Ekspertyza psychologiczna – obszary kontrowersji

24. psychologiczne standardyOpiniowanie psychologiczne dla celów postępowań sądowych rodzi w praktyce szereg kontrowersji natury prawnej i etycznej. Jakie to problemy? I w jaki sposób, zarówno organ procesowy, jak i sam biegły, mogą im zawczasu zapobiec?

Z roku na rok obserwuje się wyraźny wzrost liczby zasięganych przez organy procesowe opinii psychologicznych, poszerzeniu ulega też zakres problemów, w rozwiązaniu których prawnicy oczekują pomocy biegłych tej specjalności. Sytuacja ta powoduje, że zarówno w relacjach biegły – organ procesowy, jak też biegły – zainteresowane strony, pojawia się wiele kwestii trudnych do jednoznacznego rozstrzygnięcia w ramach obowiązujących przepisów prawnych oraz kodeksu etycznego zawodu psychologa. Problematyka związana z opracowywaniem i wykorzystywaniem ekspertyzy psychologicznej dla celów sądowych jest także w ostatnim okresie przedmiotem wielu dyskusji i polemik.

Rzetelność opiniowania

Z praktyki opiniodawczej wynika, że częsta przyczyna kwestionowania opinii psychologicznych – określanych w pismach procesowych jako „niepełne” czy „niespójne” – jest konsekwencją nieprzestrzegania przez biegłych podstawowych zasad i procedur opracowywania diagnozy psychologicznej dla potrzeb wymiaru sprawiedliwości.

Jednym z pierwszych etapów udziału biegłego w postępowaniu jest udział w przesłuchaniu podejrzanych/oskarżonych i świadków. Podstawowym zadaniem biegłego jest wtedy ocena zdolności tych osób (zarówno dorosłych, jak dzieci) do udziału w przesłuchaniu, rozumienia ich praw i obowiązków. Prawidłowa ocena tych kompetencji zakłada przeprowadzenie badania psychologicznego, co w przypadku świadków, zgodnie z obowiązującymi standardami, nie może nastąpić bez ich zgody na poddanie się takiemu badaniu. Biegły ma też obowiązek zapewnić właściwe warunki, w jakich badanie się odbywa, ustalić jego zakres tak, aby był adekwatny do rozwiązania problemu wskazanego w postanowieniu organu zlecającego ekspertyzę, jak również zastosować właściwe metody. Nic więc dziwnego, że pobieżne i dokonywane w przypadkowych warunkach badanie, ograniczające się co najwyżej do krótkiej rozmowy z podejrzanym/oskarżonym lub świadkiem, wywołuje u osoby zainteresowanej poczucie nierzetelnego i mało profesjonalnego potraktowania jego problemów. W wyjątkowych przypadkach, w których biegły odstępuje od przeprowadzenia badania, winien wyczerpująco uzasadnić swoją decyzję.

Kolejne kontrowersje mogą wiązać się z etapem zbierania przez biegłego informacji dodatkowych, niezbędnych do wydania opinii z badania podejrzanego/oskarżonego lub świadka. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których zakres tych informacji nie zawsze wynika jednoznacznie z treści postanowienia organu zlecającego. Przykładem mogą być sytuacje, kiedy występuje konieczność przeprowadzenia wywiadów psychologicznych z osobami z otoczenia świadków pokrzywdzonych przemocą (fizyczną i/lub psychiczną) dokonywaną przez osoby najbliższe, celem uzyskania informacji dotyczących struktury rodziny i wzajemnych relacji pomiędzy jej członkami, mogących uprawdopodobnić fakt występowania przemocy. Podobnie, uzyskanie dodatkowych informacji jest przydatne, a często nawet niezbędne, przy ustalaniu wpływu osób trzecich na decyzję zamachu samobójczego. O potrzebie zebrania określonych informacji dodatkowych biegły winien poinformować organ zlecający, zaś niedopełnienie tej formalności budzi często wątpliwość, czy biegły nie przekracza swoich kompetencji. Z kolei wydanie opinii bez uzyskania niezbędnych informacji może spowodować, że opinia taka będzie niepełna, jednostronna, mało lub zgoła nieobiektywna.

