Strasburg a działania policji

Tagi: , , ,
Odznaka policyjna

Rys. Łukasz Jagielski

W przekazie medialnym co jakiś czas pojawia się temat nadużyć, których funkcjonariusze Policji mają dopuszczać się względem zatrzymanych. Takie praktyki, a także wadliwe postępowania wyjaśniające w tych sprawach, mogą stanowić pogwałcenie art. 3 Konwencji zakazującego tortur i traktowania o charakterze nieludzkim bądź poniżającym.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wielokrotnie w swoim orzecznictwie podkreślał, że jeżeli osoba doznaje obrażeń w chwili zatrzymania czy też będąc pozbawiona wolności przez funkcjonariuszy Policji lub podobnych służb, stanowi to podstawę domniemania, iż osoba taka została poddana złemu traktowaniu (Bursuc przeciwko Rumunii). Jeżeli podczas zatrzymania stan zdrowia konkretnej osoby osoba jest dobry, natomiast w chwili zwolnienia stwierdza się u niej obrażenia ciała, to w takiej sytuacji to państwo zobowiązane jest do przedstawienia przekonywujących i wiarygodnych wyjaśnień w jaki sposób obrażenia te powstały (Tomasi przeciwko Francji, Selmouni przeciwko Francji). Jeżeli tej powinności nie sprosta – winno ponieść z tego tytułu odpowiedzialność.

Obowiązek skutecznego postępowania

Artykuł 3 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności bezwzględnie zakazuje nie tylko tortur, ale również innych form nieludzkiego i poniżającego traktowania. Niewłaściwe traktowanie musi jednak w tym przypadku osiągnąć pewien minimalny poziom dolegliwości. Ocena takiego minimum jest względna. Zależy od okoliczności danej sprawy, a w szczególności tego, jak długo dana osoba była poddana złemu traktowaniu, jakie były jego skutki fizyczne i psychiczne, a niekiedy również od jej płci, wieku czy tez stanu zdrowia.

Trybunał uznaje traktowanie za „nieludzkie” m.in. wówczas, gdy jest zamierzone, stosowane przez wiele godzin oraz prowadzi do faktycznego uszkodzenia ciała lub silnego cierpienia fizycznego lub psychicznego, a za „poniżające” – takie, które wzbudza u osób pokrzywdzonych poczucie strachu, bólu i upokorzenia. Kolejnym czynnikiem jest to, czy konkretny sposób traktowania miał na celu poniżenie lub upokorzenie osoby pokrzywdzonej. Wypada jednak zaznaczyć, że brak takiego celu nie może w sposób jednoznaczny wykluczać naruszenia art. 3 Konwencji (Labita przeciwko Włochom).

W stosunku do osoby pozbawionej wolności, uciekanie się do użycia siły fizycznej, która nie była bezwzględnie konieczna przez wzgląd na jej zachowanie, umniejsza godność ludzką i zasadniczo narusza prawo gwarantowane w art. 3 Konwencji. Należy jednak pamiętać, że zgodnie z ugruntowaną linią orzeczniczą Trybunału, przepis ten nie zabrania użycia siły w celu dokonania zatrzymania, ograniczając jednak tę możliwość i jej zakres do przypadków bezwzględnie koniecznych (Altay przeciwko Turcji, Ivan Vasilev przeciwko Bułgarii).

Jeżeli osoba w sposób wiarygodny sygnalizuje, że mogła zostać potraktowana przez policję lub inne organy państwowe w sposób naruszający art. 3, to wówczas – w związku z ogólnym obowiązkiem państwa wynikającym z art. 1 Konwencji mówiącego o zapewnieniu każdemu człowiekowi, podlegającemu jego jurysdykcji, praw i wolności określonych w (…) Konwencji, na państwie ciąży domniemany wymóg przeprowadzenia skutecznego postępowania wyjaśniającego. Postępowanie to powinno umożliwić wykrycie i ukaranie osób odpowiedzialnych (Labita przeciwko Włochom), a także zostać przeprowadzone w sposób dokładny. Oznacza to, że władze powinny zawsze wykazywać należytą staranność wyjaśniając okoliczności sprawy i nie mogą wyciągać pochopnych oraz bezpodstawnych wniosków. Muszą one podejmować wszelkie możliwe i uzasadnione kroki w celu zabezpieczenia materiału dowodowego dotyczącego zajścia, w tym zeznań naocznych świadków oraz opinii biegłych (Tanrıkulu przeciwko Turcji, Gül przeciwko Turcji).

