Dodatkowe półtora roku dla syndyków

Już wkrótce jedynie syndycy posiadający licencję będą mogli prowadzić postępowania upadłościowe i naprawcze. Liczba takich osób pozostaje jednak na niezadowalająco niskim poziomie. Rozwiązanie tego problemu może stanowić przygotowywany w Senacie projekt nowelizacji ustawy o licencji syndyka.

Ustawą z dnia 15 czerwca 2007 r. o licencji syndyka (Dz. U. Nr 123, poz. 850), zwaną dalej „ustawą”, wprowadzone zostały nowe regulacje prawne, które w zasadniczej części dotyczą nabywania statusu uprawniającego do pełnienia funkcji w postępowaniach upadłościowych i naprawczych. Do czasu wejścia w życie wymienionej ustawy, kwestie uprawnień do wykonywania czynności syndyka, nadzorcy sądowego bądź zarządcy regulowało rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 kwietnia 1998 r. w sprawie szczególnych kwalifikacji oraz warunków wymaganych od kandydatów na syndyków upadłości (Dz. U. Nr 55, poz. 359, z późn. zm.), zwane dalej „przepisami dotychczasowymi”.

Celem wprowadzenia nowych rozwiązań prawnych było wykonanie, zawartej w Art. 157 ust. 3 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze (Dz. U. z 2009 r. Nr 175, poz. 1361, z późn. zm.) „delegacji” do uregulowania w sposób kompleksowy, w odrębnym akcie prawnym rangi ustawy, zasad uzyskiwania licencji syndyka, jak również wprowadzenie podwyższonych, względem dotychczasowych, wymagań kwalifikacyjnych dla osób ubiegających się o pełnienie tej funkcji. Nowe przepisy nałożyły na osoby ubiegające się o przyznanie licencji syndyka m.in. obowiązek wykazania się trzyletnim doświadczeniem w zarządzaniu przedsiębiorstwem, jego wyodrębnioną częścią, bądź majątkiem upadłego, posiadania nieposzlakowanej opinii, a także, a może przede wszystkim, złożenia egzaminu państwowego.

Jednocześnie na mocy przepisów przejściowych osoby, które przed nowelizacją ustawy nabyły prawo do pełnienia funkcji w postępowaniach upadłościowych i naprawczych, zachowały uprawnienie do uzyskiwania powołań w charakterze syndyka, nadzorcy sądowego bądź zarządcy na okres trzech lat od daty jej wejścia w życie. Okres przejściowy dobiegnie końca 10 października br. Warto zatem, w kontekście liczby osób uprawnionych do pełnienia funkcji w postępowaniach upadłościowych i naprawczych, podjąć się oceny istniejącej sytuacji.

154 licencji to za mało

Zgodnie z informacjami posiadanymi przez Ministerstwo Sprawiedliwości, w skali całego kraju na listy prowadzone przez prezesów sądów okręgowych wpisanych jest ponad 5800 podmiotów (osób fizycznych i spółek), które nabyły uprawnienia do pełnienia funkcji syndyka na podstawie przepisów dotychczasowych. Jakkolwiek znaczna część tych syndyków nie była i nie jest czynna w żadnych postępowaniach, zestawienie wskazanej liczby z liczbą 154 osób, które po upływie dwóch i pół roku obowiązywania ustawy uzyskały licencję syndyka, może budzić niepokój. Szacunkowe obliczenia wskazują bowiem, iż optymalna liczba profesjonalnie przygotowanych podmiotów władnych wykonywać funkcje w postępowaniach upadłościowych i naprawczych winna wynosić około 500.

Zasadniczą barierą w dostępie do licencji syndyka wydaje się być konieczność złożenia państwowego egzaminu organizowanego przez Ministra Sprawiedliwości. Jak wielokrotnie bowiem podnosiło środowisko dotychczasowych syndyków, egzamin nie powinien stanowić wymogu uzyskania licencji dla osób, które przed wejściem w życie ustawy nabyły, objęte zasadą ochrony praw nabytych, uprawnienia do pełnienia funkcji w postępowaniach upadłościowych i naprawczych. Z tezą tą nie można się zgodzić.

