Psychologia dla prawnika

41. psychologia dla pr_optMłodzi prawnicy u progu kariery, biegli w procedurach i przepisach, czasem nie posiadają odpowiedniej wrażliwości koniecznej do obcowania ze swoimi klientami. Brak wystarczającej empatii czy też wprawy w efektywnym komunikowaniu się może skutkować trudnościami w osiągnięciu zawodowego sukcesu. Jak i gdzie uczyć się kontaktu z drugą, często skrzywdzoną, osobą?

 Obecność w sądzie, prokuraturze czy też w kancelarii prawnej nie jest doświadczeniem, którego obywatel doświadcza na co dzień. Kontakt z sędzią czy adwokatem będzie dla przeciętnego Kowalskiego sytuacją nową i wyjątkową. Nie znając przepisów prawa, ale także czując autorytet i powagę drugiej strony, obywatele są przeważnie zagubieni, zestresowani. Dodatkowo, korzystają zazwyczaj z pomocy prawnej w sytuacjach dla siebie trudnych i ważnych, które już same w sobie są dla nich źródłem wielu silnych emocji. – Ludzie stają przed prawnikiem ze sprawami osobistymi, rodzinnymi czy zawodowymi. Z prawnego punktu widzenia mogą być to błahostki, ale dla nich często są to sytuacje, w których czują się skrzywdzeni bądź bezradni. Mogą więc czuć frustrację czy niepokój, na pewno zaś, obok potrzeby wyjaśnienia swojej sytuacji prawnej, chcą być wysłuchani i zrozumiani – mówi terapeutka Jolanta Zmarzlik, pracownik Fundacji Dzieci Niczyje, wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

Powyższa okoliczność prowadzi do wniosku, że zawód sędziego, prokuratora, adwokata czy radcy prawnego nie polega wyłącznie na opanowaniu przepisów i umiejętności ich stosowania, ale również na rozpoznaniu i zrozumieniu potrzeb i emocji człowieka oraz właściwej z nim komunikacji. – Zawód prawnika wymaga łączenia wielu cech i kompetencji – wiedzy kodeksowej, znajomości procedur, doświadczenia życiowego oraz, bezspornie, także umiejętności psychologicznych – przyznaje dr hab. Piotr Zapadka, prodziekan WPiA UKSW.

Tymczasem jak wskazują praktycy, edukacja prawników w Polsce skoncentrowana jest prawie wyłącznie na nauce umiejętności profesjonalnych, prawniczych. – Młodzi prawnicy w procesie edukacji często nie nabywają podstawowych, elementarnych zasad kontaktu z drugim człowiekiem. W efekcie, w pracy zawodowej, posługują się umiejętnościami interpersonalnymi nabytymi w kontakcie z rodzicami, kolegami, otoczeniem, a nie rzetelną wiedzą psychologiczną o zasadach komunikacji, wspieraniu i przekazywaniu informacji człowiekowi w sytuacji kryzysu – mówi Jolanta Zmarzlik. – Zapomina się, że prawnik bierze udział w rozstrzyganiu konfliktu lub reprezentuje stronę tego konfliktu. W efekcie, jeśli występuje u niego brak elementarnej wrażliwości na ludzką krzywdę lub po prostu wyobraźni co do skali tej krzywdy, może to prowadzić do ewidentnych szkód na poziomie stosowania prawa – zauważa prof. Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich.

Szkoda dla obywatela, szkoda dla prawnika

Niewystarczające kompetencje psychologiczne u prawnika wprost rzutują na jakość wykonywanych obowiązków. Taki prawnik miewa trudności w zdobyciu wartościowego materiału dowodowego, wygraniu sprawy czy wydaniu szybkiego, sprawiedliwego wyroku.

Sędzia, który nie nabył na studiach czy aplikacji wystarczających umiejętności psychologicznych, często nie potrafi skutecznie dotrzeć do zwykle mocno skonfliktowanych stron, właściwie rozpoznać ich urazów i potrzeb. W konsekwencji, nie jest w stanie zaproponować ugody mogącej rozwiązać trwający latami konflikt. – Nie znając emocji i zachowań ludzkich może przyjąć, że strona, która w sali sądowej czerwieni się, poci czy jąka, po prostu kłamie. Rzeczywistość może być jednak kompletnie inna, a zdenerwowanie strony może wynikać z tego, że jest pierwszy raz przed sądem bądź jest szczególnie wrażliwa. Oparty na osobowych źródłach dowodowych wyrok sędziego, który błędnie odczytał i ustalił prawdomówność stron, będzie porażką tak jego, jak i wymiaru sprawiedliwości – wskazuje sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.

Podobnie, procedura karna wymaga, by w toku edukacji sędziowie i prokuratorzy nabywali umiejętności prawidłowego sposobu przesłuchiwania. Niestety, tak się nie dzieje. – W praktyce podczas przesłuchań często zadaje się stronom i świadkom masę źle sformułowanych pytań. W dodatku najczęściej popełnianym błędem są pytania sugerujące i zamknięte. Sędziemu czy prokuratorowi wydaje się, że w ten sposób pomaga osobie zeznającej i zdobywa wartościowy materiał dowodowy. W rzeczywistości przesłuchujący potwierdza jedynie własne przypuszczenia i zwalnia przesłuchiwanego z wysiłku własnego odtwarzania wydarzeń. Otrzymywane informacje nie są zatem zgodne ze stanem faktycznym – wskazuje Jolanta Zmarzlik.

Jakie szkody ponosi z kolei prawnik korporacyjny, który nie wypracował stosownych umiejętności interpersonalnych? – Adwokat lub radca prawny musi potrafić „przebić się” do klienta, umieć poprawnie odczytać jego przeżycia i oczekiwania. Rozmowa z klientem przeprowadzona z naruszeniem podstawowych zasad komunikacji społecznej, w tym bez zagwarantowania mu poczucia bezpieczeństwa i zrozumienia, sama w sobie może doprowadzić do przegrania sprawy przez prawnika, a tym samym do pokrzywdzenia klienta – tłumaczy prof. Lipowicz. 

Na własną rękę

Młodzi prawnicy jeszcze w trakcie nauki powinni nabywać i szkolić w sobie umiejętności psychologiczne. Zasad prawidłowej komunikacji z klientem można nauczyć się podczas stażu w organizacjach pozarządowych, ale także współpracując z działającymi przy wydziałach prawa uniwersyteckimi poradniami, w których studenci udzielają bezpłatnych porad osobom niezamożnym.

W większości poradni prawnych psychologowie i specjaliści w zakresie umiejętności interpersonalnych uczą studentów, jak postępować w kontakcie z trudnym klientem, jak budować jego zaufanie, a przy tym jak zachować własną odrębność emocjonalną. Najcenniejszy jest jednak bezpośredni kontakt z poszkodowanymi, osobami niemającymi podstawowej wiedzy i świadomości prawnej. Uczy on pokory i uwrażliwia, ale także daje wyjątkową umiejętność zrozumienia wyzwań, jakie stoją przed młodym prawnikiem – opowiada Filip Czernicki, prezes Fundacji Uniwersyteckich Poradni Prawnych. Michał Przybylski, koordynator Poradni Prawnej WPiA UKSW, dodaje: – Pamiętam jedną ze swoich pierwszych porad. Pani, która przyszła, nie wiedziała, od czego zacząć, czuła się bardzo zagubiona. Przez pierwsze kilkanaście minut rozmowy nie potrafiłem wydobyć podstawowych informacji. Działo się tak dlatego, że brakowało jej poczucia bezpieczeństwa. Dziś, po ponad dwuletniej współpracy z poradnią wiem, że żeby udzielić naprawdę skutecznej pomocy, muszę się również skupić na komunikacji, wzbudzić zaufanie. Zmiana tonu głosu na cieplejszy, przekierowanie rozmowy na inne, mniej istotne dla klienta tematy, zapewnienie o zaangażowaniu i szczerej chęci pomocy, wszystko to buduje odpowiednią atmosferę i sprawia, że prawnikowi łatwiej jest dotrzeć do sedna problemu klienta.

Cenną wiedzę oraz szczególne umiejętności psychologiczne młodzi prawnicy mogą zdobyć także podczas wolontariatu w organizacjach pozarządowych. Przykładowo, Fundacja Dzieci Niczyje prowadzi program „Opiekun Dziecka – Ofiary Przestępstwa”, którego celem jest zapewnienie ochrony prawnej dzieciom pokrzywdzonym przestępstwami przemocy fizycznej bądź seksualnej oraz wspieranie ich rodziców w udziale w procedurach prawnych. – Przed przystąpieniem do programu każdy wolontariusz przechodzi szkolenie, w trakcie którego dowiaduje się o tym, jak funkcjonuje i zachowuje się dziecko doświadczające przemocy oraz jego rodzina. Otrzymuje również wiedzę, w jaki sposób wspierać osobę pokrzywdzoną oraz jak zachować prawidłowe relacje klient – wolontariusz. Następnie, pod nadzorem prawnika, spotyka się z klientem, poznaje sprawę, a potem towarzyszy klientowi w sali sądowej. W ten sposób, poprzez bezpośredni kontakt z klientem w trudnych sprawach, wolontariusze uczą się empatii, szacunku oraz tego, że klient ma prawo do swoich emocji, które wyraża również wobec prawnika – opowiada Justyna Podlewska, koordynator działu prawnego FDN.

Studenci uczą się klientów 

Studenckie poradnie prawne to nie jedyny pomysł na to, jak – już podczas procesu edukacji – młody prawnik może nauczyć się obcowania ze swoimi przyszłymi klientami. W listopadzie 2013 r. studenci prawa Uniwersytetu Rzeszowskiego powołali Stowarzyszenie Podkarpackie Centrum Edukacji Prawnej. Zadaniem Stowarzyszenia, jak wynika z treści jego statutu, jest chęć podniesienia poziomu świadomości prawnej społeczeństwa. Inny cel, nie mniej ważny, to doskonalenie umiejętności i kompetencji członków Stowarzyszenia, w tym umiejętności rozmowy z klientem prawnika, zrozumienia jego sytuacji życiowej, oceny jego problemów pod względem prawnym.

– Język prawny i prawniczy są skomplikowane, często całkowicie niezrozumiałe dla zwykłego Kowalskiego. Bariera komunikacyjna, która powstaje między „szarym obywatelem”, a prawnikiem może wyolbrzymić ten problem do niebotycznych rozmiarów – mówi Dawid Szczepankiewicz, student V roku prawa na Uniwersytecie Rzeszowskim, jednocześnie prezes zarządu Podkarpackiego Centrum Edukacji Prawnej.

Najnowszy projekt stowarzyszenia – „(S)prawny głuchoniemy”, dofinansowany z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej – pozwala studentom zaznajomić się z problemem wykluczonych społecznie osób głuchych i głuchoniemych. Celem projektu jest zbudowanie minimalnego poziomu świadomości prawnej takich osób, poprzez nauczenie ich zasad funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości czy sporządzania prostych dokumentów. Jego program obejmuje również wspólne wyjazdy studentów i głuchoniemych do instytucji ustawodawczych i wykonawczych w Warszawie, przygotowanie symulacji rozprawy sądowej oraz kurs języka migowego dla młodych prawników.

Inne inicjatywy Stowarzyszenia to m.in. organizowane dla licealistów symulacje rozpraw sądowych czy prowadzenie lekcji tematycznych z zakresu prawa w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach. mp

