Stracona szansa

Tagi:

53. Zoll OK_fmt

Rządowa wersja projektu nowelizacji części ogólnej k.k., w założeniu mająca wpłynąć na ograniczenie stosowania kar izolacyjnych wobec sprawców drobnych przestępstw, może przynieść skutki odwrotne do zakładanych. W sposób zasadniczy odbiega ona od propozycji Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.

Komisja Kodyfikacyjna kadencji 2009-2013 w dniu 5 listopada 2013 r. przekazała Ministrowi Sprawiedliwości projekt nowelizacji Kodeksu karnego. Już wtedy było oczywiste, że względy polityczne przemawiają za wstrzymaniem się w najbliższym czasie z nowelizacją części szczególnej kodeksu. Członkowie Komisji ze zrozumieniem odnieśli się do planu, by dalsze prace legislacyjne dotyczyły wyłącznie nowelizacji części ogólnej.

Od tamtego czasu, do przyjęcia przez rząd 8 maja br. gotowego projektu nowelizacji, otrzymaliśmy do zaopiniowania kolejnych siedem jego wersji, z których każdy coraz bardziej odbiegał od tekstu projektu przedstawionego ministrowi. Ostatni projekt, datowany na 9 kwietnia 2014 r., odbiegał od tych propozycji w sposób na tyle istotny, że trudno w ogóle mówić o wspólnych założeniach leżących u podstaw propozycji zmian w k.k.

Podstawowym założeniem nowelizacji kodeksu, uzgodnionym z kierownictwem resortu, miało być zredukowanie liczby osób przebywających w zakładach karnych, w szczególności zredukowanie ponad czterdziestotysięcznej grupy osób prawomocnie skazanych na karę pozbawienia wolności, którzy z powodu braku miejsc w zakładach kary tej nie odbywają. Jedna z propozycji Komisji mająca zrealizować postawione zadanie, przy jednoczesnym nieosłabianiu siły rażenia karnoprawnej represji, dotyczyła tego, by kara pozbawienia wolności orzekana w rozmiarze do dwóch lat mogła być wykonana w okresie nie dłuższym niż trzy miesiące w zakładzie karnym, a następnie – w rygorze dozoru elektronicznego (projektowany art. 37 § 2). Także warunkowe zawieszenie wykonania kary pozbawienia wolności miało być, zgodnie z propozycjami Komisji, łączone z dozorem elektronicznym (projektowany art. 69 § 1a). Rozwiązania te nie zostały jednak przyjęte.

Projekt rządowy, wychodząc pozornie z tych samych założeń co propozycje Komisji, przewiduje tymczasem wydłużenie czasowej kary pozbawienia wolności do lat 20. W sytuacji zmniejszającej się w Polsce groźnej przestępczości trudno znaleźć uzasadnienie dla takiej propozycji. Bez wątpienia wpłynie ona na ogólne zaostrzenie orzekanych kar izolacyjnych – i to w ich dolnych granicach. Co więcej, w ten sposób zatarte zostaną różnice między czasową karą pozbawienia wolności mającą funkcję resocjalizacyjną (kara od 1 miesiąca do 15 lat) a karami pozbawienia wolności o charakterze eliminacyjnym (25 lat oraz kara dożywotniego pozbawienia wolności).

Jednocześnie, projekt rządowy przewiduje wyjątkowo liberalne rozwiązanie, całkowicie niespójne z wyżej wskazaną propozycją. W projektowanym art. 37b k.k. przewiduje się możliwość orzeczenia wobec sprawcy występku, niezależnie od dolnej granicy ustawowego zagrożenia (a więc także przy zagrożeniu od lat 2 do 12) karę do trzech miesięcy pozbawienia wolności, a przy występkach zagrożonych przynajmniej do lat 10 – karę do sześciu miesięcy pozbawienia wolności i jednocześnie karę ograniczenia wolności do 2 lat. Nie jest złym pomysłem łączenie kary pozbawienia wolności (wykonywanej jako pierwsza kara) z karą ograniczenia wolności. Nie wydaje się jednak racjonalne przewidywanie takiej możliwości wobec sprawców wszystkich występków. Propozycja ta w żaden sposób nie odnosi się do instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary.

Można mieć również wątpliwości co do racjonalności propozycji ograniczenia warunkowego zawieszenia wykonania kary pozbawienia wolności tylko do kar nieprzekraczających roku. Wprowadzenie go do kodeksu może bowiem wpłynąć na zwiększenie ilości orzekanych kar bezwzględnego pozbawienia wolności, a więc grozi osiągnięciem rezultatu sprzecznego z założeniami nowelizacji.

Projekt przewiduje jeszcze jedno ograniczenie w stosunku do warunkowego zawieszenia wykonania kary. Wyłącza mianowicie w sposób bezwzględny stosowanie zawieszenia w stosunku do sprawcy, który w czasie popełnienia przestępstwa był skazany na karę pozbawienia wolności, w tym pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. To rozwiązanie jest nie tylko nieracjonalne, ale też wątpliwe konstytucyjnie. Pomiędzy czasem popełnienia przestępstwa i czasem orzekania może dojść do upływu okresu próby i niezarządzenia wykonania kary zawieszonej. Czy orzekający sąd, pomimo zatarcia skazania, ma skazanie to nadal traktować jako bezwzględną, negatywną przesłankę warunkowego zawieszenia? Takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia.

Projekt rządowy przyjmuje, co do zasady, propozycje Komisji odnośnie uregulowania kary łącznej. Oznaczać to ma rezygnację z pierwszego wyroku skazującego jako cezury dla łączenia orzeczonych kar, a zatem łączenia jedynie kar dotychczas niewykonanych (projektowany art. 85 § 1). W propozycji rządowej znalazł się jednak przepis (art. 85 § 3), który przekreśla to założenie. Ma on mieć następujące brzmienie: „Podstawą orzeczenia jednej kary łącznej nie może być kara wymierzona za przestępstwo popełnione przed zakończeniem wykonywania innej kary podlegającej łączeniu oraz ta kara lub kara łączna, w skład której wchodzi”. Konia z rzędem temu, kto odcyfruje sens tego przepisu.

Bardzo żałuję straconej szansy podniesienia kodeksu karnego na wyższy poziom legislacyjny, szansy zwiększenia racjonalności orzekanych kar. W projekcie rządowym odrzucono propozycje, które taką szansę stwarzały. Przewiduje się w nim natomiast, obok rozwiązań słusznych, niestety wiele takich, które wspomnianą racjonalność znacznie obniżą.