ETPCz o środkach zapobiegawczych

Tagi:

rys. Łukasz JagielskiPraktyka stosowania tymczasowego aresztowania doczekała się bogatego orzecznictwa Strasburga. Stosowanie w postępowaniu karnym pozostałych środków zapobiegawczych w sposób niezgodny ze standardem konwencyjnym może również spotkać się z negatywną oceną Trybunału.

Tymczasowe aresztowanie jest tym środkiem, który wiąże się z najszerszą ingerencją w sferę prawa do wolności i bezpieczeństwa osobistego obywatela. Najczęstsze zastrzeżenia w tym zakresie, jakie formułuje Trybunał pod adresem władz krajowych, dotyczą nadmiernie długiego czasu jego stosowania, niezgodnego ze standardem wynikającym z art. 5 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zdecydowanie rzadziej pojawiają się w orzeczeniach Trybunału inne zagadnienia związane z tymczasowym aresztowaniem, dotyczące np. jego nieproporcjonalnego charakteru czy pewnych aspektów proceduralnych (konieczność przestrzegania zasady równości broni, stosowanie tymczasowego aresztowania przez osoby niebędące sędziami, brak niezwłocznego postawienia osoby tymczasowo aresztowanej przed sądem, długość trwania procedury zażaleniowej w przedmiocie tymczasowego aresztowania itd.).

Jeszcze rzadziej Trybunał analizuje kwestie związane z praktyką orzekania innych środków zapobiegawczych, stanowiących ingerencję np. w prawo do wolności poruszania się (art. 2 Czwartego Protokołu Dodatkowego do Konwencji) czy prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego (art. 8 Konwencji).

Zakaz opuszczania kraju

W sprawie Miażdżyk przeciwko Polsce (skarga nr 23592/07) wobec skarżącego, który stanął pod zarzutem kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz popełnienia kilku przestępstw oszustwa, kradzieży samochodów i paserstwa, tymczasowe aresztowanie było stosowane przez ok. rok, a następnie zostało uchylone przez prokuratora, który zastosował w jego miejsce m.in. zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
W toku postępowania obrońca skarżącego złożył dziewięć wniosków o uchylenie tego środka zapobiegawczego, zwracając w szczególności uwagę na fakt, że jego klient został pozbawiony kontaktu z trojgiem swoich dzieci mieszkających we Francji, stan jego zdrowia był zły oraz nie miał on w Polsce pracy. Sąd nie uwzględnił żadnego z tych wniosków, wskazując w szczególności na uzasadnione podejrzenie, iż skarżący popełnił zarzucane mu czyny oraz prawdopodobieństwo nałożenia na niego surowej kary. Sąd uznał także, iż zakaz opuszczania kraju był niezbędny ze względu na potrzebę zabezpieczenia właściwego toku postępowania. Odnośnie kontaktów z rodziną sąd uznał, iż nie ma przeszkód dla odwiedzin skarżącego przez jego dzieci na terenie Polski.

Zakaz opuszczania kraju został uchylony dopiero w styczniu 2011 r., gdy sąd uznał, że ze względu na okres stosowania środka oraz fakt, iż oskarżony jest cudzoziemcem, „dalsze stosowanie tego środka należy uznać za zbędne z punktu widzenia konieczności zapewnienia właściwego przebiegu postępowania i za zbyt uciążliwe dla oskarżonego”.
Po uchyleniu środka zapobiegawczego skarżący wyjechał do Francji, uczestnicząc w niektórych kolejnych terminach rozprawy. Postępowanie to w momencie wydania wyroku przez Trybunał nadal toczyło się przed sądem pierwszej instancji.

Skarżący sformułował zarzut stosowania wobec niego zakazu opuszczania kraju przez okres pięciu lat i dwóch miesięcy, co miało stanowić nieproporcjonalne ograniczenie jego prawa do swobodnego poruszania się zagwarantowanego art. 2 ust. 2 Protokołu nr 4 do Konwencji. Trybunał, dokonując oceny okoliczności niniejszej sprawy, przeprowadził trójstopniowy test, mający na celu ustalenie, czy w sprawie tej doszło do ingerencji w sferę chronioną Konwencją, czy ingerencja była przewidziana prawem i służyła realizacji prawnie uzasadnionego celu, jak również czy była ona proporcjonalna.