Złe traktowanie w sprawach polskich

W sprawach polskich ETPCz wydał kilkanaście wyroków, w których dopatrzył się naruszenia artykułu 3 z uwagi na sposób traktowania osoby zatrzymanej, zasadniczo przez funkcjonariuszy Policji – czy to w trakcie samej interwencji policyjnej, czy tez później.

W sprawie Dzwonkowski przeciwko Polsce (wyrok z 12 kwietnia 2007 r.), skarżący doznał obrażeń ciała w trakcie interwencji policyjnej, zakończonej jego zatrzymaniem i przewiezieniem do izby wytrzeźwień. Trybunał w sprawie tej zwrócił przede wszystkim uwagę na sprzeczny charakter wniosków wynikających z dwóch etapów postępowania krajowego, dotyczących oceny tych samych zdarzeń z dnia 13 czerwca 1997 r. W postępowaniu z zawiadomienia skarżącego, dotyczącego złego traktowania go przez funkcjonariuszy Policji, prokurator ustalił, że jego obrażenia zostały spowodowane – tak jak przedstawiali policjanci – w wyniku upadku na ziemię i kilkukrotnego uderzenia głową o krawężnik. Później jednak, w postępowaniu karnym prowadzonym przeciwko samemu skarżącemu, sądy uznały, iż był on bity przez policję, gdyż liczne obrażenia, które u niego stwierdzono, nie mogły być wynikiem jedynie jego własnego działania. Ustalenia poczynione przez sądy krajowe w tym zakresie stanowiły dla Trybunału wystarczającą podstawę do przyjęcia, że skarżący poniósł obrażenia, przynajmniej częściowo, wskutek zadawania mu ciosów przez funkcjonariuszy Policji. Trybunał podkreślił przy tym, iż w stosunku do osoby pozbawionej wolności jakiekolwiek użycie siły fizycznej, które nie było całkowicie konieczne i sprowokowane zachowaniem tej osoby, stanowi zasadniczo naruszenie art. 3 Konwencji. Nawet przyjmując, że skarżący nie był spokojny i wdał się w bojkę z funkcjonariuszami Policji, nie było dowodu na to, że był szczególnie niebezpieczny, posiadał broń, czy tez spowodował powstanie obrażeń u policjantów.

Z kolei w sprawie Mrozowski przeciwko Polsce (wyrok z 12 maja 2009 r.), w czasie interwencji funkcjonariuszy Policji skarżący doznał urazów twarzy wymagających zszycia oraz wybicia trzech zębów. Obrażenia te, w ocenie Trybunału, niewątpliwie były na tyle poważne, by potraktować je jako nieludzkie i poniżające traktowanie stanowiące naruszenie art. 3. Obowiązek przedstawienia argumentów, że siła użyta wobec skarżącego, w wyniku której doznał on obrażeń, była konieczna i nie była nadmierna, spoczywał na państwie, które z obowiązku tego się nie wywiązało. Pomimo tego, że do spowodowania obrażeń doszło w czasie interwencji w pociągu podmiejskim, w związku z tłumieniem zamieszek po meczu piłki nożnej, sam skarżący zachowywał się spokojnie, nie był pod wpływem alkoholu, wracał z pracy, co najwyżej stawiał funkcjonariuszom bierny opór. Użycie siły przez funkcjonariuszy z takim natężeniem nie tylko nie było uzasadnione zachowaniem skarżącego, ale również stanowiło naruszenie wewnętrznych regulacji krajowych – skarżący, wbrew wyraźnemu zakazowi, pomimo swojej biernej postawy, został uderzony pałką w twarz.

Z kolei w innej sprawie, Pieniak przeciwko Polsce (wyrok z 24 lutego 2009 r.), Trybunał pokusił się o zastosowanie domniemania dotyczącego odpowiedzialności państwa za niewyjaśnione pogorszenie się stanu zdrowia osoby zatrzymanej pod zarzutem gwałtu. Skarżący został bezpośrednio po zatrzymaniu zbadany przez lekarza, który stwierdził tylko kilka zadrapań, które mogły powstać podczas szarpania się z ofiara. Kiedy natomiast skarżący został przetransportowany do aresztu śledczego miał już trwałe, widoczne obrażenia, takie jak krwiaki i sińce, stwierdzone w badaniu lekarskim. Stopień uszkodzeń ciała skarżącego był na tyle poważny, by uznać, że skarżący padł ofiarą nieludzkiego lub poniżającego traktowanie. Ponadto, z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy nie wynikało, że obrażenia stwierdzone na ciele skarżącego powstały zanim został on zatrzymany. Skoro wiec okoliczności powstania obrażeń u skarżącego nie zostały wykazane w sposób przekonywujący, sam skarżący twierdził, że został uderzony przez funkcjonariuszy, a państwo jest odpowiedzialne za sprawowanie kontroli nad wszystkimi osobami pozbawionymi wolności, to w ocenie Trybunału należało przyjąć, że obrażenia te są wynikiem złego traktowania.