Problemy pojawiają się też na etapie pisemnego formułowania opinii i wniosków końcowych biegłego. Zgodnie z wymogami przewidzianymi przez ustawodawcę, istotne jest, aby biegły jasno i logicznie przedstawił tok swojego rozumowania, wskazał podstawy dokonanej analizy i interpretacji wyników (odwołując się do aktualnej wiedzy psychologicznej), a także uzasadnił wyciągnięte na tej podstawie wnioski. Niestety, biegli psychologowie często nie dopełniają tych wymogów, formułują wnioski na podstawie niepełnego, powierzchownego badania, wyrywkowych i nie zawsze adekwatnych do badanego problemu metod (pogłębioną analizę tej problematyki autorki zaprezentowały w artykule „Ocena rzetelności opinii psychologicznej” opublikowanym w „Na wokandzie” nr 1(15)/2013 – przyp. red.).

Warto zaznaczyć, że przyczynami kontrowersji odnośnie rzetelności ekspertyz psychologicznych bywają nie tylko błędy popełniane przez biegłych. Źródłem wielu nieporozumień jest także nieuwzględnianie przez zamawiających specyfiki opinii psychologicznych. Innymi słowy, do właściwej oceny ekspertyzy psychologicznej przez organ procesowy nie zawsze wystarczy posłużyć się kryteriami ogólnie wskazywanymi w literaturze prawniczej, wypada raczej odwołać się do obowiązujących specjalistycznych standardów diagnozy psychologicznej. Nierzadko nieporozumienia wynikają też z odmiennego pojmowania roli biegłych i ich obowiązków przez, z jednej strony, organy procesowe, z drugiej strony – samych psychologów. Tego typu różnice przejawiają się m.in. w wyrażaniu oczekiwań wobec biegłych psychologów nie zawsze adekwatnych do ich obiektywnych możliwości, odnośnie, przykładowo, roli psychologa w przesłuchaniu świadków małoletnich czy zasadności powtarzania badań psychologicznych.

Z natury rzeczy, we wskazanym obszarze występuje wiele problemów trudnych do jednoznacznego rozstrzygnięcia, często wręcz niemożliwych do ujęcia w ramy przepisów prawnych. Z reguły wynikają one z nieprzewidywalnych sytuacji pojawiających się w toku postępowania, w sytuacjach, gdy dochodzi do konfrontacji praw pokrzywdzonych oraz praw podejrzanych/oskarżonych. Które z tych problemów są powodem najczęstszych dylematów biegłych psychologów?

Wielokrotne powtarzanie badań

Nagminnie występujący w praktyce problem, przed którym stają biegli psychologowie, dotyczy zlecania przez organy procesowe kolejnych badań osób pokrzywdzonych, w dodatku często w czasie bardzo odległym od zdarzeń będących przedmiotem sprawy. O ile aktualnie obowiązujące przepisy ograniczają liczbę przesłuchań świadków pokrzywdzonych (w tym także dorosłych) różnymi formami przemocy, to z prawnego punktu widzenia nie ma żadnych ograniczeń co do liczby dotyczących ich opinii psychologicznych. Konsekwencją tego są sytuacje, w których spełnienie wymagań organu procesowego stawia biegłego psychologa w roli osoby, której działanie może przyczynić się do pogorszenia stanu psychicznego badanych świadków, a więc całkowicie sprzecznej z kodeksem etycznym zawodu psychologa.

24. zbrodnia katyńska_Shaeggy_stock.xchngNależy podkreślić, że żadne badanie psychologiczne dla celów sądowych nie jest emocjonalnie obojętne dla osoby, której dotyczy, nawet jeżeli psycholog zadba o zapewnienie pokrzywdzonemu warunków chroniących go przed wtórną wiktymizacją. W każdym przypadku konieczność poddania się kolejnym badaniom psychologicznym, zwłaszcza sugerowanym przez osoby reprezentujące interesy podejrzanego/oskarżonego, może być odbierana przez pokrzywdzonego jako przejaw nieufności wobec niego, negatywnej oceny złożonych przez niego zeznań czy wątpliwości co do motywów oskarżania. Wpływa to niekorzystnie na samoocenę badanych, najczęściej już zaburzoną w związku z przeżytymi doświadczeniami. Wielokrotne uczestniczenie w badaniach może też skutkować uczuciem przeciążenia, zmęczenia, a więc pogłębiać dyskomfort psychiczny osoby badanej.

