Sędzia, prawnik, obywatel

57. 1-N-553_fmtPo odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. sądownictwo i system edukacji prawniczej trzeba było zbudować od fundamentów. Jedną z najbarwniejszych osób, które wzięły udział w tym procesie, był adwokat i sędzia Bronisław Stelmachowski. Jego droga życiowa to historia prawdziwego człowieka sukcesu na miarę niepodległej Rzeczpospolitej.

 Po 1989 r. polski wymiar sprawiedliwości zaczął poszukiwać swoich korzeni w czasach II Rzeczpospolitej. W przemianach politycznych, które umożliwiły powstanie III RP, ważną rolę odegrał prof. Andrzej Stelmachowski, prawnik i polityk, marszałek Senatu I kadencji. Siedemdziesiąt lat wcześniej w budowie zrębów polskiej państwowości uczestniczył jego ojciec – Bronisław, którego postać może dziś stanowić inspirację dla kolejnych pokoleń polskich prawników.

Profesjonalista

Gdy wiosną 1919 r. w Poznaniu zainaugurowano działalność polskiego uniwersytetu, głównym problemem był brak wykwalifikowanej kadry. W stolicy Wielkopolski nie brakowało co prawda prawników, ale niewielu z nich było gotowych porzucić doskonale prosperujące kancelarie, by poświęcić się pracy naukowej i dydaktycznej. Wśród tych nielicznych był Bronisław Stelmachowski. Znalazł się on w gronie twórców Seminarium Cywilistycznego Uniwersytetu Poznańskiego.

Urodzony w 1883 r. Stelmachowski miał za sobą studia prawnicze w Berlinie, Monachium, Wrocławiu i Getyndze, gdzie w 1908 r. uzyskał tytuł doktora praw. Gruntownej wiedzy teoretycznej towarzyszyły zróżnicowane umiejętności praktyczne, zdobyte w niełatwych warunkach. Niemieckie prawo wymagało ukończenia kilkuletniej aplikacji przed podjęciem samodzielnej działalności adwokackiej. Polakom nie wolno było jednak odbywać jej na terenach zamieszkiwanych przez ludność polską (była to forma represji, mająca na celu zniechęcenie do wchodzenia do palestry) – młodzi aplikanci byli przez zaborcę kierowani do zachodnich prowincji Cesarstwa Niemieckiego. Tak właśnie stało się w przypadku Stelmachowskiego, który znalazł się w Nadrenii. Charakterystyczne, że po latach, już jako profesor Uniwersytetu Poznańskiego, wspominał on pobyt tam nie jako szykanę, ale jako czas zdobywania cennego doświadczenia.

Nic więc dziwnego, że w Poznaniu Stelmachowski cieszył się opinią jednego z najlepszych znawców niemieckiego prawa cywilnego. Swoje umiejętności praktyczne i wiedzę teoretyczną miał okazję wykorzystać w tworzeniu odradzającej się polskiej cywilistyki. W opinii Andrzeja Gulczyńskiego, prezesa Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk oraz profesora UAM, to właśnie Stelmachowskiemu zawdzięczamy oddzielenie procedury od prawa materialnego w polskiej nauce prawa cywilnego.

Ważnym elementem działalności zawodowej Stelmachowskiego była praca w Komisji Kodyfikacyjnej grupującej najwybitniejszych polskich prawników. Stelmachowski miał udział w dziele tworzenia prawa niepodległej Rzeczpospolitej pracując m.in. nad prawem zobowiązań, małżeńskim prawem majątkowym oraz postępowaniem egzekucyjnym. Dał się również zapamiętać jako referent projektu prawa o postępowaniu układowym, które po wejściu w życie z początkiem 1935 r. obowiązywało przez blisko siedemdziesiąt lat. Innym dowodem na to, jak bardzo ceniono Stelmachowskiego, była jego obecność w gronie członków Rady Prawniczej. Organ ten został utworzony w połowie lat dwudziestych przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Wacława Makowskiego. Pierwotnie był pomyślany jako krajowy odpowiednik francuskiej Rady Stanu – organu konstytucyjnego opiniującego wszystkie projekty rządowych ustaw i dekretów. Ostatecznie jednak, Rada Prawnicza zajęła znacznie skromniejsze miejsce w porządku ustrojowym II RP, pozostając faktycznie organem doradczym ministra sprawiedliwości.