Strony postępowania nie kwestionowały, iż doszło do ograniczenia prawa skarżącego do swobodnego poruszania się, a zatem do ingerencji w sferę chronioną przez Konwencję. Poza tym, z racji tego, iż możliwość stosowania środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju jest przewidziana wprost w k.p.k., ingerencja ta była niewątpliwie przewidziana prawem. Co więcej, tego typu ograniczenie służyło realizacji uprawnionego celu przewidzianego w art. 2 ust. 3 Protokołu nr 4, t.j. zapobieganiu przestępstwom oraz ochronie praw i wolności innych osób.
Ostatnim elementem testu zgodności ingerencji z Konwencją było ustalenie, czy była ona konieczna w społeczeństwie demokratycznym. W sprawie tej Trybunał uznał ostatecznie ograniczenie prawa skarżącego do swobodnego poruszania się, stosowane przez okres pięciu lat i dwóch miesięcy, za nieproporcjonalne.

Trybunał w szczególności uwzględnił, że skarżący zmuszony był przebywać przez wspomniany okres w obcym kraju i nie uzyskał zezwolenia na wyjazd nawet na krótki czas, pomimo złożenia dziewięciu wniosków o uchylenie zakazu opuszczania kraju. Trybunał zwrócił uwagę również na to, iż postępowanie przeciwko skarżącemu toczy się od dłuższego czasu, wciąż przed sądem pierwszej instancji, w tym również pod nieobecność skarżącego. W tym kontekście Trybunał przyznał, iż sprawa charakteryzowała się pewną złożonością, co jednak nie może stanowić samoistnego uzasadnienia stosowania środka zapobiegawczego przez cały okres trwania tego postępowania. Ponadto, skarżący jest obywatelem francuskim i przed aresztowaniem centrum jego aktywności życiowej znajdowało się we Francji. Z tego względu Trybunał uznał, iż władze krajowe nie zachowały właściwej równowagi między interesem publicznym a prawami skarżącego.

Z kolei w innej tego typu sprawie, A.E. przeciwko Polsce (skarga nr 14480/04), zakaz opuszczania kraju był stosowany wobec skarżącego, według stanu na dzień wydania wyroku przez Trybunał, przez ponad osiem lat. Przy dokonywaniu oceny proporcjonalności ingerencji Trybunał – poza argumentami analogicznymi do tych ze sprawy Miażdżyk – wskazał na fakt, iż długotrwałe stosowanie restrykcji w zakresie swobody poruszania się, jeśli władze krajowe nie poddają cyklicznej ocenie uzasadnienia stosowania zakazu, prowadzi do utraty przez środek zabezpieczający jego legitymacji procesowej. W sprawie A.E. ocena taka miała miejsce tylko raz, na prośbę skarżącego, co mogło prowadzić do wniosku, że zakaz opuszczania kraju w istocie miał charakter automatyczny i był traktowany jako środek ogólny o nieokreślonym czasie stosowania.

Dozór policji

Stosowanie środka zapobiegawczego niezgodnie ze standardem konwencyjnym może również stanowić ingerencję w prawo do życia prywatnego i rodzinnego. Trybunał wskazał na to m.in. w sprawie Zmarzlak przeciwko Polsce (skarga nr 37522/02). Skarżący, będąc podejrzanym o przerobienie i posługiwanie się fałszywym dokumentem, początkowo przebywał przez prawie trzy miesiące w areszcie śledczym, a następnie, po uchyleniu stosowania środka izolacyjnego, organ prowadzący postępowanie przygotowawcze zastosował wobec niego dozór policji. Gdy sprawa wraz z aktem oskarżenia trafiła do sądu, skarżący złożył wniosek o uchylenie dozoru, którego jednak nie uwzględniono. W dalszej kolejności, postępowanie karne przeciwko skarżącemu zostało – z powodu konieczności uzyskania ekspertyzy kryminalistycznej – zawieszone na sześć lat, przy czym w tym okresie skarżącemu zdarzyło się nie wywiązywać z obowiązków związanych z dozorem (co zostało jednak przez niego usprawiedliwione). Po podjęciu postępowania karnego skarżący stawiał się na terminach rozprawy. Dopiero po 12 latach od zastosowania środka sąd, działając z urzędu, zdecydował o jego uchyleniu. Ostatecznie wobec oskarżonego zapadł wyrok uniewinniający.

