Kurator procesowy dla małoletniego pokrzywdzonego

Tagi: ,

19. kurator procesowy_fmtJanusz Korczak w pracy „Jak kochać dziecko” pisał, że dziecko jest cudzoziemcem, nie rozumie języka, nie zna praw i zwyczajów. Potrzebny mu przewodnik. Jeśli przełożyć tę myśl na grunt postępowania karnego, przewodnika potrzeba mu zwłaszcza, gdy oskarżonym o popełnienie czynu na szkodę dziecka jest jedno z jego rodziców.

Dziecko nie zna języka, w którym prowadzone są procedury sądowe, nie rozumie ich, nie wie, dlaczego musi brać w nich udział. Jego przewodnikiem w takich sytuacjach, przedstawicielem pokrzywdzonego dziecka, jest zwykle rodzic. Zgodnie bowiem z art. 51 § 2 k.p.k., jeśli pokrzywdzonym jest małoletni, jego prawa w procesie karnym wykonuje – co do zasady – przedstawiciel ustawowy.

Istnieją jednak sytuacje, w których rodzic nie powinien reprezentować dziecka w postępowaniu. Jak wskazał Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 30 września 2010 r. (I KZP 10/2010), w sytuacji, gdy oskarżonym o popełnienie czynu na szkodę dziecka jest jeden z rodziców, drugi rodzic nie powinien wykonywać praw małoletniego, ponieważ jego własne interesy mogłyby przeważyć nad dobrem dziecka. Na mocy art. 99 k.r.o. prawa te powinien wykonywać kurator ustanowiony przez sąd opiekuńczy. Tylko taka reprezentacja może bowiem zagwarantować obiektywną ocenę sytuacji procesowej dziecka.

Mimo że pogląd wyrażony w ww. uchwale jest ugruntowany (por. m.in. wyrok SN z 1 grudnia 2010 r., III KK 315/09, uchwała SN z 20 czerwca 2012 r., sygn. akt I KZP 9/12), nadal zdarzają się przypadki, w których dochodzi do zaniechania złożenia wniosku o ustanowienie kuratora dla małoletniego. Nie ulega wątpliwości, że jest to sytuacja nieprawidłowa, uniemożliwiająca obronę praw dziecka w postępowaniu (zob. wystąpienia Rzecznika Praw Dziecka z 25 maja 2013 r. oraz z 30 listopada 2011 r., źródło: www.brpd.gov.pl).

Pod presją czasu

Jak pokazuje doświadczenie, kurator często jest ustanawiany w czasie, który uniemożliwia mu skuteczną ochronę praw dziecka. Dzieje się tak wówczas, gdy prokurator składa wniosek o ustanowienie kuratora dla małoletniego dopiero po postawieniu zarzutów rodzicowi. W takiej sytuacji wszystkie ważniejsze czynności dowodowe są już przeprowadzone (w szczególności przesłuchanie małoletniego). Zatem ustanowiony przez sąd kurator nie ma żadnego na nie wpływu. Jeśli zaś w postępowaniu nie dochodzi do postawienia zarzutów, wówczas kurator nie jest ustanawiany w ogóle, a dziecko pozbawione jest bezstronnej reprezentacji. Do czasu ustanowienia kuratora małoletniego reprezentuje bowiem rodzic „niekrzywdzący”, który zwykle kieruje się własną motywacją (np. „podbudowaniem” sprawy rozwodowej, opiekuńczej lub mieszkaniowej). W takich sprawach rodzic ma możliwość aktywnego wpływania na przebieg postępowania przygotowawczego – nie bacząc na interes dziecka, a realizując swój własny.

Niewątpliwie, najbardziej korzystnym dla małoletniego rozwiązaniem jest wystąpienie z wnioskiem o ustanowienie kuratora jeszcze przed postawieniem zarzutów rodzicowi. Za taką interpretacją przemawia argumentacja przedstawiona w postanowieniu Sądu Najwyższego z 9 września 1997 r. (I CKU 13/97). Sąd podkreślił w tym orzeczeniu, że wyłączenie reprezentacji rodziców należy oceniać w konkretnym przypadku i przyjmować je wtedy, gdy istnieje możliwość choćby nawet teoretycznej sprzeczności interesów. Taka teoretyczna sprzeczność zachodzi już wtedy, gdy osobą podejrzewaną (ale jeszcze nie podejrzaną w rozumieniu przepisów k.p.k.) o popełnienie przestępstwa na szkodę dziecka jest jego rodzic.

Powyższą tezę potwierdza również brzmienie wytycznych Prokuratora Generalnego z 18 grudnia 2013 r. dotyczących zasad postępowania jednostek organizacyjnych prokuratury w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. W pkt 17. tych wytycznych wskazuje się, że w toku postępowań karnych związanych z przemocą w rodzinie, w których pokrzywdzonymi są małoletni, zaś z ujawnionych okoliczności postępowania wynika, iż przedstawiciele ustawowi nie mogą w należyty sposób wykonywać ich praw w prowadzonym postępowaniu, należy wystąpić do sądu o ustanowienie kuratora.

Jak wskazuje Rzecznik Praw Dziecka i Fundacja Dzieci Niczyje, w praktyce można zaobserwować również ustanawianie kuratorów procesowych już po zakończeniu postępowania przygotowawczego. Praktykę taką należy uznać za sprzeczną z dobrem dziecka. W tych bowiem sytuacjach kuratorowi pozostaje tylko rozważyć zaskarżenie postanowienia o umorzeniu postępowania. Zresztą, ze względu na siedmiodniowy termin do wniesienia środka zaskarżenia, decyzję tę kurator podejmuje zwykle bez odpowiedniego zaznajomienia się ze sprawą, a także dzieckiem i jego potrzebami.

Niekorzystny dla ochrony praw dziecka jest także czas, jaki upływa, zanim sąd opiekuńczy wyznaczy kuratora dla małoletniego. W praktyce ustanowienie kuratora trwa co najmniej miesiąc od daty złożenia wniosku przez prokuratora. Porównując ten czas z terminami przewidzianymi na ukończenie postępowania przygotowawczego (zasadniczo trzy miesiące dla śledztwa i dwa miesiące dla dochodzenia), uznać należy, że procedura ustanawiania kuratora trwa zbyt długo.

Jak wskazuje się w piśmiennictwie, sądy rodzinne często decydują się na wydanie orzeczenia w przedmiocie wyznaczenia kuratora na posiedzeniu niejawnym, co znacznie skraca czas postępowania. Szybkość postępowania przed sądem opiekuńczym nie zawsze jednak jest sprzymierzeńcem interesu dziecka. Jedynie podczas rozprawy sąd opiekuńczy ma możliwość zweryfikowania kwalifikacji kandydata do pełnienia funkcji kuratora procesowego, co ma decydujące znaczenie dla należytego wykonywania przez niego obowiązków w zakresie kurateli.

Właściwa osoba

Kwestia kompetencji kuratora jest jednym z ważniejszych problemów dotyczących reprezentacji dziecka w postępowaniu karnym. Zgodnie z art. 149 § 1–3, w zw. z art. 178 § 2 k.r.o., kuratorem powinna być: osoba wskazana przez ojca lub matkę (jeżeli nie byli oni pozbawieni władzy rodzicielskiej oraz o ile wzgląd na dobro dziecka nie stoi temu na przeszkodzie), w przypadku jej braku – krewny lub inna osoba bliska dziecku, w przypadku jej braku – osoba wskazana przez jednostkę organizacyjną pomocy społecznej lub organizację społeczną, do której należy piecza nad małoletnimi.

W piśmiennictwie wskazuje się, iż jedynie 27 proc. kuratorów dla małoletnich to adwokaci i radcowie prawni, a 30 proc. – kuratorzy sądowi. W pozostałych przypadkach w charakterze kuratora występują członkowie rodziny małoletniego (25 proc.), pracownicy sekretariatu sądu (9 proc) oraz inne osoby, np. pracownicy MOPS, PCPR, nauczyciele, pedagodzy szkolni (8 proc.).

Trybunał Konstytucyjny w uzasadnieniu wyroku z 21 stycznia 2014 r. (SK 5/12) uznał, że tak różnorodna praktyka ustanawiania kuratorów nie jest właściwa, podobnie jak nieprawidłowy jest brak regulacji stawiających wymagania w zakresie np. doświadczenia w pracy z dziećmi lub specjalistycznych szkoleń (prawnych i psychologicznych), które powinny odbyć osoby mające reprezentować dzieci w tego typu sprawach.

Wątpliwości budzi zwłaszcza ustanowienie kuratorem członka rodziny pokrzywdzonego. Przeciwko takiemu rozwiązaniu przemawiają te same argumenty, które nakazują wyłączyć „niekrzywdzącego” rodzica z postępowania karnego. Mowa tu o zależnościach rodzinnych, uczuciowych, czasem finansowych, które mogą łączyć kandydata na kuratora ze sprawcą przestępstwa. Z tych powodów trudno byłoby takiej osobie zachować obiektywizm w wykonywaniu zadań kuratora.

Niewłaściwą grupą kandydatów na kuratorów są także pracownicy sekretariatów sądów i prokuratur. Wskazywanie tych osób jako kuratorów to wynik utartej, choć kwestionowanej, praktyki sądów opiekuńczych. Rozwiązanie takie budzi wątpliwości z perspektywy gwarancji poszanowania praw małoletniego. Nie chodzi przy tym o wiedzę prawniczą i doświadczenie – osoby zatrudnione w sekretariatach instytucji wymiaru sprawiedliwości takie niewątpliwie posiadają. Dyskwalifikująca jest natomiast zależność służbowa od prowadzących postępowanie, obciążenie pracą i dodanie zadań kuratora do istniejących już obowiązków służbowych, a także – co zdarza się często w praktyce – ustanawianie takiej osoby kuratorem wbrew jej woli.