57. 1-B-493_fmtNaukowy autorytet Stelmachowskiego umożliwił mu wejście do grona twórców polskiego sądownictwa. Już w maju 1920 r. mianowano go na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego. Struktura wewnętrzna SN wiązała się wówczas nie tylko z przedmiotem orzekania, ale również z obszarem, nad którym sprawowano jurysdykcję. Stelmachowski wszedł w skład V Izby SN, rozpatrującej sprawy karne oraz cywilne z obszaru dawnej dzielnicy pruskiej. Z funkcji sędziego SN zrezygnował z końcem 1924 r., do orzekania powrócił w 1928 r. i w SN zasiadał do roku 1938, sądząc w Izbie Cywilnej. Ze względu na dogłębną znajomość niemieckiego prawa cywilnego materialnego i procesowego w latach 1929-1938 pełnił również funkcję sędziego Trybunału Rozjemczego dla Górnego Śląska. Ten międzynarodowy sąd zajmował się rozstrzyganiem spornych zagadnień prawnych z terenu Górnego Śląska, który posiadał, na mocy umowy polsko-niemieckiej, specyficzny status prawny.

Ostatnim etapem w zawodowej drodze sędziego Stelmachowskiego okazał się Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Wiosną 1938 r. objął on funkcję jego prezesa. Wielkopolska prasa z satysfakcją witała wówczas nowego „szefa poznańskiej apelacji” podkreślając, że jest on nie tylko wybitnym prawnikiem, ale również wzorowym obywatelem.

Endek, którego ceniła sanacja

Bronisław Stelmachowski rzeczywiście był typem prawnika zaangażowanego. Andrzej Stelmachowski wspominał, że jego ojciec do tego stopnia skupiał się na rzetelnym wypełnianiu obowiązków zawodowych, że w domu był właściwie gościem. Zmieniło się to dopiero, gdy w końcu lat trzydziestych objął stanowisko szefa poznańskiej apelacji.

Swoje najlepsze lata Bronisław Stelmachowski poświęcił więc służbie publicznej. Przed rokiem 1919 był adwokatem, co było zajęciem niezwykle dochodowym. Natomiast gdy narodziła się II RP, zdecydował się zrezygnować z praktyki przechodząc do służby publicznej. A trzeba wiedzieć, że – podobnie jak dziś – sędziowie w II RP zarabiali wyraźnie gorzej niż adwokaci.

Nie ulega wątpliwości, że Stelmachowskiemu zależało na dobru publicznym. Od młodych lat był on związany z polskim ruchem narodowym. Jeszcze jako uczeń gnieźnieńskiego gimnazjum należał do tajnej młodzieżowej organizacji niepodległościowej wzorującej się na antycarskiej konspiracji z czasów Mickiewicza. To wówczas ukształtowały się polityczne poglądy Stelmachowskiego, który do końca życia pozostał sympatykiem Narodowej Demokracji. Swojego obywatelskiego zaangażowania dowiódł on biorąc udział w Powstaniu Wielkopolskim. Najwyższy organ powstańczych władz, Naczelna Rada Ludowa, mianowała go w początkach 1919 r. sędzią powstańczego sądu doraźnego. Już po przyłączeniu Poznania do odradzającej się Polski Stelmachowski został członkiem rady miejskiej w Poznaniu. Reprezentował tam Demokratyczne Koło Radzieckie skupiające sympatyków prawicy. Działalność polityczna musiała jednak ustąpić przed aktywnością prawniczą, gdy mianowano go na stanowisko sędziego SN.

