Sędziowie nieocenni?

Tagi: , ,
Teresa Romer

Rys. Łukasz Jagielski

Jesteśmy funkcjonariuszami państwowymi i może warto, byśmy na okresowe oceny spojrzeli nie poprzez pryzmat zagrożeń dla niezawisłości, ale z perspektywy interesu „podsądnych” oraz ich zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Zaufanie to jest bowiem sprawą najbardziej doniosłą we współczesnym świecie.

Wśród zmian przewidywanych w prawie o ustroju sądów powszechnych znalazła się propozycja wprowadzenia okresowej oceny pracy sędziów. Oceny mają być cztery: pozytywna z wyróżnieniem, pozytywna, pozytywna z zastrzeżeniem, negatywna, i mają być przyznawane raz na cztery lata. Pierwsza po czterech latach od objęcia przez sędziego danego stanowiska, kolejna po upływie czterech lat od poprzedniej. Do oceny negatywnej sędzia mógłby zgłosić swoje uwagi na ręce prezesa sądu apelacyjnego, a gdyby to nie pomogło, to byłoby jeszcze odwołanie do Krajowej Rady Sądownictwa. Okresowa ocena sędziów ma dotyczyć wyłącznie pełnienia przez nas obowiązków w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości lub wykonywaniu zadań z zakresu ochrony prawnej.

Nie jest celem niniejszego felietonu dokładne omawianie proponowanych zmian. Zmiany jednak zaproponowano no i rozpętała się burza.

W liście otwartym do „Najwyższych Władz Rzeczypospolitej Polskiej” sędziowie sprzeciwili się planom wprowadzenia powszechnych ocen okresowych. Z treści listu wynika, że jego autorzy dopatrują się m. in. sprzeczności ocen z Zaleceniem nr R (94) 12 Komitetu Ministrów Rady Europy dotyczącym niezawisłości, sprawności i roli sędziów. Tymczasem Zasada VI tej rekomendacji („Naruszenia obowiązków i wykroczenia dyscyplinarne”), którą w liście pominięto, wyraźnie stanowi, że sędziowie – tak jak przedstawiciele innych władz państwa – podlegają kontroli w zakresie wypełniania ciążących na nich obowiązków. Jeśli sędzia nie spełnia swych obowiązków w sposób sprawny i należyty, to muszą zostać wobec niego zastosowane odpowiednie środki. W zależności od tradycji prawnej państwa członkowskiego, mogą one polegać na odebraniu sędziemu spraw, skierowaniu go do pełnienia innych funkcji sędziowskich w tym samym sądzie, także nałożeniu sankcji majątkowych takich jak okresowe zmniejszenie wynagrodzenia. Do państw członkowskich należy decyzja, jaki organ ma być właściwy do sprawowania kontroli pracy sędziów.

Rada Europy w Zasadzie VI ust. 3 wspomnianej rekomendacji zwraca się do państw członkowskich o rozważenie potrzeby powołania specjalnego organu kontrolującego wykonywanie przez sędziów obowiązków, podkreślając równocześnie, że każdy środek przyjęty przez organ kontrolujący musi się opierać na poszanowaniu niezawisłości sędziów. Jeśli sędzia ma poważne zaległości w rozpoznawaniu spraw, prezes sądu, wyższa władza sądowa lub ministerstwo sprawiedliwości mogą zarządzić zbadanie przyczyn tego stanu rzeczy. Zdaniem RE, wymóg sprawnego działania wymiaru sprawiedliwości nie narusza w tym przypadku niezawisłości sędziów.

Rada Europy w swojej rekomendacji wyraźnie podkreśla, że sędziowie – tak jak przedstawiciele innych władz państwa – podlegają kontroli w zakresie wypełniania ciążącychna nich obowiązków

Ocenom pracy sędziowskiej nie sprzeciwia się również Rada Konsultacyjna Sędziów Europejskich (CCJE), pełniąca w Radzie Europy funkcję doradczą w zakresie zagadnień dotyczących niezawisłości, bezstronności i kompetencji przedstawicieli naszego zawodu. W Opinii nr 11 z 2008 r. w sprawie jakości decyzji sędziowskich, Rada Konsultacyjna zwróciła uwagę na konieczność stałego podnoszenia kwalifikacji sędziów, na sędziowski profesjonalizm także w zarządzaniu sprawami. Odniosła się wprost do oceny pracy sędziów podkreślając, że procedury jej dotyczące, a także udzielane sędziom na podstawie ocen wskazówki dotyczące ich pracy, wszystko to zasługuje na akceptację, gdyż służy poprawie kompetencji i profesjonalizmu ocenianych. Rada podkreśliła przy tym, że ocena jakości decyzji sędziowskich czy ocena sposobu, w jaki sędzia komunikuje się ze stronami, nie może kolidować z niezawisłością. Indywidualna ocena jakości pracy sędziego ma służyć wyłącznie właściwemu rozstrzyganiu spraw. Rada Konsultacyjna zaleca w swojej opinii różne metody oceny sędziów, w tym oceny dokonywane przez osoby z zewnątrz albo przez samych sędziów (taka samoocena jest praktykowana choćby w Austrii). Wśród osób z zewnątrz, które powinny brać udział w ocenie, Rada wymienia prawników, prokuratorów, profesorów prawa, ale także obywateli, przedstawicieli rządowych i pozarządowych organizacji. Zdaniem Rady, ocena sposobu pełnienia i jakości wykonywania obowiązków sędziowskich jest kamieniem milowym dla oceny sprawności całego wymiaru sprawiedliwości oraz tego, czy odpowiada on potrzebom obywateli. Dlatego wprowadzanie procedur oceny sędziów, zdaniem Rady, jest wręcz celowe.

Oceny przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości praktykowane są także po drugiej stronie Atlantyku. W Stanach Zjednoczonych sędziów oceniają sami sędziowie – sądu wyższego albo tego samego szczebla. Sędzia oceniony negatywnie otrzymuje wskazówki, co i w jakim czasie ma zrobić, aby poprawić swoją pracę. W demokratycznym świecie powszechny jest pogląd, że sędzia ma społeczeństwu służyć, a nie być jego „panem”.

Sędziowie są funkcjonariuszami państwa. Są nieusuwalni, zaś dana im władza jest ogromna. Oczywiście, każdy z nas chce ją wykonywać jak najlepiej, lecz czasem trudno dostrzec własne niedociągnięcia. Warto więc na okresowe oceny spojrzeć nie przez pryzmat naszej niezawisłości, ale interesu „podsądnych” i ich zaufania do wymiaru sprawiedliwości. A zaufanie to, jak wskazuje Zbiór Zasad Postępowania Sędziów z Bangalore, sędziowski kodeks etyczny, jest rzeczą najbardziej doniosłą we współczesnym świecie.

Autorka jest sędzią Sądu Najwyższego w stanie spoczynku