Należy wyraźnie wskazać, iż ustawa nakładająca na każdą osobę ubiegającą się o licencję syndyka konieczność złożenia z wynikiem pozytywnym egzaminu, nie narusza zasady ochrony praw nabytych. Jest w pełni dopuszczalnym sposobem kontroli kompetencji, tak z uwagi na podstawy jej wprowadzenia, wartości jakie realizuje, jak i okres przejściowy zapewniający możliwość przygotowania się do spełnienia zawartych w niej wymagań. Powyższe stanowisko znalazło potwierdzenie w wyroku WSA w Warszawie z dnia 29 kwietnia 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 420/09. W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, iż wynikająca z Art. 541 ustawy – Prawo upadłościowe i naprawcze tymczasowość uprawnień do pełnienia funkcji syndyka (wywodzonych z rozporządzenia), a także przewidywalność wprowadzenia nowych rozwiązań wynikająca z Art. 157 ust. 2 i 3 wskazanej ustawy oraz okres przejściowy przewidziany w ustawie o licencji syndyka, powodują, iż nowe rozwiązania prawne nie budzą wątpliwości natury konstytucyjnej. Ponadto wprowadzenie obligatoryjnej weryfikacji wiedzy i umiejętności wszystkich kandydatów na syndyków, także tych legitymujących się doświadczeniem zawodowym, służyć miało podniesieniu poziomu prowadzonych przez nich postępowań.

Kwalifikacje do weryfikacji

Teza o potrzebie zapewnienia najwyższych kwalifikacji uczestników postępowań upadłościowych nabiera szczególnego znaczenia w świetle niezależnych opinii dotyczących jakości pracy syndyków. Raport NIK („Informacja o wynikach kontroli gospodarowania majątkiem przedsiębiorstw państwowych oraz spółek z udziałem Skarbu Państwa w toku postępowań upadłościowych”, październik 2007 r.) wykazał bowiem, iż działalność syndyków wskazuje na ich nieprzygotowanie pod względem wiedzy ekonomicznej do wykonywania czynności o charakterze gospodarczym oraz na ogólny brak należytej rzetelności i staranności w wykonywaniu powierzanych obowiązków. NIK ocenił negatywnie – pod względem legalności, gospodarności, celowości i rzetelności – realizację przez większość skontrolowanych syndyków (zarządców, nadzorców sądowych) obowiązków związanych z gospodarowaniem majątkiem upadłych przedsiębiorstw.

Mając na względzie przytoczone fakty, Minister Sprawiedliwości sprzeciwiał się działaniom legislacyjnym nakierowanym na liberalizację zasad uzyskiwania licencji syndyka przez osoby posiadające dotychczasowe uprawnienia w tym zakresie. Jednocześnie do dziś zorganizowano sześć, zaś do końca roku zaplanowano dodatkowe trzy egzaminy w celu umożliwienia kandydatom jak najszerszego dostępu do sprawdzianu wiedzy warunkującego uzyskanie licencji. Jak się wydaje, konsekwentne stanowisko Ministra Sprawiedliwości, w połączeniu ze zbliżającym się końcem okresu przejściowego spowodowało, co do zasady, tendencję wzrostową liczby osób przystępujących do egzaminu, a także liczby osób kończących go z wynikiem pozytywnym (patrz wykres – przyp. red.).

Senacka inicjatywa

Nawet przy uwzględnieniu wzrostowej tendencji zdawalności egzaminów, liczba osób, które do 10 października 2010 r. uzyskają licencję syndyka, może jednak nie gwarantować należytego zabezpieczenia potrzeb postępowań upadłościowych i naprawczych. Odpowiedzią na powyższy problem jest senacka inicjatywa ustawodawcza – projekt ustawy o zmianie ustawy o licencji syndyka (druk nr 857 z dnia 16 kwietnia 2010 r.). Nowelizacja ta przewiduje przede wszystkim modyfikację formy egzaminu dla osób ubiegających się o wydanie licencji syndyka oraz wydłużenie okresu przejściowego, w którym dotychczasowi syndycy mogą być powoływani do pełnienia funkcji.