Jak wynika z praktyki biegłych psychologów, przyczyny zasięgania kolejnych opinii psychologicznych niestety nie zawsze są uzasadnione. Poza dyskusją są oczywiście przypadki, kiedy opinia nie spełnia podstawowych wymogów formalnych i merytorycznych. Przykładem mogą być opinie wydawane bez rzetelnej znajomości akt sprawy, w oparciu o relacje wyłącznie jednej strony procesu, a także bez przeprowadzenia jakichkolwiek badań świadka (przy czym ich brak nie jest w żaden sposób uzasadniony ani jego sytuacją osobistą, ani innymi okolicznościami sprawy). Do tego typu kategorii należą też opinie, w których „jakieś” badania świadka zostały wprawdzie przeprowadzone, jednak ich zakres, jak już wyżej wskazano, nie był wystarczający lub był nieadekwatny do zagadnienia, z jakim organ procesowy zwrócił się do biegłego. Trudno też kwestionować konieczność powoływania kolejnych biegłych w przypadku ewidentnych sprzeczności między opiniami, które w dodatku nie zostały wyjaśnione w czasie przesłuchania biegłych.

Problem nieuzasadnionego mnożenia opinii w sprawie pojawia się przede wszystkim w sytuacjach, kiedy wydana w toku postępowania opinia (lub opinie) psychologiczne spełniają podstawowe wymogi, lecz organ procesowy, najczęściej wskutek wniosków zainteresowanych, dla których ta opinia jest niekorzystna, podejmuje decyzję o zasięgnięciu kolejnej. Jednocześnie, zarzuty wobec opinii wysuwane przez nieusatysfakcjonowaną stronę procesową ograniczają się na ogół do zdawkowego stwierdzenia o jej „niepełności i wewnętrznej sprzeczności”, bez wskazania, na czym te wady konkretnie polegają i jakie treści danej opinii są w związku z tym kwestionowane.

shutterstock_57818278Co więcej, w przypadku opinii psychologicznych zarzut „wewnętrznej sprzeczności” często wynika z niezrozumienia wywodów biegłego, np. wskutek użycia przez niego specjalistycznej terminologii czy niejednoznacznego przedstawienia teorii, która stanowi podstawę interpretacji wyników badań. Oczywiście, jest to ewidentna wada opinii, naruszająca podnoszony w literaturze prawniczej wymóg, aby biegły przedstawił swoje stanowisko w sposób „zrozumiały dla sądu i stron”. Wydaje się jednak, że organy procesowe nie zawsze w pełni wykorzystują możliwość rozstrzygnięcia powstałych wątpliwości drogą zlecenia uzupełnienia opinii przez tych samych biegłych, a zamiast tego powołują następnych, co skutkuje koniecznością przeprowadzenia kolejnych badań pokrzywdzonych.

Tymczasem, istnieje jeszcze jedno rozwiązanie, już zresztą w praktyce stosowane – zasięgnięcie opinii instytucji zatrudniającej lub zrzeszającej biegłych psychologów (jak np. Polskie Towarzystwo Psychologiczne), celem wypowiedzenia się, czy kwestionowana opinia została opracowana zgodnie ze standardami obowiązującymi w badaniach dla celów sądowych. Opinia taka może dostarczyć organowi procesowemu informacji merytorycznych dotyczących np. adekwatności zakresu przeprowadzonych badań psychologicznych i zastosowanych w tym celu metod do rozwiązania problemu, z jakim zwrócono się do biegłego, czy też poprawności interpretacji uzyskanych wyników.

Należy podkreślić, że w żadnym wypadku ocena taka nie będzie wkraczaniem w kompetencje sądu. Jej zakres wymaga bowiem posiadania przez organ opiniujący wiedzy specjalistycznej, a przedstawione stanowisko może jedynie pomóc organowi procesowemu w podjęciu decyzji – bądź o konieczności i zakresie uzupełnienia danej opinii przez tego samego biegłego, bądź zasięgnięcia opinii kolejnej. Warto zaznaczyć, że z tego typu pytaniami, znacznie częściej niż organy procesowe, zwracają się strony zainteresowane podważeniem danej opinii. Biorąc pod uwagę tendencje zmian w procedurze karnej w kierunku kontradyktoryjności, należy liczyć się ze wzrostem zainteresowania wykorzystania takiej możliwości w przyszłości, w celu uzyskiwania przez strony argumentów pozwalających na wyeliminowanie kwestionowanych opinii.

Dane wrażliwe w dokumentacji badanych

Kolejny, coraz częściej pojawiający się w praktyce problem nasuwający poważne wątpliwości natury etycznej to zamieszczanie przez sąd w aktach sprawy całej dokumentacji związanej z historią zdrowia psychicznego badanych. Problem ten szczególnie wyraźnie występuje w przypadku świadków pokrzywdzonych, kiedy to udostępniona dokumentacja służy eksponowaniu ich okresów gorszego funkcjonowania, przeżywania kryzysów emocjonalnych, czy obniżonej sprawności poznawczej. Często dotyczy to zresztą innych etapów życia pokrzywdzonych niż te, w których doszło do wydarzeń będących przedmiotem sprawy.

psycho_3Wątpliwości wynikają z faktu, że dane te pozornie mają służyć rzetelnemu ustaleniu znaczących przesłanek do oceny wiarygodności świadka pokrzywdzonego. W istocie jednak wykorzystywane są wyłącznie do wykazania braku jego kompetencji do składania zeznań przydatnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Deprecjonujące świadków wnioski wyciągane są przez osoby nieuprawnione do dokonywania interpretacji wyników badań psychologicznych i psychiatrycznych (przede wszystkim oskarżonych lub ich pełnomocników). Wyrwane z kontekstu epizody z życia pokrzywdzonych, dobrane przypadkowo fragmenty wywiadów z nimi, czy pojedyncze wypowiedzi z badań testowych zazwyczaj służą formułowaniu nieuzasadnionych uogólnień, podważając możliwość złożenia przez tych świadków wiarygodnych zeznań.

Nie kwestionując w żaden sposób praw oskarżonych do obrony, trudno zaakceptować okoliczność, że wspomniane oceny dokonywane są przez niespecjalistów.

Co więcej, należy stanowczo zaprotestować przeciwko sytuacji, kiedy zabiegi te służą naruszaniu poczucia godności pokrzywdzonego, ośmieszaniu go i poniżaniu. Przykładem takiego postępowania mogą być znane z praktyki sytuacje, w których fakt wystąpienia u świadków w okresie adolescencji przejściowych zaburzeń zachowania służył wykazaniu ich niepełnosprawności psychicznej w późniejszych okresach życia, a w konsekwencji – sugerowaniu ich wątpliwej przydatności do wystąpienia w roli świadków.

Z kolei, zebrane w toku wywiadów klinicznych, wyłącznie dla celów diagnozy psychologicznej, informacje o intymnych szczegółach życia osobistego (np. o doświadczeniach seksualnych u ofiar takich przestępstw), które decyzją organu procesowego wraz z całością dokumentacji zostają włączone w akta sprawy, skutkują wyłącznie naruszaniem godności świadka. Ponadto należy zwrócić uwagę, że osoby nieuprawnione do opisywania stanu psychicznego świadka nie są w stanie oddzielić skutków od przyczyn i nie dostrzegają, że ewentualne zaburzenia zachowania przejawiane przez świadków mogą być właśnie reakcją na przeżytą traumę.

Przykłady negatywnych, czasem dramatycznych skutków upowszechniania w aktach sprawy dokumentacji psychologicznych i ich niewłaściwego wykorzystywania można oczywiście mnożyć, gdyż praktyka niestety dostarcza ich wielu. Zwrócenie uwagi na ten problem ma na celu wskazanie możliwych alternatywnych rozwiązań, które w niczym nie naruszają praw oskarżonych do obrony, a mogą przyczyniać się do ochrony praw pokrzywdzonych. Za takie należy uznać stworzenie możliwości rygorystycznego przestrzegania udostępniania przez sąd dokumentacji psychologicznej i psychiatrycznej dotyczącej świadków pokrzywdzonych, których zeznania są kwestionowane, wyłącznie specjalistom w tym zakresie.

