Szansa w internecie

Sposobem na przyspieszenie przebiegu rozpraw mogłaby się okazać niewielka nowelizacja kodeksu postępowania karnego. Tak, aby Internet stał się równoprawnym środkiem przesyłania korespondencji między sądem a stronami i uczestnikami postępowania – pisze Artur Ozimek , sędzia Sądu Okręgowego w Lublinie. Wielu sędziów, patrząc z perspektywy kilkunastoletniej praktyki orzeczniczej, możne pokusić się o stwierdzenie, że technika, która w ostatnich latach poczyniła znaczne postępy, z trudem „przebija się” na salę sądową. Obecnie funkcjonujące przepisy prawa wydają się nie dostrzegać, że trwająca od kilkunastu lat rewolucja cyfrowa zmieniła oblicze świata i umożliwiła m. in. bezpośrednie komunikowanie się między osobami przebywającymi w dowolnych miejscach na

Dobrodziejstwa czwartej władzy

Choć pokusę odseparowania się przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości od osądu opinii publicznej łatwo zrozumieć, to usprawiedliwić jej już nie można – pisze dr Grzegorz Roch Bajorek , adiunkt w WSZiP im. Heleny Chodkowskiej w Warszawie. W inauguracyjnym numerze kwartalnika „Na wokandzie” zainicjowana została dyskusja na temat napiętych relacji pomiędzy wymiarem sprawiedliwości a mediami. Zarówno redaktor Magdalena Hodak , wskazująca na tytułową „niespełnioną miłość” między oboma środowiskami, jak i sędzia Marek Celej , słusznie podkreślają, iż potrzeba zmiany postaw zarówno jednej, jak i drugiej strony, by oczyścić atmosferę. Przyłączam się do tych opinii. Rzetelne media potrzebne są sądom. Niezawisłe sądy potrzebne są

Z „ludzką twarzą”

Sędzia musi w przystępny sposób wytłumaczyć, dlaczego wybrał taką, a nie inną interpretację prawa. Adresatem naszych działań są nie tylko strony i profesjonaliści, ale w coraz większym zakresie społeczeństwo, którego akceptacja jest prawdziwym źródłem władzy sądowniczej – pisze sędzia Anna Maria Wesołowska . Winauguracyjnym numerz kwartalnika „Na wokandzie” został poruszony temat relacji pomiędzy wymiarem sprawiedliwości a mediami. To temat niełatwy. Na jednej szali znajduje się potrzeba zapewnienia rzetelnego procesu sądowego, na drugiej swoboda wypowiedzi i ważna rola mediów w demokratycznym państwie. Czy jesteśmy w stanie pogodzić wodę z ogniem? Nie mam wątpliwości, że tak. Mamy przecież wspólny cel – służbę

Wojna dwóch wolności

Domaganie się od reporterów prawniczego profesjonalizmu, wołania o mniejszą emocjonalność przekazów medialnych, wszystko to już było. Gdy dotychczasowa obrona zawodzi, należy raczej pomyśleć o zmianie taktyki – pisze Ryszard Rotaub . Medialna wojna trwa w najlepsze, a sędziowie mają wrażenie, że znaleźli się w oblężonej twierdzy – tak relacje sądownictwa z prasą podsumowuje sędzia Marek Celej w artykule opublikowanym w pierwszym numerze kwartalnika „Na wokandzie”. Po lekturze tego artykułu doszedłem do smutnego wniosku, że poprawa stosunków między naszymi środowiskami łatwa nie będzie. Przedstawiciele trzeciej władzy musieliby bowiem sięgnąć do arsenału innych niż prawne środków oddziaływania, właściwych przede wszystkim dla kreowania