Rezygnacja z ustnej części egzaminu oraz z ujemnych punktów za nieprawidłowe odpowiedzi w teście, ustanowienie granicy pozytywnego wyniku części testowej na poziomie 66 proc. prawidłowych odpowiedzi, a także możliwość zapoznania się przed przystąpieniem do egzaminu z listą aktów prawnych oraz publikacji, które staną się podstawą opracowania pytań – wszystko to winno skutkować, zgodnie z intencjami projektodawcy, zwiększeniem dostępności do uzyskania statusu licencjonowanego syndyka oraz lepszym przygotowaniem kandydatów. Jednocześnie utrzymana zostanie idea ustawy o licencji syndyka zakładająca weryfikację wiedzy kandydatów z zakresu prawa, ekonomii, finansów i zarządzania.

Najistotniejsza wydaje się jednak zmiana Art. 25 ustawy o licencji syndyka przewidującego, w obecnym brzmieniu, trzyletni okres przejściowy, w którym osoby posiadające uprawnienia nabyte na podstawie przepisów dotychczasowych mogą być powoływane do pełnienia funkcji syndyka, nadzorcy sądowego bądź zarządcy. Zaproponowane wydłużenie okresu przejściowego o półtora roku umożliwi dalsze powierzanie obowiązków w postępowaniach upadłościowych i naprawczych syndykom bez licencji.

Powyższe rozwiązanie odsuwa w czasie datę, od której jedynie osoby poddane merytorycznej ocenie kwalifikacji będą mogły zarządzać majątkami upadłych, jednak w zaistniałej sytuacji wydaje się najbardziej uzasadnione. I to z kilku powodów.

Szansa dla syndyków z listy

Po pierwsze, wskazana propozycja legislacyjna zabezpieczy przyszły byt postępowań upadłościowych i naprawczych, nie niwecząc przy tym założenia poddania weryfikacji wiedzy wszystkich kandydatów na syndyków – w przeciwieństwie do rozwiązań alternatywnych, jak choćby wprowadzenie automatycznego uzyskiwania licencji przez dotychczasowych syndyków wykazujących się określonym doświadczeniem zawodowym.

Po drugie, w dodatkowym półtorarocznym okresie przejściowym zorganizowanych zostanie przez Ministra Sprawiedliwości kilka kolejnych egzaminów dla osób ubiegających się o licencję, co zapewni większej liczbie osób możliwość poddania się sprawdzeniu kwalifikacji. Powyższe, mając na uwadze dotychczasowe wyniki egzaminów, winno zagwarantować osiągnięcie do dnia 10 kwietnia 2012 r. wystarczającej liczby licencjonowanych syndyków.

Po trzecie, wraz z rosnącą liczbą syndyków licencjonowanych, sądy uzyskają coraz szerszą możliwość wyboru osób do pełnienia funkcji w postępowaniach upadłościowych i naprawczych. Nic nie stoi na przeszkodzie, by także w trakcie trwania przedłużonego okresu przejściowego, w miarę możliwości, do pełnienia funkcji powoływani byli w pierwszej kolejności syndycy licencjonowani, jako osoby o potwierdzonych kwalifikacjach. Osiągnięcie optymalnej liczby syndyków licencjonowanych przed upływem okresu przejściowego może zatem doprowadzić do jego faktycznego skrócenia, poprzez brak zainteresowania sędziów w korzystaniu z list syndyków.

Analizując senacki projekt nowelizacji ustawy o licencji syndyka zgodzić się również należy z propozycją dodania, w Art. 25 tej ustawy, ustępu drugiego przewidującego, iż osoby ustanowione w postępowaniach upadłościowych bądź naprawczych w okresie przejściowym sprawują swoje funkcje do czasu zakończenia tych postępowań. W ocenie autorów, dotychczasowe brzmienie przepisów przejściowych ustawy pozwalało na analogiczną konkluzję, jednakże wobec podnoszonych przez sądy wątpliwości, nowelizacja w tym zakresie wydaje się być zasadna. Zagwarantuje bowiem usunięcie wszelkich wątpliwości interpretacyjnych.

,

jest sędzią, dyrektorem Departamentu Organizacyjnego Ministerstwa Sprawiedliwości,

pełni funkcję głównego specjalisty w tym departamencie