Emocje na sali rozpraw

Intelektualna warstwa procesu pozostaje pod kontrolą wiedzy, na którą sędziowie pracują przez wiele lat. Aspekt emocjonalny postępowania niestety nie zawsze da się opanować wiedzą teoretyczną. Jak z emocjonalnymi wyzwaniami profesji sędziego radzić sobie samemu?

Emocje, które pojawiają się w sali rozpraw, z reguły należą do tych nieprzyjemnych, często niszczących – agresja, strach, rozpacz, gniew, złość. Doświadczać ich mogą zarówno uczestnicy postępowania, jak i sędzia. Ten ostatni odpowiedzialny jest jednak za całość postępowania. Reżyser i protagonista w jednej osobie trzymać musi w swojej ręce wszystkie nici toczącego się dramatu. „Bez emocji!” – często słyszymy taką radę i równie często sami sobie jej udzielamy. Psychologowie twierdzą, że zadnie to nie tyle jest trudne do wykonania, co nie do końca właściwe. Radę należy przeformułować – zamiast „bez emocji” powiedzmy: „uczyń emocje swoimi sprzymierzeńcami” lub przynajmniej „nie traktuj ich jak wrogów”.

Świadomość i kontrola

Zacznijmy od przykładu. Oto relacja doświadczonej sędzi rodzinnej:
„Znałam dobrze tę sprawę, tę rodzinę. Wiedziałam, że jedyną szansą dla dzieci jest zabranie ich z domu. Wiedziałam, że będzie ciężko, ich matka była impulsywną, szybko wpadającą w złość alkoholiczką. Przygotowałam się dobrze, myślę, że tylko dzięki temu udało mi się zachować spokój i panować nad sytuacją, mimo okropnych słów, jakie padły pod moim adresem.”

Cytowana sędzia nie próbowała przekonać siebie, że w trudnym momencie, jaki ją czeka, nie będzie przeżywała żadnych emocji „jak na profesjonalistę przystało”. Jej wysoki profesjonalizm polegał właśnie na tym, że była świadoma swoich emocji, zaś kontrolując je mogła również monitorować emocje uczestników postępowania.

Źródłem emocji w sali rozpraw może być treść samej sprawy, zachowanie stron lub trudne do przewidzenia zdarzenie, np. alarm bombowy czy atak padaczki u kogoś z publiczności. Nawet najbardziej banalnie zapowiadająca się wokanda może przynieść rozwój wypadków, jakiego nikt się nie spodziewał, dlatego sędzia musi być gotowy na wszystko. Warto przy tym pamiętać o kilku zasadach dotyczących sztuki panowania nad emocjami.

To nie atak na Ciebie

Agresja uczestnika postępowania skierowana przeciw sędziemu nie zrani go, jeśli sędzia będzie na nią przygotowany i jeśli będzie rozumiał jej źródło. W opisanym wyżej przykładzie sędzia doskonale wiedziała, co ją czeka i doskonale rozumiała reakcję matki. Na jej agresywne zachowanie nie zareagowała zastosowaniem kary porządkowej, lecz spokojne wyjaśniła: „Widzę, że bardzo pani zależy na dzieciach, niestety teraz sąd nie może postąpić inaczej, będzie pani mogła odwiedzać dzieci, a jeśli podejmie pani leczenie i zacznie pracować, będzie mogła starać się o ich powrót do domu”.

Oto inny przykład zastosowania tej techniki. Kiedy pewna sędzia powiedziała, że sąd wydał postanowienie o zastosowaniu aresztu, oskarżony zrobił się czerwony i zaczął krzyczeć: „Co? To nie możliwe! A kto będzie karmił moje dzieci, może sędzina? Co to za sprawiedliwość!”. Zamiast „niech pan się uspokoi, proszę nie wrzeszczeć”, lub użycia podobnych słów, sędzia spokojnie zakomunikowała: „Przysługuje panu prawo do odwołania się do prokuratora prowadzącego sprawę o uchylenie tymczasowego aresztu”.

Emocje od samego początku

Próba zapanowania nad emocjami dopiero, gdy na sali sądowej dzieje się coś niewłaściwego, to spóźniona reakcja. Przede wszystkim staraj się nie dopuścić do pojawienia się negatywnych emocji. Należy wyobrazić sobie, co może wyprowadzić z równowagi uczestników postępowania i tego unikać. Rozprawę staraj się zaczynać punktualnie, a jeśli opóźnienie jest nieuniknione, zadbaj, aby wszyscy uczestnicy postępowania zostali o tym poinformowani. Nie ma nic bardziej irytującego, niż poczucie, że jest się lekceważonym.

