Prawnik emocjonalny

rys. Łukasz Jagielski

W świecie emocji i rozrywki dominujących w przekazach medialnych, komunikacja społeczna radcy czy adwokata – by była skuteczna w wymiarze biznesowym – również musi stać się bardziej rozrywkowa i emocjonalna. Jak pogodzić ten wymóg ze zgoła odmiennymi przekonaniami środowiska prawniczego oraz obowiązującymi go ograniczeniami prawno–etycznymi? Co najmniej od kilkunastu lat większość odbiorców komunikatów medialnych i marketingowych szuka w nich zabawy, rozrywki, gry. Konsumenci mediów oczekują niezwykłości i niecodzienności komunikacyjnej, dlatego w natłoku informacji dostrzegają przede wszystkim przekazy o niecodziennej formie, wykorzystujące oryginalny koncept i wyjątkowe środki komunikacyjne. Nie ignorują na szczęście poważnych zagadnień, ale wolą, gdy podawane są one w atrakcyjny sposób, albo gdy podkreśla się ich

Tagi: ,

Twierdza nie do zdobycia

rys. Łukasz Jagielski

Sędzia – mecenasem, mecenas – sędzią? Z takimi karierami mamy do czynienia coraz częściej, choć wciąż fluktuacje między prawniczymi profesjami nie są masowym zjawiskiem. Dlaczego? Ukoronowanie kariery prawniczej, gwarancja stabilnej pracy z atrakcyjnym zabezpieczeniem emerytalnym – tak wielu postrzega zawód sędziego. Rokrocznie o jedno wolne stanowisko sędziego ubiega się po kilkudziesięciu kandydatów, w tym kilku przedstawicieli wolnych zawodów prawniczych. Nie brak jednak i takich sytuacji, w których sędzia przestaje być najpiękniejszym zawodem świata i wykonujący go prawnik decyduje się na zmianę profesji. Satysfakcja i niedosyt Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że liczba zrzeczeń stanowisk sędziowskich wyniosła 57 w 2010 r., 31 w 2011 r., 9 w 2012 r. oraz 11 w 2013 r.

Tagi:

Adwokatura, która nie wróci

fot. Krzysztof Wojciewski

O istocie zawodu obrońcy, konieczności oparcia się merkantylnym pokusom oraz zagrożeniach dla współczesnej palestry – rozmowa z mecenasem Maciejem Dubois, obrońcą w wielkich procesach politycznych PRL-u, wieloletnim dziekanem warszawskiej rady adwokackiej. – Panie mecenasie, jest Pan dla wielu – używając współczesnego języka – ikoną polskiej adwokatury. W jaki sposób trafił Pan do zawodu? – Adwokatura spełniała podstawowy wymóg, jakiego w młodości szukałem – wolność. Oczywiście umowną, bo bycie adwokatem to jest wolność z wieloma obowiązkami. Mój wybór łączył się z pewną tradycją domową, mój ojciec był działaczem przedwojennej PPS. Ta tradycja to była troska, walka o prawa ludzi. Nie ukrywam też, że zafascynowała mnie sceneria

Tagi: