Na wokandzie ETPC

Tagi:

fot. Szymon JanczarekPrezentujemy omówienie najciekawszych wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka zapadłych w sprawach polskich od grudnia 2013 do lutego 2014 r.

Trybunał w Strasburgu we wspomnianym okresie wydał w sprawach polskich osiem wyroków, siedmiokrotnie stwierdzając naruszenie postanowień Konwencji. Aż sześć spośród nich (w sprawach Kruszyński przeciwko Polsce, Marek przeciwko Polsce, Węgrzyn przeciwko Polsce, Burczy przeciwko Polsce, Czyż przeciwko Polsce i Hajduk przeciwko Polsce) dotyczyło kwestii naruszenia art. 1 Pierwszego Protokołu Dodatkowego do Konwencji w związku z odebraniem skarżącym przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyznanego wcześniej prawa do wcześniejszej renty z tytułu wychowania dzieci wymagających stałej opieki. Z kolei w sprawie Karbin przeciwko Polsce Trybunał dopatrzył się naruszenia zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania, zabronionego przez art. 3 Konwencji, w konsekwencji warunków bytowych panujących w jednostkach penitencjarnych.

Ostatnie z orzeczeń, wydane w sprawie A.L. przeciwko Polsce, dotyczyło nieuwzględnienia powództwa o ustalenie bezskuteczności uznania dziecka, jako formy ingerencji w prawo do życia prywatnego i rodzinnego, chronionego w art. 8 Konwencji.

Odmowa zaprzeczenia ojcostwa

W sprawie A.L. przeciwko Polsce Trybunał nie doszukał się naruszenia postanowień Konwencji. Stan faktyczny tejże sprawy przedstawiał się w sposób następujący. R., z którą skarżący pozostawał w nieformalnym związku, w czasie trwania tego związku urodziła syna. Skarżący zawarł z nią związek małżeński, a następnie uznał dziecko. Następnie małżeństwo to zostało rozwiązane przez rozwód, a R. sformalizowała związek z nowym partnerem. Skarżący, z uwagi na powzięte przez niego wątpliwości co do ojcostwa uznanego przez siebie dziecka, zlecił przeprowadzenie badania DNA. Badanie to wykluczyło jego ojcostwo. Ponieważ termin do samodzielnego wniesienia powództwa o ustalenie bezskuteczności uznania dziecka upłynął, zostało ono wniesione przez prokuratora. Sąd krajowy powództwo jednak oddalił. Wprawdzie rozpoznając sprawę potwierdził, że skarżący nie jest biologicznym ojcem dziecka, uznał jednak, że uwzględnienie powództwa pozostawałoby w sprzeczności z najlepszym interesem dziecka. Skarżący, zanim złożył oświadczenie o uznaniu dziecka, miał świadomość tego, że mógł nie być jego ojcem. Ponadto, w momencie gdy postepowanie było w toku, chłopiec miał już 12 lat, traktował skarżącego jak rodzica i brak było realnej szansy na ustalenie, kto jest jego ojcem biologicznym. Aktualny mąż matki nie zakładał jego adopcji, a zanegowanie ojcostwa skarżącego mogło wiązać się z traumą dla dziecka.

Jak wynika z ugruntowanego w tym zakresie orzecznictwa Trybunału, art. 8 Konwencji obejmuje ochroną prawo domniemanego ojca do wszczęcia postępowania mającego na celu zanegowanie ojcostwa dziecka, które zgodnie z dowodami naukowymi nie jest jego dzieckiem. Niewątpliwie również rozstrzygniecie sądu oddalające powództwo o ustalenie bezskuteczności uznania stanowiło ingerencję w przysługujące skarżącemu prawo do poszanowania jego życia prywatnego i rodzinnego. Z racji tego, że podstawę oddalenia powództwa stanowiły tu przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, Trybunał uznał, że ingerencja taka była przewidziana przez prawo. Ponadto, zmierzała ona również do realizacji prawnie uzasadnionego celu, jakim była w tym przypadku ochrona pewności i ostateczności więzi rodzinnych dziecka.

Dla rozstrzygnięcia zgodności tej ingerencji ze standardem konwencyjnym, Trybunał musiał jeszcze dodatkowo zbadać, czy była ona konieczna w społeczeństwie demokratycznym. ETPCz uznał, że przyczyny uzasadniające ingerencję były istotne i wystarczające, a interes dziecka ma kluczowe znaczenie w tego typu sprawach i może on okazać się ważniejszy niż interes jego rodziców. Koniecznym było tu zweryfikowanie, czy władze krajowe zachowały właściwą równowagę pomiędzy ogólnym interesem ochrony pewności prawnej i trwałości więzi rodzinnych a interesem skarżącego w postaci weryfikacji jego ojcostwa w świetle dowodów biologicznych.

Sądy krajowe w ocenie Trybunału równowagę tę zachowały, w sposób prawidłowy identyfikując sprzeczne interesy i szczegółowo uzasadniając swoje stanowisko w tym zakresie. Sądy w szczególności zważyły na to, że skarżący uznał wcześniej dziecko mając świadomość tego, iż może on nie być jego biologicznym ojcem, zaś sprawa ta była zasadniczo odmienna od spraw, w których ojcostwo zostaje ustalone w oparciu o przewidziane prawem domniemania bądź świadome wprowadzenie kogoś w błąd. Po bezskutecznym upływie terminu do wniesienia przez skarżącego powództwa o ustalenie bezskuteczności uznania, zdaniem Trybunału, sądy krajowe mogły przywiązać większą wagę do interesów dziecka niż do interesu skarżącego w zakwestionowaniu jego swobodnie złożonego oświadczenia. Nie bez znaczenia dla Trybunału było również to, że samo dziecko, po osiągnieciu pełnoletności, będzie mogło wystąpić ze stosownej treści żądaniem i podważać uznanie ojcostwa przez skarżącego – tak, jak przewiduje to wprost art. 81 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Sprawy przeciwko innym krajom

W omawianym okresie zapadło również kilka precedensowych wyroków przeciwko innym krajom, mających doniosłe znaczenie dla rozwoju orzecznictwa Strasburga. Trybunał wydał je zasiadając w składzie Wielkiej Izby.

W sprawie Söderman przeciwko Szwecji Trybunał uznał, że doszło do naruszenia art. 8 Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego) odnośnie próby filmowania ukrytą kamerą nagiej 14–letniej pasierbicy przez jej ojczyma. Skarżąca zarzuciła tu w szczególności, że szwedzki system prawny, który w owym czasie nie zabraniał filmowania innej osoby bez jej zgody, nie zabezpieczył jej przed naruszeniami jej integralności (prawo do poszanowania godności). Trybunał uznał, że prawo szwedzkie, w kształcie, w jakim obowiązywało, gdy doszło do zdarzenia, nie zapewniało skarżącej ochrony jej prawa do życia prywatnego, którego mogłoby być realizowane za pośrednictwem środków karnych czy cywilnych, w zgodzie ze standardem konwencyjnym. Czyn, którego dopuścił się ojczym skarżącej, niewątpliwie naruszył jej integralność. ETPCz za okoliczność dodatkowo obciążającą uznał, że pokrzywdzona była małoletnia, do zdarzenia doszło w jej domu, zaś sprawcą była osoba sprawującą nad nią pieczę, której skarżąca powinna ufać. Pomimo tego, w postępowaniu karnym, w którym ojczym stanął pod zarzutem molestowania seksualnego, został on ostatecznie uniewinniony. Zarzucany mu czyn nie wyczerpywał bowiem wszystkich znamion przestępstwa – pomimo tego, iż nagranie filmu miało podtekst seksualny, sama pokrzywdzona nigdy nie miała się o nim dowiedzieć.

Również naruszenia art. 8 Konwencji Trybunał doszukał się w sprawie X. przeciwko Łotwie. Trybunał doszedł na jej kanwie do wniosku, że Konwencja o ochronie praw człowieka i Konwencja haska o cywilnych aspektach uprowadzenia dziecka za granicę z 1980 r. winny być stosowane łącznie i w sposób harmonijny, a czynnikiem o pierwszorzędnym znaczeniu winien pozostawać zawsze interes dziecka. Postępowanie dotyczyło powrotu dziecka skarżącej do Australii, jego kraju pochodzenia, z którego wyjechało wraz z matką mając niewiele ponad trzy lata. Matka zarzuciła, że jej prawo chronione w art. 8 Konwencji zostało naruszone z uwagi na decyzję sądu łotewskiego, wydaną na podstawie Konwencji haskiej, nakazującą powrót dziecka do Australii. ETPCz stwierdził m.in., iż sądy krajowe analizujące tego typu kwestie nie mają obowiązku przeprowadzenia szczegółowego badania całej sytuacji rodzinnej. Są jednak zobowiązane zastosować się do podwójnego obowiązku o charakterze proceduralnym – z jednej strony zbadać zarzuty poważnego ryzyka dla dziecka w przypadku nakazania jego powrotu do kraju uprowadzenia, z jednoczesnym wskazaniem sposobu rozumowania w uzasadnieniu decyzji, z drugiej zaś – ustalić, czy w kraju tym jego interesy są w sposób właściwy zabezpieczone przed ewentualnym zagrożeniem. W niniejszej sprawie, badając prawidłowość wywiązania się sądów łotewskich z owej proceduralnej powinności, Trybunał uznał, że w sposób nieprawidłowy nie uwzględniono sporządzonej na zlecenie skarżącej opinii psychologicznej, wskazującej na negatywne konsekwencje dla dziecka w przypadku nagłego rozdzielenia go z matką, jak również nie zbadano, czy matka mogła udać się do Australii wraz z dzieckiem. ETPCz stwierdził zatem, że w sprawie występowało poważne ryzyko dla dobra dziecka odnośnie jego powrotu do kraju pochodzenia. Z kolei krótkie terminy do zbadania sprawy, wynikające z Konwencji haskiej, nie mogły zwolnić władz łotewskich z obowiązku zbadania tego rodzaju aspektów sprawy.

Z kolei sprawa O`Keeffe przeciwko Irlandii odnosiła się do kwestii odpowiedzialności państwa za nadużycia o charakterze seksualnym, których w latach 70–tych dopuścił się wobec 9–letniej dziewczynki jej nauczyciel. Trybunał w tej sprawie uznał, że obowiązkiem państwa jest (i była) ochrona dzieci przed niewłaściwym traktowaniem, zwłaszcza w czasie ich edukacji szkolnej. Z tego rodzaju obowiązku nie wywiązała się należycie Irlandia, która – mając świadomość nadużyć seksualnych popełnianych przez nauczycieli w latach 70–tych, chociażby z uwagi na ówczesne częste postępowania karne prowadzone w odniesieniu do tego typu czynów – nadal powierzała edukację znacznej części dzieci prywatnie zarządzanym szkołom. Irlandia nie wprowadziła też żadnego mechanizmu skutecznej kontroli państwa przeciwdziałającej tego typu przypadkom. Wręcz przeciwnie, skargi w tych sprawach przekazywane były osobom zarządzającym szkołami, co do zasady księżom. W istocie, system wykrywania i informowania o nadużyciach seksualnych w szkołach prywatnych był nieskuteczny. W samej tylko placówce, do której uczęszczała skarżąca, doszło do ponad 400 przypadków nadużyć względem dzieci. W ocenie Trybunału w sprawie tej doszło do pogwałcenia art. 3 Konwencji (zakaz tortur) w jego wymiarze materialnym oraz art. 13 Konwencji (prawo do skutecznego środka odwoławczego).

Lepsza ochrona w Polsce

30 stycznia 2014 r. podczas konferencji prasowej zainaugurowany został kolejny rok orzeczniczy Trybunału, co stanowiło okazję do podsumowania roku 2013. Zarówno w perspektywie globalnej, jak i w odniesieniu do skarg napływających z Polski, wypadło ono pozytywnie.

Łączna liczba spraw zawisłych przed Trybunałem spadła wg stanu na 31 grudnia 2013 r. do 99,9 tys. Stanowi to ogromny postęp, jeśli wziąć pod uwagę, że jeszcze we wrześniu 2011 r. przez Trybunałem toczyło się 160 tys. spraw. W 2013 r. Trybunał wydał łącznie 916 wyroków, przy czym Polski dotyczyło 23 z nich. W ośmiu przypadkach (ok. 1/3 orzeczeń) Trybunał nie stwierdził naruszenia postanowień Konwencji. Polska uplasowała się tym samym na 13. miejscu jeśli chodzi o liczbę wyroków wydanych w 2013 r. (za Rosją, Turcją, Rumunią, Ukrainą, Węgrami, Włochami, Grecją, Francją, Bułgarią, Słowenią, Serbią i Chorwacją), a na miejscu 15. jeśli chodzi o liczbę wyroków stwierdzających naruszenie. Dla porównania, w 2011 r. Strasburg wydał w sprawach przeciwko Polsce 72, a w 2012 r. – 74 wyroki.

Podobnie, liczba skarg wnoszonych przeciwko Polsce i tych spośród nich, które zostały zakomunikowane rządowi krajowemu, maleje. W 2011 r. do Trybunału wpłynęło łącznie 6305 skarg z Polski, podczas gdy w kolejnych latach było to, odpowiednio: 5554 i 5031 skarg. Liczba skarg zakomunikowanych polskiemu rządowi zmalała z 246 skarg w 2011 r. do 154 w 2013 r.