W II Rzeczpospolitej sympatykom Narodowej Demokracji nie było łatwo o karierę w sferze publicznej, szczególnie po 1926 r., gdy w wyniku zamachu stanu dyktatorskie rządy zaprowadził Józef Piłsudski. Prawnicy bliscy obozowi narodowemu byli stopniowo usuwani z systemu sądownictwa polskiego, jako niepodatni na naciski ze strony władz sanacyjnych. Jednym z narzędzi służących realizacji tego celu było prawo o ustroju sądów powszechnych, które weszło w życie z początkiem 1929 r. Na jego mocy powołano sądy jednolite dla całego państwa, porządkując ogromnie skomplikowany porządek instytucjonalny odziedziczony po zaborcach. Przy okazji, nowe regulacje umożliwiły zmianę obsady sądów powszechnych, co stało się pretekstem do usuwania sędziów najbardziej niewygodnych dla sanacji. Ofiarą „czystek” w wymiarze sprawiedliwości padł m.in. Pierwszy Prezes SN Władysław Seyda.

Jednak pomimo tego, że Stelmachowski był zdeklarowanym endekiem, za czasów dyktatury Piłsudskiego wysuwano go na wysokie stanowiska. Zasiadał wszak nie tylko w Sądzie Najwyższym, ale również, w latach 1926-1931, w Trybunale Kompetencyjnym powołanym do rozstrzygania sporów pomiędzy organami polskiej administracji i sądownictwa. Wszystkie te fakty świadczą o tym, że był profesjonalistą w każdym calu, co doceniały nawet osoby ideowo mu odległe.

Zatarta pamięć

We wrześniu 1939 r., wraz z innymi pracownikami Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, Stelmachowski uciekł na wschód przed wkraczającymi wojskami niemieckimi. Przez cały okres PRL pisano, że zaginął wówczas bez wieści lub że został zamordowany przez Niemców w 1940 r. W rzeczywistości jednak w końcu września 1939 r. Stelmachowski został aresztowany przez sowieckie NKWD i osadzony w Brześciu nad Bugiem, gdzie więziono go do wiosny 1940 r. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, zamordowano go 29 marca 1940 r., na kilka dni przed rozpoczęciem masowych rozstrzeliwań polskich oficerów w Katytniu. W ten sposób Stelmachowski podzielił tragiczny los wielu innych wybitnych funkcjonariuszy państwa zamordowanych w czasie II Wojny Światowej przez Niemców i Sowietów.

Dziś Bronisław Stelmachowski to postać nieco zapomniana. W Poznaniu znany jest jedynie wąskiemu gronu specjalistów, którzy pamiętają o nim jako o jednym z twórców wydziału prawa tamtejszego uniwersytetu i ostatnim w II RP prezesie poznańskiego Sądu Apelacyjnego, zamordowanym przez Sowietów. Znacznie bardziej żywa jest pamięć o jego synu – Andrzeju Stelmachowskim. Ten ostatni, również wybitny prawnik cywilista, twórca polskiego prawa rolnego, w czasach PRL nie mógł zostać sędzią. Władze komunistyczne nie życzyły sobie w wymiarze sprawiedliwości spadkobierców prawniczej tradycji II RP.

Dlaczego warto przywołać postać Bronisława Stelmachowskiego? Z jednej strony po to, by oddać mu sprawiedliwość. W PRL-u sporo zrobiono, żeby zatrzeć pamięć o nim, gdyż reprezentował sobą wszystkie te cechy obywatela i państwowca II RP, których komuniści nie znosili. Dla służby publicznej porzucił on intratną praktykę adwokacką, by następnie przez wiele lat sumiennie wypełniać liczne obowiązki. W dwudziestoleciu międzywojennym swoim profesjonalizmem budził uznanie nawet wśród osób, które stały po przeciwnej stronie politycznej barykady.

Ale jest też inny powód, by pamiętać o Stelmachowskim. Jako niezwykle pracowity, znakomicie wykształcony i gorący patriota, może on stanowić inspirację dla świata prawniczego III RP. Warto w nim dostrzec prawdziwego człowieka sukcesu niepodległej Rzeczpospolitej.