Niebezpieczni pod kontrolą

Tagi: , ,
Więzienie, drut kolczasty

Fot. Kenn Kiser / Stock.xchng

W tym roku na wolność wyjdą pierwsi groźni przestępcy, którym w wyniku moratorium z 1989 r. karę śmierci zastąpiono karą 25 lat pozbawienia wolności. Prace nad rozwiązaniami umożliwiającymi izolację oraz terapię takich osób dobiegły końca.

Parlament nad wspomnianymi rozwiązaniami procedował w ekspresowym tempie. Projekt ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób wpłynął do Sejmu 17 lipca 2013 r. Prace w komisjach trwały nieco ponad trzy miesiące i 23 października 2013 r. Sejm uchwalił ustawę. 13 grudnia 2013 r. podpisał ją prezydent, jednocześnie „z uwagi na argumenty wskazujące na ryzyko nieposzanowania praw i wolności konstytucyjnych” zapowiadając, że skieruje ją do Trybunału

Konstytucyjnego „aby ostatecznie wyjaśnić wątpliwości natury konstytucyjnej”.

Liczne wątpliwości

Nowej regulacji od samego początku towarzyszyła krytyka ze strony praktyków i teoretyków prawa oraz polityków różnych środowisk. Przyjęcie ustawy przez obie izby parlamentu niewiele zmieniło w tym zakresie. Przede wszystkim zarzuca się, że proponowane rozwiązania łamią podstawową zasadę prawa karnego – nieretroaktywności. Innymi słowy, zdaniem przeciwników nowych rozwiązań, uchwalone przepisy stwarzają możliwość stosowania sankcji karnych wobec osób, które popełniły czyn przed wejściem ustawy w życie. Co więcej, podnosi się także groźbę wystąpienia zjawiska ponownego ukarania sprawcy za czyn, za który poniósł już odpowiedzialność karną na podstawie wyroku sądu sprzed prawie dwudziestu pięciu lat.

Emocje są bardzo charakterystyczne dla debaty dotyczącej wspomnianej ustawy. Padają określenia od łagodnych, twierdzących, że ustawa jest „bublem”, po bardzo mocne oskarżenia o hipokryzję jej twórców, czy też porównywania nowej regulacji z bezprawiem na miarę III Rzeszy. Komitet Helsiński stanął na stanowisku, że wprowadzenie takich regulacji będzie stanowiło naruszenie praw człowieka.

Wydaje się jednak, że parlamentarzyści zauważyli potrzebę rozwiązania problemu bez względu na podnoszone argumenty. Podczas głosowania w Sejmie tylko trzech posłów opowiedziało się przeciwko ustawie.

Stan wyższej konieczności

Ustawa ma też swoich zwolenników. Na łamach Gazety Wyborczej prof. Andrzej Zoll bronił potrzeby istnienia omawianej regulacji, powołując się na „stan wyższej konieczności”. Przekonani o prawidłowości wprowadzanych zmian i konieczności ich wejścia w życie są również przedstawiciele rządu – minister Marek Biernacki oraz podsekretarz stanu w MS Michał Królikowski. Obaj deklarują gotowość podania się do dymisji w przypadku, gdyby Trybunał zakwestionował zgodność omawianej regulacji z ustawą zasadniczą.

Zdaniem zwolenników nowej regulacji, ani zasada retroaktywności nie zostanie złamana, ani nie dojdzie do sytuacji, kiedy ktoś poniósłby odpowiedzialność karną po raz drugi za ten sam czyn. Warunkiem zastosowania środków izolacyjnych po odbyciu kary nie będzie bowiem wcześniejszy czyn zabroniony, lecz zagrożenie, jakie obecnie stwarza dana osoba. Autorzy nowych rozwiązań zachęcają do zweryfikowania poglądów na temat celu stosowania środków prawnych zawartych w przyjętej ustawie. – Nie powinniśmy mówić o karze, lecz o potrzebie przeprowadzenia terapii w specjalistycznym ośrodku, dzięki której konkretne osoby będą mogły wrócić do społeczeństwa. Co pół roku będzie dochodziło do weryfikacji każdego z uczestników terapii, co do skutków prowadzonej terapii – podkreśla wiceminister Michał Królikowski.

Trzy przesłanki

W art. 1 ustawy ustawodawca wymienia przesłanki konieczne, by konkretny sprawca mógł zostać objęty jej reżimem. Po pierwsze, nowe prawo dotyczy jedynie osób, które odbywają prawomocnie orzeczoną karę pozbawienia wolności wykonywaną w systemie terapeutycznym lub w zakładzie karnym typu zamkniętego w wyznaczonym oddziale lub celi, w warunkach zapewniających wzmożoną ochronę społeczeństwa i bezpieczeństwo zakładu. Jako drugi warunek występuje wymóg stwierdzenia u nich zaburzenia psychicznego w postaci upośledzenia umysłowego, zaburzenia osobowości lub zaburzenia preferencji seksualnych w trakcie postępowania wykonawczego. Wreszcie ostatnia przesłanka wskazuje, że zaburzenia te muszą mieć taki charakter lub takie nasilenie, że zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy lub groźbą jej użycia przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej, zagrożonego karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 10 lat.

Izolacja lub dozór

Ustawa przewiduje dwie formy postępowania z groźnymi sprawcami – terapią zamkniętą w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym lub nadzór prewencyjny. O konieczności terapii będzie orzekał sąd okręgowy w składzie trzech sędziów zawodowych, na podstawie obligatoryjnej opinii dwóch biegłych psychiatrów, a w „sprawach osób z zaburzeniami osobowości ponadto biegłego psychologa”, zaś w przypadku osób z zaburzeniami preferencji seksualnych – „ponadto biegłego lekarza seksuologa lub certyfikowanego psychologa seksuologa”. Sędziowie wydziałów cywilnych, wyznaczeni do orzekania w zakresie reżimu omawianej ustawy, będą najlepszym gwarantem prawomocności stosowanych środków. Warto zwrócić uwagę, że analogiczne rozwiązanie obowiązuje w sprawach o ubezwłasnowolnienie oraz dotyczących przymusowego leczenia w szpitalu psychiatrycznym.

Nadzór prewencyjny będzie sprawowany przez komendanta powiatowego (miejskiego, rejonowego) policji – również na podstawie wyroku sądu. Policja, w celu realizowania tego nadzoru, będzie mogła prowadzić czynności operacyjno-rozpoznawcze dotyczące osoby stwarzającej zagrożenie, jak również weryfikować, gromadzić i przetwarzać informacje udzielane przez tę osobę oraz uzyskane w wyniku czynności operacyjno-rozpoznawczych.