Na wokandzie ETPCz

Tagi: ,
Siedziba ETPCz w Strasburgu.

Fot. Council of Europe

Trybunał we wspomnianym okresie wydał 8 wyroków, naruszenie postanowień Konwencji stwierdzając w trzech spośród nich. Dotyczyły one tak prawa do życia w aspekcie proceduralnym (Przemyk przeciwko Polsce, wyrok z 17 września 2013 r.), jak i prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego (El Kashif przeciwko Polsce, wyrok z 19 listopada 2013 r. oraz Wereda przeciwko Polsce, wyrok z 26 listopada 2013 r.).

W kolejnych trzech rozpatrywanych sprawach (Brzuszczyński przeciwko Polsce, wyrok z 17 września 2013 r., Matusik przeciwko Polsce, wyrok z 1 października 2013 r., Błaja News Sp. z o.o. przeciwko Polsce, wyrok z 26 listopada 2013 r.) Trybunał nie dopatrzył się nieprawidłowości w praktyce organów krajowych co do – odpowiednio – bezpośredniego przesłuchania świadka w postępowaniu karnym, nadmiernej długości postępowania oraz poszanowania swobody wypowiedzi. W pozostałych dwóch wyrokach Trybunał nie podjął merytorycznego rozstrzygnięcia – w przypadku skargi Plechanow przeciwko Polsce 15 października 2013 r. skreślił sprawę z listy skarg w zakresie dotyczącym przyznania słusznego zadośćuczynienia, zaś w przypadku skargi Matrakas i inni przeciwko Polsce i Grecji 7 listopada 2013 r. uznał ją za niedopuszczalną wobec Polski.

Nieskuteczność postępowania

W głośnej sprawie Przemyk przeciwko Polsce, po raz pierwszy od czasu wyroku Ciechońska przeciwko Polsce z 14 czerwca 2011 r., Trybunał stwierdził naruszenie przez władze polskie prawa do życia chronionego treścią Artykułu 2 Konwencji. W obu przypadkach chodziło o naruszenie aspektu proceduralnego tego prawa. Tym razem Trybunał dokonał oceny skuteczności (a raczej jej braku) postępowania karnego dotyczącego śmiertelnego pobicia przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej w maju 1983 roku Grzegorza Przemyka. Postępowanie w tej sprawie, w ramach wyznaczonych jurysdykcją temporalną Trybunału w sprawach polskich (od 1 maja 1993 r.), toczyło się lat siedemnaście i zakończył 28 lipca 2010 r. umorzeniem z uwagi na przedawnienie karalności czynu.

ETPCz zwrócił w szczególności uwagę na to, że aż pięciokrotnie uchylano wyroki sądów pierwszej instancji, zaś sprawa przekazywana była do ponownego rozpoznania, przy czym tego rodzaju decyzje sądów odwoławczych uzasadniano w szczególności błędami w zakresie rekonstrukcji stanu faktycznego. Trybunał podkreślił przy tym, że przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania stanowi z reguły konsekwencję błędów popełnionych przez sądy niższej instancji, a powtarzanie się tego rodzaju rozstrzygnięć w ramach jednego postępowania wskazuje na poważną słabość funkcjonalną systemu sądowego. Zresztą ocena dokonana w tym względzie przez Trybunał nie odbiega w sposób znaczący od tego, co wcześniej stwierdził Sąd Najwyższy wydając orzeczenie kończące ostatecznie postępowanie w sprawie i określając sposób jego prowadzenia mianem porażki wymiaru sprawiedliwości.

Ponownie o zasadzie bezpośredniości

W sprawie Brzuszczyński przeciwko Polsce Trybunał po raz kolejny zajmował się problematyką potencjalnego naruszenia prawa do rzetelnego procesu, chronionego Artykułem 6 Konwencji – w związku z formułowanym przez skarżącego zarzutem skazania go na karę 15 lat pozbawienia wolności za m.in. pomocnictwo do dokonania zabójstwa, wyłącznie na podstawie zeznań świadka, w którego przesłuchaniu skarżący nie mógł uczestniczyć z uwagi na samobójstwo tego świadka. W jego ocenie, tak obciążające go zeznania, które zostały złożone w toku postępowania przygotowawczego przez nieżyjącego współsprawcę, jak i pozostała część materiału dowodowego, miały wyłącznie charakter poszlakowy.