Zdobyte umiejętności procentują w późniejszej praktyce prawniczej.Jako uczestnik programu wielokrotnie towarzyszyłam klientom Fundacji podczas rozpraw sądowych. Obserwowałam ich przebieg oraz wspierałam rodziców pokrzywdzonych dzieci. Pamiętam, kiedy pewnego razu dowiedziałam się, że mam uczestniczyć jako osoba zaufania w sprawie o ustalenie kontaktów ojca z dzieckiem, który właśnie skończył odbywać karę za gwałt na swojej małej córce. Czułam się zdenerwowana i trochę przestraszona ciążącą na mnie odpowiedzialnością, ale dzięki wiedzy zdobytej podczas szkolenia oraz wsparciu koordynatora programu udało mi się zachować spokój i wesprzeć klientkę. Okazało się, że kluczowa w tej trudnej sytuacji była zwykła rozmowa z klientką oraz moja chęć zrozumienia ludzkiego problemu – wspomina Mariola Bienias, aplikantka radcowska, która obecnie występuje przed sądem reprezentując klientów zatrudniającej ją kancelarii. 

Techniki empatycznej komunikacji 

Bezpośredni kontakt z klientem, świadkiem bądź pokrzywdzonym przestępstwem stanowi dla większości młodych adeptów prawa poważne wyzwanie. Bardzo często nie wiedzą oni, jak rozpocząć rozmowę, jak zareagować na silne emocje drugiego człowieka. O tym, jak zachować się w takich sytuacjach, mówi Jolanta Zmarzlik, terapeutka z Fundacji Dzieci Niczyje:

– Młodzi adepci prawa powinni wiedzieć, że gdy klient płacze, jąka się lub zapomina swoich myśli, to należy dać mu znać, że widzimy i rozumiemy jego emocje. Nie można wtedy powiedzieć: „Niech Pan się uspokoi”, „Proszę mi tutaj się nie jąkać” albo „Proszę przyjść jak się Pani wypłacze”. Nie można także przyjąć roli pocieszyciela i mówić: „Ach! Mój Boże! Skąd to u Pani?”. Dobrze jest powiedzieć coś, co niezwykle każdego człowieka uspokaja: „Widzę, że jest Pani bardzo trudno, kiedy o tym mówi”. W ten sposób klient usłyszy, że prawnik widzi, rozumie i szanuje jego emocje, w efekcie klient szybciej odzyska równowagę emocjonalną i nabierze zaufania do profesjonalisty, któremu zdecydował się powierzyć swoje sprawy.

– Prawnik w kontakcie ze zdenerwowanym, roztrzęsionym, zagubionym klientem powinien także posługiwać się parafrazą polegającą na powtarzaniu własnymi słowami wypowiedzi rozmówcy. Użycie sformułowań typu: „Czy chodzi właśnie o to, że…”, „Czy dobrze rozumiem, że…” spowoduje, że między rozmówcami wytworzy się przyjazna, dobra relacja.

– Oznaką wysokiego stopnia zdenerwowania czy lęku klienta jest nie tylko płacz czy załamujący się głos. Taki stan emocjonalny można też rozpoznać po zachowaniach niewerbalnych – siadaniu na brzegu krzesła, zasłanianiu się torebką, uporczywym bawieniu się długopisem. Z klientem w takim stanie nie można rozpocząć rozmowy od meritum sprawy, ale trzeba najpierw zniwelować jego napięcie. Można powiedzieć: „Proszę sobie wygodniej usiąść” albo „Proszę sobie położyć torebkę na tym fotelu, mamy tu dużo miejsca, więc torebka też swoje miejsce znajdzie”. Bardzo ważne jest także rozpoczęcie rozmowy od swobodnych tematów, np. o tym, jak przebiegał dojazd klienta do prawnika, o zaparkowaniu samochodu, aktualnej pogodzie itp.

– W sytuacji, gdy klient ma bardzo silną motywację do opowiadania i poruszania wielu pobocznych wątków, niemających znaczenia dla meritum sprawy, należy użyć takich form, które go grzecznie, subtelnie ograniczą, np.: „To jest bardzo interesujące, co Pani mówi, ale wracając do…”. Bardzo ważne jest, by w takiej sytuacji prawnik zapanował nad zniecierpliwieniem i nie powiedział: „Niech Pani nie opowiada takich bzdur” albo „To nie jest ważne”, ponieważ wtedy druga strona poczuje się odtrącona i zignorowana.