Przesłuchanie dziecka w sprawie karnej

Jakkolwiek zasady postępowania z małoletnimi występującymi w roli świadków w sprawach karnych doczekały się już korzystnych rozwiązań legislacyjnych, to jednak stosowanie tych przepisów w praktyce nasuwa ciągle jeszcze wątpliwości. Przykładowo, zapisy Kodeksu postępowania karnego wskazują, że przesłuchanie przeprowadza sąd z udziałem biegłego psychologa. Przepisy nie określają jednak wyraźnie zakresu tego udziału i w praktyce traktowany jest on dość dowolnie przez organ procesowy. W krańcowych, lecz wcale nierzadkich przypadkach sędziowie pozostawiają przeprowadzenie tej czynności całkowicie w rękach biegłego. Drugą skrajnością bywa wyznaczenie biegłemu roli biernego obserwatora i poprzestanie na umożliwieniu mu, podobnie jak oskarżycielom i obrońcom, zadania pytań małoletniemu świadkowi na zakończenie czynności. Każda z tych sytuacji ma swoje negatywne konsekwencje.

Należy podkreślić, że psycholog, nawet biegły sądowy, nie jest specjalistą w zakresie procedur prawnych i może popełniać wiele błędów formalnych, co skutkuje kwestionowaniem całości przeprowadzonego przesłuchania i staje się podstawą do konieczności powtórzenia tej czynności. Tak więc, ostateczne koszty takiej praktyki ponosi małoletni świadek. Warto też wspomnieć, że sam fakt ukończenia studiów psychologicznych nie przesądza o posiadaniu kompetencji psychologicznych przydatnych do prowadzenia przesłuchania dziecka. Niesłuszny jest więc pogląd, że psycholog zawsze wywiąże się z tego zadania lepiej niż sędzia. Z drugiej strony, całkowite uniemożliwienie biegłemu podjęcia jakiejkolwiek inicjatywy, poddaje w wątpliwość celowość jego osobistego uczestnictwa w przesłuchaniu. Do wydania opinii w sprawie zeznań świadka w takiej sytuacji wystarczające byłoby przecież zapoznanie się przez biegłego z nagraniem przebiegu tej czynności. Trudno też mówić o konkretnych korzyściach dla przesłuchiwanego dziecka wynikających z samego biernego uczestnictwa psychologa w tej czynności. Istotne wydaje się więc bardziej precyzyjne zakreślenie roli psychologa w przesłuchaniu dziecka.

Niewątpliwie, z racji wykształcenia, psycholog dysponuje wiedzą o właściwościach rozwoju poznawczego i emocjonalnego dziecka w różnych okresach życia. Może więc pomóc, przynajmniej teoretycznie, w dostosowaniu treści i formy pytań do możliwości rozwojowych konkretnego świadka. Ale już, przykładowo, zdolność nawiązania kontaktu z dzieckiem uzależniona jest od pewnych, trudnych do jednoznacznego sprecyzowania, właściwości psychicznych przesłuchującego. Wśród nich istotna jest otwartość, wrażliwość, empatia, ciepło emocjonalne, elastyczność zachowania i gotowość do spontanicznego reagowania na nowe sytuacje. Są to predyspozycje psychiczne niezależne od wyuczonej wiedzy specjalistycznej. Oczywiście, niektórych umiejętności przydatnych w kontaktach z dziećmi nabywa się wraz z doświadczeniem i można je pogłębiać odpowiednim treningiem (nota bene poddanie się takiemu treningowi stanowiłoby nieocenioną wartość dla wszytkich osób uczestniczących w przesłuchaniu, zarówno prawników, jak i psychologów). Dlatego wciąż aktualnym i celowym wydaje się postulat, aby dzieci były przesłuchiwane wyłącznie przez osoby do tego przygotowane, a ponadto posiadające odpowiednie predyspozycje psychiczne.

