury przez taką spółkę nie ma wystarczającego uzasadnienia. Instytucja kapitału zakładowego nie jest konieczna do ukształtowania struktury organizacyjnej spółki, w szczególności nie musi stanowić punktu odniesienia dla zakresu praw udziałowych poszczególnych wspólników. Już w dzisiejszym stanie prawnym, jeżeli spółka posiada udziały o równej wartości nominalnej, to zakres praw udziałowych ustala się na podstawie stosunku liczby udziałów posiadanych przez danego wspólnika do ogólnej liczby wszystkich udziałów w spółce, a nie do kapitału zakładowego.

Kolejny zarzut krytyków projektu dotyczy swoistego „odkapitalizowania” zreformowanej spółki z o.o. Rozwijając tezę oponentów, likwidacja instytucji kapitału zakładowego ma pozbawić taką spółkę jakiegokolwiek realnego majątku niezbędnego do rozpoczęcia działalności. W efekcie istotnemu osłabieniu ulegnie pozycja wierzycieli spółki, a zdaniem niektórych, doprowadzi to do przerzucenia na nich całego ryzyka wynikającego z jej działalności.

Odpierając ten zarzut, należy zwrócić uwagę na zdewaluowanie funkcji gwarancyjnej kapitału zakładowego. Po pierwsze, kapitał zakładowy w wymaganej obecnie ustawowej minimalnej kwocie 5 tys. zł nie może stanowić „testu powagi” przedsięwzięcia w postaci spółki z o.o. Jedynie kapitał zakładowy utrzymywany na odpowiednio wysokim poziomie, odzwierciedlającym skalę i rodzaj prowadzonej działalności, mógłby stanowić wskazówkę dla kontrahentów, na ile poważnie wspólnicy podchodzą do inwestycji w postaci spółki.

Po drugie, kapitał zakładowy nie tworzy swoistego funduszu gwarancyjnego, na którym wierzyciele spółki mogliby zabezpieczyć swoje roszczenia. Środki zgromadzone w ramach takiego kapitału służą bieżącej działalności spółki, w ramach której mogą zostać całkowicie spożytkowane, co rodzi obowiązek uzupełnienia majątku do wysokości zadeklarowanego kapitału zakładowego. Mechanizm ochronny kapitału zakładowego nie uwzględnia jednak struktury aktywów i zobowiązań spółki, opierając się wyłącznie na abstrakcyjnych zapisach bilansowych. Okoliczność dysponowania przez spółkę nadwyżką aktywów z perspektywy wierzycieli spółki może okazać się iluzoryczna, jeżeli aktywa te są ujawnione w bilansie według wartości historycznej (np. aport w postaci oprogramowania komputerowego wniesiony tytułem wkładu na etapie tworzenia spółki). Tymczasem z punktu widzenia wierzycieli najistotniejsze znaczenie ma zachowanie przez spółkę płynności finansowej, rozumianej jako zdolność do terminowego zaspokajania wymagalnych roszczeń.

Z całą stanowczością podkreślić należy, że reforma nie promuje tworzenia spółek pozbawionych majątku. Jak przy każdym przedsięwzięciu, tak i przy zawiązywaniu spółki z o.o., wspólnicy muszą się bowiem liczyć z potrzebą zgromadzenia kapitału odpowiedniego do rozmiarów działalności. Mają zatem na uwadze, że brak w spółce odpowiedniego kapitału w krótkim czasie doprowadzi do aktualizacji obowiązku zgłoszenia wniosku o ogłoszenie jej upadłości. Poza przypadkiem regulacji szczególnych, kierowanych do takich podmiotów jak banki czy inne instytucje finansowe, ustawodawca nie powinien wyręczać wspólników w podejmowaniu decyzji o skali wyposażenia kapitałowego spółki.

Spółka beznominałowa

Rys. Łukasz Jagielski

Jedna spółka, trzy modele

Pewne nieuzasadnione kontrowersje wywołuje też propozycja wprowadzenia do spółki z o.o. trzech jej modeli konstrukcyjnych. O ile model alternatywny, a więc z udziałami bez wartości nominalnej, jest przyjmowany w doktrynie z zainteresowaniem, to możliwość funkcjonowania spółki w ramach formuły mieszanej – zarówno z udziałami o wartości nominalnej, jaki i beznominałowym – przyjęta została z dużym sceptycyzmem.

Argumentuje się, że połączenie pod szyldem „spółka z o.o.” tak odmiennych modeli negatywnie wpłynie na bezpieczeństwo obrotu. Spójna dotychczas konstrukcja spółki z o.o. ulegnie „rozmyciu”, skoro pod jedną nazwą będą się kryły w istocie dwa skrajne modele. Postuluje się zatem rezygnację z możliwości emitowania różnego rodzaju udziałów w spółce i odejście od koncepcji modelu mieszanego. Pojawiła się także sugestia doprecyzowania w nazwie spółki, która będzie działać w modelu alternatywnym, że jest to spółka „beznominałowa”. Według jeszcze dalej idących propozycji, spółka z udziałami beznominałowymi powinna zostać uregulowana jako odrębny typ spółki – pośredni między spółkami osobowymi i kapitałowymi.