Strony na ogół nie są ze sobą zaprzyjaźnione, nienawiść i zaciekłość to niestety typowe uczucia, jakimi siebie obdarzają. Postępowanie sądowe z reguły jeszcze wzmacnia ten antagonizm. Warto opanować kilka technik przeciwdziałania eskalacji napięcia między stronami. W rozbrajaniu wrogich emocji pomóc może choćby aktywne słuchanie i stosowanie tzw. wypowiedzi rozumiejących, np. „Rozumiem, że pan się zdenerwował, ale w ten sposób nie może pan mówić przed sądem, proszę nie używać wulgarnych słów i starać się mówić spokojnie”. Sprawdzoną metodą wyciszania agresji między stronami konfliktu jest też zadawanie tzw. pytań cyrkularynych, np. „Jak, według pana, przyjęłaby to rozwiązanie żona?” lub „Czy jako pracodawca widzi pani inne rozwiązanie?”.

Godność w jakości pracy

Pamiętaj, brak profesjonalizmu czy bezczelność innych w żaden sposób nie może naruszyć Twojej godności. „Miałem do przesłuchania całą grupę oskarżonych, długo czekaliśmy na konwój, mieliśmy duże opóźnienie. Obrońca nagle zakomunikował mi, że za pół godziny opuści salę. Myślałem, że eksploduję” – relacjonuje młody sędzia.

Przyjrzyjmy się tej sytuacji. Doświadczony, wzięty adwokat, nie ma czasu, bo śpieszy się na następną rozprawę. Wielogodzinne opóźnienie konwoju trochę go tłumaczy, ale jeśli opuści salę bez substytucji, sędzia nie będzie mógł kontynuować postępowania. Z przytoczonej relacji wynika, że sędzia czuje się zlekceważony postawą obrońcy. Jest wściekły, chce pokazać swoją władzę.

W takiej sytuacji dobrze jest najpierw „przyjrzeć się” swojej złości, spróbować ustalić, co jest jej źródłem – zachowanie drugiej osoby czy własna niepewność. Autorefleksja pozwoli na nabranie dystansu i oddzielenie kontekstu osobistego od obiektywnego problemu, który trzeba rozwiązać. Odroczenie rozprawy będzie niekorzystne dla pozostałych uczestników postępowania, dlatego należy spokojnie, lecz bardzo stanowczo, przedstawić obrońcy swoje stanowisko. Jeżeli adwokat mimo to opuści salę, wtedy zastosować karę porządkową, mierząc jej wysokość obiektywnym stopniem przewinienia, a nie własną złością.

Nie bój się swoich emocji!

Pojęcie „inteligencja emocjonalna” oznacza poznawczą zdolność wykorzystywania uczuć dla lepszego orientowania się w świecie i skuteczniejszego kierowania zachowaniem swoim i innych. Zamiast tłumić emocje, należy je obserwować i wyciągać z nich wnioski.

Jeśli czujesz strach, to nie znaczy, że jesteś tchórzem, po prostu osoba lub sytuacja w sali może stanowić zagrożenie. Przypomnij sobie wtedy o procedurach stosowanych w sytuacji zagrożenia i narzędziach, jakie posiadasz, aby opanować niebezpieczeństwo. Jeśli czujesz wzruszenie, to wcale nie znaczy, że jesteś nieprofesjonalny i masz słaby charakter. Przeciwnie, jako empatyczny sędzia możesz szybciej reagować na narastające w sali napięcie. Oto, jak postąpiła pewna sędzia: „Sprawa wydawała się prosta, postępowanie spadkowe, nic nie zapowiadało większych emocji, dopóki zeznania jednej ze stron nie odsłoniły ukrywanej dotąd rodzinnej tajemnicy. Otóż córka zmarłego, obecna w sali maturzystka, właśnie się dowiedziała, że nie jest biologicznym dzieckiem swoich rodziców. Nie była w stanie powstrzymać łez, mnie również zbierało się na płacz. Czułam, że muszę dać się wypłakać tej dziewczynie i zrobiłam przerwę”.

Buduj wewnętrzny spokój

Władza i siła ugruntowane są w spokoju. Twoje opanowanie sprzyja wyciszeniu emocji na sali. Informacje o stanie ducha sędziego można odczytać przede wszystkim z jego sygnałów niewerbalnych. Staraj się tonem głosu, postawą oraz wyrazem twarzy komunikować spokój i skupienie. W ten sposób pokażesz, że kontrolujesz sytuację i szanujesz jej uczestników. Siedź prosto, nie unikaj kontaktu wzrokowego z osobami, do których się zwracasz, nigdy nie okazuj irytacji.