Za pożądaną praktykę należy natomiast uznać wyznaczanie na kuratorów adwokatów i radców prawnych. W tym celu sąd może wystąpić do organów prawniczych samorządów zawodowych o wskazanie odpowiedniego kandydata. Zastosowanie w tym zakresie znajduje § 114 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 lutego 2007 r. – Regulamin urzędowania sądów powszechnych, zgodnie z którym sąd może zwrócić się do odpowiednich organów w celu wskazania kuratora dla strony, która nie ma zdolności procesowej ani przedstawiciela ustawowego.

Kwestia należytego doboru kandydata na kuratora ma niebagatelne znaczenie w toku postępowania. Co prawda, w razie nienależytego wykonywania przez kuratora jego obowiązków, możliwa jest zmiana osoby pełniącej tę funkcję (zgodnie z art. 169 § 2 in fine, w zw. z 178 § 2 k.r.o., sąd opiekuńczy zwolni kuratora, jeżeli dopuszcza się on czynów lub zaniedbań, które naruszają dobro dziecka; o takich zaniechaniach sąd mogą powiadomić zarówno rodzic „niekrzywdzący”, jak i organy postępowania karnego), jednak pamiętać należy, że informacja taka będzie podstawą wszczęcia odrębnego postępowania przed sądem opiekuńczym, które przedłuży postępowanie karne w sprawie. Ponadto, nie wszystkie konsekwencje nienależytego działania kuratora będą mogły być konwalidowane przez jego następcę (np. niezłożenie oświadczenia o występowaniu w charakterze oskarżyciela posiłkowego – art. 54 § 1 k.p.k.).

Kurator aktywny

Wątpliwości w praktyce budzą także uprawnienia rodzica „niekrzywdzącego”. Nie ulega wątpliwości, że rodzic ten powinien mieć prawo do informacji o przebiegu postępowania, które dotyczy jego dziecka. Natomiast, jak podniósł Rzecznik Praw Obywatelskich, rodzicom tym często odmawia się na etapie postępowania przygotowawczego dostępu do akt sprawy (por. wystąpienie RPO do Ministra Sprawiedliwości z 5 listopada 2012 r., źródło: www.rpo.gov.pl). Jednocześnie – jak wskazał TK w postępowaniu sygnalizacyjnym z 11 lutego 2014 r. (S 2/14) – także kuratorzy odmawiają im współpracy i udzielania informacji o przebiegu postępowania karnego w sprawie dziecka.

Takie sytuacje nie są prawidłowe. Obowiązek informowania rodzica „niekrzywdzącego” o decyzjach w ważniejszych sprawach dotyczących dziecka wynika z art. 158, w zw. z art. 178 § 2 k.r.o. Ponadto, kurator ma obowiązek działania zgodnie z dobrem dziecka (art. 154, w zw. z art. 178 § 2 k.r.o.). Trudno sobie wyobrazić realizację tych obowiązków bez podjęcia współpracy z rodzicem „niekrzywdzącym”, chociażby po to, by pozyskać informacje o dziecku – stanie jego zdrowia, psychiki, relacji do sprawcy i do toczącego się postępowania.

Wątpliwości budzi także zakres uprawnień kuratora w postępowaniu karnym. Zgodnie z art. 156, w zw. z art. 178 § 2 k.r.o., kurator powinien uzyskiwać zezwolenie sądu opiekuńczego we wszelkich ważniejszych sprawach, które dotyczą osoby lub majątku małoletniego. Zatem nie jest on w pełni samodzielny w postępowaniu karnym dotyczącym dziecka. Rodzi się pytanie, jakie czynności w postępowaniu karnym mogą być uznane za „ważniejszą sprawę” dotyczącą dziecka, a co za tym idzie – jakie czynności wymagają uprzedniej zgody sądu opiekuńczego. Sąd Najwyższy rozstrzygnął w uchwale z 20 czerwca 2012 r. (I KZP 9/12), iż taką czynnością jest pojednanie małoletniego z oskarżonym. Praktyka niesie ze sobą wątpliwości co do innych czynności procesowych, np. sprzeciwu lub niewyrażenia sprzeciwu wobec skazania bez przeprowadzania postępowania dowodowego, określonego w art. 387 § 2 k.p.k.

Przedstawione zagadnienia to tylko zarys szerszej problematyki, ujawniającej się w postępowaniach z udziałem małoletnich pokrzywdzonych. Liczne wątpliwości budzi także, a może przede wszystkim, sposób szacowania przez kuratora tego, jakie czynności procesowe będą zgodne z dobrem dziecka – nie tylko w danym układzie procesowym, ale także w zwykle skomplikowanej sytuacji rodzinnej, osobistej i życiowej małoletniego pokrzywdzonego. Dla każdego kuratora procesowego taka ocena powinna być zawsze wyzwaniem, podejmowanym w poczuciu odpowiedzialności za dziecko.