W opinii projektodawcy uregulowanie modelu alternatywnego, a więc spółki „beznominałowej”, jako spółki z o.o. „bis”, która sprowadzałaby się do „testowania” nowych rozwiązań, prowadziłoby jedynie do mnożenia form prawnych. Zdecydowana większość przepisów Kodeksu spółek handlowych regulujących spółkę z o.o. będzie miała zastosowanie do wszystkich trzech modeli, co wyraźnie wskazuje, że w spółce „beznominałowej” nie należy upatrywać odrębnego typu spółki. Z kolei to właśnie w modelu mieszanym tkwi najbardziej atrakcyjne rozwiązanie reformy, które ułatwi istniejącym już spółkom proces restrukturyzacji.

Ujęcie regulacji spółki beznominałowej w ramach odrębnego typu spółki ograniczyłoby w istotny sposób możliwość korzystania z nowych rozwiązań przez ogół podmiotów. W takiej bowiem sytuacji tradycyjna spółka z o.o., która chciałaby pozyskać środki finansowe w drodze emisji udziałów beznominałowych, musiałaby dokonać przekształcenia w spółkę beznominałową, co byłoby czasochłonne i kosztowne, w przeciwieństwie do proponowanej w projekcie możliwości emisji i objęcia udziałów beznominałowych, wymagającej jedynie zmiany umowy spółki. Jeżeli zaś chodzi o identyfikowanie danego modelu majątkowego w firmie spółki, to wobec obowiązku ujawniania wartości kapitału udziałowego spółki w Krajowym Rejestrze Sądowym, a także we wszystkich pismach spółki kierowanych na zewnątrz, wydaje się to zbędne. Jednocześnie powstaje wątpliwość, czy zamieszczenie informacji na temat modelu majątkowego w nazwie spółki rzeczywiście sprzyjałoby przejrzystości jej struktury majątkowej. Przykład spółki działającej w modelu mieszanym, która zdecydowałaby o umorzeniu udziałów beznominałowych, albo spółki w modelu tradycyjnym, która wyemitowałaby jeden udział beznominałowy, pokazuje, że informacja identyfikująca model majątkowy w nazwie spółki nie odzwierciedlałaby jej dynamicznie zmieniającej się struktury kapitałowej i wprowadzałaby kontrahentów w błąd.

Troska o wierzycieli

Z jednoznaczną pozytywną oceną spotkały się natomiast proponowane w projekcie założeń instrumenty ochrony wierzycieli zreformowanej spółki z o.o. – w postaci testu wypłacalności oraz obowiązku tworzenia kapitału zapasowego. Niemniej, w niektórych opiniach podkreślano osłabioną skuteczność testu wypłacalności wynikającą z faktu, iż będzie to jedynie prognoza (a nie gwarancja rezultatu), że spółka nie utraci zdolności do wykonywania wymagalnych zobowiązań. Dlatego też niektórzy wskazywali potrzebę zwiększenia odpowiedzialności po stronie członków zarządu spółki w razie niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązku przeprowadzenia testu.

Kwestia odpowiedzialności członków zarządu była rozważana w trakcie prac nad projektem, jednak nie zdecydowano się na zwiększenie jej poziomu względem obecnej regulacji kodeksowej. Uznano, że zbytnie zaostrzenie odpowiedzialności przełożyłoby się na wzrost kosztów prowadzenia spółki, gdyż członkowie zarządu, chcąc zabezpieczyć się na wypadek ewentualnej przyszłej odpowiedzialności, przy dokonywaniu testu wypłacalności sięgaliby po opinie biegłych rewidentów. Na skutek przyjęcia tej koncepcji nie przewiduje się szczególnych sankcji z tytułu naruszenia przepisów o teście wypłacalności. Należy przy tym podkreślić, że test wypłacalności stanowić będzie tylko jeden z elementów mechanizmu ochrony wierzycieli, na który całościowo składać się będzie także wspomniany obowiązek tworzenia kapitału zapasowego z wypracowanego zysku, czy też nakaz dokonywania przez zarząd periodycznej oceny wypłacalności spółki i ryzyka wystąpienia znacznej straty.

Wyzwanie współczesności

Zmiany proponowane w ramach reformy spółki z o.o. zmuszają do przewartościowania dotychczasowego jej modelu, opartego na instytucji kapitału zakładowego, jako jednego z fundamentów spółki kapitałowej. Dlatego też przedstawiciele doktryny krytykujący opisane wyżej rozwiązania dostrzegają w nich głównie destabilizację prawa i demontaż tradycyjnie ukształtowanej konstrukcji spółki z o.o.

Prawo spółek handlowych jest dziedziną, na którą mają wpływ dynamiczne zmiany o charakterze ekonomicznym, technologicznym czy społecznym, często o zasięgu globalnym. Musi zatem podlegać zmianom wprowadzającym nowoczesne i efektywne rozwiązania, które umożliwią rozwój polskich spółek i zwiększą ich atrakcyjność w dobie rosnącej konkurencji prawa spółek innych państw. W tym kontekście warto zauważyć, że projekt spotkał się z jednoznacznym poparciem organizacji zrzeszających przedsiębiorców.