Dokonując oceny, Trybunał podkreślił, iż nieobecność świadka musi być właściwie usprawiedliwiona, a w przypadku, gdy wyrok skazujący opiera się wyłącznie lub w decydującym stopniu na wyjaśnieniach złożonych przez osobę, której oskarżony nie miał możliwości zadawać pytań – czy to na etapie postępowania przygotowawczego, czy w trakcie procesu – wystąpić może ograniczenie prawa do obrony stojące w sprzeczności z gwarancjami Konwencji.

Rozstrzygając tę sprawę, Trybunał w pierwszej kolejności odwołał się do ugruntowanego już standardu, zgodnie z którym odstępstwa od zasady bezpośredniego zapoznania się przez oskarżonego z dowodem w sprawie są dopuszczalne jedynie wyjątkowo. W sytuacji, w której skazanie oparte jest wyłącznie lub w przeważającej części na zeznaniach osoby, w przesłuchaniu której oskarżony nie uczestniczył, jego prawo do obrony może zostać ograniczone tylko w stopniu dającym się pogodzić z gwarancjami przewidzianymi w Artykule 6 Konwencji. Z tej reguły wynikają dwie konsekwencje. Po pierwsze, musi istnieć przyczyna uzasadniająca nieobecność świadka na rozprawie, a po wtóre – tego typu skazanie poddane jest szczegółowemu badaniu przez Trybunał.

W sprawie Brzuszczyński niewątpliwie wystąpiła przyczyna uzasadniająca nieobecność głównego świadka na rozprawie (samobójstwo), a za uznaniem tych zeznań za część materiału dowodowego przemawiało dobro wymiaru sprawiedliwości. Bez wątpienia również zeznania te stanowiły zasadniczy dowód przeciwko skarżącemu. Tym niemniej, Trybunał w pełnym zakresie zaaprobował sposób postępowania sądów krajowych wskazując m.in., że kwestia wiarygodności zeznań zmarłego świadka stanowiła zasadniczy przedmiot rozważań sądu pierwszej instancji w 135 stronnicowym uzasadnieniu wyroku, który niezwykle kompleksowo i rygorystycznie dokonał oceny zgromadzonych dowodów. Ponadto, sądy krajowe odwołały się również do innych dowodów potwierdzających zeznania zmarłego świadka, a obrona – pomimo tego, że nie miała możliwości brania udziału w przesłuchaniu – znając tożsamość świadka, mogła wskazywać np. na motywy, którymi mógł on kierować się ewentualnie pomawiając skarżącego. W tym kontekście sądy uwzględniły także zeznania osób mogących zdyskredytować zeznania głównego świadka.

Trybunał podkreślił, że w tej sprawie wiarygodność osoby głównego świadka i jego zeznań zostały szczegółowo zbadane, a sądy krajowe wyjaśniły, dlaczego brak jest podstaw do uznania, że zmarły świadek celowo pomawiał skarżącego. W związku z powyższym, Trybunał nie stwierdził naruszenia Konwencji.

Bezprawne pozbawienie wolności

W kolejnych dwóch wyrokach wydanych między wrześniem a listopadem 2013 r. Trybunał odnosił się do kwestii bezprawnego pozbawienia wolności skarżących.

W sprawie Wereda przeciwko Polsce Trybunał za naruszenie Konwencji uznał dwudniowe opóźnienie w zwolnieniu skarżącego z aresztu tymczasowego (środek zapobiegawczy został uchylony 19 maja 2008 r., zaś do zwolnienia skarżącego doszło dopiero 21 maja 2008 r.). Trybunał ponownie odwołał się przy tym do utrwalonego już orzecznictwa, wskazując, że przy zwolnieniu osoby pozbawionej wolności może dojść do pewnego opóźnienia z przyczyn organizacyjno-administracyjnych, ale nie powinno ono przekroczyć kilku godzin. W sprawie tej Trybunał stwierdził zatem naruszenie Artykułu 5 ust. 1 Konwencji, tym bardziej, że w toku postępowania nie wykazano, by władze krajowe ograniczyły do minimum opóźnienie w wykonaniu decyzji o zwolnieniu skarżącego.

W sprawie El Kashif przeciwko Polsce doszło z kolei do naruszenia Artykułu 5 ust. 3 Konwencji – w zakresie, w jakim nakazuje on niezwłoczne postawienie osoby tymczasowo aresztowanej przed sędzią lub innym urzędnikiem uprawnionym do wykonywania władzy sądowej. W tym przypadku tymczasowe aresztowanie do listu gończego zostało zastosowane wobec skarżącego pod jego nieobecność, w konsekwencji zmiany przez niego dotychczasowego miejsca zamieszkania bez powiadomienia o tym sądu. Sam skarżący po zatrzymaniu, przez 16 dni pozbawienia wolności, nie został postawiony przed sądem, w tym również wówczas, gdy są II instancji rozstrzygał w przedmiocie zażalenia obrońcy skarżącego na postanowienie o jego tymczasowym aresztowaniu.