Nie ma rady, sędzia musi być też aktorem – nawet, jeśli się denerwujesz, nikt nie powinien tego zauważyć. Okazywanie zewnętrznego spokoju nie tylko pomaga zapanować na emocjami innych, ale również sprzyja zachowaniu równowagi wewnętrznej. Emocje są stanami obejmującym duszę i ciało. Gdy uspokoisz ciało, duszy też będzie lżej.

Sposób na „krzykacza”

Na koniec kilka polecanych przez psychologów technik przydatnych w szczególnie trudnych momentach. Kiedy czujesz, że wzbiera w Tobie gniew i zaraz stracisz równowagę, skoncentruj się przez chwilę na czymś neutralnym. Może to być cokolwiek, nawet kolor butów oskarżonego lub fryzura obrońcy. Taka krótka „ucieczka” pozwoli na odzyskanie dystansu i kontroli nad sytuacją. Aby Twój głos zabrzmiał spokojnie mimo zdenerwowania, które odczuwasz, zrób głęboki wdech i pozwól na 2-3 sekundy ciszy.

Sprawdzoną metodą jest mówienie nieco niższym tonem i ściszanie głosu, kiedy druga osoba głos podnosi. W przypadku „krzykacza” łatwiej jednak wskazać, czego robić nie wolno. Przede wszystkim należy unikać wypowiedzi typu „niech mi tu pan nie wrzeszczy, to nie bazar!” albo „my tu mamy sposoby na nerwowych!. Nawet niewinnie wyglądający komunikat „proszę się uspokoić” może zadziałać jak płachta na byka. W sytuacji, gdy chcemy „wyciszyć” podenerwowanego uczestnika postępowania, najlepiej użyć tzw. wypowiedzi „ja” i zamiast „niech pan się nie awanturuje”, powiedzieć spokojne „nie jestem w stanie pana zrozumieć, kiedy pan tak krzyczy” albo „widzę, że jest pan poruszony tą sprawą i chcę pana wysłuchać, proszę spokojne wszystko opowiedzieć”.

Emocje to cenne narzędzia poznania i sterowania zdarzeniami, choć sztuka posługiwania się nim nie należy do najłatwiejszych. W poradniku dla młodszych kolegów pewien wiekowy sędzia napisał: „Moim sposobem na emocje w sali rozpraw jest myśl – cokolwiek się tam zdarzy, dam sobie radę, lepiej lub gorzej, ale poradzę sobie”. Pozytywne myślenie i pewność siebie niech będzie naszą ostatnią, złotą zasadą.

Autorka jest psychologiem i filozofem, wykładowcą Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, gdzie prowadzi zajęcia z tzw. kompetencji miękkich

Sytuacja I – Wyjaśnienia żywiołowej osoby
W tej sytuacji najlepszą metodą jest chwilowe zawieszenie etykiety. Powaga sądu na tym nie ucierpi, gdyż intencją strony nie jest jej naruszenie, tylko wyjaśnienie swojej sytuacji, zaś żywiołowe zachowanie wynika z braku znajomości zasad sądowego savoir vivre’u i zwykłego zdenerwowania. Sędzia powinien spokojnie wyjaśnić stronie, że dokument, o ile ma znaczenie dla sprawy, będzie na pewno odczytany, a także poinformować, kiedy to nastąpi. Warto powiedzieć też coś, co zredukuje niepokój, w tym wypadku mogą to być słowa: „Proszę się nie martwić, wszystko zostanie przeczytane”. Wyrażenie „nie martwić się” brzmi bezpieczniej niż „nie denerwować się”. To ostatnie u osób bardziej drażliwych może wywołać reakcję odwrotną do spodziewanej.


Sytuacja II – Oskarżony nieświadomy praw
Oskarżony nie rozumie, co może zrobić. Sędzia traci cierpliwość, gdyż oskarżony jest opryskliwy, w dodatku zwraca się do niego „proszę pana” zamiast „wysoki sądzie”. Jest to klasyczna sytuacja, w której dopuszczamy do pojawienia się trudnych emocji, których można by zawczasu uniknąć. Sędzia zorientowawszy się, że oskarżony nie ma pojęcia o prawach, które mu przysługują, powinien wyjaśnić, jakie ma możliwości. Rozmowa powinna potoczyć się w następujący sposób: „Czy słyszał pan, o co wniósł prokurator?”. – „Tak”. – „Jakie jest pana stanowisko?”. – „A co ja mogę zrobić?”. – „Widzę, że nie ma pan pełnomocnika, więc wyjaśnię, że przysługuje panu prawo do…” – i tu należy wyjaśnić oskarżonemu, jakie ma prawa.