Niemniej, dla zwiększenia efektywności udziału psychologa w przesłuchaniu korzystne jest umożliwienie mu spotkania z dzieckiem jeszcze przed przeprowadzeniem tej czynności. Wskazane jest, aby psycholog nawiązał osobisty, dobry kontakt z dzieckiem oraz miał możliwość dokonania choćby krótkiej obserwacji jego zachowania oraz przygotowania go do roli świadka. Najlepiej byłoby, aby biegły mógł przeprowadzić, jeszcze przed przesłuchaniem, pełne badanie psychologiczne. O ile będzie to możliwe ze względów proceduralnych, psycholog powinien uzyskać przynajmniej podstawowe informacje od opiekunów dziecka co do jego stanu psychicznego. Ich pozyskanie pozwoli psychologowi przewidzieć specyficzne reakcje dziecka, które mogą wystąpić w sytuacji przesłuchania i odpowiednio się do tej ewentualności przygotować. Bardzo pożądane jest też spotkanie biegłego z sędzią, któremu będzie mógł przekazać takie podstawowe informacje o dziecku oraz zasugerować niezbędne kwestie dotyczące sposobu przesłuchiwania.

Za optymalną należy uznać sytuację, w której sędzia i psycholog mają możliwość wspólnego ustalenia przebiegu czynności, zasad i zakresu udziału w niej każdego z nich. Nie można wykluczyć, że w pewnych specyficznych, szczególnie skomplikowanych sytuacjach osobą, która będzie bezpośrednio zadawać pytania dziecku, może być psycholog. W żadnym wypadku nie będzie to jednak oznaczać, że psycholog wchodzi w rolę i kompetencje sędziego. To sędzia, jako „gospodarz” przesłuchania, w każdej sytuacji odpowiedzialny jest za jego przebieg i nawet w wyjątkowych okolicznościach, wynikających z reakcji dziecka, kiedy decyduje się np. opuścić pokój przesłuchań, nie może tracić kontroli nad tą czynnością. Taka ewentualność wiąże się oczywiście z koniecznością korzystania z odpowiednich urządzeń technicznych pozwalających sędziemu na stały kontakt wzrokowy i słuchowy z biegłym, który pozostał z dzieckiem.

Konieczna specjalizacja

Powyższe rozważania, jakkolwiek ograniczają się tylko do wybranych problemów, upoważniają do sformułowania pewnych uwag natury ogólnej, których realizacja może przyczynić się do bardziej efektywnego udziału psychologów w praktyce wymiaru sprawiedliwości, zabezpieczenia ochrony praw pokrzywdzonych oraz redukcji dylematów etycznych biegłych psychologów.

Przede wszystkim, powraca palący problem przygotowania psychologów do pełnienia roli biegłych sądowych, w tym konieczności ustalenia zasad oceny ich kompetencji i możliwości weryfikacji tychże. Można mieć nadzieję, że sytuacja ta zostanie, przynajmniej w ogólnych zarysach, uregulowana przez opracowywaną ustawę o biegłych sądowych. Ze względu na specyfikę problematyki psychologicznej, konieczne jest jednak dodatkowo uwzględnienie postulatów wysuwanych przez to środowisko zawodowe, dotyczących wymogu specjalizacji biegłych w zakresie określonej tematyki. Spełnienie tego postulatu umożliwi organom procesowym korzystanie z opinii wyłącznie kompetentnych biegłych i pomoże wyeliminować sytuacje, w których głównym kryterium powołania psychologa jest jego dyspozycyjność, krótkie terminy opracowania opinii czy bezkrytyczne przyjmowanie każdego zlecenia. Jak wskazuje doświadczenie, oszczędność czasu w tych przypadkach jest pozorna, skutkująca wątpliwą jakością wydawanych opinii, w konsekwencji – procesowo nieprzydatnych.

Z drugiej strony, konieczne jest pogłębianie wiedzy psychologicznej u prawników, co pozwoli im na dokonywanie adekwatnych ocen sporządzonych przez biegłych opinii, unikanie bezpodstawnego zasięgania opinii kolejnych, a także lepsze zrozumienie dylematów biegłych psychologów w obszarach, które naruszają etykę ich zawodu. Od prawników należy też oczekiwać znalezienia stosowanych rozwiązań prawnych niezbędnych do wyeliminowania praktyk etycznie wątpliwych (np. włączania do akt pełnych dokumentacji z badań psychologicznych, właściwej organizacji przesłuchania małoletniego z udziałem psychologa), a następnie respektowania tych rozwiązań w praktyce.