W sprawie El Kashif Trybunał dopatrzył się także naruszenia Artykułu 5 ust.1 lit. c Konwencji, wskazując, iż wprawdzie tymczasowe aresztowanie skarżącego z powołaniem się na obawę ucieczki i ukrywania przed wymiarem sprawiedliwości było przewidziane prawem krajowym, to nie sposób uznać, by było konieczne i proporcjonalne do celu, jaki miało wywołać. Zdaniem ETPCz świadczy o tym szereg okoliczności – skarżący nie był uprzednio karany, miał stałe miejsce zamieszkania w Polsce, ponadto zarzucany mu czyn był zagrożony wyłącznie karą grzywny. Co prawda, w toku postępowania skarżący zmienił miejsce zamieszkania nie informując o tym sądu, co zgodnie z prawem krajowym powinien był uczynić, jednakże nie zostało wykazane, że 16 dni pozbawienia wolności było konieczne do ustalenia miejsca jego zamieszkania lub dokonania z jego udziałem konkretnych czynności procesowych. Ponadto, pomimo stosownych wniosków obrońcy, władze krajowe nie rozważyły możliwości zastosowania wobec skarżącego środków mniej restrykcyjnych w szczególności doprowadzenia go przez policję.

O swobodzie wypowiedzi

Z kolei sprawa zainicjowana skargą Błaja News Sp. z o.o. dotyczyła artykułu opublikowanego w 2007 r. w wydawanym przez skarżącą tygodniku „Fakty i Mity”, zawierającego zarzuty, że osoba, której dotyczył, będąca w owym czasie prokuratorem, była zamieszana w handel narkotykami. W szczególności skarżąca zarzucała, że prokurator była obecna przy zakupie narkotyków przez jej byłego męża, na jednej z łódzkich ulic – od osób, przeciwko którym w tamtym czasie toczyły się postępowania karne.

W sprawie tej ingerencję w sferę swobody wypowiedzi stanowił wyrok sądu cywilnego uwzględniający powództwo o ochronę dóbr osobistych wniesione przez prokurator opisaną w spornym artykule. Kwestią kluczową było zbadanie kwestii konieczności tej ingerencji w społeczeństwie demokratycznym, tzn. czy odpowiadała ona pilnej potrzebie społecznej, czy była proporcjonalna do prawnie uzasadnionego celu, jak również, czy przyczyny wskazane przez władze krajowe były w tym zakresie odpowiednie i wystarczające.

Trybunał potwierdził wprawdzie, że osobista integralność prokuratora może stanowić przedmiot uzasadnionego zainteresowania opinii publicznej, tym niemniej funkcjonariuszowi publicznemu należy również zapewnić ochronę przed obraźliwymi i znieważającymi atakami, które mogą oddziaływać na sposób wykonywania przez niego obowiązków i zniszczyć zaufanie publiczne – zarówno do niego samego, jak i do urzędu, który sprawuje. Zakres tego rodzaju ochrony zależy od szczególnych okoliczności konkretnej sprawy.

Wprawdzie skarżący powoływał się na swój obowiązek powiadomienia opinii publicznej o istotnej kwestii cieszącej się jej zainteresowaniem, to jednak fakt, że sprawa dotyczyła prokuratora, nie zwalniał go z obowiązku dostarczenia wystarczającej podstawy faktycznej dla tego typu zarzutów. Trybunał podkreślił, iż sądy krajowe uznały stwierdzenia zawarte w artykule, odnoszące się do postępowania prokuratora w zakresie zaangażowania w handel narkotykami, za niepoparte przez dowody. Nadto, Sąd Najwyższy w swojej szczegółowej analizie tej sprawy odwołał się do orzecznictwa ETPCz oraz zasad korzystania ze swobody wypowiedzi, odnotowując w szczególności rozróżnienie pomiędzy wypowiedziami o faktach a opiniami, jak również dokonując wyważenia pomiędzy występującymi w sprawie konkurencyjnymi dobrami. Dlatego też Trybunał uznał podejście zaprezentowane przez sądy krajowe za zgodne z zasadą swobody wypowiedzi, gwarantowaną przez Artykuł 10 Konwencji.