W sprawie tej skarżący zarzucił naruszenie prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego w związku ze stosowaniem wobec niego, przez ponad 12 lat, dozoru policji. Wskazał, że pozbawiło go to możliwości prowadzenia normalnej aktywności życiowej i wiązało się z licznymi niedogodnościami. Trybunał podzielił stanowisko skarżącego. ETPCz zastosował trójstopniowy test zgodności ingerencji z Konwencją. W pierwszej kolejności stwierdził, iż środek zapobiegawczy określony w art. 275 k.p.k. ma swoje umocowanie w prawie wewnętrznym, jak również służy realizacji prawowitego celu, jakim jest ochrona prawidłowego toku postępowania karnego. Także i w tym przypadku problematycznym było rozstrzygniecie, czy trwająca 12  lat ingerencja w prawo chronione art. 8 Konwencji była konieczna w społeczeństwie demokratycznym, a zatem, czy zaskarżony środek spełnił wymóg proporcjonalności – w szczególności, czy powody, dla których został zastosowany, były konieczne, wystarczające i występowały przez cały okresu stosowania środka.

Trybunał nie zanegował, że w pewnych przypadkach zastosowanie wobec osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa środka ograniczającego jej wolność osobistą może okazać się jedynym sposobem zabezpieczenia interesu wymiaru sprawiedliwości. Przypomniał jednak, że ryzyko, że osoba, której postawiono zarzuty, może zakłócić prawidłowy tok postępowania, maleje wraz z upływem czasu. Poza tym, każdy środek zmierzający do ograniczenia swobody korzystania z praw, które związane są ze sferą życia prywatnego jednostki, musi być poddany restryktywnej wykładni i być stosowany z powściągliwością. Badając kwestie zasadności stosowania dozoru, Trybunał uwzględnił cały szereg okoliczności – w szczególności to, że w sprawie ostatecznie zapadł wyrok uniewinniający, zaś w momencie uchylenia środka zapobiegawczego postępowanie karne toczyło się już od ok. 12 lat i pięciu miesięcy. ETPCz podkreślił, że przez ok. sześć lat władze krajowe prowadzące sprawę nie dokonały żadnej czynności, która ze swej natury wymagałaby obecności zainteresowanego. Chociaż prawdą jest, że przez pewien czas skarżący nie zachowywał się zgodnie z nałożonymi na niego obowiązkami wynikającymi z dozoru, to w żadnym momencie nie był jednak poszukiwany.

Trybunał zauważył, że okoliczności mogące uzasadnić obawy władz co do możliwości podjęcia przez skarżącego działań utrudniających przebieg postępowania nie znajdowały odzwierciedlenia w faktach niniejszej sprawy. W pierwszej kolejności uznał zatem, że naruszenie prawa zarzucane skarżącemu nie cechowało się szczególnie wysoką szkodliwością społeczną. Po drugie, od czasu wszczęcia postępowania karnego skarżący pozostawał w tym samym miejscu zamieszkania, zaś władzom znany był jego adres. Dodatkowo, nie był on wcześniej notowany na policji, cieszył się dobrą opinią w swoim środowisku oraz posiadał stałą pracę.

Potrzeba działań z urzędu

Przytoczone powyżej orzecznictwo Strasburga jednoznacznie wskazuje, że władze krajowe są zobowiązane do sprawowania kontroli nie tylko nad samym zastosowaniem środka zapobiegawczego (przy uwzględnieniu kryteriów wypracowanych przez Trybunał, w szczególności w kontekście proporcjonalności tego zastosowania), ale również nad późniejszym jego stosowaniem, w celu uniknięcia nadużyć oraz dla przeciwdziałania ryzyku arbitralności. W sytuacji, gdy postępowanie karne przedłuża się, władze krajowe winny wykazać się należytą starannością i podejmować z urzędu działania zmierzające do zbadania potrzeby dalszego stosowania środka zapobiegawczego. Zresztą, konieczność takiej praktyki wynika wprost z przepisów k.p.k.