Nowe przepisy dla sędziowskiej szkoły

5. KSSiP_budynek_Anna _optW sierpniu weszła w życie tzw. mała nowelizacja ustawy o KSSiP znosząca staż referendarski na aplikacji sędziowskiej. To nie koniec zmian, które czekają krakowską szkolę. Senacki projekt kolejnej noweli zakłada likwidację aplikacji ogólnej oraz zwiększenie nadzoru ministra nad dyrektorem KSSiP.

 Ministerstwo Sprawiedliwości, które konsultowało nowelizacje, przekonuje, że reforma modelu kształcenia ma charakter ewolucyjny i zmierza do tego, aby szkolenie kadr wymiaru sprawiedliwości było jeszcze lepsze, dostosowane do rzeczywistych potrzeb. Kolejny nabór do krakowskiej szkoły, przeprowadzany jesienią 2015 r., odbędzie się już według znowelizowanych przepisów.

Zbędny staż

Obowiązująca już nowelizacja likwiduje staż referendarski będący elementem aplikacji sędziowskiej. Obecnie trwa ona 48 miesięcy, z czego 18 miesięcy to praca w charakterze referendarza. Ministerstwo ocenia, że wprowadzenie tego stażu było błędem. Obowiązki referendarskie nie przygotowują bowiem w wystarczającym stopniu do pełnienia funkcji sędziego. Dodatkowo, staż referendarski dla przyszłych sędziów utraci sens w przypadku planowanego przywrócenia instytucji asesora sądowego.

Sytuacja, w której co roku KSSiP opuszcza określona liczba aplikantów sędziowskich oznacza, że co roku należało tworzyć dla nich nowe etaty referendarskie. Na pewno każdy taki etat w sądzie był właściwie wykorzystywany, jednak sam mechanizm nie był do końca racjonalny i obciążał nadmiernie budżet sądownictwa. Zwłaszcza, że referendarz powoływany jest dożywotnio – mówi sędzia Waldemar Szmidt, dyrektor Departamentu Sądów, Organizacji i Analiz Wymiaru Sprawiedliwości w MS.

Aplikanci, którzy w chwili wejścia w życie nowelizacji ustawy o KSSiP nie zakończyli szkolenia w krakowskiej szkole, będą dalej objęci stażem referendarskim. Natomiast ci, którzy zaczną szkolenie w 2015 r., bezpośrednio po jego ukończeniu będą mogli ubiegać się o status sędziego, a w przyszłości, po ewentualnym wprowadzeniu przepisów o asesurze, o stanowisko asesora sądowego.

Deregulacja zawodu

Jeśli chodzi o rozwiązania z nowelizacji ustawy o KSSiP, która dopiero procedowana jest w Sejmie, przewidują one przede wszystkim likwidację aplikacji ogólnej. Jeszcze do niedawna jej ukończenie było warunkiem ubiegania się o stanowisko asystenta sędziego. Obecnie, po deregulacji dostępu do zawodu asystenta, do osiągnięcia tego celu wystarczy ukończenie studiów wyższych i wygranie konkursu na to stanowisko. Projektodawca proponuje zatem, by KSSiP prowadziła kształcenie wyłącznie na aplikacjach specjalistycznych – sędziowskiej i prokuratorskiej. Za takim rozwiązaniem przemawiają również statystyki pokazujące, że absolwenci aplikacji ogólnej nie są zainteresowani podejmowaniem pracy na stanowiskach asystenckich.

Proponowane przepisy wpłyną również na zmianą statusu aplikanta sędziowskiego. Stanie się on pracownikiem sądu – już na etapie kształcenia ma być związany z miejscem, w którym w przyszłości będzie pracować. Analogicznie, aplikanci prokuratorscy swoje umiejętności praktyczne będą zdobywali jako pracownicy prokuratur okręgowych. W ten sposób przyszli sędziowie i prokuratorzy, w miejsce dotychczasowego stypendium, będą otrzymywali wynagrodzenia, a tym samym będą podlegali ubezpieczeniu społecznemu.

Większy nadzór

Nową formułę będzie mieć też kształcenie ustawiczne sędziów i prokuratorów. KSSiP, tak jak do tej pory, będzie przygotowywała harmonogram szkoleń na dany rok. Jest to proces długotrwały, jego zatwierdzanie odbywa się jesienią roku poprzedzającego dany cykl szkoleń. Po wprowadzeniu nowych przepisów Minister Sprawiedliwości będzie mógł dodatkowo, poza harmonogramem, zlecać przeprowadzanie szkoleń z zakresu tematycznego wynikającego z pilnych zapotrzebowań.

Senacki projekt nowelizacji ustawy zakłada również, że Minister Sprawiedliwości nadal będzie decydował o wyborze dyrektora szkoły, ale będzie miał też większe możliwości jego odwołania. Projektowane przepisy przewidują bowiem rezygnację z zamkniętego katalogu przesłanek przy podejmowaniu tej decyzji. Obecnie odwołanie dyrektora jest możliwe praktycznie tylko wówczas, gdy zostanie on skazany prawomocnym wyrokiem za popełnienie przestępstwa. Zdaniem projektodawców nowelizacji minister powinien mieć większy wpływ na obsadę kadrową szkoły, za działalność której ponosi odpowiedzialność.

To istotne wzmocnienie pozycji Ministerstwa Sprawiedliwości wobec KSSiP wzbudza kontrowersje, m.in. Krajowej Rady Sądownictwa. Czy zwiększenie nadzoru ministra nad krakowską szkołą nie stanowi – jak podnoszą krytycy projektowanych zmian – zagrożenia dla jej autonomii? – Nieporozumieniem jest twierdzenie, że KSSiP powinna mieć autonomię taką, jak każda inna szkoła wyższa. Krakowska szkoła pracuje i szkoli wyłącznie na rzecz sądownictwa i prokuratury, a od jej aplikantów, którzy są już absolwentami wyższych uczelni, oczekiwane są określone umiejętności. Szkoła nie może też posiadać cech podmiotu niezawisłego, bo przecież nie jest sądem – mówi dyrektor Szmidt.

Jak argumentują przedstawiciele resortu, podobnie ukształtowany nadzór funkcjonuje w szkołach kształcących na potrzeby wymiaru sprawiedliwości w Niemczech, Francji czy Portugalii. Nad projektem tzw. dużej nowelizacji KSSiP od kwietnia br. pracuje Sejm.