Kajdanki, zatrzymanie

Rys. Łukasz Jagielski

Wadliwe postępowanie krajowe

W sprawach omawianych w niniejszym artykule dopatrzyć można się pewnej prawidłowości. Trybunał krytykował w nich nie tylko sposób działania interweniujących funkcjonariuszy policji, ale również późniejszy sposób postępowania organów ścigania, które winny były przeprowadzić skuteczne postępowanie karne mające na celu wyjaśnienie zarzutów formułowanych przez skarżących. Po to, by na przyszłość nie dawać Trybunałowi okazji do tego typu krytyki, warto uwzględnić kilka uwag poczynionych na kanwie konkretnych przypadków.

W sprawie Dzwonkowski… Trybunał stwierdził, że prokuratorskie śledztwo było powierzchowne, pozbawione obiektywizmu i zakończone postanowieniem, którego wnioski nie były poparte rzetelną analizą faktów. Trybunał uznał za niezadowalające w szczególności to, że prokurator stwierdził, iż obrażenia skarżącego spowodowane były uderzeniem się o krawężnik, pomimo istniejącej dokumentacji medycznej wykazującej na ich rozległość, a także zeznań świadków, którzy zaprzeczali wersji wydarzeń przedstawionej przez policję. W toku postępowania prowadzonego przeciwko skarżącemu sądy uznały tych świadków za wiarygodnych w zakresie, w jakim potwierdzali oni, że skarżący był bity przez policję. Trybunał stwierdził również, że prokurator nie próbował w logiczny sposób wytłumaczyć, jak skarżący mógł odnieść tak liczne złamania, jeżeli policja nie używała względem niego siły. Zdaniem Trybunału, organy prokuratury bezwarunkowo przyjęły zeznania funkcjonariuszy Policji, bez brania pod uwagę faktu, że w ich niewątpliwym interesie był osiągnięcie określonego wyniku postępowania oraz zmniejszenie własnej odpowiedzialności.

Co do postępowania przygotowawczego badanego w związku ze sprawą Mrozowski…, Trybunał za szczególnie niezadowalające uznał to, że prokurator umorzył je stwierdziwszy brak przekroczenia uprawnień funkcjonariuszy policji. Co więcej, prokurator uznał, że skarżący został uderzony przez funkcjonariusza gumową pałką policyjną tylko w ramię, podczas gdy skarżący na skutek całego zdarzenia doznał ran twarzy. Prokurator nie poczynił żadnych kroków, aby wyjaśnić, w jaki sposób skarżący doznał urazów twarzy, w szczególności ubytków zębów, jeśli nie było to efektem uderzenia gumową pałką policyjną. Nie uwzględniono również okoliczności tego rodzaju, że prawo krajowe zakazuje używania gumowej pałki policyjnej wobec osób stawiających bierny opór i że w żadnym wypadku nie wolno ciosów takich zadawać w głowę.

Warto przy tym podkreślić, że w postępowaniu karnym prowadzonym przeciwko skarżącemu, ustalenia sądów krajowych były już całkowicie odmienne – skarżący nie był pod wpływem alkoholu, wracał z pracy do domu, zachowywał się spokojnie i padł ofiarą złego traktowania przez funkcjonariuszy policji. Ponadto sąd uznał, że zeznania policjantów, w oparciu o które prokurator umorzył postępowanie w sprawie, były mało wiarygodne. Zdaniem Trybunału już same tylko ustalenia sądu krajowego wskazują na to, że postępowanie w sprawie zarzutów sformułowanych przez skarżącego było nierzetelne.

Z kolei w sprawie Pieniak… Trybunał w szczególności zwrócił uwagę na to, że skarżący poinformował władze krajowe o złym potraktowaniu przez funkcjonariuszy policji pierwszy raz 21 września 2001 r., jednak postępowanie zostało wszczęte dopiero w lutym 2003 r. Poza tym, cała seria opóźnień w jego toku i całkowity czas jego trwania nie miały racjonalnego usprawiedliwienia. Opóźnienia te niewątpliwie miały negatywny wpływ na skuteczne zakończenie postępowania, skoro np. lekarz, który badał skarżącego w areszcie śledczym, został przesłuchany dopiero pięć i pół roku po zdarzeniu.